Korneliusz a Lapide
Spis treści
Streszczenie rozdziału
Jakub ujrzał dwa zastępy aniołów posłanych mu przez Boga dla ochrony. Po drugie, od wersetu 3, lękając się swego brata, posyła mu dary. Po trzecie, od wersetu 24, zwyciężywszy w zmaganiu z aniołem, zostaje nazwany Izraelem.
Tekst Wulgaty: Księga Rodzaju 32,1-32
1. Jakub również poszedł w drogę, którą rozpoczął, a aniołowie Boży wyszli mu naprzeciw. 2. Gdy ich ujrzał, rzekł: „Oto obozy Boże” — i nazwał to miejsce Machanajim, to znaczy „Obozy”. 3. Potem wysłał przed sobą posłańców do Ezawa, swego brata, w ziemię Seir, w krainę Edom, 4. i dał im takie polecenie: „Tak powiedzcie panu mojemu Ezawowi: Tak mówi brat twój Jakub: Przebywałem u Labana i pozostawałem tam aż do dnia dzisiejszego. 5. Mam woły i osły, i owce, i sługi, i służebnice, a teraz posyłam poselstwo do mego pana, abym znalazł łaskę w twoich oczach.” 6. Posłańcy wrócili do Jakuba, mówiąc: „Przyszliśmy do Ezawa, brata twojego, a oto spieszy ci naprzeciw z czterystu mężami.” 7. Jakub bardzo się przeląkł i w swym przerażeniu podzielił lud, który był z nim, a także trzody, owce, woły i wielbłądy na dwa zastępy, 8. mówiąc: „Jeśli Ezaw przyjdzie do jednego zastępu i go pobije, drugi zastęp, który pozostanie, będzie ocalony.” 9. I rzekł Jakub: „Boże ojca mojego Abrahama i Boże ojca mojego Izaaka, Panie, który mi powiedziałeś: 'Wróć do ziemi twojej i do miejsca twego urodzenia, a uczynię ci dobrze', 10. nie jestem godzien wszystkich Twoich zmiłowań i Twojej wierności, którą okazałeś słudze Twojemu. Z moim kijem przeprawiłem się przez ten Jordan, a teraz wracam z dwoma zastępami. 11. Wyrwij mnie z ręki brata mojego Ezawa, bo bardzo się go lękam, aby przypadkiem nie przyszedł i nie pobił matki z dziećmi. 12. Tyś powiedział, że uczynisz mi dobrze i rozmnożysz moje potomstwo jak piasek morski, którego nie można zliczyć z powodu jego mnóstwa.” 13. A gdy przespał się tam owej nocy, oddzielił z tego, co posiadał, dary dla Ezawa, swego brata: 14. dwieście kóz, dwadzieścia kozłów, dwieście owiec i dwadzieścia baranów, 15. trzydzieści wielbłądzic karmiących z ich młodymi, czterdzieści krów, dwadzieścia byków, dwadzieścia oślic i dziesięć ich źrebiąt. 16. I posłał je przez ręce swoich sług, każde stado osobno, i rzekł do sług swoich: „Idźcie przede mną i niech będzie odstęp między stadem a stadem.” 17. I rozkazał pierwszemu, mówiąc: „Jeśli spotkasz brata mojego Ezawa i zapyta cię: 'Czyj jesteś?' albo: 'Dokąd idziesz?' albo: 'Czyje jest to, co prowadzisz?' 18. odpowiesz: 'Należą do sługi twojego Jakuba; posłał je w darze mojemu panu Ezawowi; a oto on sam także idzie za nami.'” 19. Podobne polecenie dał drugiemu, i trzeciemu, i wszystkim, którzy szli za stadami, mówiąc: „Tymi samymi słowami mówcie do Ezawa, gdy go spotkacie. 20. I dodacie: 'Sam sługa twój Jakub też podąża naszą drogą'; rzekł bowiem: 'Przebłagam go darami, które idą przede mną, a potem go ujrzę; może będzie mi łaskawy.'” 21. Tak więc dary szły przed nim, a on sam pozostał owej nocy w obozie. 22. A wstawszy wcześnie, wziął dwie żony swoje i dwie służebnice z jedenastu synami i przeprawił się przez bród Jakuba. 