Korneliusz a Lapide

Księga Rodzaju IX


Spis treści


Streszczenie rozdziału

W tym rozdziale Bóg przywraca człowiekowi — który został niejako odnowiony i na nowo stworzony przez potop — pierwotne dobra, jakie mogły wydawać się utracone z powodu grzechu i potopu: mianowicie płodność, panowanie nad zwierzętami, a nawet lepsze pożywienie. Po pierwsze zatem, Bóg błogosławi Noego i jego potomstwo oraz udziela im pozwolenia na spożywanie mięsa, lecz nie krwi; stąd, po drugie, w wersecie 5, ustanawia karę za zabójstwo. Po trzecie, w wersecie 9, zawiera przymierze z Noem, że nie sprowadzi więcej potopu, i daje tęczę jako znak przymierza. Po czwarte, w wersecie 20, Noe upija się i, gdy śpi, zostaje obnażony przez Chama, lecz okryty przez Sema i Jafeta; dlatego, zbudziwszy się, przeklina Chama, ale błogosławi Sema i Jafeta.


Tekst Wulgaty: Rdz 9,1-29

1. I pobłogosławił Bóg Noego i jego synów. I rzekł do nich: Rośnijcie i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię. 2. A strach i drżenie przed wami niech padnie na wszystkie zwierzęta ziemi i na wszystkie ptaki niebieskie wraz ze wszystkim, co się porusza po ziemi: wszystkie ryby morza oddane są w wasze ręce. 3. I wszystko, co się porusza i żyje, będzie wam pokarmem: jak zielone rośliny, tak wszystko wam oddaję: 4. z tym jednak, że nie będziecie spożywać mięsa z krwią. 5. Upomnę się bowiem o krew waszego życia z ręki wszelkiego zwierzęcia, i z ręki człowieka, z ręki każdego brata jego, upomnę się o życie człowieka. 6. Ktokolwiek przeleje krew ludzką, jego krew będzie przelana: bo na obraz Boży stworzony został człowiek. 7. Wy zaś rośnijcie i rozmnażajcie się, wychodźcie na ziemię i napełniajcie ją. 8. To także powiedział Bóg do Noego i do jego synów, którzy byli z nim: 9. Oto ja ustanawiam moje przymierze z wami i z waszym potomstwem po was: 10. i z każdą duszą żyjącą, która jest z wami, tak wśród ptaków, jak i bydła i wszystkich zwierząt ziemi, które wyszły z arki, i ze wszystkimi zwierzętami ziemi. 11. Ustanowię moje przymierze z wami, i nie zostanie już więcej zniszczone wodami potopu żadne ciało, i nie będzie już odtąd potopu niszczącego ziemię. 12. I rzekł Bóg: To jest znak przymierza, które ja zawieram między mną a wami i każdą duszą żyjącą, która jest z wami, na wieczne pokolenia: 13. Łuk mój kładę na obłokach, i będzie znakiem przymierza między mną a ziemią. 14. A gdy okryję niebo obłokami, ukaże się mój łuk na obłokach: 15. i wspomnę na moje przymierze z wami i z każdą duszą żyjącą ożywiającą ciało; i nie będzie już wód potopu do zniszczenia wszelkiego ciała. 16. I łuk będzie na obłokach, i ujrzę go, i wspomnę na wieczne przymierze, które zostało zawarte między Bogiem a każdą duszą żyjącą wszelkiego ciała, które jest na ziemi. 17. I rzekł Bóg do Noego: To będzie znak przymierza, które ustanowiłem między mną a wszelkim ciałem na ziemi. 18. A synowie Noego, którzy wyszli z arki, byli to Sem, Cham i Jafet; a Cham jest ojcem Kanaana. 19. Tych trzech jest synami Noego: i od nich rozszedł się cały rodzaj ludzki po całej ziemi. 20. I zaczął Noe, mąż rolnik, uprawiać ziemię i zasadził winnicę. 21. A wypiwszy wino, upił się i obnażył się w swoim namiocie. 22. Gdy zaś Cham, ojciec Kanaana, ujrzał nagość swojego ojca, oznajmił o tym swoim dwom braciom na zewnątrz. 23. Lecz Sem i Jafet zarzucili płaszcz na swoje ramiona i idąc tyłem, zakryli nagość swojego ojca; a oblicza ich były odwrócone, tak że nie widzieli nagości swojego ojca. 24. A gdy Noe, wytrzeźwiawszy z wina, dowiedział się, co mu uczynił jego młodszy syn, 25. rzekł: Przeklęty niech będzie Kanaan, niewolnikiem niewolników niech będzie dla swoich braci. 26. I rzekł: Błogosławiony Pan, Bóg Sema, niech Kanaan będzie jego sługą. 27. Niech Bóg rozprzestrzeni Jafeta, i niech zamieszka w namiotach Sema, i niech Kanaan będzie jego sługą. 28. A Noe żył po potopie trzysta pięćdziesiąt lat. 29. I dopełniły się wszystkie dni jego, dziewięćset pięćdziesiąt lat, i umarł.


Werset 2: Niech strach przed wami padnie na wszystkie zwierzęta

2. NIECH STRACH PRZED WAMI PADNIE NA WSZYSTKIE ZWIERZĘTA ZIEMI. — Zauważ: człowiek przez grzech utracił pełne panowanie nad zwierzętami; stąd Bóg przywraca mu tu i potwierdza pewne częściowe i niepełne panowanie. Bóg bowiem wszczepił zwierzętom pewien strach, którym boją się one i szanują człowieka jako swojego pana; a jeśli są dzikie, uciekają od widoku człowieka i nie atakują go, chyba że sprowokowane krzywdą lub pędzone głodem. Nawet ryby, jak mówi św. Bazyli (Homilia 40 do Heksaemeronu), lękają się ludzkich cieni i od nich uciekają. Nawet słonie, jeśli wierzyć Pliniuszowi (Księga VIII, rozdz. 5), trwożą się śladami ludzkich stóp. Stąd widzimy, jak woły i konie bywają często prowadzone przez małych chłopców. Ponadto człowiek strzałami powala ptaki i dzikie zwierzęta, i nie ma bestii tak silnej, żeby nie mogła zostać schwytana i oswojona przez człowieka. Posłuchaj św. Ambrożego (List 38 do Horoncjusza), który prawdziwie i wytwornie naucza, jak dzikie i nierozumne stworzenia uznają ludzki rozum i stają się łagodne pod jego łagodnym panowaniem: „Często”, powiada, „powstrzymywały one swoje ukąszenia na przywołujący je dźwięk ludzkiego głosu; widzimy zające chwytane bez rany niegroźnym zębem psów; nawet same lwy, jeśli rozbrzmi głos człowieka, wypuszczają zdobycz; pantery i niedźwiedzie są pobudzane i przywoływane głosami; konie rżą na oklaski ludzi i łagodzą swój bieg w ciszy. Często bez uderzenia mijają tych, których ubito: tak potężnie popędza je bicz języka”. Następnie dodaje: „Cóż mam powiedzieć o ich daninach? Baran pielęgnuje swoje runo, aby podobać się człowiekowi, i zanurza się w rzece, by powiększyć jego połysk. Również owce wyszukują lepsze pastwiska, aby słodszym sokiem mleka wypełnić swoje nabrzmiałe wymiona; znoszą bóle porodowe, by przynieść człowiekowi swoje dary. Byki cały dzień stękają pod pługiem wciskanym w bruzdy. Wielbłądy, oprócz posługi znoszenia ciężarów, oddają się do strzyżenia jak barany, tak że różne zwierzęta — niczym poddani płacący daninę królowi — składają swoje wkłady i uiszczają roczny podatek. Koń, chełpiący się tak wielkim jeźdźcem, gromadzi swe wyniosłe kroki i wyginając grzbiet, aby pan mógł nań wsiąść, rozściela plecy jako pańskie siedzisko”.

Jednakże obietnica ta wypełnia się najpełniej w wiernych, do których przez Chrystusa zostało powiedziane: „Oto dałem wam władzę stąpania po wężach” (Łk 10,19); oraz: „Węże brać będą, a jeśliby co śmiertelnego wypili, nie zaszkodzi im” (Mk 16,18). Tak lwy ze skłonionymi karkami przybyły do św. Antoniego i lizały mu ręce i stopy, prosząc o błogosławieństwo. Tak wąż boa był posłuszny św. Hilarionowi, dwa smoki Ammonowi, dziki osioł Makaremu Rzymianinowi, hipopotam Benusowi, krokodyl Helenowi, lwica Janowi Opatowi, hiena Makaremu z Aleksandrii, pies opatowi Suberów w Syrii — jak to znajdujemy w ich żywotach w Żywotach Ojców. Wykładnię moralną zobacz u św. Grzegorza, Księga XXI Moraliów, rozdz. 11.


Werset 3: Wszystko, co się porusza i żyje, będzie pokarmem

3. WSZYSTKO, CO SIĘ PORUSZA I ŻYJE, BĘDZIE WAM POKARMEM. — „Wszystko”, mianowicie to, co jest jadalne i odpowiednie dla ludzkiej konstytucji; gdyż żmij, skorpionów i innych jadowitych zwierząt nie można spożywać, ponieważ są one szkodliwe dla ludzkiej konstytucji i ją niszczą. Zauważ ponadto, że to, co tu jest polecone, nie jest nakazem, lecz pozwoleniem — człowiekowi wolno spożywać wszelkie, to jest jakiekolwiek, pożywienie. Jakby powiedziano: Pozwalam, abyście za pokarm brali wszystko, co wam się podoba, cokolwiek miłe jest waszej konstytucji i podniebieniu. Tak Abulensis. Dlatego zakonnicy, którzy nie korzystają z tego Bożego pozwolenia i powstrzymują się od mięsa — czy to zawsze, czy w pewnych okresach — dla umartwienia ciała, nie grzeszą; przeciwnie, wykonują akty i dają znaki heroicznej wstrzemięźliwości.

JAK ZIELONE ROŚLINY, WSZYSTKO WAM ODDAŁEM — abyście żywili się zwierzętami, tak jak dotychczas jedliście rośliny.

Moralnie św. Ambroży (Księga o Noem, rozdz. 25) powiada: „Oznacza się przez to, że nierozumne namiętności powinny być poddane umysłowi mędrca, jak rośliny rolnikowi; i że powinniśmy używać pełzających myśli tak, jak rolnik używa roślin, które choć nie mogą zaszkodzić, nie mają jednak smaku mocniejszego pokarmu. Bowiem nakaz ogólny, wspólny wszystkim, nie nakazuje wyższych rodzajów cnót, które i tak są dla nielicznych. Lecz nawet jeśli ktoś nie może zastawić sobie stołu mocniejszych uczt cnoty, niech przynajmniej ma takie namiętności, które nie szkodzą, lecz sprawiają radość”.

