Korneliusz a Lapide
Spis treści
Streszczenie rozdziału
Izaak się rodzi, zostaje obrzezany i odstawiony od piersi. Po drugie, werset 10, Izmael i Hagar zostają wypędzeni z domu Abrahama; anioł pociesza ich na pustyni. Po trzecie, werset 22, Abraham zawiera przymierze z Abimelekiem.
Tekst Wulgaty: Rdz 21,1-34
1. A Pan nawiedził Sarę, jak był obiecał, i wypełnił to, co powiedział. 2. I poczęła, i urodziła syna w swej starości, w czasie, który jej Bóg przepowiedział. 3. I nazwał Abraham imię syna swego, którego mu urodziła Sara, Izaak; 4. i obrzezał go dnia ósmego, jak mu Bóg nakazał, 5. gdy miał sto lat: w tym bowiem wieku ojca narodził się Izaak. 6. I rzekła Sara: „Bóg dał mi powód do śmiechu: ktokolwiek to usłyszy, śmiać się będzie ze mną”. 7. I znów powiedziała: „Któż by uwierzył, że Abraham usłyszy, iż Sara karmi piersią syna, którego mu urodziła już staremu?” 8. Chłopiec więc wzrastał i został odstawiony od piersi, a Abraham wyprawił wielką ucztę w dniu jego odstawienia. 9. A gdy Sara ujrzała syna Hagar Egipcjanki, bawiącego się z Izaakiem, jej synem, rzekła do Abrahama: 10. „Wypędź tę niewolnicę i jej syna, bo nie będzie dziedzicem syn niewolnicy z moim synem Izaakiem”. 11. Abraham przyjął to ciężko z powodu syna swego. 12. I rzekł mu Bóg: „Niech ci się nie wydaje przykrym to, co dotyczy chłopca i twojej niewolnicy: we wszystkim, co ci powie Sara, słuchaj jej głosu; bo od Izaaka będzie nazwane twoje potomstwo. 13. Lecz i z syna niewolnicy uczynię wielki naród, ponieważ jest twoim potomstwem”. 14. Wstał więc Abraham rano, i wziąwszy chleb i bukłak wody, włożył na jej ramię, oddał chłopca i odprawił ją. A gdy odeszła, błąkała się po pustyni Beer-Szeby. 15. A gdy zabrakło wody w bukłaku, rzuciła chłopca pod jednym z drzew, które tam były, 16. i odszedłszy, usiadła naprzeciw w oddali, tak daleko, jak może dolecieć strzała z łuku; rzekła bowiem: „Nie będę patrzeć, jak chłopiec umiera”; a siedząc naprzeciw, podniosła głos swój i zapłakała. 17. Lecz Bóg wysłuchał głosu chłopca, i anioł Boży zawołał na Hagar z nieba, mówiąc: „Co czynisz, Hagar? Nie bój się, bo Bóg usłyszał głos chłopca z miejsca, gdzie jest. 18. Wstań, weź chłopca i ujmij go za rękę, ponieważ uczynię z niego wielki naród”. 19. I otworzył Bóg jej oczy, a ujrzawszy studnię z wodą, poszła, napełniła bukłak i dała chłopcu pić. 20. A Bóg był z nim, i wzrastał, i mieszkał na pustyni, i stał się młodym łucznikiem. 21. I zamieszkał na pustyni Paran, a matka jego wzięła mu żonę z ziemi egipskiej. 22. Tego samego czasu powiedział Abimelek i Pikol, wódz jego wojska, do Abrahama: „Bóg jest z tobą we wszystkim, co czynisz. 23. Przysięgnij mi więc na Boga, że nie wyrządzisz krzywdy mnie ani moim potomkom, ani rodowi memu, lecz według miłosierdzia, które ja ci okazałem, postąpisz ze mną i z ziemią, w której przebywałeś jako przybysz”. 24. I rzekł Abraham: „Przysięgnę”. 25. I skarcił Abimeleka z powodu studni wody, którą słudzy jego zabrali przemocą. 26. Odpowiedział Abimelek: „Nie wiedziałem, kto to uczynił; ty też mi o tym nie powiedziałeś, a ja nie słyszałem o tym aż do dzisiaj”. 27. Wziął więc Abraham owce i woły, i dał Abimelekowi, i obaj zawarli przymierze. 28. A Abraham odłączył siedem jagnic z trzody. 29. I rzekł do niego Abimelek: „Co znaczy tych siedem jagnic, które osobno postawiłeś?” 30. A on rzekł: „Siedem jagnic weźmiesz z mojej ręki, aby były mi świadectwem, że ja wykopałem tę studnię”. 31. Dlatego nazwano tamto miejsce Beer-Szeba, ponieważ obaj tam przysięgli. 32. I zawarli przymierze dla studni przysięgi. 33. Powstał zaś Abimelek i Pikol, wódz jego wojska, i powrócili do ziemi Filistynów; a Abraham zasadził gaj w Beer-Szebie i wzywał tam imienia Pana, Boga wiecznego. 34. I był przybyszem w ziemi Filistynów przez wiele dni.