23. A gdy przeprawił już wszystko, co do niego należało, 24. pozostał sam; a oto mąż mocował się z nim aż do rana. 25. A gdy spostrzegł, że nie może go przemóc, dotknął ścięgna jego uda, i natychmiast ono skurczyło się. 26. I rzekł do niego: „Puść mnie, bo już wschodzi zorza.” Odpowiedział: „Nie puszczę Cię, dopóki mi nie pobłogosławisz.” 27. Rzekł tedy: „Jakie jest imię twoje?” Odpowiedział: „Jakub.” 28. A on rzekł: „Nie będziesz się już nazywał Jakub, lecz Izrael, bo jeśli byłeś mocny przeciw Bogu, tym bardziej zwyciężysz wśród ludzi.” 29. Jakub zapytał go: „Powiedz mi, jakim imieniem się nazywasz?” Odpowiedział: „Czemu pytasz o moje imię?” I pobłogosławił go w tym samym miejscu. 30. I nazwał Jakub to miejsce Penuel, mówiąc: „Widziałem Boga twarzą w twarz, a moja dusza została zachowana.” 31. I natychmiast wzeszło nad nim słońce, gdy przeprawił się przez Penuel; lecz utykał na nogę. 32. Dlatego synowie Izraela nie jedzą ścięgna, które skurczyło się w udzie Jakuba, aż do dnia dzisiejszego, ponieważ dotknął ścięgna jego uda i ono zdrętwiało.
Werset 1: Aniołowie Boży
Jakub ujrzał tu dwa zastępy aniołów; stąd bowiem miejsce to nazywało się po hebrajsku Machanajim, co jest rzeczownikiem w liczbie podwójnej i oznacza dwa obozy lub dwa szyki bojowe. Dlatego też miasto wzniesione później w tym miejscu nazwano Machanajim. Mianowicie jeden zastęp należał do anioła, który był stróżem i zwierzchnikiem Mezopotamii: on ze swymi aniołami podlegającymi mu i podporządkowanymi, jakby w ustawionym szyku bojowym, towarzyszył Jakubowi i bezpiecznie prowadził go z Mezopotamii aż dotąd, to jest do granic Kanaanu. Tam wyszedł mu naprzeciw anioł będący zwierzchnikiem Kanaanu i przyjął go ze swoim własnym zastępem podległych mu aniołów, aby go bezpiecznie przeprowadzić przez Kanaan do ojca i chronić go oraz osłaniać przed Ezawem i innymi wrogami. Jak bowiem książęta eskortują obcego księcia przez swoje terytoria, przydzielając mu straże wojskowe, i oddają go sąsiedniemu księciu i jego strażom do dalszego prowadzenia, tak samo postępują tu aniołowie z Jakubem. Oto opatrzność i troska Boga i Jego aniołów o swoich. Oto jak wielki, jak bliski i jak drogi Bogu i aniołom był Jakub. Oto po trzecie, jak po pokusie i strachu, jakie wzbudził w Jakubie Laban, następuje pocieszenie od aniołów; tak o Chrystusie powiedziano w Mt 4: „Wtedy opuścił Go diabeł; a oto aniołowie przystąpili i służyli Mu.” Oto po czwarte, jak po mniejszej pokusie ze strony Labana następuje większa, mianowicie lęk przed wrogim Ezawem, i jak aniołowie tu umacniają Jakuba przeciwko niemu.
Z tego, co powiedziano, wynika, że była to nadzwyczajna opieka aniołów: nie tylko bowiem sam anioł stróż Jakuba, lecz dwa zastępy aniołów z dwoma wodzami ukazały się Jakubowi.
Diodor z Tarsu sądzi, że aniołem dowodzącym drugim zastępem, zwierzchnikiem Kanaanu, był św. Michał: on bowiem został ustanowiony przez Boga jako książę potomstwa Jakuba, to jest ludu Bożego, czyli wszystkich Izraelitów, jak wynika z Dn 10, werset ostatni, oraz Dn 12,1.
