Korneliusz a Lapide

Genesis XXIV


Spis treści


Streszczenie rozdziału

Abraham każe swemu słudze przysiąc, że poszuka Izaakowi żony z Charanu; sługa przyprowadza Rebekę, a Izaak bierze tę, która została mu przyprowadzona.


Tekst Wulgaty: Księga Rodzaju 24,1-67

1. Abraham zaś był już stary i podeszły w latach, a Pan pobłogosławił mu we wszystkim. 2. I rzekł do starszego sługi swego domu, który zarządzał wszystkim, co posiadał: Połóż rękę swoją pod biodro moje, 3. abym cię zaprzysiągł na Pana, Boga nieba i ziemi, że nie weźmiesz żony dla syna mego spośród córek Kananejczyków, wśród których mieszkam; 4. lecz pójdziesz do ziemi mojej i do krewnych moich i stamtąd weźmiesz żonę dla syna mego Izaaka. 5. Odpowiedział sługa: Jeśli kobieta nie zechce pójść ze mną do tej ziemi, czy mam odprowadzić syna twego do miejsca, z którego ty wyszedłeś? 6. I rzekł Abraham: Strzeż się, abyś nigdy nie odprowadzał tam syna mojego. 7. Pan, Bóg nieba, który mnie wziął z domu ojca mego i z ziemi urodzenia mego, który mówił do mnie i przysiągł mi, mówiąc: Potomstwu twemu dam tę ziemię — On sam pośle anioła swego przed tobą, a ty weźmiesz stamtąd żonę dla syna mego. 8. Gdyby zaś kobieta nie chciała iść za tobą, nie będziesz związany przysięgą; tylko syna mego nie odprowadzaj tam. 9. Położył więc sługa rękę pod biodro Abrahama, pana swego, i przysiągł mu w tej sprawie. 10. I wziął dziesięć wielbłądów z trzody pana swego, i ruszył, niosąc ze sobą z wszystkich dóbr pana swego, a wyruszywszy, udał się do Mezopotamii, do miasta Nachora. 11. A gdy kazał wielbłądom położyć się poza miastem, koło studni wodnej, wieczorem, o porze, kiedy kobiety zwykły wychodzić czerpać wodę, rzekł: 12. Panie, Boże pana mego Abrahama, spotkaj mnie dziś, proszę, i okaż miłosierdzie panu memu Abrahamowi. 13. Oto stoję przy źródle wodnym, a córki mieszkańców tego miasta wyjdą czerpać wodę. 14. Niech więc dziewczyna, której powiem: Nachyl dzban twój, abym się napił, a ona odpowie: Pij, a i wielbłądom twoim dam napój — niech ona będzie tą, którą przeznaczyłeś słudze Twemu Izaakowi; i po tym poznam, że okazałeś miłosierdzie panu memu. 15. Jeszcze nie skończył mówić w sobie, a oto wychodziła Rebeka, córka Batuela, syna Melchy, żony Nachora, brata Abrahama, niosąca dzban na ramieniu swoim. 16. Dziewczyna bardzo piękna, dziewica najśliczniejsza i nieznana mężowi; zeszła zaś do źródła, napełniła dzban i wracała. 17. Pobiegł więc sługa jej naprzeciw i rzekł: Daj mi trochę wody do picia z dzbana twego. 18. Odpowiedziała: Pij, panie mój; i szybko spuściła dzban na ramię swoje, i dała mu pić. 19. A gdy się napił, dodała: Nabiorę też wody wielbłądom twoim, aż się wszystkie napiją. 20. I wylawszy dzban do koryta, pobiegła z powrotem do studni, aby czerpać wodę, i naczerpała dla wszystkich wielbłądów. 21. On zaś przypatrywał się jej w milczeniu, chcąc się dowiedzieć, czy Pan uczynił pomyślną drogę jego, czy nie. 22. Gdy zaś wielbłądy się napiły, wyjął mąż złote kolczyki ważące dwa sykle i tyleż bransolet wagi dziesięciu sykli. 23. I rzekł do niej: Czyją jesteś córką? Powiedz mi: czy jest w domu ojca twego miejsce, aby przenocować? 24. Ona odpowiedziała: Jestem córką Batuela, syna Melchy, którego urodziła ona Nachorowi. 25. I dodała, mówiąc: Słomy też i siana mamy wiele u nas, i miejsce przestronne, aby przenocować. 26. Pochylił się człowiek i pokłonił się Panu, 27. mówiąc: Błogosławiony Pan, Bóg pana mego Abrahama, który nie odjął miłosierdzia swego i prawdy swojej od pana mego, i prostą drogą przyprowadził mnie do domu brata pana mego. 28. Pobiegła więc dziewczyna i opowiedziała w domu matki swojej wszystko, co usłyszała. 29. A Rebeka miała brata imieniem Laban, który szybko wyszedł do człowieka, gdzie było źródło. 30. A gdy ujrzał kolczyki i bransolety na rękach siostry swojej i usłyszał wszystkie słowa jej opowiadania: Tak do mnie mówił ten człowiek — przyszedł do męża, który stał przy wielbłądach obok źródła wodnego, 31. i rzekł do niego: Wejdź, błogosławiony Pana; czemu stoisz na dworze? Przygotowałem dom i miejsce dla wielbłądów. 32. I wprowadził go do gospody, rozkulbaczył wielbłądy, dał słomy i siana, i wody do umycia nóg jego i nóg mężów, którzy z nim przyszli. 33. I postawiono przed nim chleb. Lecz on rzekł: Nie będę jadł, póki nie powiem poselstwa swego. Odpowiedział: Mów. 34. I rzekł: Jestem sługą Abrahama. 35. A Pan pobłogosławił panu memu wielce, i stał się wielki; i dał mu owce i woły, srebro i złoto, sługi i służebnice, wielbłądy i osły. 36. I porodziła Sara, żona pana mego, syna panu memu w starości swojej, a on dał mu wszystko, co miał. 37. I zaprzysiągł mnie pan mój, mówiąc: Nie weźmiesz żony dla syna mego spośród córek Kananejczyków, w których ziemi mieszkam; 38. lecz pójdziesz do domu ojca mego i z mego rodu weźmiesz żonę dla syna mego. 39. Ja zaś odpowiedziałem panu memu: A jeśli kobieta nie zechce pójść ze mną? 40. Pan, rzekł, przed którego obliczem chodzę, pośle anioła swego z tobą i skieruje drogę twoją; i weźmiesz żonę dla syna mego z mego rodu i z domu ojca mego. 41. Będziesz wolny od przekleństwa mego, gdy przyjdziesz do moich krewnych, a oni jej tobie nie dadzą. 42. Przyszedłem więc dziś do źródła wodnego i rzekłem: Panie, Boże pana mego Abrahama, jeśli pokierowałeś drogą moją, którą teraz idę, 43. oto stoję przy źródle wodnym, a dziewica, która wyjdzie czerpać wodę i usłyszy ode mnie: Daj mi trochę wody do picia z dzbana twego, 44. a ona mi powie: I ty pij, i wielbłądom twoim naczerpię — niech ona będzie kobietą, którą Pan przeznaczył synowi pana mego. 45. A gdy to w milczeniu rozważałem w sobie, ukazała się Rebeka, nadchodząc z dzbanem, który niosła na ramieniu; zeszła do źródła i naczerpała wody. I rzekłem do niej: Daj mi trochę do picia. 46. A ona szybko spuściła dzban z ramienia i rzekła mi: I ty pij, i wielbłądom twoim dam pić. Napiłem się, a ona napoiła wielbłądy. 47. I spytałem jej, mówiąc: Czyją jesteś córką? Ona odpowiedziała: Jestem córką Batuela, syna Nachora, którego urodziła mu Melcha. Zawiesiłem więc kolczyki, aby ozdobić oblicze jej, i bransolety włożyłem na ręce jej. 48. I pochylony pokłoniłem się Panu, błogosławiąc Pana, Boga pana mego Abrahama, który prostą drogą przyprowadził mnie, abym wziął córkę brata pana mego dla syna jego. 49. A zatem, jeśli okażecie miłosierdzie i prawdę panu memu, powiedzcie mi; jeśli zaś co innego wam się podoba, i to mi powiedzcie, abym zwrócił się w prawo albo w lewo. 50. Odpowiedzieli Laban i Batuel: Od Pana wyszła ta sprawa; nie możemy nic innego mówić do ciebie poza tym, co On postanowił. 51. Oto Rebeka jest przed tobą; weź ją i idź, a niech będzie żoną syna pana twego, jak Pan powiedział. 52. Gdy sługa Abrahama to usłyszał, padłszy na ziemię, pokłonił się Panu. 53. I wyjąwszy naczynia srebrne i złote oraz szaty, dał je Rebece jako dar; braciom też jej i matce ofiarował podarunki. 54. A przygotowawszy ucztę, jedli i pili razem, i pozostali tam. Wstawszy zaś rano, sługa rzekł: Puśćcie mnie, abym wrócił do pana mego. 55. Odpowiedzieli bracia jej i matka: Niech dziewczyna zostanie z nami przynajmniej dziesięć dni, a potem pójdzie. 56. Nie zatrzymujcie mnie, rzekł, bo Pan skierował drogę moją; puśćcie mnie, abym poszedł do pana mego. 57. I powiedzieli: Zawołajmy dziewczynę i spytajmy o jej własną wolę. 58. A gdy zawołana przyszła, spytali: Chcesz iść z tym człowiekiem? Ona rzekła: Pójdę. 59. Puścili ją więc i mamkę jej, i sługę Abrahama, i jego towarzyszy, 60. życząc pomyślności siostrze swojej i mówiąc: Jesteś siostrą naszą; bodajbyś się rozrosła w tysiące tysięcy, a potomstwo twoje niech posiądzie bramy nieprzyjaciół swoich. 61. Tak Rebeka i jej służebnice, wsiadłszy na wielbłądy, ruszyły za mężem, który śpiesznie wracał do pana swego. 62. W owym zaś czasie Izaak przechadzał się drogą, która prowadzi do studni, której imię jest Żyjącego i Widzącego, mieszkał bowiem w ziemi południowej. 63. I wyszedł, aby rozmyślać na polu, gdy dzień się już miał ku wieczorowi; a gdy podniósł oczy, ujrzał wielbłądy nadchodzące z daleka. 64. Rebeka też, ujrzawszy Izaaka, zsiadła z wielbłąda 65. i rzekła do sługi: Kim jest ten mąż, który nadchodzi polem nam naprzeciw? A on rzekł jej: Jest to pan mój. A ona szybko wzięła płaszcz i okryła się. 66. Sługa zaś opowiedział Izaakowi wszystko, co uczynił. 67. On wprowadził ją do namiotu Sary, matki swojej, i wziął ją sobie za żonę; a tak bardzo ją umiłował, że to złagodziło ból, jaki go spotkał po śmierci matki jego.