Zapytasz: Czy spożywanie mięsa było dozwolone i zwyczajne przed potopem? Po pierwsze, Liranus, Tostatus i Kartuzjanin w rozdziale 1, ostatnim wersecie, uważają, że nie było ono ani dozwolone, ani zwyczajne, ponieważ w rozdziale 1, ostatnim wersecie, Bóg udzielił człowiekowi jedynie spożywania roślin. Tak samo sądzili poganie; stąd Owidiusz, w Księdze XV Metamorfoz, tak oto opiewa ową pierwszą i złotą epokę świata:

„Tamten dawny wiek nie kalał ust krwią;
Wtedy i ptaki bezpiecznie poruszały skrzydłami w powietrzu,
A bojaźni nieznający zając błąkał się na otwartych polach”
.

Lecz myli się, gdy późniejsze wprowadzenie jedzenia mięsa potępia jako zbrodnię, mówiąc:

„Ach, jakże wielką jest zbrodnią napychać wnętrzności wnętrznościami
I by jedno żyjące stworzenie żyło śmiercią drugiego!”

Podobnie także pitagorejczycy i manichejczycy uznawali za rzecz niegodziwą zabić zwierzę i je spożyć; a nawet Tertulian, już jako montanista, w księdze O poście przeciwko psychikom, w rozdziale 4, twierdzi, że spożywanie mięsa było ustępstwem wobec ludzkiej niepowściągliwości.

Po drugie, Kajetan tutaj, a także Wiktoria (Relekcja o wstrzemięźliwości) i Dominik Soto (Księga V, O sprawiedliwości, Kwestia 1, art. 1) sądzą, że wówczas spożywanie mięsa było zarówno dozwolone, jak i zwyczajne: po pierwsze, ponieważ Bóg nigdzie nie zakazał spożywania mięsa, a mięso jest pokarmem najbardziej odpowiednim dla człowieka; po drugie, ponieważ istniały wtedy trzody owiec, których pasterzem był Abel. Powiesz: Abel pasł swoje trzody dla wełny i mleka, a nie dla spożycia. Przeciwnie: w takim razie nie byłoby żadnej pochwały dla Abla ponad Kainem z tego powodu, że ofiarował Bogu tłustsze owce. Jeśli bowiem nikt ich nie jadł, byłoby mu równie dobre jak Kainowi składać w ofierze owce tłuste albo chude — chude owce nierzadko dają bowiem wełnę i mleko równie dobre, albo nawet lepsze, niż tłuste; mięso natomiast zawsze dają gorsze. Tak Kajetan.

Po trzecie, i to najlepiej, św. Jan Chryzostom, Teodoret, Pererius i inni sądzą, że przed potopem spożywanie mięsa nie było zakazane, lecz dozwolone; jednakże mężowie bardziej religijni, tacy jak potomkowie Seta, powstrzymywali się od niego, ponieważ Bóg, przydzielając człowiekowi pokarm, wyraźnie wymienił tylko rośliny, a nie mięso (rozdz. 1, w. 29). Tak bowiem bardzo dobrze godzi się racje zarówno pierwszego, jak i drugiego zdania. Bóg zatem tutaj, po potopie, wyraźnie i dobitnie pozwala wszystkim, nawet świętym, na spożywanie mięsa, z powodu pogorszenia się ziemi spowodowanego zarówno grzechem, jak i wprowadzeniem przez potop słoności morza, a w konsekwencji z powodu osłabionych sił zarówno ludzi, jak i roślin. Lekarze bowiem donoszą, a doświadczenie potwierdza, że mięso dostarcza ludzkiemu ciału pełniejszego, trwalszego, bardziej pożywnego i bardziej odpowiedniego pokarmu niż rośliny.


Werset 4: Nie będziecie spożywać mięsa z krwią

4. NIE BĘDZIECIE SPOŻYWAĆ MIĘSA Z KRWIĄ. — Po hebrajsku jest „basar benaphso damo lo tochelu”, „mięsa z jego duszą, jego krwią, nie będziecie spożywać”; to jest, jak tłumaczy Pagninus, „nie będziecie spożywać mięsa z jego duszą, która jest jego krwią”, jakby powiedziano: Nie będziecie spożywać mięsa z jego duszą, która to dusza jest krwią lub rezyduje we krwi samego zwierzęcia.

Zauważ: to, co jest tu przepisane, to sposób spożywania mięsa, mianowicie: po pierwsze, zwierzę ma zostać zabite; po drugie, krew ma zostać wylana; po trzecie, mięso ma zostać ugotowane i spożyte. Lecz spożywanie krwi jest całkowicie zakazane, zarówno gdy jest ona jeszcze w zwierzęciu (skąd wynika, że spożywanie zwierząt, które umarły naturalnie albo zostały uduszone, jest tu także zakazane, jak naucza Eucheriusz), jak i gdy została oddzielona od zwierzęcia — a to zarówno gdy jest płynna i zdatna do picia, jak i gdy jest napełniona i skrzepnięta, jak bywa w kiełbasach. Bóg bowiem zakazuje tu wszelkiej formy spożywania krwi. Tak Liranus, Tostatus, Kartuzjanin.

Zapytasz, dlaczego Bóg tak surowo zakazał spożywania krwi. Odpowiadam: Po pierwsze, aby jak najbardziej odstraszyć ludzi od przelewania krwi ludzkiej. Tak św. Jan Chryzostom i Rupert. Albowiem to, że poganie posunęli się tak daleko, iż nie tylko przelewali, lecz nawet pili krew ludzką, poświadcza Tertulian w swoim Apologetyku, rozdz. 9. Sam Bóg podaje ten powód w następnym wersecie. Krew bowiem jest nośnikiem duszy, życia i duchów życiowych; stąd o duszy, to jest o życiu, mówi się, że jest we krwi, jak wynika z tutejszego hebrajskiego i z Kpł 17,11. Po drugie, ponieważ Bóg chciał, aby krew, która jest niejako życiem zwierzęcia, była ofiarowana Jemu samemu jako Sprawcy życia, w ofiarach za życie grzesznika, jak wynika z Kpł 17,11. Tak św. Jan Chryzostom i św. Tomasz. Rupert dodaje trzeci powód: krew zwierząt nierozumnych jest ciężka, ziemska, melancholijna i jest przyczyną wielu chorób, gdy się ją spożywa; stąd też było zabronione jej jedzenie.

To przykazanie o powstrzymywaniu się od spożywania krwi nie jest prawem naturalnym, lecz pozytywnym, które zostało odnowione przez Apostołów w Dz 15,29 i trwało nie tylko do czasów Tertuliana i Minucjusza, jak on sam zaświadcza w Oktawiuszu, lecz także do czasów Bedy i Ratina, jak to jasno wynika z jego Penitencjału. Teraz jednak wyszło z użycia: dziś bowiem zwyczajem jest nie pić wprawdzie krwi, lecz spożywać ją w kiełbasach.


Werset 5: Upomnę się bowiem o krew waszego życia

5. KRWI BOWIEM DUSZ WASZYCH. — Oto powód, dla którego Bóg zakazał spożywania krwi, mianowicie aby ludzie, przyzwyczaiwszy się do krwi zwierząt, w końcu nie oszczędzali nawet krwi ludzkiej, jakby chciał powiedzieć: Tak drogocenna jest dla Mnie wasza krew, którą ciało jest karmione i ożywiane, że będę jej żądał nawet od dzikich zwierząt, które zabiły człowieka; o ileż bardziej będę jej żądał od was, którzy jesteście ludźmi?

BĘDĘ JEJ ŻĄDAŁ Z RĘKI WSZELKICH ZWIERZĄT — to znaczy demonów, które są dzikie na podobieństwo zwierząt, mówi Rupert; lecz ten sens jest symboliczny, a nie dosłowny. Po drugie, Teodoret tak to wykłada: Przy zmartwychwstaniu zażądam i wam zwrócę wszelką krew, którą zwierzęta przelały, zabijając was lub raniąc; lecz i ten sens nie jest właściwy, ale anagogiczny. Po trzecie, inni tak to wykładają: W ofierze będę żądał waszej krwi, niesprawiedliwie przelanej przez człowieka, z ręki zwierząt; ponieważ Bóg chciał, aby zabójstwo, przez które krew jest przelewana, a nawet wszelki grzech człowieka, było odpokutowane krwią zwierząt, jak to wynika z Lb 28,29. Albowiem w ofierze zabite zwierzę odpokutowuje przewinienie zabójstwa i każdego grzechu człowieka, a tak Bóg, niejako w ofiarowanym zwierzęciu, mści zabójstwo i wszelką winę człowieka.

Po czwarte, Abulensis i Lipomanus tak to tłumaczą, jakby chciał powiedzieć: Jeśli przelejesz krew swego bliźniego, czy to sam, czy też przez jakieś zwierzę nasłane na niego, Bóg będzie jej żądał nie od zwierzęcia, lecz od ciebie, który ją przelałeś bądź mieczem, bądź swym rozkazem. Albowiem wyrażenie „z ręki zwierząt” odnoszą oni nie do „będę żądał”, lecz do „waszej krwi”; lecz ta interpretacja jest wymuszona i niemal naciągana. Po piąte, najlepiej i najjaśniej tenże Abulensis i Oleaster tak to wykładają, jakby chciał powiedzieć: Ukarzę zwierzęta, jeśli zabiją człowieka. Wynika to z Wj 21,28, gdzie Bóg nakazuje, aby wół (a podobnie i każde inne zwierzę), który zabił człowieka, został ukamienowany.

Ponadto, z tej Bożej sankcji i przyzwolenia tutaj danego często się dzieje, że sam Bóg wysłuchuje modlitw i próśb tych, którzy są niesprawiedliwie skazywani lub wleczeni na śmierć przez władców czy sędziów; a zwłaszcza, jeśli oskarżeni i skazani pozywają swych sędziów przed trybunał Boży w sprawie niesprawiedliwej, a nawet wątpliwej, Bóg nierzadko zmusza tych sędziów, aby umarli i stawili się dla zdania sprawy na Jego sądzie — i to nawet w terminie wyznaczonym przez oskarżonych.

Tak Dawid, dotknięty wieloraką krzywdą i przemocą z ręki Saula i niemal zmiażdżony, pozywając go przed Bogiem woła: „Niech Pan rozsądzi między mną a tobą, i niech Pan pomści mnie na tobie,” i tak dalej. Nie była ta apelacja daremna, gdyż wkrótce potem Saul został pokonany w bitwie przez Filistynów, a zraniony strzałami, aby nie wpaść żywy w ich ręce, przebił się własnym mieczem.