Jak zatem Elizeusz w 2 Krl 6,17, otoczony przez wrogów, ujrzał zastępy aniołów przybywających mu z pomocą i obroną, tak i Jakub jest tu otoczony opieką aniołów przeciwko Ezawowi i innym wrogom, aby się nauczył nie lękać ani Ezawa, ani żadnego człowieka. Tak mówi Abulensis. Tu wypełniło się owo słowo Ps 34,8: „Anioł Pański zakłada obóz wokół tych, którzy się Go boją.”
Tak w Żywotach Ojców czytamy o Abbacie Mojżeszu, że gdy był bardzo nękany duchem nieczystości, udał się do Abbata Izydora, który zaprowadził go na górną część domu, gdzie na zachodzie ujrzał ogromny tłum demonów walczących między sobą, a na wschodzie ujrzał wspaniałe wojsko aniołów. Wówczas Izydor rzekł: „Ci, których widziałeś na zachodzie — to ci, którzy atakują także sprawiedliwych; ci zaś na wschodzie — to ci, których Pan Zastępów posyła na pomoc swoim sługom. Wiedz zatem, że więcej jest z nami—”
Tropologicznie, św. Augustyn zauważa, że za przykładem Jakuba powinniśmy tak ufać Bogu, abyśmy jednakże nie zaniedbywali ludzkiej obrony i rady; bowiem czynić tak znaczyłoby kusić Boga. Stąd św. Ignacy, nasz Ojciec, nauczał nas, abyśmy całą nadzieję dokonania rzeczy pokładali w Bogu tak, żebyśmy zupełnie nie dowierzając sobie i własnym siłom, rzucili się całkowicie w ramiona Boga i Bożej opatrzności z wielką ufnością; a jednak w samym wykonaniu pilnie stosowali wszelkie naturalne środki i ludzkie zasoby, jakbyśmy polegali wyłącznie na nich i jakby cała sprawa miała być przez nie jedynie dokonana: jedno i drugie bowiem nakazuje i wymaga chrześcijańska roztropność i pobożność.
Werset 3: Do Ezawa w ziemi Seir
Do Ezawa, brata swego, w ziemię Seir, która nazywa się również Edom, czyli Idumea. Zauważ: gdy Jakub przebywał w Charanie, Bóg wlał w umysł jego brata Ezawa — który był oburzony, ponieważ wola rodziców była przychylniejsza Jakubowi, a chłodniejsza wobec niego samego i jego żon — myśl i zamiar opuszczenia Kanaanu i obrania gór Edomu na swoje siedziby, aby w ten sposób Kanaan przypadł Jakubowi i jego potomkom. Jakub, otrzymawszy wiadomość w Charanie od matki, jak się wydaje (obiecała to bowiem w rozdziale 27,45), zrozumiał, że Ezaw przeniósł się do Edomu; dlatego bezpiecznie wrócił z Charanu do rodziców do Kanaanu.
Zauważ po drugie prolepsę: ziemia ta nie była bowiem nazywana Seir i Edom, czyli Idumea, przed osiedleniem się Ezawa, lecz dopiero po nim — została tak nazwana przez samego Ezawa, jak powiedziałem w rozdziale 25, wersetach 25 i 30.
Werset 5: Mam woły
Mam woły — jakby mówił: Nie będę ci ciężarem z powodu ubóstwa ani nie uszczuplę majątku rodziców, gdyż Bóg obdarzył mnie obfitością bogactw.
Werset 6: Z czterystu mężami
Z czterystu mężami. Aby w ten sposób okazać bratu swoją potęgę i tym bardziej go uczcić tym pochodem, i zapewnić mu bezpieczną eskortę w podróży. Wydaje się zatem, że Ezaw, dzięki posłańcom wysłanym przez Jakuba, którzy pozdrowili go tak pokornie i uprzejmie, został przebłagany i zamienił dawną nienawiść w miłość, gdyż Bóg odmienił jego serce i skłonił je na korzyść Jakuba.
Werset 7: Dwa zastępy
Dwa zastępy. Pierwszy zastęp składał się z trzód wraz z pasterzami, należycie rozmieszczonymi w swoim porządku; drugi był zastępem żon z dziećmi, który obejmował trzy grupy: pierwsza — Zilpy i Bilhy z ich potomstwem, druga — Lei z jej potomstwem, trzecia — Racheli i Józefa, jak wynika z następnego rozdziału, wersetu 2. Rachela i Józef nie tworzyli zatem trzeciego zastępu, lecz zamykali pochód drugiego, jako najdrożsi Jakubowi.
