Korneliusz a Lapide

Księga Rodzaju XVII


Spis treści


Streszczenie rozdziału

Bóg zawiera przymierze z Abrahamem i ustanawia obrzezanie jako znak przymierza. Po drugie, w wersecie 15, obiecuje mu syna, Izaaka. Po trzecie, w wersecie 23, Abraham obrzezuje siebie i swój dom.


Tekst Wulgaty: Rdz 17,1-27

1. A gdy Abram miał już dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Pan i rzekł do niego: Jam jest Bóg Wszechmogący; chodź przede Mną i bądź doskonały. 2. A ustanowię moje przymierze między Mną a tobą i rozmnożę cię bardzo obficie. 3. Abram padł na twarz swoją. 4. I rzekł mu Bóg: Jam jest, a przymierze moje jest z tobą i będziesz ojcem wielu narodów. 5. Nie będziesz już nazywany imieniem Abram, lecz Abraham, bo uczyniłem cię ojcem wielu narodów. 6. I uczynię cię nader płodnym, i postawię cię pośród narodów, i królowie wyjdą z ciebie. 7. I ustanowię moje przymierze między Mną a tobą i między potomstwem twoim po tobie w pokoleniach jego, przymierzem wiecznym: abym był Bogiem twoim i potomstwa twego po tobie. 8. I dam tobie i potomstwu twemu całą ziemię Kanaan na posiadłość wieczną, i będę ich Bogiem. 9. Rzekł znowu Bóg do Abrahama: I ty zatem zachowasz moje przymierze, i potomstwo twoje po tobie w pokoleniach jego. 10. To jest przymierze moje, które zachowacie między Mną a wami, i potomstwo twoje po tobie. Każdy mężczyzna spośród was zostanie obrzezany: 11. i obrzeżecie ciało napletka waszego, aby to było znakiem przymierza między Mną a wami. 12. Dziecię ośmiodniowe zostanie obrzezane pośród was, każdy mężczyzna w pokoleniach waszych; zarówno urodzony w domu, jak i kupiony zostanie obrzezany, i każdy, kto nie jest z waszego rodu: 13. i będzie przymierze moje w ciele waszym przymierzem wiecznym. 14. Mężczyzna, którego napletek nie będzie obrzezany, ta dusza zostanie wyniszczona z ludu swego, ponieważ złamał moje przymierze. 15. Rzekł też Bóg do Abrahama: Żony twojej nie będziesz nazywał Saraj, lecz Sara. 16. I będę jej błogosławił, i z niej dam ci syna, któremu będę błogosławił, i stanie się on narodami, i królowie ludów powstaną z niego. 17. Abraham padł na twarz swoją i zaśmiał się, mówiąc w sercu swoim: Czyż stuletniemu narodzi się syn? i czyż Sara dziewięćdziesięcioletnia porodzi? 18. I rzekł do Boga: Oby tylko Izmael żył przed Tobą. 19. I rzekł Bóg do Abrahama: Sara, żona twoja, urodzi ci syna, i nazwiesz imię jego Izaak, i ustanowię przymierze moje z nim przymierzem wiecznym, i z potomstwem jego po nim. 20. Również co do Izmaela wysłuchałem cię: oto będę mu błogosławił i pomnożę i rozmnożę go bardzo: dwunastu książąt zrodzi, i uczynię go narodem wielkim. 21. Lecz moje przymierze ustanowię z Izaakiem, którego urodzi ci Sara o tym czasie w przyszłym roku. 22. A gdy skończyła się mowa Tego, który mówił z nim, Bóg wstąpił od Abrahama. 23. I wziął Abraham Izmaela, syna swego, i wszystkich urodzonych w domu jego, i wszystkich, których był kupił, wszystkich mężczyzn spośród wszystkich ludzi domu swego: i obrzezał ciało napletka ich natychmiast tego samego dnia, jak mu Bóg przykazał. 24. Abraham miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, gdy obrzezał ciało napletka swego. 25. A Izmael, syn jego, ukończył trzynaście lat w czasie swego obrzezania. 26. Tego samego dnia został obrzezany Abraham i Izmael, syn jego. 27. I wszyscy mężczyźni domu jego, zarówno urodzeni w domu, jak i kupieni, a także cudzoziemcy, również zostali obrzezani.


Werset 1: Pan ukazał się

PAN UKAZAŁ SIĘ — mianowicie anioł działający w miejsce Boga i reprezentujący Boga w ciele, które przybrał, jak to wynika z wersetów 17 i 22. Tak mówi Kajetan i inni; a stało się to po to, aby Abram nie mniemał, że obietnica potomstwa dana mu w rozdziale 15 została spełniona przez Izmaela, lecz że ma się spełnić w Izaaku.


Werset 1: Jam jest Bóg Wszechmogący — El Szaddaj

JAM JEST BÓG WSZECHMOGĄCY. — Po hebrajsku El Szaddaj, jakby powiedzieć: Jestem Bogiem mocnym i szczodrym. Zauważ: Szaddaj składa się z szin, cząstki względnej, oraz dai, co oznacza dostateczność (od tego hebrajskiego dai lub de niektórzy wywodzą greckie Zeus i Theos oraz łacińskie Deus, chociaż inni sądzą, że Deus pochodzi od „dawania” [dando], podobnie jak Jowisz od „wspomagania” [juvando]), jakby powiedzieć: Ten, do którego należy wszelka dostateczność, obfitość, mnogość, pełnia, róg obfitości; który jest najbardziej dostateczny, najobfitszy, najpełniejszy, tak że nie tylko sam opływa we wszelkie dobra, lecz także udziela innym wszelkiej dostateczności i obfitości. Albowiem, jak mówi Jan w rozdziale 1 o Synu Bożym: „Z pełności Jego wszyscyśmy otrzymali.”

Stąd Apostoł nawiązuje do Szaddaj w 1 Tm 6, gdy mówi: „Ani nie pokładać nadziei w niepewności bogactw, lecz w Bogu żywym, który nam wszystkiego obficie udziela ku używaniu.” Stąd też rabin Saadia: „Bóg, powiada, nazywany jest Szaddaj, ponieważ Jego troską, opatrznością, mądrością i dobrocią wszystko istnieje i żyje, a On zaspokaja wszystkie potrzeby wszystkich stworzeń.”

Dlatego Akwila, Symmach i Teodocjon, jak poświadcza św. Hieronim w Liście 136 do Marceli oraz w komentarzu do Ez 10,5, tłumaczą Szaddaj jako „mocny” i „wystarczający do dokonania wszystkiego”, tak że znaczy to samo, co autarkes, pantokrator, to jest samowystarczalny i wszechmocny, jak zwykle tłumaczy nasza Wulgata.

Po drugie, Szaddaj, jak wynika z hebrajskiego zarówno w innych miejscach, jak i w Rdz 49,25, wywodzi się od szad, co oznacza pierś, łono: jakbyś powiedział „piersiowy”; albowiem od Boga, jak od piersi nabrzmiałej wszelkimi dobrami, obficie wyssamy wszelkie dobra. Szaddaj więc oznacza, że Bóg jest słodki jak pierś i mleko; i że wszystko karmi z tym uczuciem miłości i miłosierdzia, z jakim matka pielęgnuje swoje niemowlę, przykładając je do piersi, i karmi je i żywi mlekiem; a tak jak od rechem, co oznacza łono, Bóg nazywany jest rachum, to jest najmiłosierniejszy, tak od szad, co oznacza pierś, nazywany jest Szaddaj, to jest najobfitszy, jakbyś powiedział, Boska obfitość.