Po drugie, jeszcze bardziej oczywista jest apelacja do Bożego sądu kapłana Zachariasza, gdy kamienowano go w dziedzińcu świątyni na rozkaz najbardziej niewdzięcznego króla Joasza: „Niech Pan widzi i niech tego żąda.” Albowiem ta apelacja nie pozostała bez skutku. Ledwie rok później królewscy urzędnicy, którzy zezwolili na tę zbrodnię, zostali pomordowani mieczem Syryjczyków, a sam król, dotknięty wielkimi nieszczęściami i przeszyty wieloma ranami na swym łożu przez własnych ludzi, został wraz ze swymi dworzanami porwany przed trybunał Boży, aby zdać sprawę ze swych czynów.

Po trzecie, siedmiu braci Machabeuszów, dręczonych przez Antiocha wszelkim okrucieństwem i barbarzyństwem za prawa ojczyste, niezbyt skrycie wyznaczyli mu dzień przed Bogiem, mówiąc: „Pan Bóg wejrzy na prawdę,” i tak dalej. „Ujrzysz wielką moc Bożą, jak będzie dręczyć ciebie i twoje potomstwo,” i tak dalej. „Nie ujdziesz ręki Bożej,” i tak dalej. Albowiem czując owe wezwania z nieba jako skuteczne przeciw sobie, zginął oczywistą karą Bożą.

Po czwarte, nie tylko św. Paweł skarży się na Aleksandra kotlarza, mówiąc (2 Tm 4,14): „Pan odda mu według uczynków jego;” lecz także dusze błogosławionych Męczenników wołają do tegoż Pana przeciw swym prześladowcom: „Dokądże, Panie, nie sądzisz i nie pomścisz krwi naszej na tych, którzy mieszkają na ziemi?” (Ap 6). Ich apelacja jest tylko odroczona, a nie odrzucona. Co więcej, sam Chrystus, odwołując się od krzywd Żydów do sądu Ojca, mówi: „Ja nie szukam swojej chwały; jest Ten, który szuka i sądzi.” Od tych świętych i Bożych świadectw przejdźmy teraz do poważnych i prawdziwie pamiętnych historii.

Po piąte zatem, Nauclerus i Fulgozjusz opowiadają, że Ferdynand, król Leonu i Kastylii, nakazał, aby dwóch szlachciców z rodu Carvajalów, podejrzanych o zdradę przeciwko niemu, lecz niewysłuchanych, zostało strąconych z bardzo wysokiej skały na mocy pospiesznego wyroku. Lecz oni, widząc odciętą sobie obronę i bliską śmierć, powierzyli swą sprawę Chrystusowi jako najsprawiedliwszemu Sędziemu i pozwali króla Ferdynanda, aby stawił się przed Jego trybunałem w ciągu trzydziestu dni. Nie była ich apelacja daremna, gdyż trzydziestego dnia został on dotknięty śmiercią i wezwany przed Boskiego Sędziego.

Po szóste, tenże Fulgozjusz pisze, że pewien neapolitański rycerz, wleczony wraz z innymi swymi braćmi templariuszami na stracenie, ujrzawszy z okna Klemensa V i Filipa Pięknego, króla Francji, których władzą był uśmiercany, zawołał: „Skoro nie pozostał już żaden śmiertelnik, do którego mógłbym się odwołać, odwołuję się do Chrystusa, sprawiedliwego Sędziego, który nas odkupił, abyście przed Jego trybunałem w ciągu roku i jednego dnia musieli się stawić, gdzie będę mógł bronić mojej sprawy.” I w ciągu tego roku obaj umarli, mając zdać sprawę Bogu.

Po siódme, Joannes Pauli zapisuje, że Rudolf, książę Austrii, skazał pewnego rycerza na to, aby został zaszyty w worku i utopiony. Lecz rycerz, ujrzawszy księcia, zawołał: „Książę Rudolfie, pozywam cię przed straszny trybunał Boży w ciągu roku.” Ów, śmiejąc się, odpowiedział: „Bardzo dobrze, idź naprzód; ja wtedy tam będę.” Gdy upłynął ten czas, popadłszy w gorączkę i przypomniawszy sobie wezwanie, rzekł do swych sług: „Czas mojej śmierci jest bliski; muszę pójść na sąd,” i natychmiast umarł.

Po ósme, z dziejów Bretanii Armorykańskiej Eneasz Sylwiusz opowiada, że Franciszek, jej książę, kazał zabić w więzieniu swego brata Idziego, fałszywie oskarżonego o zdradę stanu. Krótko przed śmiercią Idzi, ujrzawszy pewnego franciszkanina, zaklinał go, aby doniósł jego bratu księciu, że musi się stawić przed trybunałem Bożym w ciągu czterdziestu dni. Franciszkanin udał się do księcia na granicach Normandii i oznajmił mu śmierć brata oraz jego apelację. Książę, przerażony, natychmiast zaczął zapadać na zdrowiu, a gdy choroba pogarszała się z dnia na dzień, wyzionął ducha w wyznaczonym dniu.


Werset 6: Ktokolwiek przeleje krew ludzką

I Z RĘKI CZŁOWIEKA, Z RĘKI KAŻDEGO MĘŻA, I JEGO BRATA. — Delrio zauważa, że trzy określenia zostają wpojone zabójcy, które obciążają jego winę. Po pierwsze, nazwany jest „człowiekiem” [homo] — tym, który powinien był pamiętać o swym człowieczeństwie. Po drugie, nazwany jest „mężem” [vir] — tym, któremu wypadało panować nad swym gniewem i nie nadużywać swej siły i potęgi. Po trzecie, nazwany jest „bratem” — tym, który powinien był być złączony ze swym bratem najściślejszą miłością, a zatem bronić go, a nie zabijać. Albowiem wszyscy jesteśmy braćmi w Adamie, a każdy w obrębie wspólnego patriarchy swego pokolenia lub rodu jest bratem dla swego współplemieńca — tak jak Żydzi (do których Mojżesz tutaj zwłaszcza mówi) byli braćmi w Abrahamie.

6. KTOKOLWIEK WYLEJE KREW CZŁOWIEKA, JEGO KREW WYLANA BĘDZIE. — „Wylana będzie”, to znaczy powinna być wylana; jest słuszne i sprawiedliwe, aby również jego krew została wylana — mianowicie przez wyrok i potępienie sędziów, jak ma to parafraza chaldejska. Albowiem Bóg zarówno tutaj, jak i w Wj 21,12 oraz Mt 26,57, na mocy prawa odwetu, wydał wyrok śmierci na zabójców, który został przyjęty zwyczajem wszystkich narodów. Zauważ to przeciw Anabaptystom, którzy chcieliby odebrać władzom prawo miecza wobec winnych.

Po drugie, „wylana będzie”, mianowicie zwykle wypełnia się to w rzeczywistości, tak że zabójca rzeczywiście zostaje zabity — czy to przez sędziego, czy przez bójkę, zbójców, walące się budynki, pożary lub inne podobne wypadki. Albowiem Bóg tutaj zaręcza, że będzie mścicielem zabitych i ukarze zabójców odwetem przez różne nieszczęścia życia. Że tak jest, potwierdza doświadczenie, w którym widzimy, jak zabójcy, ścigani przez Bożą zemstę, giną w niezwykłych wypadkach — nie naturalną, lecz prawie zawsze gwałtowną śmiercią. Niezwykłe przykłady tego przytoczę przy Pwt 21,4.

Uwaga: Zamiast „krew człowieka” po hebrajsku jest dam haadam haadam, „krew człowieka w człowieku”; gdzie wyrażenie „w człowieku” jest różnie wyjaśniane przez różnych komentatorów. Septuaginta oddaje to: „za krew człowieka jego krew będzie wylana.” Po drugie, Oleaster mówi, że „w człowieku” oznacza „przez człowieka.” Po trzecie, Kajetan tłumaczy to „przeciw człowiekowi”, to jest, jak sam mówi, ku krzywdzie i zniewadze człowieka. Po czwarte, najłatwiej i najjaśniej, Abulensis mówi, że „w człowieku” oznacza „wewnątrz człowieka”, czyli krew istniejącą w człowieku — tak że jest to pleonazm, który nasz Tłumacz [tłumacz Wulgaty] tym samym pominął i opuścił.

ALBOWIEM CZŁOWIEK ZOSTAŁ UCZYNIONY NA OBRAZ BOŻY — jakby chciał powiedzieć: Jeśli wspólna natura cię nie porusza, niech porusza cię przynajmniej Mój obraz; albowiem człowiek jest Moim obrazem. Bacz zatem, abyś przez jego zabicie nie zniszczył żywego obrazu niebieskiego Króla, mówi św. Chryzostom; a tak byłbyś krzywdzicielem nie tyle człowieka, co samego Boga.

Inaczej nasz Salazar (do Prz 1,16) mówi: „Przez człowieka jego krew będzie wylana”, to jest przez publiczną władzę; albowiem jej tylko wolno odbierać życie poddanym. Dodaje powód: „Albowiem człowiek został uczyniony na obraz Boży”, to jest, człowiek, któremu powierzono urząd sędziowski, jest wyraźnym obrazem i wizerunkiem Boga, działa na Jego miejscu i reprezentuje Jego osobę; a stąd wywodzi się dla niego owa władza i powaga nad życiem poddanych, która skądinąd przysługuje samemu Bogu — tak iż może wydawać wyrok śmierci na nikczemnych i przestępczych nie inaczej, jak Bóg, którego osobę nosi.


Werset 7: Wy zaś rośnijcie i mnóżcie się

7. WY ZAŚ ROŚNIJCIE I MNÓŻCIE SIĘ. — Jakby mówił: Widzicie, że przez ten zakaz zabójstwa chcę zadbać o rozmnożenie rodzaju ludzkiego; przykładajcie się więc do tego, zwłaszcza w tym czasie odnowionego świata, przy tak wielkiej skąpości ludzi, i rośnijcie, i mnóżcie się. Tak Rupert, którego wykład alegoryczny zobacz w księdze IV, rozdz. 34.

CHODŹCIE PO ZIEMI. — Po hebrajsku „szirtsu baarets”, to jest bądźcie płodni i mnóżcie się na ziemi na wzór ryb, żab i innych płazów roją­cych się (albowiem przedziwna jest ich płodność, rozmnażanie się i rozradzanie, a to właśnie oznacza hebrajskie „szarats”) — abyście jak najszybciej mogli przejść całą ziemię, rozproszyć się, zająć ją i zapełnić.