Werset 1: A Pan nawiedził Sarę
„A Pan nawiedził Sarę” — dając jej obiecane poczęcie i potomstwo. Tak Rupert. Po drugie, po poczęciu i narodzeniu Izaaka, anioł jako zastępca Boga nawiedził Sarę w postaci cielesnej, aby jej pogratulować potomstwa, zgodnie z tym, co był obiecał w rozdziale 18, mówiąc: „Wrócę do ciebie o tym samym czasie, a Sara będzie miała syna”.
Werset 2: W jego starości
„W jego starości”. — „Jego”, to jest tego, mianowicie Abrahama, jest hebraizmem, bo po hebrajsku brzmi tak: Sara urodziła Abrahamowi syna w jego starości, albo dla jego starości, który miał być sędziwemu Abrahamowi pociechą i rozkoszą. Dodaj, że Hebrajczycy mówią, iż potomstwo rodzi się ojcu, a nie matce, ponieważ potomstwo jest dziedzicem ojca i rozkrzewia imię oraz ród ojca, a nie matki.
Werset 3: I nadał Abraham swojemu synowi imię Izaak
„I nadał Abraham imię synowi swemu, itd., Izaak” — ponieważ Izaak po hebrajsku znaczy to samo, co śmiech. Izaak bowiem był śmiechem i radością sędziwego Abrahama i niepłodnej Sary, a nawet całego świata; z niego bowiem miał się narodzić Chrystus. Stąd w wersecie 6 mówi Sara: „Bóg dał mi powód do śmiechu; ktokolwiek to usłyszy, śmiać się będzie ze mną”. Stąd alegorycznie św. Ambroży w księdze O Izaaku, rozdział 1: „Izaak” — mówi — „samym swym imieniem oznacza figurę i łaskę. Izaak bowiem po łacinie znaczy śmiech, a śmiech jest znakiem radości. Któż zaś nie wie, że On (Chrystus) jest radością wszystkich, który, gdy groza straszliwej śmierci została stłumiona albo smutek odjęty, stał się dla wszystkich odpuszczeniem grzechów? I tak jeden był nazywany, a Drugi był oznaczany; jeden był wyrażany, a Drugi zapowiadany”.
Werset 5: Gdy miał sto lat
„Gdy miał sto lat”. — Odnosi się to nie do „nakazał”, lecz do „obrzezał”. Izaak bowiem został obrzezany, podobnie jak i urodzony, w setnym roku Abrahama. Zauważ: W tym czasie żył jeszcze w Charanie Terach, ojciec Abrahama i dziadek Izaaka. Terach bowiem spłodził Abrahama w siedemdziesiątym roku swego życia; gdy więc Abraham miał sto lat i spłodził Izaaka, Terach miał 170 lat; potem żył jeszcze Terach 35 lat: umarł bowiem w 205. roku swego życia, Rdz 11,32.
Tropologicznie św. Ambroży, księga 1 O Abrahamie, rozdział 7: „Jeśli będziesz stuletni, to jest doskonały, będziesz miał potomstwo, radość wesela, dziedzictwo życia wiecznego”: sto bowiem jest liczbą doskonałości, a Izaak oznacza śmiech i wesele.