Bóg zatem nazywany jest Szaddaj, ponieważ jest hojny, skuteczny, wszechmocny; ponieważ Jego troską, opatrznością, mądrością i dobrocią wszystko istnieje i żyje.

Stąd św. Paweł, wyjaśniając Szaddaj w Dz 17, mówi: „Bóg niczego nie potrzebuje, skoro sam daje wszystkim życie, tchnienie i wszystko,” itd.

Tak też Platon, rozróżniając wśród tych trzech — niedostatku, samowystarczalności i przelewania się — przypisuje Bogu jedynie przelewanie się dobroci: albowiem jak pewien kielich pełny i przepełniony winem wylewa się i przelewa, tak też czyni Bóg i dobroć Boża. Grzegorz z Nazjanzu krytykuje Platona w Mowie 4 o Synu, lecz tylko o tyle, że tym porównaniem kielicha zdaje się przypisywać Bogu pewne mimowolne i nieswobodne przelewanie, raczej naturalne i konieczne niż dobrowolne; skądinąd sam Nazjanzeńczyk w swojej Mowie na Wielkanoc przyznaje to przelewanie się w Bogu.

Bóg mówi zatem do Abrahama: Jam jest Bóg Szaddaj, wszechwystarczający, najobfitszy, najbogatszy, najhojniejszy, który mogę i chcę cię ubogacić i obsypać wszelkimi dobrami. Chodź więc przede Mną, abyś był zdolny przyjąć te bogactwa, i abyś był godny tych dóbr, które ci obiecałem. Podobnie rzekł Bóg do Jakuba w Rdz 35,11: „Jam jest Bóg Wszechmogący (po hebrajsku Szaddaj), a zatem ode Mnie rośnij i rozmnażaj się.” I Izaak do Jakuba, Rdz 28,3: „Niech Bóg Wszechmogący (hebr. Szaddaj) ci błogosławi i niech sprawi, że wzrośniesz i się rozmnożysz.” I tak rzekł Bóg do Mojżesza, Wj 6: „Jam jest Pan, który ukazałem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmogący (na sposób Boga Szaddaj, jako Bóg Szaddaj, jak ma hebrajski), a imienia Adonai im nie objawiłem.”

Bóg zatem jest naszym Szaddaj, który zaspokaja, który napełnia dobrami wszelkie nasze pragnienie. Dlaczegóż więc, nieszczęsny człowieku, błąkasz się wśród wielu rzeczy, szukając odpoczynku i nie znajdując go? Kochasz bogactwa — nie jesteś zaspokojony, ponieważ nie są one Szaddaj. Kochasz zaszczyty — nie jesteś napełniony, ponieważ nie są one Szaddaj. Kochasz wdzięk i piękno ciał — nie są one twoim Szaddaj. O serce ludzkie, serce niegodne, serce doświadczone utrapieniami, przytłoczone utrapieniami — dlaczego na próżno uganiasz się za pustymi, błahymi, krótkotrwałymi i zwodniczymi dobrami? Nie mogą one zaspokoić głodu ani pragnienia twojej duszy. Kochaj swego Szaddaj: On sam może wypełnić wszystkie zakamarki twojej duszy. On sam wystarcza, aby napoić cię potokiem, a nawet oceanem rozkoszy, bo u Niego jest źródło życia. On jest dla umysłu pełnią światła, dla woli obfitością pokoju, dla pamięci trwaniem wieczności. On jest i będzie wszystkim we wszystkich dla swoich. Czy pociąga cię chwała? „Chwała i bogactwa są w domu Jego.” Czy pociąga cię piękno? „Sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.” Czy pociąga cię mądrość? „O głębokości bogactw mądrości i wiedzy Bożej!” Czy pociąga cię smak, wina i przysmaki? „Nasycimy się, gdy ukaże się chwała Twoja”; oraz „upoją się obfitością domu Twego.” Zaiste Bóg wszystkie skarby chwały, wszystkie bogactwa, wszystkie skarby wiedzy, wszelką radość, wszelkie rozkosze — a nawet samego siebie — wyleje na swoich wybranych przyjaciół w niebie. W tym więc jednym twoim dobru, o duszo moja, utkwij cała. Oto twój odpoczynek, oto środek twego serca: za tym jednym podążaj wszystkimi modlitwami i staraniami. Mów więc z naszym świętym ojcem Ignacym: „Panie, czego chcę lub czego pragnąłbym poza Tobą? Bóg serca mego i dział mój Bóg na wieki.” I ze św. Ludwikiem: „Bogactwem moim jest Chrystus — niech reszty zabraknie. Wszelka obfitość, która nie jest moim Bogiem, jest dla mnie ubóstwem.”


Werset 1: Chodź przede Mną

„Chodź przede Mną” — jak sługa przed swoim panem, uczeń przed swoim nauczycielem, żołnierz przed swoim wodzem, syn przed swoim ojcem, gotowy dla Niego we wszystkim, posłuszny, wierny, aby Mu służyć, być posłusznym i podobać się szczerze, pilnie i doskonale. Stąd Septuaginta tłumaczy: „bądź Mu miły”; Chaldejczyk: „służ przede Mną.” To właśnie śpiewa Zachariasz: „Służmy Mu w świętości i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze.” Tak czynili Henoch (rozdz. 5, w. 22) i Noe (rozdz. 6, w. 6). Szczęśliwy, kto zawsze myśli o Bogu jako obecnym, czci Go i wszędzie chodzi jakby w Jego obecności, i odpowiednio czyni i wykonuje wszystkie swoje czyny. Niech chrześcijanie posłuchają pogańskiego Seneki, List 10: „Żyj,” powiada, „wśród ludzi tak, jakby Bóg patrzył; rozmawiaj z Bogiem tak, jakby ludzie słuchali.” Niech posłuchają Salomona, Prz 3,6: „Na wszystkich drogach twoich myśl o Nim, a On wyprostuje kroki twoje”; i Tobiasza do syna, rozdz. 4, w. 6: „Po wszystkie dni twego życia miej Boga w myśli”; i Micheasza, rozdz. 6, w. 8: „Wskażę ci, o człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: mianowicie, abyś czynił sprawiedliwość, miłował miłosierdzie i pokornie chodził z Bogiem twoim.”

Zauważ tu trzy stopnie i stany Abrahama przedstawione jako wzór cnoty dla każdego. Albowiem od rozdziału 12 aż dotąd Abram był opisywany jako początkujący; lecz tutaj aż do rozdziału 22 opisywany jest jako ten, który postępuje. Wreszcie od rozdziału 22 do 25 opisywany jest jako doskonały. Postępującemu więc dane jest to pierwsze przykazanie o obecności Bożej: „Chodź przede Mną.”


Sześć owoców chodzenia w obecności Boga

Otóż pierwszym owocem tej obecności Bożej jest unikanie grzechu: „Pamiętaj o Bogu, a nie zgrzeszysz,” mówi św. Ignacy do Herona, a Klemens Aleksandryjski w księdze 3 Wychowawcy, rozdział 5: „Jedynie w ten sposób dzieje się, że ktoś nigdy nie upada, jeśli uważa, iż Bóg jest mu zawsze obecny.” Nierządnica namawiała św. Efrema do grzechu; on zdawał się zgadzać, byleby odbyło się to na publicznym rynku. Gdy nierządnica rzekła, że byłoby to haniebne i sromotne, Efrem odpowiedział: O ileż bardziej powinnaś się wstydzić przed Bogiem, który widzi nawet rzeczy najskrytsze? Poruszona tą odpowiedzią nierządnica prosiła o przebaczenie i przyjęła życie monastyczne. Tak też Zuzanna wolała umrzeć, „niż grzeszyć przed obliczem Pana.” Tak też uczynił ów święty, który nawrócił Taidę.