Werset 9: Oto Ja zawrę przymierze moje

9. OTO JA ZAWRĘ. — Po hebrajsku jest „mekim”, „ustanawiający”, to jest „ustanawiam”; Bóg bowiem w obecnej chwili rzeczywiście ustanawia i zatwierdza to przymierze i obietnicę, że nie sprowadzi już więcej potopu na ziemię, z Noem i z całym rodzajem ludzkim; stąd wkrótce potem, w wersecie 12, wyznacza znak tego przymierza, mianowicie tęczę. Zauważ, że to przymierze nie jest przymierzem stron umawiających się, w którym każda ze stron zobowiązuje się wzajemnie do pewnych warunków przymierza (bo w tym przymierzu nie Noe zobowiązuje się wobec Boga, lecz sam Bóg zobowiązuje się wobec Noego); lecz to przymierze jest jedynie obietnicą Boga, taka bowiem słusznie po hebrajsku nazywa się „berit”.


Werset 11: I nie będzie odtąd potopu

11. I NIE BĘDZIE ODTĄD POTOPU — mianowicie powszechnego; stąd następuje: „niszczącego ziemię”, to jest całą ziemię. Albowiem po tym powszechnym potopie był potop szczegółowy, lecz sławny — potop Ogygesa w Grecji, za czasów patriarchy Jakuba; a po nim potop Deukaliona w Tesalii, za czasów Mojżesza. Tak Orozjusz, Euzebiusz i inni w swoich Kronikach.


Werset 12: To jest znak przymierza

12. TO JEST ZNAK PRZYMIERZA, KTÓRE DAJĘ MIĘDZY MNĄ A WAMI. — Jak zatem Bóg tutaj w obecnej chwili zatwierdza przymierze z Noem, tak również w obecnej chwili sprawia i wyznacza znak przymierza, mianowicie tęczę.

NA POKOLENIA WIECZNE — przez wszystkie pokolenia, dopóki jedno pokolenie następuje po drugim, aż do dopełnienia wszystkich pokoleń tego wieku, to jest aż do dnia sądu. Te bowiem pokolenia nazywane są „wiecznymi” nie bezwzględnie, lecz względnie — mianowicie w odniesieniu do Noego i jego potomstwa, z którymi Bóg tu zawiera to przymierze. Bóg więc oznajmia, że to przymierze będzie wiekuiste, to jest będzie trwać tak długo, jak długo będą trwały pokolenia, przez które rozmnaża się potomstwo Noego, z którymi to przymierze jest zawarte. Stąd hebrajskie „ledorot olam” można przełożyć „na trwania wieku”, to jest jak długo trwać będzie ten wiek, ten świat, to życie na ziemi.

Z tego miejsca zatem nie należy potępiać (czy jest ono prawdziwe, czy fałszywe, nie rozstrzygam tutaj) tej opinii niektórych Doktorów, którzy utrzymują, że po dniu sądu nastąpi powszechny potop, przez który cała ziemia znów zostanie pokryta wodami, tak jak była pokryta na początku świata. Ta bowiem obietnica Boża, że nie sprowadzi już więcej potopu, rozciąga się jedynie na pokolenia tego wieku, to jest aż do dnia sądu, nie dalej.


Werset 13: Łuk mój położę w obłokach

13. ŁUK MÓJ POŁOŻĘ W OBŁOKACH, I BĘDZIE ZNAKIEM PRZYMIERZA. — Ten łuk jest tęczą, jak uczą wszyscy Ojcowie, z wyjątkiem św. Ambrożego (Księga o Arce i Noem, rozdz. 27), który nadaje temu łukowi nie sens dosłowny, lecz moralny, wedle swego zwyczaju.

Zauważ: Bóg nazywa łuk, to jest tęczę, swoją własną, ponieważ tęcza jest najpiękniejsza i przedstawia nam piękno i wspaniałość Boga, jej Stwórcy. Stąd Syr 43,12 mówi o niej: „Spójrz na tęczę i błogosław Tego, który ją uczynił: nader piękna jest w swym blasku, otoczyła niebo kręgiem swej chwały, ręce Najwyższego ją rozpostarły.” Stąd Platon w Teajtecie twierdził, że tęcza była nazywana córką Thaumasa, to jest Zdumienia, z powodu podziwu, jaki wzbudza.

Zauważ po drugie: Wbrew Alkuinowi i Glosie, tęcza istniała przed Noem i przed potopem. Jej bowiem naturalne powstawanie i przyczyna polega na odbiciu promieni słońca w obłoku rosistym. Skoro więc to istniało przed potopem tak samo jak teraz, wynika z tego, że tęcza również istniała przed potopem.

Powiesz: Jakże więc Bóg mówi tu w czasie przyszłym: „Położę mój łuk”, a nie „położyłem” w czasie przeszłym? Odpowiadam: W hebrajskim jest czas przeszły „natatti”, „dałem, położyłem”, to jest „daję, kładę i dam, położę” tęczę — nie bezwzględnie, aby istniała, lecz aby była znakiem przymierza, które Bóg tu zawiera z Noem. Tęcza więc istniała przed potopem jako naturalny znak obłoków rosistych, a w konsekwencji nadchodzącego deszczu. Stąd Owidiusz:

„Tęcza pochłania wody i obłokom przynosi pożywienie.”

Juliusz Skaliger (Ćwiczenie 80) uczy, że tęcza poranna zwiastuje deszcz, wieczorna zaś pogodę. Znowu Arystoteles (Historia zwierząt, księga V, rozdz. 22) podaje, że tęcza wiele przyczynia się do powstawania manny, czyli miodu powietrznego. Ponadto Pliniusz (księga XII, rozdz. 24) podaje, że aspalat i inne wonne zioła stają się bardziej wonne za sprawą tęczy: „Aspalat — mówi — jest to biały cierń, wielkości niewielkiego drzewa, z kwiatem jak róża, a jego korzeń jest poszukiwany do wyrobu wonności. Podają, że w jakimkolwiek krzewie zakrzywi się łuk niebieski, tam powstaje ta sama słodycz zapachu, jaka jest w aspalacie; lecz w samym aspalacie słodycz niewysłowiona.” Ten sam autor (księga XVII, rozdz. 5): „Gdy ziemia — mówi — wysuszona ciągłą suszą zostanie zwilżona deszczem, i tam, gdzie łuk niebieski opuścił swoje końce, wówczas wydaje owo swoje boskie tchnienie, poczęte od słońca, z którym żadna słodycz nie może się równać.”

Lecz po potopie i po tym przymierzu Boga z Noem tęcza została ustanowiona przez Boga jako nadprzyrodzony znak tego paktu — że odtąd nie będzie już więcej potopu.

Zauważ po trzecie: Stosowne jest, że tym znakiem, iż nie będzie potopu, jest tęcza i że jest ona umieszczona w obłokach — ponieważ z obłoków spadły wody potopu i z nich można by się znów obawiać potopu. Aby więc tego się nie obawiać, Bóg umieszcza w tych samych obłokach przeciwny znak tęczy. Św. Tomasz (Quodlibet III, art. 30) i Abulensis tutaj (Kwestia 7) dodają, że tęcza jest naturalnym znakiem, iż w najbliższym czasie nie nastąpi tak wielki wylew wód, by wystarczył na potop, bo do tego potrzeba, aby obłoki były liczne i gęste, które rozpuszczają się w obfitym deszczu; takie zaś obłoki są niezgodne z tęczą, albowiem tęcza powstaje w obłoku niegrubym i niegęstym, lecz rosistym, przejrzystym i wklęsłym, z odbicia promieni słońca znajdującego się po przeciwnej stronie.

Zauważ po czwarte: Autor Historii scholastycznej, w komentarzu do Księgi Rodzaju, rozdz. 35, mówi: „Święci podają, że przez czterdzieści lat przed dniem sądu nie będzie widać łuku niebieskiego” — ponieważ wówczas będzie skrajna susza, przez którą świat zostanie przygotowany do pożaru, który nastąpi w pobliżu dnia sądu. Lecz ta tradycja jest błaha i fałszywa, i fałszywie przypisywana świętym Ojcom. Gdyby bowiem wówczas była tak wielka susza, ludzie, zwierzęta i rośliny zginęliby od niej — czego przeciwieństwa uczy nas Chrystus w Mt 24,38.

Symbolicznie i mistycznie, św. Ambroży, w swojej księdze o Arce i Noem, rozdz. 27: Tęcza — mówi — jest łaskawością Boga, która, jakby łuk napięty, lecz pozbawiony strzały, przez przeciwności, jakie zsyła, chce nas raczej przestraszyć niż ugodzić; abyśmy poprawili nasze wady, a w ten sposób uniknęli strzał pomsty, według Psalmu 60,6: „Dałeś bojącym się Ciebie znak, aby uciekali od oblicza łuku.” Zobacz w tej sprawie św. Augustyna i św. Grzegorza (księga XIX Moraliów, pod koniec).

Dwa rogi tęczy to miłosierdzie i prawda, czyli sprawiedliwość; stąd Chrystus Sędzia jest przedstawiany jako siedzący na tęczy, albowiem zasiądzie na obłoku chwalebnym, jakim jest tęcza.


Werset 16: I ujrzę tęczę i wspomnę

16. I UJRZĘ GO (łuk, to jest tęczę), I WSPOMNĘ NA PRZYMIERZE. — Dlatego i my wzajemnie, ilekroć ujrzymy tęczę, powinniśmy pamiętać o potopie i kataklizmie, który zniszczył świat i grzeszników; powinniśmy pamiętać o przymierzu Bożym i składać naszemu Bogu dzięki za ten pakt, będąc Mu wdzięczni i posłuszni. Wreszcie powiedzmy: Jeśli tęcza jest tak piękna i różnorodna, jakże piękny i różnorodny jest Bóg i dom Boży?