Werset 1: Abraham zaś był już stary

Abraham miał 140 lat, gdy posłał sługę swego, aby szukał Rebeki jako żony dla Izaaka; Izaak bowiem poślubił Rebekę w czterdziestym roku swego życia (jak wynika z następnego rozdziału, werset 20), który był sto czterdziestym rokiem życia Abrahama, albowiem Izaak urodził się w setnym roku życia Abrahama; a zatem wiek Abrahama przewyższa wiek Izaaka o sto lat. Tak mówi św. Augustyn.


Werset 2: Połóż rękę pod biodro moje

Starszego sługi swego — zarządcy swego Eliezera, o którym zob. rozdział 15, werset 2.

Połóż rękę swoją pod biodro moje — to znaczy: gdy siedzę, połóż rękę swoją pod moje biodro i tym obrzędem oraz ceremonią przysięgnij mi, że nie weźmiesz dla syna mego żony Kananejki. Dosłownie, był to obrzęd tych, którzy przysięgali przez biodro, ponieważ biodro jest przyczyną i symbolem rodzenia i życia. Trzymając więc biodro, przysięgający brali Boga na świadka jako Sprawcę życia, w którego ręku jest nasze zbawienie, jakby mówili: jeśli słusznie i prawdziwie przysięgam i dochowam tego, com zaprzysiągł, niech mi Bóg daruje życie długie i szczęśliwe, które oznaczane jest przez biodro; jeśli zaś oszukuję i krzywoprzysięgam, niech zginę i niech nie mam udziału w życiu, które pochodzi z biodra.

Tak mówi Martinus de Roa, księga IV Singularia, rozdział 4.

Hebrajczycy sądzą, że ten obrzęd kładzenia ręki pod biodro był uroczystą praktyką u Żydów przy składaniu przysięgi, ze względu na znaczenie i cześć dla sakramentu obrzezania, który dokonywany był na członku sąsiadującym z biodrem. Lecz to wydaje się fałszem: tylko bowiem Abraham i Jakub użyli tego obrzędu, aby zaprzysiąc swoich ludzi; wszyscy inni w Piśmie są wspomniani jako ci, którzy przysięgali z ręką podniesioną w górę (jak czyni się także dzisiaj).

Zauważ zatem, że przez biodro, czyli udo, rozumie się i obejmuje także milcząco części rodne, które znajdują się między biodrami. Tak bowiem powiedziane jest, że synowie Jakuba wyszli z jego biodra, to jest z jego części rodnych, Rdz 46,26 i gdzie indziej.