Werset 8: Będzie ocalony
Będzie ocalony — to znaczy będzie mógł się ocalić przez ucieczkę.
Werset 10: Nie jestem godzien
Nie jestem godzien — to znaczy: jestem zbyt mały, zbyt niski, zbyt niegodny, aby zasłużyć na jakąkolwiek Twoją łaskę czy miłosierdzie, choćby najmniejsze, mi okazane, lub żeby na nie zasługiwać choćby teraz. Fundamentem bowiem prawdziwej cnoty jest pokora; i nie ma takiej chwały, której pycha nie mogłaby zaćmić.
Zauważ: Jakub składa tu Bogu dziękczynienie za przeszłe dobrodziejstwa mu okazane w taki sposób, aby uczynić się godnym przyszłych, i swoją pokorą i wdzięcznością poruszyć Boga do ich udzielenia. Uczy nas tu sposobu skutecznej modlitwy: zaczyna bowiem od czci i uwielbienia Boga i przywołuje zasługi ojców, mówiąc: „Boże ojca mojego Abrahama” itd. Po drugie, przypomina Bogu Jego obietnice: „Panie, który mi powiedziałeś: 'Wróć.'” Po trzecie, upokarza się i wyznaje swoją słabość: „Nie jestem godzien wszystkich Twoich zmiłowań.” Po czwarte, wspomina otrzymane dobrodziejstwa i składa dzięki: „Z moim kijem przeprawiłem się przez ten Jordan, a teraz wracam z dwoma zastępami.” Po piąte, modli się: „Wyrwij mnie z ręki brata mojego Ezawa.” Po szóste, wstawia się nie tylko za siebie, ale i za innych: „Aby nie pobił matki z dziećmi” — lękał się nade wszystko, że gdyby błogosławione potomstwo zostało zniszczone, Chrystus nie przyszedłby na świat.
Wierności — to znaczy rzetelności, jakby mówił: Ja, choć niegodny, dotychczas zawsze doświadczałem Cię jako wiernego w obietnicach mi złożonych; dlatego ufam i proszę, abym doświadczył tego samego w przyszłości i abyś mnie teraz obronił przed Ezawem.
Z moim kijem — to znaczy z moją laską, jakby mówił: Sam, wsparty na mojej lasce czy pasterskim kiju, ubogi, jak pasterz bez stada, a raczej szukający stada do pasienia, wyszedłem z ojczyzny do Charanu; teraz z daru Bożego wracam z dwoma zastępami dzieci, sług i bydła. Tak mówi Józef Flawiusz.
Werset 15: Wielbłądzice karmiące
Wielbłądzice karmiące — to znaczy te, które niedawno porodziły i karmiły swoje młode.
Werset 16: Niech będzie odstęp między stadem a stadem
Niech będzie odstęp między stadem a stadem. Aby w ten sposób Ezaw mógł dłużej napawać się liczbą, różnorodnością i okazałością darów mu od niego posłanych i łagodnieć; w ten bowiem sposób wydawałyby mu się liczniejsze i wspanialsze.
Werset 20: Może
Może — to znaczy z pewnością; słowo „może” nie jest tu bowiem wyrazem wątpienia, lecz potwierdzenia i kontynuacji, jak tacha u Homera. Tak i Chrystus mówi, J 8,19: „Gdybyście Mnie znali, może (z pewnością) znalibyście i Ojca mojego.”
Werset 21: Sam pozostał tej nocy w obozie
Sam zaś pozostał tej nocy w obozie — zarówno po to, aby sprawdzić, czy czegoś nie pozostawiono z powodu zapomnienia; jak i po to, aby naradzić się i rozważyć, jakimi sposobami mógłby przejednać swego brata; lecz przede wszystkim, aby sam tej nocy w ciszy i żarliwie błagał Boga o pokierowanie całą tą sprawą z bratem i podróżą; stąd po modlitwie spotkał go anioł walczący z nim. I wreszcie, aby po troskach i trudach, dać coś snu i koniecznemu odpoczynkowi. Stąd Septuaginta tłumaczy: „sam zaś spał w obozie”. Hebrajskie jest לין lan, to znaczy „przenocował”, czyli spędził noc śpiąc lub czuwając i pracując.