Drugim owocem jest zwycięstwo nad pokusami, niebezpieczeństwami i wrogami. Ps 23,4: „Chociażbym chodził pośród cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.” Tak Machabeusze, „modląc się do Pana w sercach swoich,” pobili Nikanora wraz z 35 000 ludzi, „wspaniale radując się obecnością Boga” (2 Mch 15,16).

Po trzecie. „Zawsze pamiętaj o Bogu, a umysł twój stanie się niebem,” mówi św. Efrem. Tak Jakub, widząc Pana z aniołami na drabinie, rzekł: „Nie jest to nic innego, jak dom Boży i brama niebios.”

Po czwarte. Taki człowiek jest jakby aniołem, albowiem aniołowie zawsze widzą oblicze Ojca. Takim był Eliasz: „Żyje Pan, przed którego obliczem stoję” (1 Krl 17,1).

Po piąte. Taki człowiek jest cudownie pobudzany do miłości Bożej i zawsze się raduje, ponieważ cieszy się obecnością Boga. Tak Dawid w Psalmie 16: „Stawiałem Pana zawsze przed oczami moimi”; i dodaje: „Dlatego rozradowało się serce moje, i uweselił się język mój”; albowiem, jak mówi św. Paweł: „Kto łączy się z Panem, jednym jest z Nim duchem.”

Po szóste. Ta obecność Boża odpędza gniew, pożądliwość i roztargnienia, i czyni człowieka doskonałym. Tak św. Dozyteusz, jak czytamy w jego Żywocie, z tego przykazania św. Doroteusza: „Zawsze myśl o Bogu jako obecnym przy tobie i o sobie jako stojącym przed Nim,” z rozpustnego żołnierza stał się doskonałym mnichem.


Werset 1: Bądź doskonały

„Bądź doskonały.” — Staraj się doskonale wypełniać moje prawo i wolę, i czynić wszystkie swoje dzieła, każde z osobna, doskonale, tak aby nic im nie brakowało, aby nic nie można było w nich zganić; i udoskonalaj się we wszystkich cnotach. Stąd Septuaginta tłumaczy: „bądź nienaganny.” Dodaje nagrodę, mówiąc:

Zauważ: Bóg nie wymagał doskonałości od Abrahama młodego, lecz starego, gdy miał się narodzić Izaak — na znak tego, kiedy w czasach Chrystusa Bóg będzie wymagał doskonałości od wiernych. Albowiem religia chrześcijańska nie jest niczym innym, jak karnością, powinnością i dążeniem ku najwyższej doskonałości.

Pewien święty doktor wskazuje środki do osiągnięcia nawet nadzwyczajnej doskonałości Zakonników, mianowicie: Po pierwsze, ustawicznie chodzić w obecności Boga. Po drugie, we wszystkim, zarówno w rzeczach smutnych, jak i radosnych, dostosowywać się do woli Bożej i mówić: „Bądź wola Twoja; niech będzie błogosławione imię Pańskie.” Po trzecie, czy chcesz szybko stać się doskonałym? Wycofaj się w głębię swojej duszy i tam pilnie badaj, co najbardziej powstrzymuje cię i zatrzymuje od bycia czystym, wolnym i rączym w służbie Bożej i wszelkiej cnoty; i to sidło, ten kamień, który cię zatrzymuje, wytnij aż do korzenia i rzuć w głębiny morza. Inaczej czyń, co chcesz — wszystko będzie na próżno. To umartwienie jest twarde, pewną żywą śmiercią, która niejako zdziera ciało z kości; lecz jest konieczne i przez samą praktykę staje się łatwe. Po czwarte, nasza natura jest najbardziej zwodnicza, wyposażona w tysiąc ukrytych zakątków i wybiegów, w których się rozpieszcza i zatrzymuje; jeśli nie zostaną one całkowicie wykorzenione, niewiele postąpisz. Wśród nich największym, który trzyma nawet świętych i niekiedy nawet mnichów, jest pragnienie, by być widzianym, pragnienie, by inni się ku nim zwracali i okazywali im cześć itd. Temu należy wręcz się wyrzec, abyś doszedł do samego fundamentu tego, co powiedział św. Jan Chrzciciel: „Nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandała Jego.” Stąd, po piąte, odłącz się przynajmniej myślą od wszystkich ludzi. Po szóste, uwolnij się od wszystkich rzeczy, które, gdyby cię spotkały, sprowadziłyby przywiązanie uczuciowe i nadmierne troski i niepokoje: zachowaj się czystym i wolnym od wszelkich obrazów przyjętych wewnątrz. Po siódme, utkwij swój umysł w Bogu jakby w celu; wszystkie inne rzeczy — posty, czuwania, ubóstwo — odnoś do tego, a z nich bierz tylko tyle, ile jest ci pożyteczne do tego celu. Po ósme, oddaj się Bogu we wszystkim, jak ktoś, kto jest miotany na rozległym morzu i siedzi na swoim płaszczu: cóż bowiem może uczynić taki człowiek, jeśli nie oddać się cały Bogu? Tak też czyń i ty. Po dziewiąte, naucz się gardzić wszystkim i być wzgardzonym przez wszystkich, abyś ze św. Pawłem stał się śmieciem świata i odpadkiem wszystkich.


Werset 2: Zawrę moje przymierze

„Zawrę moje przymierze między Mną a tobą”. — To znaczy: jeśli będziesz postępował doskonale przede Mną, zawiążę i będę pielęgnował z tobą szczególną przyjaźń i przymierze, tak iż szczególną pieczą otoczę, poprowadzę i wyniosę ciebie i twoich ponad innych ludzi i narody, i będę zwany Bogiem Abrahama; ty zaś w zamian będziesz Mi służył szczególną wiarą, posłuszeństwem i czcią; a jako symbol i znak tego przymierza dam obrzezanie (w. 10).


Werset 3: Upadł na twarz

„Upadł na twarz” — oddając cześć i dziękując Bogu.


Werset 4: Ja jestem

„Ja jestem”. — Ja jestem, który jestem; jestem wieczny, jestem niezmienny, jestem stały i wierny w swoich obietnicach, a zatem moje przymierze, które zawieram z tobą tymi słowami, będzie niezmienne i nieodwołalne. Św. Hieronim w Liście do Marceli zauważa, że Bóg po prostu jest; ponieważ nie zna przeszłości ani przyszłości; którego istotą jest bycie, a w porównaniu z którym nasze istnienie jest niczym — o czym więcej zobacz w Księdze Wyjścia, rozdziały 3 i 6.


Werset 5: Abraham — zmiana imienia

„Nie będziesz się więcej nazywał Abram, ale imię twoje będzie Abraham”. — Abram po hebrajsku mówi się, jak gdyby od ab ram, to jest „ojciec wywyższony”, ten, który myśli o rzeczach wzniosłych, mieszka na wyżynach (to jest w rzeczach niebieskich) i podejmuje się oraz dąży do rzeczy wzniosłych i boskich.