Alegorycznie, tęcza jest znakiem, po pierwsze, prawa Ewangelii, to bowiem przynosi łaskę, odpuszczenie i chwałę. Tak Rupert, który jednak błędnie sądzi, że ten sens jest w tym miejscu dosłowny. Po drugie, skoro tęcza jest koloru wodnego i ognistego, jest znakiem chrztu Chrystusa, który dokonuje się przez ogień i wodę (Mt 3,11). Tak św. Grzegorz (Homilia 8 na Ezechiela). Po trzecie, tęcza jest Słowem wcielonym, zasłoniętym ciałem — lub raczej jest samym ciałem Słowa. Po pierwsze, ponieważ jak słońce świecące w obłoku tworzy tęczę, tak Słowo świecące w ciele uczyniło Chrystusa. Po drugie, ponieważ jak tęcza była symbolem pokoju za czasów Noego, tak i wcielenie Chrystusa było pojednaniem świata. Po trzecie, dwa rogi tęczy to dwie natury Chrystusa — Boska i ludzka; a ich ukryta i niewidzialna cięciwa jest tajemną unią hipostatyczną. Po czwarte, w tęczy jest trojaki kolor, tak i w Chrystusie: albowiem Chrystus był błękitny, to jest niebieski, przez swoją nieustanną modlitwę; był zielony przez kwiat łask i cnót; był zaś czerwony przez swoją krew na Krzyżu. Po piąte, z tego łuku wystrzelone zostały ukryte strzały miłości, którymi przeszyta i zraniona Oblubienica śpiewała: „Posilcie mnie plackami z rodzynek, wzmocnijcie mnie jabłkami, bo chora jestem z miłości.” Po szóste, ta tęcza była deszczonośna, ponieważ w dzień Pięćdziesiątnicy dała światu obfitość przepowiadania i nauki niebieskiej, niczym deszcz. Tak Ansbert do Ap 4,3. Do tego dodaj po siódme: tęcza, która jest półkolem, oznacza Chrystusa zstępującego z nieba na ziemię i znów wracającego z ziemi do nieba. Wreszcie oznacza królestwo Chrystusa, które w tym życiu jest w połowie pełne i niedoskonałe, lecz w niebie ten krąg się dopełni — to jest królestwo Chrystusa, panujące nad wszystkim na całą wieczność.

Moralnie, trzy kolory tęczy oznaczają moc oczyszczania, oświecania i udoskonalania, którą święci Doktorzy uczestniczą od Boga i aniołów. Po drugie, kolor błękitny to wiara; zielony to nadzieja; czerwony to miłość — które tęcza, to jest miłosierdzie Boże, wylała na ludzi, jak uczą Wiegas, Ribera, Pereriusz i inni do Ap 4,3.

Anagogicznie, tęcza, która jest koloru wodnego i ognistego, jest znakiem zarówno potopu, który się dokonał, jak i przyszłego pożaru świata. Tak św. Grzegorz (Homilia 8 na Ezechiela). Znowu tęcza, która ma kształt łuku, a tak przedstawia obraz wojny, oznacza sąd powszechny, mówi Ryszard ze św. Wiktora do Apokalipsy, rozdz. 4 — w którym sprawiedliwi będą zieloni przez chwałę wieczną, lecz niegodziwi będą czerwoni przez ogień piekielny. Stąd św. Jan (Ap 4,3) widział tron Boży otoczony tęczą, to jest miłosierdziem; tęcza bowiem za czasów Noego była znakiem pokoju, pojednania i przymierza między Bogiem a ludźmi, i tęcza była znakiem, to jest pokojem, mówi Tychoniusz (Homilia 2 do Apokalipsy), która znajduje się w tomie IX dzieł św. Augustyna. Po drugie, wielobarwna tęcza raduje i wylewa na ziemię rozmaite deszcze; to samo czyni miłosierdzie Boże. Po trzecie, jak tęcza jest półkolem, ukazującym się tylko na naszej półkuli, tak i miłosierdzie Boże ukazuje się tylko w tym życiu, lecz sprawiedliwość w przyszłym.


Werset 18: Cham jest ojcem Kanaana

18. A CHAM JEST OJCEM KANAANA. — Mojżesz wspomina tu Kanaana, aby utorować sobie drogę do przekleństwa Kanaana, którym z powodu ojca jego Chama został on ukarany przez Noego w wersecie 25. Św. Jan Chryzostom dodaje po wtóre, że sam Cham, niepowściągliwy w arce w czasie potopu, zrodził Kanaana, i dlatego czyni się tu o nim wzmiankę. Lecz wszyscy inni nauczają czegoś przeciwnego; owszem, samo Pismo Święte uczy, iż tylko osiem dusz (mianowicie Noe z trzema synami i żonami każdego z nich) zostało ocalonych przez arkę (1 P 3,20). Ponadto sam Mojżesz uczy, że Kanaan narodził się po potopie (rozdz. 10, w. 1 i 6).

W czasie wyjścia Noego z arki, o którym Mojżesz tu mówi, Kanaan nie był więc jeszcze zrodzony i narodzony z Chama; jednak Cham nazywany jest ojcem Kanaana, ponieważ Kanaan miał się z niego narodzić, a w czasach Mojżesza, który to pisze, Kanaan i Kananejczycy już się narodzili — których Hebrajczycy, pochodzący od Sema, ujarzmili i spustoszyli. Jakby mówił: Z Chama narodził się Kanaan, jak złe jajo ze złego kruka. Jakże bowiem Cham miałby zrodzić dobrego syna, skoro sam był nikczemnym synem dobrego ojca, wyrodnym tak z natury, jak i z wychowania? Tak św. Ambroży i Teodoret. Stąd naigrawanie się Chama, którym wyszydził ojca swego Noego, zostało ukarane w jego synu Kanaanie, gdy jego potomkowie Kananejczycy zostali ukarani niewolą i spustoszeniem przez Jozuego i Hebrajczyków, którzy byli potomkami Sema. Tak św. Ambroży (Księga o arce i Noem, rozdz. 28), gdzie mistycznie mówi: Cham, to jest „żar”, jest ojcem Kanaana, to jest „zamieszania” albo raczej „zgniecenia” i „złamania”; kto bowiem się rozpala, nieustannie jest poruszony i zaniepokojony, i wszystko zaburza i łamie.


Werset 19: Od tych rozprzestrzenił się cały rodzaj ludzki

19. CI TRZEJ SĄ SYNAMI NOEGO, I OD NICH ROZPRZESTRZENIŁ SIĘ CAŁY RODZAJ LUDZKI. — Błądzą zatem ci, którzy naliczają więcej niż trzech synów Noego, jak Berosus, Annian i Kronika Germanii, które twierdzą, że Tuisco był synem Noego; a nadto, że Noe po potopie zrodził trzydziestu innych synów i nazwał ich Tytanami od żony swojej Tytrei. Z tego zatem miejsca zdaje się wynikać, że Noe po potopie, już złamany i podeszły w latach, aby lepiej móc poświęcić się Bogu, znużony Wenerą, powstrzymał się od pożycia małżeńskiego i dlatego nie zrodził żadnego innego potomstwa: od tych bowiem trzech pochodzą wszyscy ludzie. Przeciwnego zdania są Kajetan i Torniellus, mianowicie że Noe po potopie zrodził innych synów, od których także rozprzestrzeniły się narody; jednak tylko ci trzej są tu wymienieni, ponieważ byli oni znakomitszymi książętami tego rozsiania się w narody i głowami głównych ludów. Lecz to, co powiedziałem najpierw, jest bardziej zgodne ze słowami Pisma, które prawie nie dopuszczają innego sensu; jasno bowiem mówią: „Od tych rozprzestrzenił się cały rodzaj ludzki po całej ziemi”.


Werset 20: Noe zaczął uprawiać ziemię i zasadził winnicę

20. NOE, MĄŻ ROLNIK, ZACZĄŁ UPRAWIAĆ ZIEMIĘ. — Po hebrajsku jest „noach isch haadama”, „Noe zaczął być mężem ziemi”, to jest być rolnikiem; zaczął po potopie uprawiać i obrabiać ziemię już wyschniętą, jakby mówił: Noe powrócił do rolnictwa, którym ludzie trudnili się przed potopem z rozkazu Bożego (Rdz 2,15 oraz rozdz. 3, w. 17); i to gorliwiej niż przed potopem, ponieważ potop swoją słonością, ostrością, przenikliwością i zalewem wyssał i wypłukał pierwotną tłustość i dobroć ziemi. Stąd Pereriusz, Delrio i inni sądzą, że Noe wynalazł pług i ciągnąc go za pomocą koni i wołów, rozorywał ziemię lemieszem, podczas gdy wcześniej ludzie kopali i uprawiali ziemię własnymi rękami i motykami.

Oto patriarcha Noe oddający się rolnictwu. Podobnie Sem, Jafet, Izaak, Jakub, Ezaw, Mojżesz, Booz i Gedeon byli rolnikami; owszem, cały lud Izraela uprawiał pola, aż zażądał króla, a Samuel z rozkazu Bożego powiedział mu, że król zabierze pola, winnice, gaje oliwne i to, co najlepsze, i odda sługom swoim, a także będzie pobierał dziesięcinę z plonów (1 Sm 8). Saul był pasterzem osłów, Dawid owiec; Eliasz powołał Elizeusza od pługa i uczynił go prorokiem. Jeśli przebadasz żywoty Papieży, znajdziesz wielu synów rolników, takich jak Sylweriusz, Adrian, Sylwester i inni. Cyrus, król Persów, i dawni cesarze rzymscy byli rolnikami; stąd imiona Fabii, Lentuli, Pisones, Cicerones, Vitellii, Porcii, Servii, Appii, Scrophae — rolnicze rody uczczone godnością triumfalną. Posłuchaj Walerego Maksyma: „Nawet owi bardzo bogaci, którzy od pługa byli wzywani, aby zostać konsulami, dla przyjemności uprawiali jałową i najbardziej spieczoną glebę Pupinii, a nieznający wyszukanych potraw rozbijali z wielkim potem najogromniejsze grudy. Owszem, tych, których niebezpieczeństwa państwa czyniły wodzami, szczupłość zasobów rodzinnych zmuszała, by zostali poganiaczami wołów”. Romulus i Remus, Dioklecjan, Justyn, królowie i cesarze, byli zarówno pasterzami, jak i rolnikami. Arkadyjczycy, podający się za najstarszych ze wszystkich śmiertelników, byli, jak świadczą historie, pasterzami i rolnikami; posłuchaj Poety: „Pan (bóg Arkadii) pasie owce i mistrzów owiec”. Grecy przyznają, że Proteusz i Apollo byli pasterzami Admetosa, króla Tesalii, razem z Merkurym i Argusem. Frygijczycy za pasterzy uznają Parysa, Priama, Anchizesa i innych. Numidowie, Georgowie, Scytowie i Nomadowie wybierają ten sposób życia i żaden inny. Troska królów zajęta była nie tylko uprawianiem rolnictwa, lecz objęli je także w księgach jako sztukę — tacy jak Hieron, Mitrydates, Filometor, Attalos, Archelaos; a wodzowie, tacy jak Ksenofont, Sylanus, Katon, Pliniusz i Terencjusz Warron; Curiusz został wezwany od swego gospodarstwa do Senatu, a także inni starcy. Ci, którzy przyszli wezwać Atyliusza do dowództwa nad Rzymem, zastali go rozsiewającego ziarno. I nie było im wstydem, odłożywszy berło z kości słoniowej, po odniesionym zwycięstwie i zaprowadzonym pokoju, wrócić do rękojeści pługa. Uprawianie bowiem rolnictwa, po pierwsze, zostało ustanowione przez naturę i przez Boga; po drugie, ma wielki wdzięk; po trzecie, zachowuje zdrowie i wzmacnia ciało; po czwarte, zapewnia plony i owoce; po piąte, służy do rozważania nieba, gwiazd, deszczu, drzew i innych rzeczy naturalnych; po szóste, służy do kontemplowania i czczenia Boga: stąd dawne święta — Cerealia, Floralia, Vinalia, Sementina, Agnalia, Palilia, Charistia, i inne.