Przez ten więc symbol i ceremonię kładzenia ręki pod biodro Abraham oznacza, że Izaak już narodził się z jego biodra oraz że z tego samego, przez Izaaka, narodzi się wielkie potomstwo, więcej — sam Chrystus, jego błogosławione nasienie, obiecane mu przez Boga. Aby więc to potomstwo i Chrystus narodzili się z niego przez Izaaka, z tej przyczyny szuka tu dla Izaaka wiernej żony, a sługę swego zaprzysięga, by mu takiej żony szukał, przez biodro, jakoby przez źródło potomstwa; również przez biodro, to jest przez Chrystusa, który miał narodzić się z jego biodra, zaprzysięga go, to jest zobowiązuje go i zmusza do przysięgi. Pierwszym bowiem, który użył tej formy zaprzysiężenia, był Abraham; za nim poszedł potem jego wnuk Jakub w rozdziale 47, werset 29. Tak mówią św. Hieronim, Teodoret, Augustyn (Kazanie 75), Ambroży (księga 1 O Abrahamie, rozdział ostatni), Prosper (część 1, Przepowiednie, rozdział 7) oraz św. Grzegorz, który tak mówi: „Polecił położyć rękę pod biodrem, ponieważ przez ten członek miało zstąpić Jego ciało, które miało być synem Abrahama co do człowieczeństwa, a Panem jego co do bóstwa, jakby mówił: Dotknij syna mego, a przysięgnij przez Boga mego. Stąd polecił położyć rękę nie na biodrze, lecz pod nim; ponieważ stamtąd miał zstąpić Ten, który miał być wprawdzie człowiekiem, lecz miał przyjść jako jeden ponad ludzi.”


Werset 3: Abym cię zaprzysiągł

Abym cię zaprzysiągł — to znaczy: zobowiążę cię twoją przysięgą, sprawię, że przysięgniesz. Tak mówi hebrajski. Abraham bowiem zmusza swego sługę, by mu przez tę ceremonię przysiągł. Stąd faktycznie sługa przysiągł mu tym obrzędem, jak wynika z wersetu 9. Nie oznacza więc tutaj „zaprzysiąc” wzywania kogoś przez rzeczy święte, lecz przymusić go do złożenia przysięgi i tą przysięgą zobowiązać go do obiecania lub uczynienia czegoś.


Werset 4: Nie spośród córek Kananejczyków

Nie weźmiesz żony dla syna mego spośród córek Kananejczyków (ponieważ Kananejczycy byli bezbożni i bałwochwalcy), lecz pójdziesz do ziemi mojej i do krewnych moich — nie do Chaldei, lecz do Mezopotamii, a mianowicie do Charanu, do domu Nachora, brata mego, jak wynika z wersetu 10; do Charanu bowiem Abraham przeniósł się wraz z ojcem i całym swoim rodem, rozdział 12, werset 1. Chociaż bowiem dom Nachora, według zwyczaju narodu, wśród którego mieszkał, czcił bałwany, jak wynika z rozdziału 31, werset 30, niemniej jednak coś z czci jedynego Boga znał i zachowywał, a tak obok bałwanów czcił zarazem Boga nieba, jak wynika tutaj w wersecie 31. A dom ten był dobrze wychowany, jak wynika z tego, co następuje.

Tropologicznie, jak bardzo należy unikać małżeństw z niewiernymi, heretykami i bezbożnymi, zob. u św. Jana Chryzostoma i Ambrożego, księga 1 O Abrahamie, rozdział ostatni: „Często — mówi Ambroży — ponęta kobiety zwiodła nawet najmocniejszych mężów i sprawiła, że odeszli od swej religii. Dlatego najpierw w małżeństwie szuka się religii. Ucz się więc, czego szuka się w żonie: Abraham nie szukał złota ani srebra, ani posiadłości, lecz łaski dobrego usposobienia.” Alegorycznie, ten sam autor w tym samym miejscu:

„Gdzie miałaby się znaleźć żona Izaaka, to jest Chrystusa — a mianowicie Kościół — jeśli nie w Mezopotamii? Tam otoczona jest dwiema rzekami: obmyciem łaski i łzami pokuty. Strzeże jej Tygrys, to jest roztropność, oraz Eufrat, to jest sprawiedliwość i owocne oświecenie, oddzielające ją od narodów barbarzyńskich.”


Werset 6: Strzeż się, abyś nigdy nie odprowadzał tam syna mojego

„Odprowadzić” znaczy „obiecać odprowadzenie”, jakby mówił: jeśli dziewczyna, której szukasz w Charanie, nie zechce przyjść tu do mnie i do Izaaka, ale zechce, by Izaak tam poszedł do niej, nie zgadzaj się i nie obiecuj jej małżeństwa mego syna; ponieważ Bóg chciał, abym ja i moi na wieki wyszli z Mezopotamii i przyszli do tej ziemi, którą mi i moim obiecał.


Werset 7: On sam pośle anioła swego

Oto dawni Hebrajczycy wierzyli, że aniołowie stróżowie są dani ludziom od Boga, aby ich strzegli, prowadzili, uczyli i kierowali. Podobne miejsce jest w Księdze Tobiasza, rozdział 5, werset 5. Scaliger sądzi, że słowo „anioł” pochodzi od perskiego angar, to jest biegacz, posłaniec, ze zmianą r na l, tak jak mówi się Beliar zamiast Belial; tak bowiem i Hebrajczycy od perskiego angar list przyniesiony przez biegaczy, czyli angarów, nazywają iggeret, jakby ingeret.


Werset 9: Przysiągł mu

Przysiągł, że wiernie wypełni słowa i polecenia Abrahama, pana swego.


Werset 10: Do miasta Nachora

To jest do Charanu, w którym był dom Nachora, odległego od Beer-Szeby, gdzie wówczas przebywał Abraham, o drogę siedmiu lub ośmiu dni. Tak mówi Abulensis.


Werset 12: Spraw, aby się stało — modlitwa sługi

Po hebrajsku hacre, to jest: spraw, aby mi wyszło naprzeciw, a mianowicie to, czego szukam, to jest taka dziewczyna, jakiej Abraham pragnie jako żony dla Izaaka. Septuaginta tłumaczy: Uczyń moje spotkanie pomyślnym.

Niech tu chrześcijanie uczą się szukać małżonków sobie i swoim dzieciom nie tyle przez zabieg ludzi, ile Boga; i niech nie zważają tyle na bogactwa, urodę i ród, ile na wychowanie oraz na dobre i stosowne obyczaje. Tak Pulcheria wystarała się dla brata swego, cesarza Teodozjusza, o Eudoksję jako żonę, która była uboga, lecz dobrze wykształcona i dobrze ułożona. Ponieważ jednak wielu czyni inaczej, stąd tyle widzimy małżeństw pełnych sporów i nieszczęśliwych. Słusznie zatem mówi Mędrzec w Księdze Przysłów 19,14: „Dom i bogactwa dają rodzice; lecz od Pana właściwie jest roztropna żona.” Tak Rebeka dla Izaaka, Rut dla Booza, Sara dla Tobiasza — żony dane od Boga — miały małżeństwo pokojowe, płodne i szczęśliwe. Albowiem, jak mówi Mędrzec w Księdze Przysłów 18,22: „Kto znalazł dobrą żonę, znalazł dobro i otrzyma radość od Pana.” Dobra bowiem, dzielna i roztropna kobieta jest rzadkim ptakiem na ziemi.