Werset 6: Bóg dał mi powód do śmiechu
„Bóg dał mi powód do śmiechu”. — Chaldejski tłumaczy: Bóg dał mi radość, każdy, kto usłyszy, będzie mi winszował. Sara była figurą Najświętszej Maryi rodzącej Chrystusa, który jest upragnieniem i radością pagórków wiecznych, stąd Ona sama śpiewa: „Rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy: oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia”.
Werset 7: Któż by uwierzył, że Abraham usłyszy
„Któż by uwierzył, że Abraham usłyszy”. — Po hebrajsku mi millel, któż by powiedział Abrahamowi? „Że Sara karmi piersią”. — Bóg wraz z porodem cudownie przywrócił Sarze mleko, ponieważ chciał, aby jako matka sama karmiła Izaaka, a nie przez mamkę.
Niech się tu matki nauczą, że powinny same karmić swoje potomstwo i podawać mu pierś, albowiem natura nałożyła na nie ten obowiązek. Dlatego obdarzyła je piersiami i sutkami, niejako małymi naczynkami odpowiednimi do karmienia potomstwa. A niektórzy wprawdzie sądzą, że jest grzechem śmiertelnym bez powodu karmić przez mamkę; my jednak uważamy za lepsze powiedzieć wraz z Navarrem w Enchiridionie, rozdział 14, numer 17, że jest to tylko powszednie: ze względu jednak na pewne okoliczności może to być grzech cięższy. Jeśli natomiast dzieje się to z uzasadnionej przyczyny, nie będzie żadnego grzechu. Grzeszą więc te matki, które bez słusznej przyczyny i konieczności gardzą karmieniem swoich dzieci; a jeszcze ciężej grzeszą te, które oddają je bez rozwagi niemal byle jakim mamkom, często nieznanym, chorym itd., z czego rodzi się wiele zła: bo oprócz tego, że niekiedy podkłada się inne dzieci, po pierwsze, niemowlę albo nie przeżywa, albo żyje słabiej, ponieważ zmuszone jest ssać mleko nieodpowiadające jego naturze; gdyby zaś było karmione z tego samego ciała, z którego zostało zrodzone, i ogrzane ciepłem macierzyńskiego ciała, wyrosłoby krzepkie i o lepszych zdolnościach i charakterze. Zob. Pliniusza, księga 28, rozdział 9, gdzie pisze, że mleko matczyne jest najbardziej pożyteczne i najbardziej odpowiadające naturze potomstwa. Zob. także u Aulusa Gelliusza, księga 12 Nocy Attyckich, rozdział 1, Mowę Favorinusa Filozofa, w której wylicza się bardzo wiele niedogodności płynących z takiego wychowywania obcym mlekiem. Że jest to najzupełniej prawdziwe, widać stąd, że jeśli koźlęta są karmione mlekiem owczym, rośnie im sierść delikatniejsza; a jeśli jagnięta karmi się mlekiem kozim, wełna staje się grubsza; owszem drzewa, jeśli się je przesadzi z ich naturalnego miejsca, z soków, które przesadzone korzenie wciągają, często albo się zmieniają, albo giną. Jeśli więc mamki będą prostaczkami, albo nieuczciwymi, albo nieczystymi, albo gniewliwymi, albo pijaczkami, albo okrutnymi, albo nawet dotkniętymi trądem czy innym rodzajem choroby, takie na ogół wyrośnie potomstwo. Tak Dydona u Wergiliusza wyrzuca Eneaszowi, że jest wyrodny, jako ten, który nie został wychowany przez swą własną matkę. Lampridiusz pisze, że Tytus, syn cesarza Wespazjana, całe życie cierpiał na chorobliwe zdrowie, ponieważ był karmiony przez chorą mamkę; i to samo przydarzyło się wielu innym. O Tyberiuszu Cezarze również mówi się, że był wielkim pijakiem, ponieważ jego mamka była taka sama.
Po drugie, z tego, że syn nie jest karmiony przez własną matkę, wynika, że matka mniej kocha syna, a syn mniej kocha matkę. Stąd św. Ambroży, księga 1 O Abrahamie, rozdział 7, z tego, że Sara karmiła swego syna, wnioskuje: Wzywa się kobiety, aby pamiętały o swej godności i żywiły własne dzieci: to bowiem jest łaska matek, to ich zaszczyt; w końcu, mówi, matki zwykle bardziej kochają tych, których same karmiły piersią.