I ZASADZIŁ WINNICĘ. — Zauważ, że winorośl istniała przed potopem; skądże bowiem Noe miałby ją wziąć? Lecz do tej pory winorośl zdawała się być dzika, nieuprawiana i rozproszona tu i tam, a ludzie nie tłoczyli z niej wina, lecz tylko jedli grona. Noe zaś umiejętnie uprawiał winorośl, sadził ją, układał w winnice i jako pierwszy wytłoczył wino z gron; nie znając bowiem mocy wina, jako rzeczy nigdy wcześniej nie widzianej ani nie znanej, upił się nim. Tak mówi św. Hieronim w księdze I Przeciw Jowinianowi.

Św. Jan Chryzostom zauważa, że Noe wytłoczył wino z winorośli, aby nim ukoić i wzmocnić swój i innych ludzi smutek, trudy i słabość po potopie; wino bowiem wzmacnia i uwesela serce człowieka. I stąd Berosus Annian uważa, że Noe jest tym samym co Janus; i że został nazwany Janusem, to jest „noszącym winorośl”, a raczej „noszącym wino”, od hebrajskiego „iain” lub „ien”, to jest „wino”: stąd także Janus bywa przedstawiany jako dwulicy, ponieważ Noe widział zarówno wiek, który był przed potopem, jak i ten, który był po nim. Stąd Owidiusz, Fasti 1: „Janie dwugłowy, początku cicho płynącego roku, / jedyny spośród bogów, który widzisz własne plecy”.

Trafnie symboliczne dzieje Rzymian symbolicznie przedstawiają Noego jako zmieszanego z winoroślą i winem krew czterech zwierząt, mianowicie małpy, lwa, świni i baranka: ponieważ wino upija i czyni niektórych pijaków błaznami, jak małpy; innych kłótliwymi i okrutnymi, jak lwy; innych lubieżnymi i plugawymi, jak świnie; innych łagodnymi, dobrymi i pobożnymi, jak baranki.


Werset 21: I pijąc wino upił się

To pijaństwo Noego nie było grzechem, a przynajmniej nie śmiertelnym; ponieważ nie znając mocy wina i będąc w tym niedoświadczony, wypił go zbyt obficie. Tak mówią św. Jan Chryzostom i Teodoret. Niesłusznie zatem Kalwin i Luter przypisują to pijaństwo niewstrzemięźliwości Noego, gdy tymczasem wynikało ono z braku doświadczenia. Inni wyjaśniają to inaczej, jakby mówili: „upił się”, to jest „został rozweselony”. Stąd św. Ambroży, idąc za Septuagintą: „Nie powiedział”, pisze, „że pił wino ani że sprawiedliwy wypił wino, lecz że z wina, to jest z jego napoju, skosztował. A tak jest dwojaki rodzaj upojenia: jedno, które przynosi ciału zatoczenie się i podcina jego kroki, i zakłóca zmysły; drugie, które umysł przenika wonią łaski cnoty i zdaje się oddalać wszelką słabość; o którym mówi Psalm 23: A kielich mój upajający, jakże wspaniały jest!”

Oto spójrz tu i podziwiaj wstrzemięźliwość starożytnych; wszyscy bowiem od założenia świata aż do potopu, przez 1600 lat, powstrzymywali się zarówno od wina, jak i od mięsa, i dlatego byli bardzo długowieczni i mądrzy; żyli bowiem do 900 lat.

Zauważ tu po pierwsze: Wstrzemięźliwość jest nader pożyteczna: po pierwsze, dla zdrowia i długowieczności; usuwa bowiem szkodliwe humory oraz oczyszcza i wyostrza duchy życiowe; po drugie, dla czystości i cnoty; zmniejsza bowiem nadmiar krwi, soków i duchów, które żywią i rozbudzają pożądliwość, gniew i inne namiętności.

Zauważ po drugie: Trzeźwość w sposób naturalny przyczynia się do wiedzy, zarówno dlatego, że zachowuje zdrowie i przedłuża życie, jak i dlatego, że rozjaśnia głowę i sprawia, że duchy zwierzęce stają się swobodne i czyste, oraz zdolne do spekulacji i rozmyślania; a także dlatego, że dusza (która w człowieku jest jedna i zarazem wegetatywna, zmysłowa i rozumna) ma ograniczoną moc i działalność, i dlatego im mniej jest zajęta pokarmem oraz gotowaniem, trawieniem i wydalaniem pokarmu, tym bardziej może i zwykle oddaje się nauce i kontemplacji, i w tym kierunku wytęża całą swą siłę. Stąd Salomon, Koh 2: „Postanowiłem — mówi — w sercu moim odjąć ciało moje od wina, abym duszę moją przeniósł do mądrości, a głupoty się ustrzegł”. I Izajasz, rozdział 28: „Kogo będzie uczył wiedzy, a komu da zrozumieć usłyszane? Odstawionym od mleka, oderwanym od piersi”.

Tak Enos, Henoch, Matuzalem i Noe, będąc wstrzemięźliwi, byli najmądrzejsi. Noe bowiem był odnowicielem, nauczycielem i zarządcą całego świata. Tak Nazyrejczycy i Rechabici są chwaleni zarówno za mądrość, jak i za wstrzemięźliwość. Tak Mojżesz i Eliasz przez czterdziestodniowy post zasłużyli na mądrość i widzenie Boga. Tak Judyta, Estera i Machabeusze otrzymali ową mądrość i męstwo, dzięki którym pokonali Holofernesa, Amana i Antiocha. Tak św. Jan Chrzciciel przez wstrzemięźliwość stał się podobny do Anioła. Tak św. Paweł Pierwszy Pustelnik, św. Antoni, św. Hilarion i tak liczne roje Anachoretów i Mnichów wiedli długie życie, jak anielscy ziemianie, we wstrzemięźliwości, kontemplacji i mądrości, i żyli sto lat i więcej. Tak cenobici dawnych czasów, jak świadczy św. Hieronim, nieustannie pościli, pijąc wodę i jedząc tylko chleb z jarzynami i warzywami.

Posłuchaj też pogan. Ksenofont podaje, że starożytni Persowie do chleba nie dodawali niczego prócz rzeżuchy, a wtedy kwitli mądrością i cnotą wojenną, i dzierżyli władzę nad światem przez 200 lat, mianowicie od Cyrusa do Dariusza, który przez zbytek i wina utracił władzę wraz z życiem. Cheredemus Stoik opowiada, że dawni kapłani egipscy zawsze powstrzymywali się od mięsa, wina, jajek i mleka, i to po to, aby czyściej, intensywniej i gorliwiej oddawać się sprawom boskim i wygaszać żar pożądliwości. A byli oni mędrcami i Astrologami Egiptu. Esseńczycy wśród Żydów wzbraniali sobie wina i mięsa i oddawali się całkowicie modlitwie i studium Pisma Świętego, o których wspaniałe rzeczy opowiadają Józef Flawiusz, Filon i Pliniusz; owszem, Porfiriusz w księdze O powstrzymywaniu się od pokarmów zwierzęcych twierdzi, że większość z nich, natchniona duchem Bożym, stawała się prorokami. Eubulus podaje, że u Persów były trzy rodzaje Magów, z których pierwszy (uważany za najmądrzejszych i najwymowniejszych) nie jadł nic oprócz mąki i jarzyn. Bardesanes Babilończyk opowiada, że Gimnozofiści indyjscy żyją tylko z owoców drzew, ryżu i mąki. Eurypides mówi, że na Krecie prorocy Jowisza powstrzymywali się od mięsa i wszelkiego gotowanego pokarmu. Sokrates zachęcał gorliwych w cnocie, aby pielęgnowali wstrzemięźliwość i odrzucali wyszukane potrawy jakby syreny; dlatego zapytany, czym różni się od innych ludzi, odpowiedział: „Inni żyją, aby jeść; ja zaś jem, aby żyć”. Iseus Asyryjczyk, jak świadczy Filostrat, zapytany, jakie są uczty najprzyjemniejsze, odpowiedział: „Przestałem troszczyć się o takie rzeczy”. Ksenokrates powiedział, że tylko trzy przykazania pozostały w świątyni w Eleusis, mianowicie: po pierwsze, że należy czcić bogów; po drugie, że należy szanować rodziców; po trzecie, że należy powstrzymywać się od mięsa. Pliniusz mówi, że wino jest cykutą dla człowieka; a Seneka mówi, że pijaństwo jest dobrowolnym szaleństwem. Epikur, choć był orędownikiem rozkoszy, twierdzi, że do przyjemnego i miłego życia najbardziej przyczynia się skromny sposób odżywiania. A w swoich Listach zaświadcza, że był przyzwyczajony żywić się jedynie wodą i chlebem. O wstrzemięźliwości Pitagorasa, Antystenesa, Diogenesa i Apoloniusza z Tyany wspaniałe rzeczy podają Laercjusz, Plutarch i Filostrat. Więcej zobacz u św. Hieronima w księdze II Przeciw Jowinianowi, oraz u Plutarcha w dwóch mowach o użyciu mięsa.

I OBNAŻYŁ SIĘ W NAMIOCIE SWOIM — jak mają w zwyczaju śpiący i pijani, którzy z powodu gorąca zrzucają z siebie okrycia i obnażają się. Tak mówi Teodoret.


Werset 22: Gdy Cham, ojciec Kanaana, ujrzał to

Hebrajczycy i Teodoret podają, że wspomniany jest tu Kanaan dlatego, iż chłopiec Kanaan, zdolny już jednak do przewrotności (miał bowiem może około 10 lat), pierwszy zobaczył swego dziadka Noego obnażonego i wyśmiał go, a następnie doniósł o tym swemu ojcu Chamowi, który nie powściągnął zuchwalstwa chłopca, lecz je pochwalił i wystawił ojca swym braciom na pośmiewisko.

Tutaj św. Bazyli i św. Ambroży zwracają uwagę na naturę bezbożnych, którzy cieszą się z rozgłaszania upadków ludzi sprawiedliwych. Berosus z Anniusza dodaje (o ile można mu wierzyć), że Cham był magiem i że dlatego został nazwany Zoroastrem (to samo podaje Kasjan, Rozmowy VIII, 21), ponieważ z nienawiści, jaką prześladował swego pobożnego ojca, wyśmiał go i swoją magią uczynił go odtąd bezpłodnym; że nauczał ludzi obcować z matkami, z mężczyznami i ze zwierzętami, dlatego też został wypędzony i wygnany przez ojca swego Noego.