Salomon mówi w Księdze Koheleta 7,29: „Jednego spośród tysiąca mężów znalazłem, lecz kobiety wśród wszystkich nie znalazłem.” Stąd Katon mówił, że kobieta jest złem koniecznym. Chcesz wiedzieć, jak wielkim złem jest zła kobieta? Posłuchaj Księgi Syracha 25,17: „Wszelka złość jest nikczemnością kobiety”; oraz werset 22: „Nie ma głowy gorszej nad głowę węża i nie ma gniewu nad gniew kobiety: milej byłoby mieszkać z lwem i smokiem, niż żyć ze złą kobietą”; oraz werset 31: „Zła kobieta jest raną serca.” Bóg zatem rozpustnikom, cudzołożnikom i innym bezbożnikom daje złe żony jako karę za grzech; a jest to plaga największa i najdłużej trwająca, gdyż trwa przez całe życie.

Przeciwnie zaś: „Błogosławiony mąż dobrej kobiety. Dzielna kobieta uwesela męża swego i napełni lata życia jego pokojem. Dobra żona jest dobrym udziałem; będzie dana jako nagroda za dobre czyny mężowi, który się Boga boi” (Syr 26,1-3). Godny pamięci przykład tego znajduje się u Sofroniusza, a raczej u Jana Moschosa w Łące duchownej, rozdział 250, o pewnym szlachcicu konstantynopolitańskim, który rozdając swe dobra ubogim, umierając, zostawił Jezusa Chrystusa jako opiekuna swego syna. Chrystus bowiem, ze względu na jałmużny ojca, wystarał się dla syna o żonę bogatą i cnotliwą, z którą wiódł życie święte i radosne. Słusznie więc mówi Syrach (26,16): „Wdzięk pilnej kobiety uraduje męża jej i utuczy jej kości; wychowanie jej jest darem Bożym; łaska nad łaskę, kobieta święta i wstydliwa; jak wschodzące słońce nad światem na wyżynach Bożych, tak piękność dobrej kobiety jest ozdobą domu jej.”


Werset 13: Oto ja stoję

Tutaj sługa prosi Boga, aby mu przez pewien znak przez niego wyznaczony objawił przyszłą żonę Izaaka; do wyznaczenia tego znaku został pobudzony i podmówiony przez Boga; stąd i użył go z pewną nadzieją Bożej opatrzności, pomocy i prowadzenia, zgodnie z tym, co wiedział, że Bóg obiecał Abrahamowi, a Abraham jemu, mówiąc: „Bóg pośle anioła swego przed tobą.” Stąd też prosił, aby mu ten znak został okazany, poprzedziwszy to pokorną modlitwą. Wreszcie sam wynik, który potem nastąpił, tak pomyślny, wykazał, że ten znak był od Boga; inaczej bowiem ten sługa kusiłby Boga zuchwałą wróżbą i wieszczbą.

Podobna była wróżba Jonatana, którą za Bożym natchnieniem wziął ze słów Filistynów o napaści na nich, i idąc za nią, pokonał ich: „Jeśli powiedzą: Wejdźcie do nas, wejdziemy; gdyż Pan wydał ich w nasze ręce — to będzie dla nas znakiem” (1 Sm 14,10). Podobnie Gedeon wziął wróżbę zwycięstwa ze snu Madianity (Sdz 7,13).

Podobna była wróżba Chlodwiga, który, ruszając ze swoim obozem przeciwko Gotom, posłał dary do Tours św. Marcinowi, polecając swoim posłom: „Wchodząc do świątyni, zauważcie, co by mogło dać przypuszczenie co do przyszłego wyniku z wojny, którą przygotowujemy.” Ci posłuchali, a przyszedłszy do kościoła, usłyszeli mnichów śpiewających ów werset Dawida: „Przepasałeś mnie mocą do walki.” Przyjąwszy tę szczęśliwą wróżbę, wrócili do króla i donieśli mu ją; a wynik wykazał, że nie była ona próżna, lecz Boża. Świadkiem jest Fulgosius, księga 1, rozdział 3.

Przeciwnie zaś: zabobonna była wróżba Nabuchodonozora, którą wziął nie za Bożym natchnieniem, lecz za swoim lub diabelskim, gdy wahał się, czy ma napaść na Ammonitów, czy na Żydów. Wziąwszy bowiem dwie strzały, na jednej napisał imię Rabbat (które było Petrą Arabii, stolicą Ammonitów), a na drugiej imię Jerozolimy; następnie zmieszał je. Zaraz potem wyciągnął jedną na ślepo, a widząc na niej napisane „Jerozolima”, natychmiast wyruszył przeciwko niej (Ez 21,21).

Podobna była wróżba Filistynów, którzy z biegu i chodu krów wiozących Arkę Pańską wnioskowali, czy plaga na nich zesłana była od Boga, czy też przypadkiem się przydarzyła (1 Sm 6,7). Więcej o wróżbach świętych i dozwolonych, a także o świeckich, niedozwolonych i zabobonnych, zob. u Pereriusza tutaj.

Zauważ: Ten znak, który ustanowił sługa, był stosowny; był to bowiem znak dobrej żony oraz usposobienia uprzejmego, gościnnego, przezornego i dzielnego. Tak mówią św. Jan Chryzostom, Teodoret i Rupert.

Źródło — to jest studnia, jak wynika z wersetów 11 i 20; w Piśmie bowiem źródło i studnia są tym samym.


Werset 14: Ona niech będzie tą

Niechaj ona będzie tą, którą przygotowałeś na żonę dla Izaaka, jakby mówił: Proszę Cię, Panie, aby ta, którą chcesz, by była żoną Izaaka, ona sama (i ona jedna) uczyniła i powiedziała to, o co tu proszę; abym z tych jej czynów i słów poznał, że to ona jest, a nie inna.


Werset 15: A oto Rebeka wychodziła

Zauważ tu zwierciadło dziewic w Rebece: albowiem po pierwsze, nie siedzi bezczynnie, jak większość, lecz trudem dźwiga dzban i czerpie wodę; po drugie, gdy zaczerpnęła wody, wraca i nie zwleka długo w miejscu publicznym; a chociaż ujrzała sługę Abrahama, nie wpatruje się w niego ciekawie ani go nie zagaduje; po trzecie, gdy sługa prosi ją o napój, natychmiast staje, podaje, uprzejmie go zagaduje, nazywa panem; ofiaruje więcej, niż on prosił; nie uważa za ciężar służyć nieznajomemu, podczas gdy nasze niewiasty są niekiedy tak naburmuszone, że ledwie raczą przemówić do ludzi, zwłaszcza do cudzoziemców, jakby ci zgoła ich nie obchodzili; po czwarte, choć usłyszała, że jest on sługą Abrahama, sama go jednak do domu nie wprowadza — byłoby to bowiem nieprzystojne dla dziewicy; biegnie do domu i donosi matce; po piąte, nie dopytuje się ciekawie, po co ten sługa przybył ani czego chce, dziewica bowiem nie powinna być wścibska; po szóste, jest posłuszna rodzicom, a gdy widzi, że zgadzają się, aby wyruszyła do Izaaka, choć trudno jej było opuścić rodziców i ojczyznę, niczemu się nie sprzeciwia; po siódme, nie jest zniewieściała, lecz mężna: wsiada bowiem na wielbłąda i podejmuje się dalekiej drogi; po ósme, gdy ujrzała Izaaka, natychmiast zsiadła z wielbłąda i zakryła się: stąd jawi się jej wstydliwość i cześć względem oblubieńca.