Teraz Bóg nazywa Abrama „Abrahamem”, jakby od ab ram amon, to jest „ojciec wielkiej i wzniosłej mnogości” lub „ojciec wielu wywyższonych”; ponieważ, jak następuje dalej, „uczyniłem cię ojcem mnóstwa narodów”, mianowicie Żydów i pogan. A zatem, ponieważ Abraham aż dotąd dobrze używał swego imienia i jego wzniosłe życie dobrze mu odpowiadało, teraz zasługuje, by przyjąć inne imię, przez które wielu innych uczyni również wywyższonymi. Jeśli i my odpowiemy imieniu naszemu, które otrzymaliśmy od Chrystusa, On da nam inne, nowe imię, które wymówią usta Pana (Iz 62,2; Ap 3,12).

Imię Abraham jest więc jakby kolumną, na której Bóg wypisał obietnicę potomstwa oraz nasienia wiernego i wybranego na wieki, mówi tu św. Jan Chryzostom. Zobacz pochwały Abrahama wyśpiewane przez Mądrość Syracha, rozdział 44, werset 20.

Zauważ za Apostołem, Rz 9,5-7, że potomstwo Abrahama jest tu rozumiane dosłownie jako jego naturalni i cieleśni potomkowie, mianowicie Żydzi, którzy zostali podzieleni na dwanaście pokoleń, niejako na 12 narodów.

Alegorycznie zaś, i to przede wszystkim, są tu rozumiani duchowi synowie Abrahama, mianowicie wierni, którzy naśladują wiarę i pobożność Abrahama. Takimi byli najpierw Żydzi; następnie pod Chrystusem, nieliczni Żydzi i wszyscy poganie. Ci bowiem właściwie są nazywani „wielu narodami”, a wśród nich wielu było wywyższonych — mianowicie Apostołowie, męczennicy, doktorzy, dziewice itd. Bóg więc tutaj miesza obietnice duchowe z cielesnymi, jak omawiałem w Rz 9,6.

Abraham zatem jest ojcem wszystkich wywyższonych, to jest mieszkańców nieba — mianowicie 144 000 opieczętowanych spośród Żydów oraz wielkiego tłumu opieczętowanych spośród pogan, którego nikt nie mógł policzyć (Ap 7,9).

Hebrajczycy, św. Hieronim, Lipomanus i inni zauważają, że do Abrama dodana zostaje litera he, aby powstało Abraham, i ta sama litera zostaje dodana do Saraj, aby powstało Sara; litera ta he jest główną literą w tetragramie, imieniu Boga, gdyż pojawia się w nim dwukrotnie — jak gdyby przez to Bóg wskazywał, że Mesjasz, który jest Bogiem i Synem Bożym, mianowicie Jezus Chrystus, narodzi się z Abrahama i Sary.

Pereriusz dodaje, że he oznacza pięć, mianowicie piąte tysiąclecie lat świata, na początku którego Chrystus narodził się z Abrahama i Sary. Bardziej jednak prawdziwe jest to, że Chrystus narodził się pod koniec czwartego tysiąclecia.

Filon zauważa po drugie, w swej księdze O gigantach, że Abram został nazwany „ojcem wywyższonym”, ponieważ był astronomem, ponieważ badał rzeczy wzniosłe i niebieskie; potem zaś został nazwany Abrahamem, jakby od ab bar hamon, to jest „wybrany ojciec wielkiego dźwięku” albo głosu, lub „ojciec wybranej harmonii”. Ta harmonia jest zrozumieniem, głosem i życiem człowieka prawego, taki bowiem człowiek jest wybrany i oczyszczony, i jest ojcem głosu i harmonii, którymi rozbrzmiewamy chwałami Boga i jesteśmy z Nim zgodni w całym życiu naszymi czynami i słowami. Z Abrama zatem został uczyniony Abraham — to jest z astronoma człowiek boski; z człowieka nieba człowiek Boga. Tak mówi Filon. Ale te wyjaśnienia są symboliczne i mistyczne.

Zauważ po trzecie, że św. Jan Chryzostom zdaje się tutaj doznać zaćmienia pamięci, gdy mówi, że Abram znaczy „ten, który przechodzi”, i że tak został nazwany przez swoich rodziców, ponieważ przewidywali jego przejście z Ur chaldejskiego do Kanaanu. Św. Jan Chryzostom bowiem myli imię Abram z imieniem „Hebrajczyk”, które oznacza „tego, który przechodzi”; albo przynajmniej przypuszcza, że Abram został nazwany „Hebrajczykiem” przez swoich rodziców, co nie jest prawdopodobne.


Werset 6: Królowie z ciebie

„I królowie wyjdą z ciebie”. — Mianowicie królowie Izraela i Judy z Jakuba; z Ezawa królowie Edomitów i Amalekitów; a nawet Izmael i inni zrodzeni z Ketury mieli swoich królów.


Werset 7: Utrwalę

„I utrwalę”. — Po hebrajsku hakimoti, „sprawię, że ostoi się”, uczynię mocnym, utwierdzę przymierze, które teraz zawieram z tobą, jak powiedziałem w wersecie 4.

„Przymierzem wiecznym”. — To przymierze było wieczne nie absolutnie, lecz względnie w nasieniu cielesnym, mianowicie Żydów. Trwało ono bowiem tak długo, jak długo trwał Kościół i wspólnota żydowska. Lecz w nasieniu duchowym, mianowicie wiernych, jest absolutnie wieczne.


Werset 8: Abym był twoim Bogiem

„Abym był twoim Bogiem i Bogiem twego potomstwa po tobie” — to jest jakby mówił: Pod tym warunkiem i zastrzeżeniem wchodzę w przymierze z tobą i twoimi, o Abramie, mianowicie abym był twoim Bogiem i Bogiem twego ludu — to jest, abym ja sam był przez was czczony i uwielbiany, i abyście zależeli wyłącznie ode Mnie; ja zaś w zamian będę was miłował, troszczył się o was, chronił i błogosławił jako moją szczególną własność. Tak Vatablus i inni.


Werset 9: Będziesz zachowywał

„Będziesz zachowywał” — to jest: zachowuj. Tak św. Augustyn.


Werset 10: To jest moje przymierze — znak obrzezania

„To jest przymierze” — to znaczy: to jest znak przymierza teraz z wami zawartego, jak wynika z tego, co następuje. Stąd Apostoł, Rz 4,11, mówiąc o Abrahamie: „Otrzymał znak obrzezania jako pieczęć usprawiedliwienia z wiary, posiadanej jeszcze w nieobrzezaniu, aby był ojcem wszystkich wierzących w nieobrzezaniu (to jest nieobrzezanych, mianowicie pogan).”

Zauważ tu krótko użycie i racje tego znaku, mianowicie obrzezania. Po pierwsze, było to znakiem upamiętniającym przymierze tutaj zawarte przez Boga z Abrahamem, aby Żydzi, gdy byli obrzezywani lub gdy pomyśleli, że są obrzezani, przypominali sobie, iż weszli w to przymierze z Bogiem, a przeto są ludem Bogu poświęconym i konsekrowanym. Podobnie jak szatan, który jest małpą Bożą, wyciska na czołach swoich czarownic piętno, którym są naznaczone i oznaczone jako podległe jego władzy, jako jego owce, jego szczególna własność, jego niewolnicy — o ileż bardziej Bóg, Pan wszystkich, zechciał wyryć to piętno obrzezania w ciele Abrahama i Żydów w sposób zmysłowy, wewnętrzny i nieusuwalny, aby oznaczyć, że przeszli oni pod władzę Boga i są ludem Bożym oraz szczególną własnością.