Moralnie, św. Ambroży, księga 2, O Jakubie, rozdział 6, mówi: „Doskonała cnota posiada spokój i stałość odpoczynku. Dlatego Pan zachował ten swój dar dla doskonalszych, mówiąc: «Pokój mój zostawiam wam, pokój mój daję wam.» Właściwością bowiem doskonałych jest nie dawać się łatwo poruszać rzeczom światowym, nie niepokoić się lękiem, nie być dręczonym podejrzeniem, nie dać się wstrząsnąć trwogą, nie być trapionemu bólem; lecz jak na najszerszym brzegu, naprzeciw wzbierających fal światowych burz, uspokajać niewzruszony umysł na wiernym posterunku. Przeciwnie zaś, bezbożny dręczony jest bardziej własnymi podejrzeniami niż większość ludzi ciosami innych, a ślady ran w jego duszy są większe niż na ciałach tych, którzy są bici przez innych.”
Werset 22: Gdy wstał wcześnie
A gdy wstał wcześnie — przed świtem, gdy jeszcze trwała noc, jak podają teksty hebrajski i grecki; nocą bowiem, po tym jak przeprawił swój dobytek i rodzinę przez bród Jakuba, Jakub zmagał się z aniołem aż do rana.
Werset 24: Mąż zmagał się z nim
Mąż zmagał się z nim. Pytasz: kim był ten mąż? Teodoret, Justyn, Tertulian, Hilary, Ambroży, Cyryl i inni cytowani przez Pereriusza zdają się twierdzić, że był to Syn Boży, mianowicie Słowo, które miało stać się ciałem, a dowodzi się tego tym, że sam Jakub w wersecie 30 nazywa go Bogiem.
Lecz mówię po pierwsze: ten mąż był aniołem. Wynika to jasno z Oz 12,3, gdzie ten mąż jest wyraźnie nazwany aniołem. Po drugie, ponieważ św. Dionizy, Hierarchia niebiańska, rozdział 4; św. Hieronim, Józef Flawiusz, Euzebiusz, Rupert i św. Augustyn, księga 16 O Państwie Bożym, rozdział 39, nauczają, że był to anioł, i dodają, że Bóg w Starym Testamencie nigdy nie ukazywał się sam, lecz zawsze przez aniołów; albowiem owo najsłynniejsze ukazanie się Boga dającego Prawo na Synaju dokonało się przez aniołów, jak wynika z Ga 3,19.
Zarzucisz: ten mąż w wersecie 30 jest nazwany Bogiem. Odpowiadam: był osobiście aniołem, lecz jest nazywany Bogiem reprezentatywnie i autorytatywnie, tak jak wicekról jest nazywany królem; ponieważ reprezentował Boga, mianowicie Syna Bożego, który miał się wcielić, i działał w Jego imieniu i z Jego upoważnienia. I to jest wszystko, co mają na myśli Teodoret, Justyn i inni cytowani Ojcowie, którzy nazywają tego męża Synem Bożym.
Zarzucisz po drugie: Sobór Syrmiański, kanon 14, określa, że ten mąż był Synem Bożym; czytamy tam bowiem: „Jeśli ktoś twierdzi, że ten, który walczył z Jakubem, nie był raczej Synem niż człowiekiem, który walczył, lecz mówi, że był to niezrodzony Bóg lub Jego Ojciec, niech będzie wyłączony.” Odpowiadam: sobór ten chce jedynie powiedzieć, że ten anioł reprezentuje Boga — nie Ojca, lecz Syna. Co więcej, był to sobór arian, a zatem o małym, a wręcz podejrzanym autorytecie i wiarygodności.