Werset 21: On zaś przypatrywał się jej w milczeniu

Podziwiając nie tylko jej urodę, lecz także jej uczynność, skrzętność, dobrotliwość i hojność, a zarazem badając, czy we wszystkim tak się zachowuje i czy jest taką osobą, która byłaby godna Izaaka i odpowiadałaby jego i Abrahama pragnieniom.


Werset 22: Złote kolczyki ważące dwa sykle

Zauważ: Ten sługa dał do każdego ucha Rebeki jeden kolczyk, to jest w sumie dwa, tak że każdy ważył pół sykla, czyli jedną drachmę, jak mają Septuaginta, tekst hebrajski i chaldejski, a zatem oba razem ważyły jeden sykl, czyli dwie drachmy.

Zapytasz: Jakże więc nasz tłumacz oddaje to jako dwa sykle? Odpowiadam: Nasz tłumacz rozumie sykle mniejsze, to jest połówki sykla. Pół sykla bywa bowiem niekiedy nazywane syklem, podobnie jak u nas real jest zarazem większy i mniejszy (czyli połowiczny); większy ma bowiem 10 stuiverów, mniejszy zaś 5 stuiverów. Zobacz to, co powiedziano na końcu księgi O wagach i miarach.


Werset 27: Nie odjął swego miłosierdzia i prawdy

To znaczy: Bóg okazał się miłosierny i prawdziwy względem mego pana Abrahama: miłosierny w obietnicach, prawdziwy w ich wypełnianiu; jak teraz widzę, że Bóg miłosiernie i zgodnie z prawdą pokierował moją drogą do krewnych Abrahama i do Rebeki, abym ją wziął za żonę dla Izaaka.


Werset 28: Do domu swej matki

Ponieważ w domu starożytnych Hebrajczyków były osobne mieszkania i komnaty dla mężczyzn, a osobne dla kobiet. Matka bowiem mieszkała osobno wraz z dziewczętami w komnatach niewieścich, jak uczy Mikołaj Serariusz w komentarzu do Księgi Estery, rozdział 2, strona 469. Nadto mężowie w owym czasie mieli po kilka żon, które mieszkały osobno dla zachowania pokoju. Tak mówią Kajetan i Tomasz Anglik. Do tych komnat niewieścich pobiegła Rebeka, pokazując kolczyki, które otrzymała od sługi Abrahama.

Zauważ: Rebeka pokazuje swoje dary matce; albowiem powszechnie się mówi: Żadna niewiasta, która przyjmuje dary, nie jest dobrą niewiastą — rozumiej to w ten sposób: jeśli przyjmuje je potajemnie i bez rady lub przyzwolenia swoich bliskich.


Werset 29: Rebeka zaś miała brata imieniem Laban

Jak Rebeka była zwierciadłem dla dziewic, tak Laban dla ojców rodzin. Albowiem po pierwsze, gdy usłyszał słowa swojej siostry, natychmiast wychodzi, aby zaprosić męża, nie czekając, aż zostanie poproszony; po drugie, zwraca się do niego uprzejmie i pobożnie: „Wejdź,” mówi, „błogosławiony Pański;” po trzecie, wprowadza nie tylko jego, lecz także tych, którzy byli z nim, wcale nie lękając się wielkości wydatków; po czwarte, sam Laban rozsiodłał wielbłądy, przyniósł wodę do umycia nóg, nakrył stół itd. Zobacz tu, jak wielka była gościnność starożytnych. Po piąte, gdy usłyszał, jak rzecz się dokonała, nie sprzeciwił się, lecz zawyrokował: „Od Pana wyszło to słowo,” przez co przypisał tę sprawę nie przypadkowi ani losowi, lecz Bożemu zrządzeniu; po szóste, on sam i jego ojciec Betuel nie przymuszają dziewczyny, lecz pytają o jej wolę; po siódme, gdy widzą, że sługa się spieszy, nie zatrzymują jej, lecz pozwalają jej odejść, a dodają jej piastunkę, aby miała kogoś, kto by się nią zajmował i ją pouczał; po ósme, życzy swej siostrze dobrze.


Werset 30: A gdy ujrzał

Gdy ujrzał i usłyszał. Jest to hebraizm, który Vatablus jasno wyjaśnia, tłumacząc tak: ujrzał bowiem kolczyki i usłyszał słowa Rebeki.


Werset 31: Wejdź, błogosławiony Pański

To znaczy: pobłogosławiony przez Pana, ty, który jesteś w łasce Bożej, któremu Bóg sprzyja i komu Bóg daje powodzenie, a my modlimy się i życzymy, aby nadal ci sprzyjał i dawał powodzenie.

Przygotowałem dom — kazałem przygotować dom, poleciłem sługom, aby przygotowali dla ciebie gospodę.


Werset 35: Pan bardzo pobłogosławił mojemu panu

Wzbogacił go w sposób wyjątkowy.


Werset 36: I dał mu wszystko

Postanowił dać; przeznaczył, by dać mu wszystko, jako swemu jednorodzonemu synowi; albowiem Abraham jeszcze nie wyzbył się posiadania swoich dóbr ani jeszcze ich nie przeniósł na Izaaka. Słowo „dał” oznacza więc czyn niezupełnie dokonany, lecz rozpoczęty i zamierzony, tak samo jak słowo „przygotowałem” w wierszu 31.


Werset 40: Przed którego obliczem chodzę

Którego uważam jakby za obecnego, czczę i wielbię. Tak Henoch chodził przed obliczem Boga, czyli przed Bogiem i z Bogiem (rozdział 5, werset 22), podobnie Noe (rozdział 6, werset 9): zobacz to, co tam powiedziano. Jakby mówił: Ponieważ w ten sposób czczę Boga, dlatego też Bóg wzajemnie pośle swego anioła, aby przez ciebie pokierował mną i moimi sprawami i dał im powodzenie.


Werset 41: Będziesz wolny od mego przekleństwa

Zostaniesz uwolniony od swojej przysięgi połączonej z zaklęciem, a w następstwie od przekleństwa i kary, które wezwałeś na siebie, przysięgając, w razie gdybyś ją naruszył, mówiąc zwyczajem: „To niech mi Bóg uczyni i to niech dołoży”, jeśli nie wypełnię poleceń Abrahama, mego pana.


Werset 47: Zawiesiłem kolczyki

Zawiesiłem — dałem jej, aby je zawiesiła; wynika to jasno z wersetu 30.