Po drugie, obrzezanie było znakiem reprezentatywnym wiary Abrahama i usprawiedliwienia przezeń osiągniętego, jak mówi Apostoł w słowach przytoczonych nieco wyżej.

Po trzecie, było to znakiem wyróżniającym wiernych od niewiernych, mianowicie Żydów od pogan.

Po czwarte, było to znakiem wykazującym i oczyszczającym grzech pierworodny, jak uczą Ojcowie. Obrzezywano bowiem członek rodny, przez który przekazywany jest grzech pierworodny. Zobacz w tej sprawie św. Tomasza, Suareza i Scholastyków.

Po piąte, było ono figurą chrztu. Zarówno bowiem chrzest, jak i obrzezanie są pierwszym sakramentem i wprowadzeniem w prawdziwą religię i wiarę, oraz stanowią jej publiczne wyznanie i zobowiązanie; a w następstwie są przybraniem i wpisaniem do Kościoła Bożego wraz z jego prawami i nagrodami.

Z tego powodu przy obrzezaniu zwyczajowo nadawano obrzezanemu nowe imię — podobnie jak teraz przy chrzcie. Stąd też tutaj Abram, mający być obrzezanym, został nazwany Abrahamem zamiast Abram, ponieważ przez obrzezanie byli włączani do nowego imienia, narodu i religii, mianowicie judaizmu. Podobnie Rzymianie nadawali imię dziewczynkom ósmego dnia od urodzenia, a chłopcom dziewiątego dnia; przyczynę tego podaje Plutarch w Pytaniu 102 swoich Pytań rzymskich.

„Każdy mężczyzna pośród was ma być obrzezany.” — Abraham, mocą tego prawa, zobowiązany był obrzezać swój dom, a w następstwie zarówno Izmaela, jak i Izaaka. Podobnie Izaak był następnie zobowiązany obrzezać Jakuba i Ezawa. Lecz gdy Izmael i Ezaw odłączyli się od rodziny Abrahama i Izaaka, nie byli już dłużej zobowiązani obrzezać swoich potomków. Jakub natomiast był do tego zobowiązany, ponieważ z wszystkich jego synów została zebrana rodzina Abrahama (mianowicie lud Boży, z którego miał się narodzić Chrystus), która była związana tym prawem.

Niemniej jednak Edomici, Saraceni, Ammonici i inne ludy również przyjęły obrzezanie — nie jako sakrament starego prawa, z zamiarem wyznawania prawa Mojżeszowego (bo wtedy byliby nim związani), lecz jedynie z pewnego ludzkiego zwyczaju, naśladując swoich przodków, i dlatego nie byli związani prawem Mojżeszowym.

Ponadto jest bardzo prawdopodobne — jak uczy Sebastian, biskup Osma, a za nim Franciszek Suarez, Część 3, Kwestia 70, dystynkcja 29, sekcja 2 — że obrzezanie, o ile było środkiem, przez który był odpuszczany grzech pierworodny, i wyznaniem wiary w Chrystusa, który miał przyjść, mogło być w użyciu wśród wszystkich narodów. Mogły one bowiem wybrać ten znak pośród innych, który niewątpliwie był ważny do takiego skutku, jeśli był czyniony z taką intencją, choćby nie był czyniony z zamiarem wyznawania judaizmu i przyłączenia się do tego ludu. Tak więc takie osoby były oczyszczane z grzechu pierworodnego przez obrzezanie, lecz nie były zobowiązane do prawa Mojżeszowego.

„Każdy mężczyzna.” — A zatem Strabon, w księdze 17, myli się sądząc, że również kobiety były obrzezywane. Obrzezanie bowiem zostało dane przede wszystkim w tym celu, aby przez nie, jakby przez znak, lud Abrahama wyróżniał się od innych narodów; a to rozróżnienie ludów bierze się od mężczyzn, nie od kobiet.


Werset 11: Ciało napletka

„Obrzeżecie ciało napletka.” — Zapytasz, dlaczego Bóg ustanowił obrzezanie na tym członku napletka. Odpowiadam po pierwsze: ponieważ w tym członku Adam po raz pierwszy odczuł skutek swego nieposłuszeństwa i bunt ciała.

Po drugie, ponieważ przez ten członek jesteśmy rodzeni i przekazywany jest grzech pierworodny, który jest leczony przez obrzezanie.

Po trzecie, aby oznaczyć, że Chrystus Odkupiciel i Ustanowiciel nowego przymierza miał się narodzić z potomstwa Abrahama.

Alegorycznie obrzezanie było figurą chrztu i pokuty; tropologicznie — umartwienia pożądliwości i wszystkich występków; anagogicznie — zmartwychwstania, które nastąpi ósmego dnia, to jest w ósmej epoce i wieku świata, w którym zostanie odcięte wszelkie zepsucie ciała i natury. Zobacz Ruperta i Orygenesa, homilia 3. Zobacz także Barradiusa, O obrzezaniu Chrystusa.


Werset 12: Niemowlę ośmiodniowe

„Niemowlę ośmiodniowe.” — Zauważ, że nie można było uprzedzić ósmego dnia, ponieważ przed nim niemowlę jest zbyt delikatne i jest niepewne, czy będzie zdolne do życia, jak uczy Franciszek Valles za Galenem w Filozofii świętej, rozdział 18.

Zauważ: Gdyby niemowlę było w niebezpieczeństwie śmierci przed ósmym dniem, mogło być zbawione tak samo jak dziewczynki, środkami i obrzędami prawa natury.

Zauważ po drugie: Ze słusznej przyczyny obrzezanie mogło być odłożone poza ósmy dzień, jak zostało odłożone na pustyni przez 40 lat z powodu ciągłego wędrowania (Joz 5,6). Tak Teodoret i Józef Flawiusz.

„Będzie obrzezany.” — Niektórzy, jak św. Augustyn, św. Bernard i Mistrz Sentencji, sądzą, że Żydzi zwykli byli obrzezywać nożem kamiennym; takiego bowiem użył Mojżesz w Wj 4, i Jozue w rozdziale 5.

Lecz nic takiego nie jest tu nakazane. Owszem, św. Justyn w Dialogu z Tryfonem świadczy, że za jego czasów Żydzi używali do obrzezania nie kamiennego, lecz żelaznego noża. Tak św. Tomasz, a raczej Tomasz Anglik, Lyranus, Tostatus i inni.

„Zarówno urodzony w domu, jak i kupiony ma być obrzezany, i ktokolwiek (z waszych niewolników) nie jest z waszego rodu.” — Hebrajski wyraża to jaśniej, przestawiając słowa w ten sposób: „Każdy niewolnik urodzony w domu i każdy niewolnik kupiony, który nie jest z twojego potomstwa, z pewnością ma być obrzezany.”