Werset 23: Zakryli nagość ojca swego

„Aby szacunek synowski nie został umniejszony nawet przez sam widok”, mówi św. Ambroży, księga O Noem, rozdział 31. I dodaje za Cyceronem, księga I O powinnościach: „Stąd też w Rzymie — jak się mówi — istniał dawny zwyczaj, aby synowie, zwłaszcza dorośli, nie wchodzili razem z rodzicami do łaźni”. Tak też św. Grzegorz, księga 25 Moraliów, rozdział 22, uczy, że grzechy duchowych rodziców i ludzi Kościoła należy tropologicznie zakrywać; i własnym przykładem pokazał to Konstantyn Wielki na Soborze Nicejskim, gdy spalił pisma oskarżeń wniesionych przeciw niektórym biskupom, powtarzając: „Gdybym ujrzał cudzołóstwo jakiegoś biskupa, przykryłbym ten występek swoim płaszczem wojskowym, aby widok jego zgorszenia w niczym nie zaszkodził tym, którzy by go ujrzeli” — jak podaje Teodoret, księga I Historii.

Alegorycznie, św. Augustyn, księga XVI O Państwie Bożym, rozdziały 2 i 7: Cham oznacza Żydów i heretyków: ci wyśmiewają Noego, to jest Chrystusa i chrześcijan.


Werset 24: Gdy się dowiedział, co mu uczynił młodszy syn

Z wina — ze snu, w który rzuciła go moc wina.

GDY SIĘ DOWIEDZIAŁ, CO MU UCZYNIŁ MŁODSZY SYN. — Noe bowiem, gdy się obudził, ujrzał, że okryty jest płaszczem nie swoim, lecz cudzym, to jest swych synów Sema i Jafeta; zapytał ich o powód; oni, nie śmiejąc skłamać ojcu, który dopytywał się o wszystkie szczegóły, wyjawili całą sprawę i zbrodnię Chama, którą inaczej przemilczeliby w ciszy.

JEGO MŁODSZY SYN — mianowicie Kanaan, powiada Teodoret, który był „synem”, to jest wnukiem Noego; stąd Noe natychmiast jego przeklina. Wszyscy jednak inni rozumieją, że tym synem jest Cham: bo to jego zbrodnia i bezbożność jest tu karana. Św. Jan Chryzostom dodaje również jego niewstrzemięźliwość, że w czasie potopu w arce współżył małżeńsko i spłodził Kanaana; o tym mówiłem przy wersecie 18.

Zauważ: Cham był młodszym synem Noego, nie jakoby był najmłodszym ze wszystkich, jak niektórzy chcą, lecz dlatego, że był młodszy od Sema; Cham bowiem był starszy od Jafeta; Cham zatem był środkowym z synów Noego, stąd w wersecie 18 i wszędzie indziej umieszczany jest w środku. Tak mówią św. Augustyn, księga XVI O Państwie Bożym, rozdział 1, oraz Eucheriusz.


Werset 25: Niech będzie przeklęty Kanaan

Dopowiedz „będzie”, ponieważ Noe powiedział te słowa nie tyle z zamiarem przeklinania czy złorzeczenia, ile raczej duchem proroczym przepowiedział to, co miało spotkać potomków jego synów; stąd wyjaśniając dodaje: „Sługą sług będzie”.

Zauważ: Pod imieniem Kanaana Vatablus rozumie tu samego Chama, mianowicie bezbożnego ojca nazwanego od najbardziej bezbożnego syna; stąd też Gennadiusz, Diodor i Orygenes sądzą, że gdy Noe wypowiadał te słowa, Kanaan jeszcze się nie narodził. Przeciwne jednak jest prawdziwsze, mianowicie że tutaj wprost mowa jest do samego Kanaana; przyczynę z Hebrajczyków podałem przy wersecie 18. Stąd św. Ambroży, księga O Noem, rozdział 30: „I ojciec — powiada — w synu, i syn w ojcu są ganieni, mając wspólne uczestnictwo w głupocie, nikczemności i bezbożności. Nie mogło bowiem być, aby dobrego syna zrodził ten, który dobremu ojcu był synem nikczemnym, wyrodnym zarówno z natury, jak i z wychowania”.

Zauważ po drugie: Inni synowie Chama, mianowicie Cusz, Misraim i Put, nie są tu przez Noego przeklęci, lecz sam tylko Kanaan; bo jedynie Kananejczycy, którzy byli potomkami Kanaana i równie bezbożni jak on, czytamy, zostali wytępieni przez potomków Sema, to jest przez Żydów; albo że im służyli, jak jest jasne w przypadku Gibeonitów, którzy spośród Kananejczyków podstępem uzyskali od Hebrajczyków zachowanie życia, pod tym warunkiem, że będą im służyć jako najpodlejsi niewolnicy; to bowiem oznacza „sługa sług”. Tak mówi Rupert.

Zwróć uwagę, że Mojżesz napisał to wszystko ze względu na Kananejczyków, których mieli wypędzić Żydzi; tu bowiem przygotowuje drogę dla swej historii o wyprawie i wędrówce Hebrajczyków do Kanaanu, i podaje okazję oraz przyczynę, z której się stało, z woli Bożej, że Żydzi sami przez siebie i przez Jozuego zajęli Kanaan, mianowicie bezbożność Chama i Kanaana, którą naśladowali Kananejczycy i dlatego zostali z Kanaanu wypędzeni.

Stąd jasne jest po trzecie, że Cham i Kanaan są tutaj karani w swoich potomkach, mianowicie w Kananejczykach, którzy byli naśladowcami i dziedzicami ojcowskiej bezbożności. Zobacz tu, jak nieszczęśni są ci, którzy mają bezbożnych rodziców i nauczycieli! Słusznie Platon dziękował naturze, czyli Bogu: po pierwsze, że został urodzony jako człowiek; po drugie, że urodził się mężczyzną; po trzecie, że urodził się Grekiem; po czwarte, że urodził się Ateńczykiem; po piąte, że urodził się w czasach Sokratesa, przez którego mógł być nauczany.

Moralnie, św. Ambroży mówi: „Przed wynalezieniem wina trwała dla wszystkich niewzruszona wolność; nikt nie umiał żądać od współuczestnika swojej natury posług niewolniczych: nie byłoby dziś niewolnictwa, gdyby nie było pijaństwa”.

„Sługa sług” — to jest sługa najniższy i najpodlejszy. Zauważ, że niewola jest karą za grzech; stąd niewolnicy byli zarówno stwarzani, jak i nazywani od „servare” (zachowywać), ponieważ wzięci do niewoli na wojnie, choć mogli być zabici jako wrogowie i winowajcy, przez pewną łagodność byli zachowywani przy życiu jako „servi”, to jest do służenia. Ponadto ten, kto nie chciał być czcigodnym synem, jest karany stając się niewolnikiem; sprawiedliwe bowiem jest, aby niewolniczą uległością został przygnieciony ten, kto nie wstydził się naruszyć synowskiej, słodkiej i naturalnej uległości, czyli służby.

Kalwin wyśmiewa tu Papieża za to, że z tego przekleństwa Chama wziął sobie tytuł „Sługa sług”. Lecz błądzi; Papież bowiem nie nazywa się po prostu „sługą sług”, lecz, jak słusznie zauważa Rupert, z dodaniem: „Sługa sług Bożych”; i czyni to z pobożnej uległości ducha; nie wziął zatem Papież tego imienia dla siebie od bezbożnego Chama.


Werset 26: Błogosławiony Pan Bóg Sema

Jest to hebrajska metalepsa; z następstwa bowiem rozumie się poprzednik, mianowicie z błogosławieństwa Boga rozumie się samo błogosławieństwo Sema; tymi bowiem słowami Noe, podobnie jak przeklina Chama, tak błogosławi nie tylko Boga, ale także Sema i Jafeta. Sens zatem jest taki, jakby mówił: Niech Bóg obdarzy Sema i jego potomków tak wielkim błogosławieństwem i obfitością, zarówno plonów, jak i mądrości, pobożności, religii, łaski i czci Bożej, aby każdy, kto ich zobaczy, błogosławił Boga tak hojnego wobec Sema i jego bliskich, i mówił: Błogosławiony niech będzie Bóg, który zawsze jest Bogiem, Panem, ojcem i opiekunem Sema oraz jego potomstwa, który zawsze swymi dobrodziejstwami okazuje, że jest Bogiem, stróżem i opiekunem Sema i jego ludzi. Tak mówią Lipomanus, Kajetan i inni. To błogosławieństwo wypełniło się w Żydach, którzy pochodzili od Sema. Naucz się tu wraz z Noem, przy wszystkich dobrych i pomyślnych wydarzeniach, wybuchać chwałą i błogosławieństwem Bożym.

Moralnie, słusznie zauważa Pereriusz, Syr 3, że dziewięć dóbr obiecuje Bóg dobrym dzieciom, które czczą swoich rodziców. Pierwsze to bogactwa, tak doczesne, jak i duchowe: „Jak skarb gromadzący, tak ten, który czci swoją matkę”. Drugie, że taki syn będzie szczęśliwy w swych własnych dzieciach: „Kto czci ojca, radować się będzie z dzieci”. Trzecie, że Bóg wysłucha jego modlitw: „W dniu swej modlitwy będzie wysłuchany”. Czwarte, że będzie długowieczny: „Kto czci ojca, dłuższym życiem żyć będzie”. Piąte, że będzie miał stabilną rodzinę i potomstwo: „Błogosławieństwo ojca umacnia domy dzieci”. Szóste, że będzie chwalebny: „Z czci ojca chwała syna”; albo dlatego, że uczczony ojciec czyni swych synów chwalebnymi, albo dlatego, że syn czczący ojca zyskuje sobie chwałę u wszystkich. Siódme, że w czasie utrapienia zostanie od niego uwolniony przez Boga: „Miłosierdzie okazane ojcu nie pójdzie w zapomnienie, a w dniu utrapienia wspomni na ciebie”. Ósme, że jego grzechy zostaną odpuszczone: „Jak lód w pogodny czas, tak rozpłyną się twoje grzechy”. Dziewiąte, że będzie błogosławiony przez Boga, to jest zostanie obsypany wszelką obfitością dóbr: „Czcij, powiada, ojca twego, aby przyszło na ciebie błogosławieństwo od Boga, a błogosławieństwo jego niech pozostanie aż do końca”.