Werset 49: Jeśli okażecie miłosierdzie i prawdę

Uwaga: Tymi dwoma słowami Pismo obejmuje wszelką powinność cnoty, albowiem wszystko jest albo nienależne i darmo dane — i to jest miłosierdzie; albo jest nakazane i należne, czy to ze sprawiedliwości, czy z pobożności, czy z innej cnoty — i nazywa się to prawdą. Tutaj zatem prawdą jest pobożność, którą rodzice Rebeki byli winni swemu krewnemu, a nawet stryjowi Abrahamowi. Tak mówi Oleaster.

Inaczej Kajetan: Prawda, powiada, oznacza tu potwierdzenie, jakby mówił: Jeśli chcecie potwierdzić i okazać za prawdziwe oraz urzeczywistnić tyle znaków woli Bożej, którymi Bóg okazał, że chce, aby Rebeka była dana Izaakowi.

Abym udał się na prawo lub na lewo. — Jest to hebraizm, jakby chciał powiedzieć: Abym wiedział, którą drogą mam iść, co mam czynić; czy mam pozostać tu, czy udać się gdzie indziej; mógł bowiem szukać żony dla Izaaka wśród innych synów Nachora (miał ich bowiem jedenastu, jak wynika z rozdziału 22, 21), i byłby to uczynił, gdyby w sprawie Rebeki spotkała go odmowa.


Werset 50: Odpowiedzieli Laban i Batuel

Laban był bratem Rebeki, a więc synem Batuela, lecz wydaje się, że gdy ojciec starzał się, on zarządzał domem; stąd często mówi tu w imieniu ojca i zawiera małżeństwo Rebeki z Izaakiem. Mądrze św. Ambroży powiada: Rebeka, mówi, „oczekuje sądu rodziców; nie przystoi bowiem dziewiczej skromności wybierać sobie męża”. Stąd i Andromacha u Eurypidesa: „O moich zaręczynach zatroszczy się mój ojciec; nie jest to bowiem moja sprawa”.

Sprawa ta wyszła od Pana — rzecz ta dokonuje się z woli Bożej; taka jest wola Boża, abyśmy dali Rebekę Izaakowi.


Werset 51: Jak rzekł Pan

Nie głosem, lecz znakiem, którym ukazał swoją wolę w wersecie 14. Tak mówi św. Augustyn, Kwestia 67.


Werset 52: Chłopiec, to jest sługa

Chłopiec — to jest sługa.


Werset 57: Zapytajmy o jej własną wolę

Nie o małżeństwo z Izaakiem, na które — jak wnosi się z wersetów 51, 53, 54 i 55 — Rebeka już wcześniej wyraziła zgodę; lecz o nagłe odejście od rodziców i podróż do Kanaanu do Izaaka. Tak mówi św. Ambroży.

Alegorycznie św. Ambroży: Rebeka, powiada, przedstawia Kościół wezwany z pogaństwa przez Chrystusa do zaślubin: „Ona, wezwana, nie zwlekała i dlatego była milsza Panu; ponieważ lud żydowski, który był wezwany na ucztę, nie okazał się godny przybyć; zgromadzenie zaś narodów, skoro tylko ujrzało, że jest wezwane, pobiegło na spotkanie. Gdy jechała na wielbłądzie, przybyła do małżonka, ponieważ lud narodów, szorstki jakąś bestialską szpetotą zasług, który nie miał żadnej własnej piękności, miał otrzymać wiarę i rozumienie Kościoła”.


Werset 62: Drogą, która prowadzi do studni Żyjącego i Widzącego

Przez pustynię, mianowicie Sur, po której — jako że znajdowała się blisko — Izaak zwykł był samotnie chodzić, aby rozmyślać. Samotność bowiem jest najodpowiedniejsza do modlitwy, jak również do rozważania i kontemplacji.

Wiedzieli o tym poganie. Platon, powróciwszy do Aten po długiej podróży zagranicznej, udał się na podmiejskie miejsce, zacienione drzewami, które od właściciela Akademosa zostało nazwane Akademią, i tam filozofował oraz założył szkołę. Cyceron często wycofywał się ze spraw publicznych i z miasta na wieś i tam filozofował. Sam o tym świadczy w księdze III O powinnościach. Dawni poeci zwykli byli udawać się w odległe góry i tam, w samotnym ustroniu, układali swoje pieśni. Tak Hezjod opiewa, że nauczył się poezji od Muz, ale na górze Helikonie, gdy pasł jagnięta, wskazując, że samotność jest pobudką geniuszu; zaiste „pieśni szukają odosobnienia i spoczynku pisarza”. Eurypides pisał swoje tragedie na wyspie Salaminie, w ciemnej i straszliwej pieczarze, którą — jak pisze Aulus Gelliusz — sam widział. Horacy powiada, że w Rzymie nie może układać wierszy.

Spośród wiernych Eliasz, Elizeusz, Jan Chrzciciel, św. Hieronim, św. Bazyli, św. Grzegorz z Nazjanzu i bardzo wielu innych udali się na pustynię i tam oddawali się mądrości oraz kontemplacji; a to za przykładem Chrystusa, który nocą udawał się w góry, aby się modlić, jak na Tabor przy przemienieniu, i do ogrodu w czasie swej męki.

Widzieliśmy tu własnoręczny rękopis O naśladowaniu Chrystusa Tomasza à Kempis, na początku którego można było przeczytać to zdanie: „We wszystkim szukałem pokoju i nie znalazłem go”dan in een hoecxken met een boecxken, to jest: „jak tylko stopniowo, siedząc w kąciku z książeczką”. Oto, co mawiał ów wielki pustelnik Arseniusz: „Nie mogę przebywać jednocześnie z Bogiem i z ludźmi”.

Do studni — o której zobacz rozdział 16, werset 14, oraz rozdział następny, werset 11.

W ziemi południowej — mianowicie w Kanaanie, niedaleko Beer-Szeby.

Zamiast „przechadzał się”, w hebrajskim jest „przychodził od przychodzącego”, jak mówią Francuzi: venait d'arriver (dopiero co przybył).


Werset 63: Aby rozmyślać

Septuaginta tłumaczy adoleschesai, to jest „ćwiczyć się”, mianowicie wykonywać duchowe ćwiczenie medytacji; adoleschein bowiem oznacza być pilnie i z wielką gorliwością skupionym na czymś — mówi Prokopiusz — a jest to czynność duszy, która z upodobaniem najżarliwiej myśli i rozmyśla, jak powiada św. Augustyn. Rozmyślał zatem tu Izaak nad rzeczami naturalnymi, takimi jak ruchy i bieg gwiazd oraz nad ich Twórcą i Poruszycielem — Bogiem. Tak mówią Hebrajczycy, Mikołaj z Liry i Tostatus.