Są tu trzy wykładnie i opinie. Pierwsza jest Kajetana, Lipomana, Lyranusa i św. Ambrożego, którzy sądzą, że wszyscy, którzy należeli do domu Abrahama — również niewolnicy, a nawet wolni słudzy — byli tu zobowiązani do obrzezania. Druga jest Pereriusza, Sota, Aleksandra z Hales, Bonawentury i Ruperta: że żaden dorosły niewolnik nie był tu zobowiązany do obrzezania siebie ani swego potomstwa, chyba że dobrowolnie na to przystał. Do tego zdania skłania się Suarez (Część 3, Kwestia 70, art. 2, dystynkcja 29, sekcja 2), jakby mówił: „Kupiony niewolnik ma być obrzezany”, to jest, może być obrzezany, jeśli chce przejść do waszego ludu i stać się Żydem. Trzecia opinia, i najbardziej zgodna z Pismem Świętym, jest Abulensa, który utrzymuje, że nie wolni słudzy ani najemnicy, lecz niewolnicy — to jest ruchoma własność Hebrajczyków — choćby byli cudzoziemcami, byli przymuszani do obrzezania, czy to urodzeni w domu (to jest urodzeni w domu pana), czy kupieni (pod którą to kategorię włącz również pojmanych na wojnie, gdyż ta sama racja dotyczy wszystkich). I nie dziwne to: jak bowiem mówi Arystoteles w księdze 5 Etyki, niewolnik jest własnością pana; a jak tu mówi hebrajski, niewolnik jest ceną lub własnością pieniężną pana, jako ten, który kupiony za pieniądze, jest posiadany przez pana na podobieństwo pieniądza. Po drugie, ponieważ słowa „ma być obrzezany” oznaczają nakaz, który osłabiłbyś, gdybyś dodał „jeśli zechce”; tutaj bowiem jest ustanowione prawo dotyczące obrzezania. Ponadto w hebrajskim czyta się himmol jimmol, „obrzezając ma być obrzezany”, to jest: absolutnie ma być obrzezany. I wydaje się, że Abraham tak pojął to Boże przykazanie, jak dostatecznie jasno wynika z wersetu 23, gdzie mówi się, że Abraham obrzezał Izmaela i wszystkich swoich niewolników, „jak mu Bóg przykazał.” A zatem obrzezanie dla niewolników nie było jedynie dozwolone, ale nakazane. Jak bowiem Bóg nałożył je na Abrahama i jego potomstwo, tak samo i na ich niewolników, ponieważ są oni własnością swoich panów. Zwłaszcza że obrzezanie i judaizm były wówczas dla niewolników pożyteczne i zaszczytne, przez nie bowiem byli włączani do rodziny Abrahama i do ludu Bożego. Po trzecie, ponieważ w przeciwnym razie nie byłoby różnicy między niewolnikiem a najemnikiem — rozróżnienia, które Bóg jednak czyni w Wj 12,44. Również najemnicy bowiem, jeśli chcieli, mogli być obrzezani i przez to spożywać Paschę. Rozróżnienie polegało więc na tym, że niewolnicy byli zobowiązani do obrzezania, a najemnicy nie. Racją tego prawa było to, aby cały dom Abrahama był poświęcony Bogu, oraz aby kult Boga, wiara i zbawienie rozszerzały się na większą liczbę ludzi — jeśli nie z miłości i dobrowolnie, to przynajmniej z bojaźni i przymusu. Była to bowiem epoka i prawo nie synów, lecz niewolników. Wreszcie, jeśli Abraham i jego potomstwo nie mogli się skarżyć, że to brzemię zostało na nich nałożone przez Boga, jakże mogliby się skarżyć na to niewolnicy Abrahama?


Werset 14: Ta dusza będzie wytracona

„Ta dusza będzie wytracona z ludu swego.” — Hebrajczycy wykładają to tak, jakby mówili: Jeśli ktoś z Żydów nie został obrzezany, umrze przed pięćdziesiątym rokiem życia i bez dzieci. Przekazują jako sen, że tak właśnie się dzieje — owszem, zmyślają bajki.

Po drugie, Diodor i Kajetan utrzymują, że tutaj mowa jest tylko o dorosłym, i że jest on tu nakazany być zabity przez sędziów, jeśli zaniedba obrzezania siebie lub swego domu. Lecz z poprzedzających wersetów, zwłaszcza z wersetu 12, jest jasne, że Bóg grozi tu karą śmierci wszystkim nieobrzezanym, nawet niemowlętom.

Po trzecie, Vatablus wykłada to tak: „Ta dusza będzie wytracona”, to znaczy, że ten człowiek nie będzie zaliczony do mego ludu, nie będzie uważany za syna Abrahama ani za dziedzica Kanaanu i innych moich obietnic. Ponadto nie będzie uczestnikiem Męki Chrystusa, która była figurowana przez obrzezanie, a w następstwie nie osiągnie duchowego obrzezania serca, które dokonuje się przez łaskę, ani nie będzie dziedzicem Królestwa niebieskiego, którego figurą był Kanaan — mianowicie dlatego, że pozostaje w grzechu pierworodnym, który miał być zgładzony przez obrzezanie. Tak św. Augustyn i Rupert.

Po czwarte, najlepszy i najpełniejszy sens powstanie, jeśli połączysz drugą i trzecią wykładnię w ten sposób, jakby mówiąc: Ktokolwiek, nawet niemowlę, nie został obrzezany — gdy dojdzie do wieku dorosłego, zostanie ukarany śmiercią przez sędziów, ponieważ zaniedbał obrzezania nie w niemowlęctwie, lecz w wieku młodzieńczym. Wtedy bowiem, będąc zdolny do używania rozumu, był zobowiązany uzupełnić zaniedbanie rodziców i postarać się o to, by został obrzezany. Że taki jest sens, wynika z tego, co następuje: „Ponieważ uczynił nieważnym moje przymierze”, to jest: naruszył je — czego nikt nie czyni w niemowlęctwie, lecz w młodości, gdy jest zdolny do używania rozumu.

Po drugie, ponieważ zamiast „będzie wytracona”, w hebrajskim jest nichreta, to jest „będzie odcięta”. A być odciętym od ludu jest tym samym, co być zabitym: w podobny sposób bowiem gwałciciel szabatu jest nakazany być odciętym od ludu, to jest zabitym przez sędziów (Lb 15,31, w hebrajskim). Tak Pereriusz. I nie ma wątpliwości, że na mocy tego prawa Żydzi karali śmiercią tych dorosłych, którzy zaniedbywali obrzezania.

Ponadto duchowo, przez śmierć cielesną oznaczona tu jest i zagrożona duchowa śmierć duszy i wieczne potępienie dla każdego, kto nie otrzymał obrzezania — czy to jako niemowlę (śmierć bowiem duszy może być zadana niemowlęciu przez Boga, choć nie śmierć cielesna przez sędziego), czy też zaniedbał jej jako dorosły. Mianowicie z tego powodu zostaje odcięty od rodziny Abrahama, od ludu i Kościoła Bożego, a w następstwie od dziedzictwa niebieskiego. Stąd Septuaginta ma: „Niemowlę, które nie zostało obrzezane ósmego dnia, będzie wytracone z ludu swego.” Lecz „ósmego dnia” nie znajduje się w hebrajskim ani w łacińskim, i wydaje się być wstawione przez kogoś. Zmienia bowiem wcześniejszy sens.

„Ponieważ uczynił nieważnym moje przymierze” — właściwie w wieku młodzieńczym, jak powiedziałem. Po drugie, w niemowlęctwie niewłaściwie i biernie, jakby mówiąc: Ponieważ moje przymierze w nim zostało uczynione nieważnym i naruszone w niemowlęctwie — nie z własnej winy, lecz rodziców, albo nawet przypadkiem, tak że hebrajski hifil jest użyty zamiast kalu. Tak św. Augustyn (za którym idzie Rupert), księga 16 O państwie Bożym, rozdział 27, który jednak, czytając „ósmego dnia” według Septuaginty, rozumie tu przymierze jako to, które Bóg zawarł z Adamem o niespożywaniu zakazanego owocu — które, ponieważ Adam naruszył, zginął ze swym potomstwem i zaciągnął dług śmierci wiecznej. I śmierć tę faktycznie poniosły wszystkie osoby, które nie zgładziły tego grzechu Adama przez obrzezanie. Lecz z poprzedzających wersetów jest jasne, że należy to rozumieć o przymierzu zawartym nie z Adamem, lecz z Abrahamem (w. 10), którego znakiem było obrzezanie.