Stąd widzimy większą naturalną miłość rodziców i dzieci wśród prostego ludu niż w rodzinach szlacheckich: ponieważ szlachetne kobiety zazwyczaj powierzają swe niemowlęta mamkom do karmienia i często ani ich nie widzą, ani nie są przez nie widziane przed upływem roku lub dwóch.
Po trzecie, św. Bazyli w 9. homilii na Heksaemeron pokazuje, że nie ma prawie żadnego gatunku, który by powierzał swe potomstwo innemu do wychowania, choćby najdzikszego i najokrutniejszego. Widzimy, mówi, że w licznej trzodzie owiec jagnię wyskakujące z obór natychmiast rozpoznaje głos swej matki, spieszy do niej i idzie prosto do własnych źródeł mleka, a matka rozpoznaje swoje wśród niezliczonych jagniąt; wilki, lwy, tygrysy i inne dzikie bestie tak pielęgnują swe potomstwo, że niemal zawsze mają je na piersi lub w objęciach. Ptaki często mają 5, 6, 7 i 8, a nawet więcej pod skrzydłami, i choć natura nie dała im ani mleka, ani nie mają ziaren czy innych nasion, którymi mogłyby karmić swe pisklęta, jednak starają się zaopatrzyć je w to, co konieczne; owszem, co jeszcze bardziej godne podziwu, tak wielkie jest w samych tych bestiach i ptakach pragnienie karmienia i wysiadywania, że niekiedy samiec i samica rywalizują o ten obowiązek, jak widać u łabędzi i niedźwiedzi, zresztą zwierząt dzikich, które nawet swe bezkształtne młode kształtują lizaniem. I tak jedynie wśród ludzi potomstwo zostaje porzucone przez matki i wystawione nie wiadomo jakim mamkom.
Niech się więc wstydzą, że bydlęta przewyższają je w obowiązku miłości; i niech naśladują święte niewiasty, które własnym mlekiem karmiły swoich synów, jak Sara Izaaka, Rebeka Jakuba, Anna Samuela i owa szlachetna matka siedmiu braci Machabejskich, 2 Mch 7, a sama Matka Boża karmiła swego Syna, Chrystusa Pana. Również św. Augustyn w Wyznaniach przyznaje, że wraz z mlekiem matki wyssał cześć i uwielbienie Boga. Z tego wszystkiego wynika, że zepsuty obyczaj sprawił, wbrew samej naturze (jak mówi św. Grzegorz w odpowiedzi na pytanie Augustyna, biskupa Anglów, rozdział 10), iż kobiety gardzą karmieniem dzieci, które rodzą, i oddają je innym kobietom, co wydaje się wymyślone z powodu nieumiarkowania: ponieważ nie chcąc się powstrzymywać, gardzą karmieniem piersią tych, których rodzą.
Werset 8: Został odstawiony od piersi
„Został odstawiony od piersi”. — Co wówczas działo się zwykle około piątego roku życia, podobnie jak dziś dzieje się w trzecim: zwłaszcza jeśli potomek był jedyny i szczególnie umiłowany; Izaak miał zatem pięć lat, gdy Izmael go dręczył i prześladował.
„Wyprawił wielką ucztę w dniu odstawienia od piersi”. — Ponieważ taki był wtedy zwyczaj, mówi Kajetan, iż początek samodzielnego jadania pierworodnego, jako już zaczynającego żyć o własnych siłach i mającego przed sobą życie, uświetniano wspólną radością uczty.
Po drugie, aby biesiadnicy oraz ludzie zewsząd licznie przybyli mogli z mleka Sary dostrzec, że narodziny były prawdziwe, a nie podstawione ani potajemne, mówi św. Jan Chryzostom.
Tropologicznie św. Augustyn i Rupert: Wielka, powiadają, jest radość, gdy człowiek karmi się nie mlekiem, lecz stałym pokarmem mądrości i cnoty.