Raczej Izaak rozmyślał nad rzeczami niebiańskimi i Boskimi. Tak św. Ambroży w księdze O Izaaku, rozdział 1: „Jest bowiem znamieniem męża mądrego — powiada — oddzielić się od rozkoszy ciała, wynieść duszę i oderwać ją od ciała. To bowiem znaczy poznać siebie jako człowieka”. Św. Ambroży kontynuuje przez całą księgę, opisując pod figurą Izaaka postęp świętej duszy, która dąży do duchowych zaślubin z Chrystusem. Stąd Chaldejczyk tłumaczy: wyszedł, aby się modlić. Na tej podstawie Alkuin naucza, że Izaak był tu figurą Chrystusa, który wieczorem i nocą wycofywał się na górę, aby się modlić. Niesłusznie Akwila i Symmach tłumaczą: Izaak wyszedł, aby rozmawiać na polu, to jest ze swoimi wieśniakami i robotnikami.

„Życiem mędrca jest rozmyślanie”; oraz: „Dla uczonego myśleć to znaczy żyć”. Tak Karneades karmił się niejako swoimi myślami. Stąd mędrzec niczemu się nie dziwi, podczas gdy dzieci zdumiewają się wszystkim; dla tamtego bowiem wszystko jest przewidziane i przemedytowane, dla tych zaś nic.


Werset 64: Rebeka zsiadła z wielbłąda

Rebeka również, ujrzawszy Izaaka, zsiadła — domyślając się oczywiście tego, co faktycznie miało miejsce, że był to Izaak, jej mąż — spuściła się z wielbłąda na ziemię, z szacunku, jaki należało okazać swemu oblubieńcowi.

Po drugie i lepiej powiemy, że jest to hysteron-proteron; wydaje się bowiem, że Rebeka najpierw zapytała sługę, kim jest ten mąż, który wyszedł im na spotkanie, a on odpowiedział, że to Izaak; i dopiero wówczas Rebeka zeskoczyła z wielbłąda na ziemię.


Werset 65: Płaszcz i zasłona ślubna

Płaszcz — aby nim, niby ślubną zasłoną, dla zachowania skromności i wstydu, nowa oblubienica zakryła się i zasłoniła przed swym oblubieńcem. Zobacz to, co powiedziano przy rozdziale 20, werset 16.

Oto skromność nowej oblubienicy Rebeki. „Rozważ” — mówi św. Jan Chryzostom w Homilii 48 — „jak nigdzie nie ma tych rzeczy zbędnych i bezużytecznych, nigdzie diabelskiego przepychu, nigdzie cymbałów, fletów, tańców ani tych szatańskich uczt i żartów pełnych wszelkiej nieprzyzwoitości; lecz wszystko jest godnością, wszystko mądrością, wszystko dobrocią” itd. Zaś św. Ambroży powiada: Rebeka, widząc Izaaka, „zsiadła i zaczęła zakrywać głowę płaszczem, nauczając, że skromność powinna poprzedzać zaślubiny. Stąd bowiem wzięły swą nazwę same zaślubiny (nuptiae), ponieważ z powodu skromności młode dziewczęta zasłaniały się (obnuberent). Uczcie się zatem, dziewice, jak zachować swoją skromność, abyście nie wychodziły z odkrytą głową przed obcych, skoro Rebeka, już zaręczona, nie uważała za stosowne patrzeć z odkrytą głową na swego wyznaczonego męża”.


Werset 67: Do namiotu Sary

Trzy lata po śmierci Sary Izaak pojął Rebekę za żonę, jak wynika z tego, co powiedziano przy wersecie 1 tego rozdziału; stąd widać, że żony mieszkały oddzielnie od swoich mężów, jak zaznaczyłem przy wersecie 28.

Nannius zauważa w komentarzu do Pieśni nad Pieśniami 3, że oblubienicę niegdyś wprowadzano do namiotu lub komnaty teściowej, aby wskazać, że nowa oblubienica będzie przyszłą matką rodziny, z której wyciągnie się i rozwinie nić potomstwa, następstwa i rodu; i że zajmie ona w domu tę samą cześć i miejsce, jakie zajmowała matka oblubieńca. Dlatego sama oblubienica, aby miłość była trwalsza, w zamian obiecuje, że uczyni to samo, mówiąc w Pnp 3, 4: „Wprowadzę go do domu mej matki i do komnaty mej rodzicielki”, jakby mówiła: Oblubieniec będzie miał mnie w miejscu swojej matki i wprowadzi mnie do jej komnaty i miejsca. „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną”; ja zaś, oblubienica, będę miała jego w miejscu moich rodziców i wprowadzę go w miejsce mojej matki i do komnaty mojej rodzicielki.


Alegoria całego rozdziału

Alegorycznie Abraham oznacza Boga Ojca, Izaak przedstawia Chrystusa, Rebeka — Kościół, a zaiste wszelką wierną duszę, sługa zaś Abrahama — Apostołów. Rozważ, co owe cztery osoby uczyniły w tym rozdziale, a ujrzysz, co Bóg Ojciec uczynił dla naszego zbawienia, co uczynił Chrystus, co uczynili Apostołowie i co my powinniśmy czynić.


Abraham jest Bogiem Ojcem: sześć analogii

Po pierwsze zatem, jak Abraham miał jedynego syna, któremu oddał wszystko, co miał, tak też uczynił Bóg Ojciec.

Po drugie, Abraham nie chce, by jego syn pozostawał sam, lecz zamyśla dać mu żonę, aby zrodził potomstwo: tak też Bóg Ojciec chce, by Chrystus został złączony z Kościołem, i mówi do Niego: „Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo”, itd.

Po trzecie, Abraham pierwszy czyni wzmiankę o zaślubinach, on sam posyła sługę, który inaczej by nie poszedł; on sam sprawia, że oblubienica zostaje przyzwana, która inaczej sama z siebie by nie przyszła: tak też Bóg jest sprawcą i początkiem naszego zbawienia, w przeciwnym razie nigdy nie przyszlibyśmy do Chrystusa. On sam posłał Proroków i Apostołów, aby nas wezwali.

Po czwarte, Abraham dokonał tego nie przez siebie samego, lecz przez swego najstarszego i najwierniejszego sługę: tak też Bóg powierza swe owce i swą oblubienicę najwierniejszym pasterzom. Stąd trzykroć mówi do Piotra: „Czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Paś owce Moje”.

Po piąte, Abraham zobowiązuje sługę przysięgą: tak też Bóg nakłada na kaznodziejów obowiązek przepowiadania pod surową karą: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” — mówi św. Paweł w 1 Kor 9; a w Ez 3 Bóg żąda krwi ginących z ręki strażników.

Po szóste, Abraham pragnie dla syna żony, lecz takiej, która byłaby tej samej krwi, obdarzonej tymi samymi obyczajami co Izaak: tak też Bóg chce mieć święty Kościół, który byłby chlubą, a nie hańbą dla Jego Syna. „Bądźcie świętymi — mówi — bo Ja jestem święty”.


Izaak jest Chrystusem: osiem analogii

W Izaaku widzimy, co Chrystus uczynił w czasie swoich zaślubin.

Po pierwsze, Izaak wyszedł na pole, Chrystus na świat.

Po drugie, Izaak wyszedł wieczorem: Chrystus przyszedł w ostatnim wieku świata.

Po trzecie, Izaak mieszkał wówczas w krainie południowej: Chrystus, przychodząc od zimnej północy, która oznacza sąd, zwrócił się ku południu miłosierdzia.