Werset 15: Sara — zmiana imienia

„Nie będziesz jej nazywał Saraj, lecz Sara.” — „Saraj” znaczy tyle, co „moja księżna” lub „moja pani”, a mianowicie pani mojego domu. „Sara” natomiast absolutnie oznacza „księżnę” i „panią”, jak gdyby chciano powiedzieć: aż dotąd Saraj była panią jednego męża i jednej rodziny; teraz zaś będzie Sarą, to jest absolutnie księżną i panią, ponieważ będzie matką wielu narodów, a nawet wszystkich narodów przez Izaaka, którego porodzi. Z Izaaka bowiem narodzi się Chrystus, który będzie ojcem wszystkich narodów wiernych i chrześcijańskich. Tych więc narodów babką, matką, panią i księżną będzie Sara. Tak św. Hieronim, św. Ambroży i inni.

Zauważ: zarówno u Hebrajczyków, jak i u Greków oraz Rzymian panował zwyczaj, że żona nazywała swego męża „panem”, a z kolei mężowie nazywali swe żony „paniami”, i w ten sposób okazywali oraz pielęgnowali wzajemną cześć i miłość. Tak Sara nazywała Abrahama swoim panem, a on z kolei nazywał ją Sarą, to jest panią.

Zauważ po wtóre, że do „Saraj” dodana została litera he, aby powstało „Sara”; przyczynę tego wyjaśniłem przy wersecie 5.

Alegorycznie Sara, mówi św. Ambroży, jest figurą Kościoła, który najmądrzej rządzi swoimi dziećmi i wszystkimi narodami.


Werset 16: Będę jej błogosławił

„Pobłogosławię jej” — uczynię ją, choć niepłodną i sędziwą, płodną ponad naturę, przez cud, aby porodziła Izaaka.

„Królowie” — ci, których wymieniłem w wersecie 6.


Werset 17: Abraham roześmiał się

„Abraham upadł, itd., i roześmiał się, mówiąc: Czyż stuletniemu może się urodzić syn?” — Abraham nie wątpi o Bożej obietnicy, jak utrzymują św. Jan Chryzostom i św. Hieronim, albowiem jego wiarę wychwala Mojżesz w rozdziale 15, wersecie 6, oraz św. Paweł w Liście do Rzymian 4,19. Lecz te jego słowa są słowami duszy radującej się, wdzięcznej i zdumionej tak wielkim, tak nowym i tak niesłychanym dobrodziejstwem. Stąd Abraham, nie z niedowiarstwa, jak niektórzy chcą, lecz z najgłębszej pokory i czci — jak gdyby uznając siebie niegodnym, by z Sary narodził mu się Izaak — modli się nie za Izaaka, który ma się narodzić, lecz za Izmaela już narodzonego, mówiąc: „Oby Izmael żył przed Tobą.” Tak św. Ambroży, św. Augustyn i Rupert. „Śmiech Abrahama”, mówi św. Augustyn w księdze 16 O państwie Bożym, rozdział 29, „jest uniesieniem radości wdzięcznego, nie zaś drwiną wątpiącego.”

Kajetan i Pereriusz dodają, że Abraham nie wątpił o mocy Bożej ani o prawdzie obietnicy Bożej, lecz o to, czy tę obietnicę należy rozumieć dosłownie, jak brzmi, czy też w sposób przypowieściowy, symboliczny lub zagadkowy. Lecz nic takiego — owszem, zarówno Mojżesz tutaj, jak i św. Paweł w Liście do Rzymian 4,19, sugerują raczej coś przeciwnego.

„Czyż stuletniemu może się urodzić syn?” — Możesz zapytać, czy Abraham, dlatego że miał sto lat, był absolutnie niezdolny do płodzenia, czy też tylko względnie. Niektórzy utrzymują, że był absolutnie niezdolny względem jakiejkolwiek kobiety, i w konsekwencji że jego wigor oraz pełna moc płodzenia zostały mu absolutnie przywrócone przez cud. Dowodzą tego stąd, że Apostoł w Liście do Rzymian 4,19 absolutnie nazywa ciało Abrahama „obumarłym”; i tak wyjaśniłem w tamtym miejscu.

Lecz po głębszym rozważeniu wydaje mi się bardziej prawdopodobne, że Abraham nie absolutnie, lecz tylko względnie był niezdolny do płodzenia — mianowicie względem swojej żony Sary, jako że miała ona dziewięćdziesiąt lat, a jej miesięczne okresy już ustały. Z takiej kobiety Abraham, mając sto lat, nie mógł wzbudzić potomstwa; mógł jednak z młodszej. Albowiem po śmierci Sary, kiedy miał 137 lat, spłodził sześcioro dzieci z Ketury, jako że była ona młodą kobietą, krzepką i płodną. Dla niej miał jeszcze dość wigoru i mocy nawet w tak podeszłym wieku, ale nie dla Sary — stąd otrzymuje to tutaj od Boga przez cud.

Że tak jest, dowodzi się po pierwsze stąd, że Abraham żył 75 lat po spłodzeniu Izaaka; a zatem kiedy spłodził Izaaka, jego witalny wigor, a w konsekwencji moc płodzenia, nie była w nim całkowicie obumarła. Po wtóre, ludzie w owym czasie żyli do dwustu lat — jak Terach, ojciec Abrahama, żył 203 lata; a więc nie byli zgrzybiali ani niezdolni do płodzenia w setnym roku. Inaczej bowiem przez połowę swego życia i wieku byliby zgrzybiali, co jest niezwykłe i przeciwne naturze. Po trzecie, ponieważ Jakub, wnuk Abrahama — który trudził się większymi pracami pasania trzód niż Abraham — spłodził Beniamina w wieku 107 lat, jak wykażę przy rozdziale 35, wersecie 18; a zatem Abraham mógł płodzić w wieku 100 lat.

Na ten zarzut odpowiadam, że Apostoł nazywa ciało Abrahama „obumarłym” nie absolutnie, lecz względnie — mianowicie względem jego żony Sary, skąd dodaje: „i obumarłe łono Sary.” Albowiem słowo „i” należy wyjaśniać łącznie i wspólnie z „jego obumarłe ciało”. Jest bowiem pewne, że ciało Abrahama nie było całkowicie obumarłe, skoro żył jeszcze 75 lat. Apostoł zatem nawiązuje do tego miejsca i mówi to samo, co tutaj jest powiedziane: mianowicie, że Abraham stuletni i Sara dziewięćdziesięcioletnia mieli „obumarłe” ciała w tym sensie, że od siebie nawzajem nie mogli płodzić; z innej jednak, młodszej kobiety Abraham mógł. Tak św. Augustyn, Eucheriusz i inni.

Zauważ: Bóg doświadczył i wyostrzył wiarę, nadzieję oraz cierpliwość Abrahama, odraczając obiecane potomstwo — rzecz ogromnej wagi — przez 25 lat. Obiecał je bowiem Abrahamowi, gdy ten miał 75 lat (rozdział 12, werset 3), lecz tutaj wypełnia to, gdy Abraham miał sto lat, kiedy naturalnie sprawa wydawała się beznadziejna.