Werset 9: Bawiący się
„Bawiący się” — wyśmiewający, szydzący, dręczący, a nawet prześladujący Izaaka, jak wyjaśnia Apostoł, Ga 4,29. Tak pojedynek Joaba z Abnerem nazwany jest zabawą, 2 Sm 2,14: „Niech powstaną młodzieńcy i niech się bawią”, to jest niech stoczą pojedynek; tak psy bawią się z kotami, a koty z myszami.
Powodem, dla którego Izmael drwił i dręczył Izaaka, wydaje się być zazdrość o tak uroczystą ucztę (którą Abraham wyprawił w dniu odstawienia Izaaka od piersi) oraz o prawo pierworództwa i o obietnicę błogosławionego potomstwa, jakie miało narodzić się z Izaaka: Izmael bowiem sądził, że to raczej jemu, jako pierworodnemu i starszemu o dwanaście lat, a nie Izaakowi, się należało. Tak św. Hieronim i inni.
Ponadto, Sara słusznie rozgniewała się nie tylko na Izmaela, lecz także na jego matkę Hagar, ponieważ nie powściągała szyderstw i zuchwalstwa swego syna.
Werset 10: Wypędź niewolnicę
„Wypędź niewolnicę”. — Sara wypowiedziała to poruszona przez Boga, jak wynika z wersetu 12; roztropnym bowiem i proroczym duchem obawiała się, by Izmael, który tak wcześnie już dręczył jej Izaaka, z czasem, gdy nienawiść narastała, nie podstawił mu nogi albo go nie zgnębił; chciała zatem, aby został oddzielony i wyrzucony z domu. Tak widzimy, iż o wiele lepiej i spokojniej jest, gdy dzieci z różnych łoż są rozdzielone i żyją osobno, mianowicie te zrodzone z tego samego rodzica, ale z innej matki.
Alegorycznie, Izmael został wypędzony i odrzucony, to jest Synagoga, ponieważ wyśmiewał syna wolnej, to jest, ponieważ wyśmiewała, biczowała i ukrzyżowała Chrystusa, Króla wolności, i prześladowała zawziętą nienawiścią Jego domowników wyzwolonych, to jest Apostołów i chrześcijan.
Werset 12: I rzekł mu Bóg
„I rzekł mu Bóg” — nocą we śnie przez widzenie, jak jasno wynika z wersetu 14. „Z Izaaka będzie ci nazwane potomstwo” — w Izaaku i Izaakidach będzie poczytywane i nazwane twoje potomstwo: synowie bowiem Izaaka będą nazwani synami Abrahama i będą dziedzicami obietnicy, którą ci uczyniłem, o Abrahamie; nie zaś synowie Izmaela: ci bowiem nie będą nazywani Abrahamidami, lecz Izmaelitami, Hagarenami i Saracenami.
Alegorycznie, w Izaaku, to jest w Chrystusie, synu Izaaka, i w Nim samym, wierni chrześcijanie będą nazwani synami Abrahama, który jest ojcem wierzących, a w konsekwencji synami Bożymi i dziedzicami życia wiecznego, Ga 3,17.23 i 24.
Werset 14: Odprawił ją
„Odprawił ją”. — Tutaj Abraham dokonuje rozwodu z Hagar na rozkaz Boga; odtąd Hagar i Abraham nie byli już zobowiązani do wzajemnego oddawania sobie powinności małżeńskiej, podobnie jak dziś małżonek nie jest zobowiązany oddawać powinności małżonkowi cudzołożnemu lub oddzielonemu przez rozwód z powodu kłótni lub innych słusznych przyczyn. Nie nastąpiło jednak tutaj rozwiązanie małżeństwa między Hagar i Abrahamem, tak iżby wolno było Hagar poślubić innego. Hagar bowiem została wypędzona nie z małżeństwa, lecz jedynie z domu Abrahama przez rozwód, z powodu jej sporów z Sarą, podobnie jak wypędza się cudzołożnicę. Tak Abulensis.