Werset 27: Niech Bóg rozszerzy Jafeta

W języku hebrajskim jest piękna aluzja wywodząca się z etymologii imienia Jafet, mianowicie „japht elohim leiaphet”, jakby mówił: „Niech Bóg rozszerzy rozszerzonego”. Św. Augustyn tłumaczy to jako „niech uraduje”; Kajetan i Eugubinus: „niech ozdobi” lub „niech Bóg uczyni samego Jafeta pięknym”.

Zauważ: Jafet (którego poganie nazywają Japetem) wywodzi się od hebrajskiego „pata”, to jest namawiać, nęcić, nakłaniać; ale w formie hifil (jak jest tutaj) oznacza rozszerzać, jak tłumaczą tu Septuaginta, Chaldejczyk, nasz Tłumacz, Vatablus, Mercerus, Pagninus i inni. Jafet zatem oznacza nie tyle „piękny”, ile „rozszerzony”. Na próżno więc torturują się Grecy, którzy hebrajskie imię Jafet wywodzą od greckiego „iaptein”, co znaczy ranić, albo od „iasthai”, co znaczy uzdrawiać, albo od „isorrhopeein”, co znaczy wysyłać i latać, jakby mówili: Niech Bóg wyśle i sprawi, by Jafet latał przez szerokość ziemi. Teraz sens jest taki, jakby mówił: Niech potomstwo Jafeta rozszerzy się i niech będzie bardzo liczne, tak że zajmie najrozleglejsze i najobszerniejsze regiony, do tego stopnia, że rozleje się na dział i mieszkanie potomków Sema. Że tak się rzeczywiście stało, jasne jest z następnego rozdziału oraz ze św. Hieronima tutaj w Kwestiach hebrajskich, i z Józefa Flawiusza, księga I Starożytności VI. Z tych źródeł wiadomo, że potomkowie Jafeta zajęli Europę i północną część Azji zwracającą się ku Zachodowi, od gór Taurus i Amanus aż do Tanais; potomkowie Chama zajęli południową część Azji, od Amanusa i Taurusa, mianowicie Egipt i część Syrii oraz całą Afrykę; natomiast potomkowie Sema zajęli wschodnią część Azji, od Eufratu aż do Oceanu Indyjskiego. Zobacz Ariasza Montanusa w jego Apparatus, w Phaleg, albo O początkach pierwszych narodów.

Alegorycznie i szczególnie, co jest tu prorokowane, to Kościół pogan, który ma zostać rozszerzony i zjednoczony z Żydami w Chrystusie i chrześcijaństwie; od Jafeta bowiem pochodzą poganie; lecz od Sema pochodzą Żydzi i Chrystus, którzy pierwsi mieli świątynię Bożą, kult i Kościół, do którego potem Chrystus wprowadził pogan, czyniąc z obydwu jeden Kościół, i przeniósł jego szerokość oraz naczelnictwo z Sema, to jest z Jerozolimy i Żydów, na Jafeta, to jest na Rzym i pogan. Tak mówią św. Hieronim, św. Jan Chryzostom, homilia 29, oraz Rupert, księga IV, rozdział 39; stąd z hebrajskiego możesz trafnie przetłumaczyć: „niech Bóg zwabi lub nakłoni Jafeta (pogan pochodzących od Jafeta), aby zamieszkał w namiotach Sema, to jest w Kościele Chrystusa, który pochodzi od Żydów i od Sema”. Oto więc jasne proroctwo o powołaniu pogan do Chrystusa. Hebrajskie bowiem „pata” właściwie oznacza zwabiać, przymilać się, nakłaniać.

I NIECH ZAMIESZKA W NAMIOTACH SEMA. — Niektórzy, jak Teodoret, Lyranus i Abulensis, powtarzają tu rzeczownik nie Jafeta, lecz Boga, jakby mówili: Niech Bóg zamieszka w namiotach Sema; i tak się stało: bo wśród Semitów, to jest Żydów, mieszkał Bóg w przybytku i świątyni. Ponadto z Semitów narodził się Chrystus Bóg: z nich bowiem Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. Stąd Chaldejczyk tłumaczy: „i niech bóstwo zamieszka w namiotach Sema”. Chaldejskie bowiem „sechina” oznacza „spoczynek”, którym to imieniem Hebrajczycy określają obecność bóstwa mieszkającego i spoczywającego w przybytku, na arce w przebłagalni. Stąd także Duch Święty, który spoczywa w Prorokach i innych świętych, nazywany jest „sechina”, powiada Eliasz Levita. Stąd z chaldejskiego możesz również przetłumaczyć: „I niech Duch Święty, lub sama świętość, spoczywa w namiocie Sema”.

Po drugie, trafniej i prawdziwiej, odnieś „niech zamieszka” do Jafeta; Bóg bowiem już wcześniej pobłogosławił Sema: tu zatem błogosławi nie Sema, lecz Jafeta. Teraz przez „namioty Sema” Delrio, Pereriusz i inni rozumieją dosłownie Kościół. Lecz ponieważ to wszystko dosłownie odnosi się do rozszerzenia i rozmnożenia potomków Jafeta, raczej dosłownie, we właściwym sensie, powinieneś tu rozumieć „namioty”, a przez nie w sensie alegorycznym (który tu jednak przeważa nad dosłownym i bardziej jest zamierzony przez Ducha Świętego niż dosłowny) rozumieć Kościół, w sensie, który podałem w poprzednim akapicie.


Werset 28: Noe żył po potopie trzysta pięćdziesiąt lat

Ponieważ zatem Abraham, jak zostanie pokazane w następnym rozdziale, urodził się w 292 roku po potopie, wynika stąd, że Abraham urodził się, gdy Noe jeszcze żył, i żył z nim przez 58 lat. Widział zatem Noe wieżę Babel, widział też niemal wszystkich swych potomków, jak psuli swe drogi i popadali w bałwochwalstwo: chociaż sam Noe, jak świadczy Epifaniusz, wziął od swoich synów przysięgę o zachowaniu prawdziwej czci prawdziwego Boga i o wzajemnej zgodzie. Widział więc Noe świat pełen ludzi, i to bezbożnych: widział i wzdychał.

Tu bowiem należy zauważyć, że w tych trzystu latach po potopie dokonało się zdumiewające rozmnożenie rodzaju ludzkiego. Filo, w księdze Starożytności biblijnych, podaje, że Noe, na krótko przed śmiercią, policzył całe swoje potomstwo zrodzone z niego w okresie 350 lat, które żył po potopie, i znalazł synów oraz wnuków od siebie pochodzących przez Jafeta w liczbie stu czterdziestu tysięcy dwustu dwóch (140 202), oprócz kobiet i dzieci. Od Chama zaś dwieście czterdzieści cztery tysiące dziewięćset (244 900). Od Sema liczy ich mniej; ale wydaje się, że niektóre cyfry potomków Sema brakują w jego rękopisie. Gdy więc wszystkie są zsumowane, łatwo ujrzał, że ludzi zrodzonych z niego jest dziewięćset tysięcy (900 000) i więcej. Jak ogromne wojsko synów i wnuków! Jak wielkim patriarchą był Noe! Lecz owa księga jest niepewnej wiarygodności, zarówno dlatego, że Euzebiusz, księga II Historii, rozdział 18, oraz św. Hieronim, księga O mężach znakomitych, a także Bellarmin, księga O pisarzach kościelnych, kiedy wyliczają dzieła Filona, nie wspominają o tej księdze; zarówno dlatego, że styl księgi różni się od stylu Filona; jak i dlatego, że owa księga roi się od wielu narracji apokryficznych. Tak mówi Sykstus ze Sieny, księga IV Biblioteki pod hasłem Filo, i za nim nasz Possewinus. Liczba jednak, którą z niej przytoczyłem, jest wiarygodna, a nawet wydaje się raczej zbyt mała; jak bowiem podaje Diodor z Ktezjasza, księga III, Ninus, założyciel monarchii asyryjskiej (w 43 roku panowania którego urodził się Abraham, jak mówi Euzebiusz), miał w swoim wojsku jeden milion siedemset tysięcy (1 700 000) piechoty oraz dwieście tysięcy (200 000) jazdy; do tego zaś wozów zaopatrzonych w kosy w liczbie dziesięciu tysięcy sześciuset (10 600). Z drugiej strony Zoroaster, król Baktrii, przeciw Ninowi zebrał wojsko czterdziestu tysięcy (40 000). Oto w obu wojskach razem było wówczas dwa miliony trzysta tysięcy (2 300 000) ludzi, których wszystkich mógł widzieć Noe, ojciec wszystkich; wówczas bowiem jeszcze żył. I nie dziwota: w owych czasach ludzie mieli bowiem wiele żon i całkowicie oddawali się płodzeniu.

Ponadto zauważ tutaj, że wiara i cześć Boga od początku świata przez 2108 lat mogła być przekazywana i podawana przez ręce trzech ludzi, mianowicie Adama, Matuzalema i Sema; Adam bowiem widział Matuzalema, Matuzalem widział Sema, a Sem widział Jakuba, który urodził się w 2108 roku świata, co było 452 rokiem po potopie. Sem bowiem żył po potopie 500 lat, jak wynika z rozdziału XI, wersetu 11; mógł zatem Sem widzieć Jakuba. Wreszcie Hebrajczycy podają, że Noe wraz z Semem wrócił z Armenii do starej ojczyzny, to jest w okolice Damaszku; i tam założył królestwo oraz pontyfikat Salem i przekazał go swemu synowi Semowi, który pod innym imieniem nazywany był Melchizedekiem. Ale w rozdziale XIV pokażę, że Sem nie był Melchizedekiem.

Berosus z Anniusza dodaje, księga III, że gdy arka osiadła na górach Armenii, Noe tam zamieszkał i nauczał Armeńczyków rolnictwa, astronomii, świętych obrzędów i ceremonii czczenia Boga, a wreszcie wielu tajemnic rzeczy naturalnych; stamtąd zaś udał się do Italii i tam uczył ludzi zarówno pobożności, jak i Fizyki oraz Teologii (i że dlatego Włosi nazywali go „ojcem bogów” i „duszą świata”), a wreszcie tam umarł. Lecz ów Berosus z Anniusza jest podejrzany o sfałszowanie.

Symbolicznie, św. Ambroży, księga O Noem, rozdział 32: „W trzystu latach Noego — powiada — jest rzeczą pewną, że oznaczony jest krzyż Chrystusa (litera bowiem Tau, która u Greków oznacza trzysta, ma kształt krzyża), przez którego typ sprawiedliwy został uwolniony od potopu. W pięćdziesięciu zaś jest jubileusz, liczba odpuszczenia, w której Duch Święty został zesłany z nieba, wylewając łaskę na grzeszników ludzkich. Gdy więc została dopełniona doskonała liczba odpuszczenia i łaski, sprawiedliwy ukończył bieg tego życia”.