Werset 18: Oby Izmael

„Oby Izmael żył przed Tobą.” — Abulensis wyjaśnia to na dwa sposoby. Po pierwsze, z podziwem, jakby chciał powiedzieć: O Panie, skoro chcesz wyświadczyć mi tak wielkie dobro, że dajesz mi Izaaka, niech, proszę, także mój Izmael żyje przed Tobą. Po wtóre, Abraham — mówi — widząc, że Bóg chce dać mu innego syna, mianowicie Izaaka, w którym miały się wypełnić błogosławieństwa, obawiał się, iż Bóg chce zabić Izmaela lub skrócić jego dni; dlatego modlił się za niego, mówiąc: „Oby Izmael żył.” Lecz, jak powiedziałem nieco wcześniej, prawdziwiej jest, że Abraham, z najgłębszej pokory i czci, nie śmiąc modlić się za Izaaka, modlił się za Izmaela, jakby chciał powiedzieć: Obyś przynajmniej zachował Izmaela przy życiu i pobłogosławił go, jak w wersecie 16 pobłogosławiłeś Izaaka, którego obiecujesz, że mi się narodzi. Niech, mówię, mój Izmael żyje przed Tobą — to jest, niech się Tobie podoba i niech słucha Twoich przykazań. Tak św. Ambroży i Vatablus.

Ponieważ więc Bóg przyznaje to samo Abrahamowi w wersecie 20, Hebrajczycy prawdopodobnie wnioskują stąd, że Izmael odbył pokutę, podobał się Bogu, żył prawo i sprawiedliwie oraz został zbawiony. Stąd też w rozdziale 21, wersecie 20, powiedziane jest, że Bóg był z nim; a w rozdziale 25, wersecie 17, po śmierci mówi się, że Izmael został przyłączony do swego ludu.

Inni jednak, jak Lipomanus i Pereriusz, wątpią w zbawienie Izmaela; podobnie Kajetan, który pisze: „Izmael był pierwszym spośród ludzi, który otrzymał imię od Boga; a wraz z tak nową i niemałą łaską nic nie wiadomo, czy był dobry, czy zły.”


Werset 19: Sara urodzi — Izaak

Po hebrajsku dodane jest abal, „owszem” lub „zaiste”, jakby chciano powiedzieć: Nie tylko Izmael będzie żył jako twój następca, ale także Sara porodzi ci Izaaka.

Izaak. — Izaak oznacza „śmiech”, od rdzenia tsachaq, to jest „roześmiał się”: tak Izaak został nazwany ze względu na śmiech i radość Abrahama, gdy usłyszał od Boga, że narodzi mu się syn (werset 17). Później Sara, również śmiejąc się i radując z narodzenia tego syna, powtarza i potwierdza to już nadane imię w rozdziale 21, wersecie 6, mówiąc: „Śmiech uczynił mi Bóg; kto usłyszy, śmiać się będzie ze mną.”

Alegorycznie Izaak był figurą Chrystusa, który był śmiechem i radością całej ziemi, mówi Rupert.

„Ustanowię z nim moje przymierze.” — Izaak będzie dziedzicem przymierza, które zawarłem z tobą, i w konsekwencji to wszystko, co obiecałem przez to przymierze, przejdzie na Izaaka i jego potomków, a nie na Izmaela: takie rzeczy jak to, że dam tobie i twoim ziemię Kanaan; że będę Bogiem dla ciebie i twoich, a oni będą moim ludem; że w twoim potomstwie (w Chrystusie) będą błogosławione wszystkie narody.


Werset 21: Z Izaakiem

„Z Izaakiem” — to jest, z Izaakiem. Tak czytają teksty hebrajski i chaldejski. „W tym czasie” — około tej pory roku. „W następnym roku” — w bezpośrednio następującym.


Werset 22: Bóg wstąpił

„Bóg wstąpił od Abrahama.” — Anioł reprezentujący Boga usunął się sprzed oczu Abrahama i powrócił do nieba. Tak również uczynił anioł ukazujący się Manoachowi, Księga Sędziów 13,20.


Werset 23: Natychmiast tego samego dnia

„Natychmiast tego samego dnia.” — Zauważ tutaj gotowe i szybkie posłuszeństwo Abrahama oraz całej jego rodziny w obrzezaniu się: jaki pan, tacy słudzy; a było ich z łatwością czterystu. „Prawdziwie posłuszny”, mówi Abulensis, „nie zna zwłoki; ani długo nie namyśla się przed działaniem, gdy zostanie mu wydany rozkaz, podobnie jak prawdziwie cnotliwy człowiek nie zwleka z niczym, gdy już powzięto radę, jak mówi Arystoteles w księdze 6 Etyki, w rozdziale o dobrej radzie. Posłuszeństwo i dobra rada zajmują to samo miejsce, ponieważ jak po doskonałym namyśle nic nie pozostaje, jak tylko działać, tak gdy rozkaz został wydany, posłusznemu pozostaje tylko działanie.”

A św. Bernard w kazaniu O cnocie posłuszeństwa: „Wierny posłuszny”, mówi, „nie zna zwłoki, ucieka od jutra; nie zna opieszałości, uprzedza rozkazującego; przygotowuje oczy do patrzenia, uszy do słuchania, język do mowy, ręce do pracy, nogi do drogi; zbiera siebie całego, aby wypełnić wolę rozkazującego.” A św. Benedykt w swojej Regule: „Doskonałe posłuszeństwo pozostawia swoje własne dzieła niedokończone.” I Dawid, Psalm 18, werset 45: „Gdy tylko usłyszał o mnie, był mi posłuszny.” Tak św. Piotr, św. Andrzej, św. Jan i św. Jakub, wezwani przez Chrystusa, natychmiast zostawili wszystko i poszli za Nim. Tak czynią aniołowie, o których Psalmista mówi: „Który czyni swoich aniołów duchami, a swoich sług płomieniem ognia.” Tak czynią gwiazdy, które „wezwane rzekły: Jesteśmy tu”; i błyskawice, o których Bóg mówi do Joba w rozdziale 38, wersecie 35: „Czy wyślesz błyskawice, a pójdą, i wracając powiedzą ci: Jesteśmy tu?” Posłuchaj pogan. Cyrus u Ksenofonta, w księdze 4, wychwala żołnierza Chrysantasa, który w bitwie miał już uderzyć wroga mieczem, ale gdy usłyszał sygnał do odwrotu, nie zadał ciosu; a zapytany, dlaczego oszczędził wroga, odrzekł: „Ponieważ lepiej jest słuchać wodza niż zabić wroga.” Posłuchaj filozofa Kleantesa, cytowanego przez Senekę w liście 106: „Prowadź mnie, Ojcze, i Ty, władco wyniosłych niebios, dokądkolwiek Ci się podoba: nie ma zwłoki w posłuszeństwie; jestem tu, gorliwy.”


Werset 25: Trzynaście

„Trzynaście.” — Stąd Saraceni, za przykładem swego ojca Izmaela, obrzezują się w wieku 13 lat, mówi Józef Flawiusz w księdze 1, rozdział 12. Lecz w tym nie zachowują prawa Bożego, które nakazuje, aby każdy był obrzezany ósmego dnia, werset 12.

Co do mistycznego sensu tego rozdziału, zasięgnij rady u Ruperta, księga 5, od rozdziału 28 do 38.