„Oddał chłopca” — nie po to, aby nosić go na ramionach, lecz aby prowadzić go pieszo; Izmael miał już bowiem siedemnaście lat, jak jasno wynika z tego, co powiedziano przy wersecie 8. Stąd to, co obecnie czytamy w Septuagincie: „I położył chłopczyka na jej ramieniu”, wydaje się zepsute; i tak, po przestawieniu słów, należy czytać: „Dał Abraham Hagar chleb i bukłak wody, i położył na jej ramieniu, a także chłopca”, to jest oddał go jej, nie po to, by niosła go na ramieniu, lecz by prowadziła za rękę.
Werset 15: Rzuciła chłopca
„Rzuciła chłopca” — nie tyle ramionami, ile duchem, to znaczy: puściła go i opuściła, omdlewającego z głodu pod drzewem, jakby bez nadziei i bliskiego śmierci. Tak św. Augustyn.
Werset 16: I zapłakała
„I zapłakała” — Hagar zapłakała, a chłopiec Izmael również płakał, skąd Bóg usłyszał jego płacz i zlitował się nad nim. „Tak”, mówi św. Jan Chryzostom w homilii 46, „ilekroć Bóg zechce, choćbyśmy byli na pustkowiu i w największych utrapieniach, i nie mielibyśmy żadnej nadziei zbawienia, niczego innego nie będziemy potrzebowali, gdy łaska Boża będzie nam wszystko dostarczać. Jeśli bowiem dostąpimy Jego łaski, nikt nas nie przemoże, lecz my będziemy potężniejsi od wszystkich”. Dlatego w ciasnych i rozpaczliwych położeniach Bóg jest najbliższy i wezwany natychmiast przychodzi z pomocą. Jak bowiem mówi Psalmista: „Tobie powierzony jest ubogi, sierocie Ty bądź wspomożycielem”. Tak Bóg był obecny przy Dawidzie na pustyni i wyrwał go, jakby już pojmanego, z rąk prześladującego go Saula, 1 Sm 23 i następne.
Werset 17: Nie bój się
„Nie bój się” — mojego przyjścia i blasku ani śmierci chłopca; nie umrze bowiem.
Werset 19: I otworzył jej oczy
„I otworzył jej oczy” — sprawił, że ujrzała pobliskie źródło, którego wcześniej, zatrwożona i powalona smutkiem, nie dostrzegała, to jest: Bóg zwrócił, skierował oczy Hagar i wskazał jej studnię.
Tak też, alegorycznie, mówi Rupert: przy końcu świata Bóg ukaże Żydom, którzy uciekli z Kościoła i błądzą, drogę prawdy i studnię Pisma Świętego, a w niej wodę życia, mianowicie Chrystusa.
„Bóg” — anioł działający w miejscu Boga. Zobacz Kanon 16.
Werset 20: A Bóg był z nim
„A Bóg był z nim” — należy uzupełnić: Bóg, jak mają tekst hebrajski, chaldejski i Septuaginta, to jest: Bóg sprzyjał, wspomagał, kierował i pomyślnie prowadził Izmaela, ze względu na ojca jego Abrahama. Wydaje się przeto baśnią to, co przekazują Hebrajczycy, jakoby Izmael oddał się rozbojowi.
„I stał się młodym łucznikiem” — od młodości oddawał się łowiectwu i strzelaniu z łuku do dzikich zwierząt.
Werset 23: Abyś mi nie szkodził
„Abyś mi nie szkodził” — abyś nie szkodził mnie ani moim potomkom; po hebrajsku jest im tiscor, czyli abyś mnie nie okłamał, to jest: abyś nie postępował ze mną podstępnie. Tak Vatablus. Po wtóre, abyś nie postępował ze mną niesprawiedliwie, abyś nie był dla mnie krzywdzicielem, abyś przemocą nie uciskał mnie i moich; w Piśmie bowiem kłamstwem nazywa się sama nieprawość i niesprawiedliwość; a kłamcą zwie się ten, kto łamie wiarę, i kto bliźniemu swemu jest niesprawiedliwy i krzywdzący; ten bowiem działa wbrew prawdzie praktycznej, mianowicie wbrew powinności i obowiązkowi, jakie winien drugiemu okazywać.