Po czwarte, Izaak przechadzał się koło studni Żyjącego i Widzącego. Żyjącym i Widzącym jest Bóg, gdyż wobec Jego oczu wszystko jest obnażone i otwarte. Zdrojem tego Żyjącego i Widzącego jest Pismo Święte. Drogą do zdroju jest pokora Męki; tą drogą Chrystus kroczył w swej ziemskiej pielgrzymce, wypełniając już to jedno Pismo, już to drugie, aż wypełniwszy wszystko, rzekł: „Wykonało się”.

Po piąte, Izaak wyszedł na spotkanie swej oblubienicy, gdy się zbliżała: i Chrystus wychodzi na spotkanie wszystkim, którzy przez łaskę do Niego przychodzą, jak to widać w przypadku Zacheusza i syna marnotrawnego.

Po szóste, Izaak przyjął Rebekę za żonę, a nie za służebnicę: tak też Chrystus przyjął Kościół.

Po siódme, Izaak wprowadził Rebekę do namiotu Sary, swej matki: Chrystus wprowadził Kościół pogan w miejsce Synagogi żydowskiej, z której pochodził.

Po ósme, Izaak tak umiłował Rebekę, że złagodził swój żal po śmierci matki: tak też Chrystus, widząc miasto, zapłakał nad nim; lecz zyskawszy Kościół pogan, złagodził swój żal.


Sługa jest Apostołami: trzynaście analogii

W słudze Abrahama opisany jest urząd Apostołów i kaznodziejów.

Po pierwsze, sługa wyszedł na rozkaz swego pana, by szukać oblubienicy, nie wiedząc, która ani jaka to będzie, lecz Panu powierzył wynik i powodzenie sprawy: tak Apostołowie wyszli i głosili wszędzie, nie wiedząc, kto uwierzy. Oni rozsiewali ziarno, a owoc powierzali Panu.

Po drugie, sługa wziął ze sobą nieco ze wszystkich dóbr swego pana, aby przyozdobić dziewczynę: tak Apostołowie nie przyszli z pustymi rękami, lecz przynieśli wielkie dary — mianowicie łaskę, pokój, cuda, świętość życia i obyczajów itd.

Po trzecie, sługa Abrahama staje przy studni i rozważa, którą dziewczynę należy wybrać: tak Apostołowie nie rzucali pereł przed wieprze, lecz głosili tym, od których spodziewali się większego owocu; ani nie chrzcili lub jednali zatwardziałych i niegodnych, lecz pokutujących i należycie usposobionych.

Po czwarte, sługa nie idzie, jeśli nie jest posłany: tak też prawdziwi Apostołowie, o fałszywych bowiem powiedziano: „Oni biegli, a Ja ich nie posyłałem”.

Po piąte, sługa modli się, zanim podejmie dzieło: tak też Apostołowie, kazanie bowiem bez poprzedzającej modlitwy nie przynosi żadnego owocu.

Po szóste, skoro tylko sługa dopełnił swej powinności, znalazł dziewicę, której szukał: tak też Bóg współdziałał z Apostołami, tak iż u jakichkolwiek narodów się znaleźli, znajdowali ludzi, którzy ich przyjmowali i wierzyli.

Po siódme, sługa prosi dziewicę o napój; pragnieniem Apostołów jest pragnienie zbawienia dusz: napój dają im ci, którzy słuchają ich słów i wypełniają je czynem.

Po ósme, sługa, widząc, że dziewica postępuje zgodnie z jego modlitwą, złożył Bogu dziękczynienie: tak też Paweł wszędzie składał Bogu dziękczynienie za nawrócenie pogan.

Po dziewiąte, sługa daje oblubienicy ozdoby na uszy i na ręce: Apostołowie zdobią Kościół, aby miał uszy ozdobione przez wiarę, a ręce przez dobre uczynki. Faryzeusze zdobili jedynie ręce, to jest nauczali tylko uczynków Prawa. Szymon i heretycy zdobią jedynie uszy, to jest głoszą tylko wiarę, która rodzi się ze słuchania: lecz zaprawdę ani jedno, ani drugie samo nie wystarcza.

Po dziesiąte, sługa daje większe dary dziewicy, która zgadza się na małżeństwo: tak też wiernym udzielane są większe dary Ducha Świętego.

Po jedenaste, sługa, po zakończeniu sprawy, niezwłocznie powraca, gdyż troszczy się jedynie o sprawy swego pana: tak czynili Apostołowie i tak czynić powinni wszyscy kaznodzieje.

Po dwunaste, sługa wyprowadza dziewicę z domu ojca do domu Abrahama: tak też Apostołowie wyprowadzali dusze z pogaństwa do Kościoła.

Po trzynaste, sługa nie przyprowadza oblubienicy dla siebie, lecz dla swego pana: tak też czynił Paweł, mówiąc: „Poślubiłem was jednemu mężowi, by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę”.


Rebeka jest wierną duszą: dziesięć analogii

Rebeka ukazuje charakter Kościoła i wiernej duszy.

Po pierwsze, Rebeka po hebrajsku oznacza to samo co utuczona, wzbogacona: ponieważ ma za męża Izaaka, to jest śmiech — mianowicie Chrystusa, który jest radością duszy.

Po drugie, Rebeka była dziewicą: i Chrystus chce mieć za oblubienicę dziewicę, czystą od wszelkiej miłości ciała i świata; zobacz, co powiedziano przy 2 Kor 11,2.

Po trzecie, Rebekę zastano przy pracy: Chrystus nie chce mieć ludzi próżnujących.

Po czwarte, Rebeka okazała miłość słudze Abrahama: i Chrystus domaga się miłości od wiernej duszy.

Po piąte, Rebeka ofiarowuje słudze Abrahama gościnę i pokarm: tak wierni powinni czynić dla kaznodziejów.

Po szóste, Rebeka, porzuciwszy wszystko, idzie za sługą Abrahama: tak czyni wierna dusza.

Po siódme, Rebeka prowadzi ze sobą swe służebne: tak też wierny prowadzi swój dom.

Po ósme, Rebeka, zbliżając się do Izaaka, zsiadła z wielbłąda: tak wierny uniża się, przystępując do Chrystusa, i ze wstydem oraz pokutą porzuca wszystko, co było krzywe i pyszne.

Po dziewiąte, Rebeka, ujrzawszy Izaaka, natychmiast się zakryła: tak wierny, im bardziej poznaje Chrystusa, tym bardziej rumieni się z powodu swego dawnego życia, jak w Rz 6: „Jaki pożytek mieliście wówczas z tych rzeczy, których się teraz wstydzicie?”

Po dziesiąte, Rebeka pozostaje na zawsze z Izaakiem i nie powraca do domu swego ojca: tak wierny, który wytrwa z Chrystusem aż do końca, będzie zbawiony. Tak św. Grzegorz, księga 35 Moraliów, rozdział 17; Eucheriusz, księga 2 o Księdze Rodzaju, rozdział 40; Ferus i inni.