„Lecz według miłosierdzia, które ci okazałem” — jest to hebraizm, to jest: jak ja dobrze ci się zasłużyłem, dając ci owce, woły, sługi, służebnice i tysiąc srebrników, rozdział 20, werset 14: tak też i ty będziesz się starał dobrze zasłużyć mnie i moim.
Werset 31: Beer-Szeba
„Beer-Szeba” — miejsce to zostało tak nazwane od beer, to jest studnia, oraz scebua, to jest przysięgi, ponieważ tam Abraham zaprzysiągł przymierze i wierność Abimelekowi. Po wtóre, zostało nazwane Beer-Szeba od beer, to jest studnia, oraz sceba, to jest siedem, czyli Studnia Siedmiu, mianowicie owieczek, które Abraham zapłacił królowi za studnię i okoliczną ziemię. Studnię tę zatem, choć przez siebie samego i swoich ludzi wykopaną, Abraham posiadał nie darmo ani prawem dziedzicznym, lecz tytułem kupna i wymiany. Zobacz św. Augustyna, Kwestia 56.
Od tej studni nazwano też pobliskie miasto Beer-Szeba, które jest ostatnim miastem Judei od południa, podobnie jak Dan jest ostatnim od północy; stąd Pismo zwykło wyrażać długość Judei przez te dwie granice, mówiąc: „Od Dan aż do Beer-Szeby”. W Beer-Szebie długo mieszkali Abraham, Izaak i Jakub; stąd też w Beer-Szebie, podobnie jak w Dan, Jeroboam ustanowił swoje złote cielce, aby je lud czcił. Studnia ta różni się od Studni Żyjącego i Widzącego, jak to jasno widać z rozdziału 16, werset 14.
Hebrajczycy uczą, że hebrajskie nisba, to jest: przysięgam, wywodzi się od sceba, to jest siedem, dlatego że przysięgi nie należy podejmować, jak tylko z siedmiu, to jest licznych i poważnych powodów, jako też dowodów i świadków; przysięga jest bowiem rzeczą świętą, w której pośredniczy Boża powaga i prawdomówność, której przeto nie należy stosować lekkomyślnie ani lekko, lecz z umysłem na wiele sposobów utwierdzonym i pewnym.
Werset 33: Zasadził gaj
„Zasadził gaj” — Septuaginta tłumaczy: zasadził pole; Onkelos: zasadził sadzonkę; Jonatan, który jest autorem Targumu Jerozolimskiego: zasadził ogród gęsty od drzew i pełen najlepszych owoców. Dodaje też Jonatan, że Abraham miał zwyczaj w tym ogrodzie przyjmować i posilać gościnnie pielgrzymów, a w zamian umawiać się, aby bali się i czcili Stwórcę nieba i ziemi, który dał im te rzeczy; stąd z tego, co następuje: „I wzywał tam imienia Pana, Boga wiecznego”, jasno widać, że Abraham wzniósł tam także ołtarz do modlitwy i ofiary. Było to więc jakby pustelnia.
Stąd ten gaj nazywa się po hebrajsku escel, to jest sadzawka drzewna albo las obsadzony drzewami, cichy i miły, od rdzenia scala, to jest: „był spokojny i cichy”; stąd więc ten gaj zwie się escel, od ciszy, milczenia i spokoju; podobnie jak ten sam gaj lub miejsce nazywa się po hebrajsku ascera, od szczęścia i błogosławieństwa: w cichym bowiem i miłym gaju człowiek wydaje się sobie samemu jakby w raju, szczęśliwy i błogosławiony.
Ten gaj był oratorium i ustroniem Abrahama, do którego od czasu do czasu wycofywał się od trosk i spraw, gdy miał obcować z Bogiem. Tak mówią Kajetan i Pereriusz.
Hebrajskie escel jest gatunkiem drzewa tamaryszkowego. Dawni tłumacze postawili rodzaj zamiast gatunku i przełożyli to jako „drzewo” lub „gaj”.
Werset 34: I był przybyszem
„I był przybyszem”, to jest: mieszkańcem i pielgrzymem, nie zaś tubylcem i osiadłym mieszkańcem. Po hebrajsku bowiem jest vaiager, „i pielgrzymował Abraham w ziemi Filistynów”.