Mówię po drugie: ten anioł nie był złym duchem, ukazującym się pod postacią Ezawa i chcącym pokonać Jakuba, jak zmyślają Żydzi wedle Mikołaja z Liry, lecz był dobry. Wynika to stąd, że Jakub prosił go o błogosławieństwo. Dalej, od niego miejsce to zostało nazwane Fanuel, to znaczy „ukazanie się lub oblicze Boga”, a sam Jakub został nazwany Izraelem, to znaczy „zwyciężającym Boga”. Był to zatem dobry anioł, będący typem Chrystusa, który miał się narodzić z Jakuba. Tak twierdzą Ojcowie i komentatorzy. Dlatego to, co św. Hieronim mówi w swym Komentarzu do Listu do Efezjan, rozdział 6, werset 12 — że ten anioł był demonem, z którym, jak mówi Apostoł, toczymy nieustanną walkę — przytacza on w swym zwyczajnym stylu nie z własnego przekonania, lecz z opinii Orygenesa. Orygenes bowiem, w księdze 3 Periarchon, utrzymywał, że ten anioł był diabłem.
Mówię po trzecie: ten anioł nie był aniołem stróżem Ezawa, który w imieniu Ezawa chciał przeszkodzić Jakubowi we wejściu do Ziemi Świętej, aby w ten sposób zmusić go do zwrócenia Ezawowi prawa pierworodztwa, jak wymyślił Franciszek Jerzy, tom 1, sekcja 3, problem 234. Przeciwnie, ten anioł był aniołem stróżem samego Jakuba. Wynika to stąd, że działał na rzecz Jakuba, nie Ezawa, i pobłogosławił samego Jakuba ze szkodą dla Ezawa. Dalej, któż uwierzyłby, że dobry anioł chciałby podjąć się i prowadzić niesprawiedliwą sprawę Ezawa wbrew woli Bożej? Wreszcie, wynika to z tego, co mówi Jakub w wersecie 29: „Widziałem Pana twarzą w twarz, a życie moje zostało zachowane.” Zatem ten anioł nie był stróżem Ezawa, lecz opiekunem i zbawcą Jakuba.
Zmagał się. Tu stawia się drugie pytanie: dlaczego anioł zmagał się z Jakubem? Odpowiadam: aby przez te zapasy, pozwalając się pokonać Jakubowi, dać mu nadzieję, że w podobny sposób, a nawet o wiele bardziej, zdoła zmiękczyć, zwyciężyć i pokonać swego brata Ezawa, którego się lękał. Bo to właśnie mówi anioł w wersecie 28: „Jeśli bowiem byłeś mocny wobec Boga, o ileż bardziej zwyciężysz ludzi?” Tak twierdzą Ojcowie greccy i łacińscy. Stąd, chociaż św. Tomasz i Rupert nazywają te zapasy wyobrażonymi, bardziej słuszne jest, że były one rzeczywiste i cielesne w ciele przyjętym przez anioła, jak powszechnie nauczają Ojcowie. Gdy bowiem anioł, ukazawszy się Jakubowi i pocieszając go, chciał od niego odejść, Jakub, bojąc się pozostać sam wobec zbliżającego się Ezawa, ze świętą śmiałością prosił i zatrzymywał anioła, a anioł pozwolił się trzymać przez długie opóźnienie i zmaganie całej nocy, aby w ten sposób dodać mu odwagi i odpędzić strach przed Ezawem.
Symbolicznie, te zapasy wyobrażały stan Izraelitów aż do przyjścia Chrystusa, który był taki, że z powodu ich grzechów Bóg często chciał od nich odejść i dawno by odszedł, gdyby Jakub i jemu podobni — tacy jak Mojżesz, Dawid, Eliasz, Izajasz i inni — Go nie zatrzymali. Po drugie, te zapasy zapowiadały życie chrześcijańskie, które jest niczym innym jak walką i, jak mówi św. Hiob, służbą wojskową na ziemi, w której niekiedy bywamy pokonywani, lecz uzbrojeni i walcząc szlachetnie jak Jakub, w końcu zwyciężamy. Duch bowiem filozofa (i żołnierza Chrystusowego) staje się szlachetniejszy przez to, co wycierpiał, i jak rozgrzane żelazo hartuje się przez pokropienie zimną wodą, tak on sam hartuje się przez niebezpieczeństwa, jak mówi św. Grzegorz z Nazjanzu, mowa 23, na chwałę Herona.
Uwaga: zamiast „zmagał się” w hebrajskim jest יאבק jeabek, co Septuaginta tłumaczy jako epaiaie, to znaczy „zmagał się jak zapaśnik na arenie zapaśniczej”.
Po drugie, Akwila i Symmach tłumaczą to jako ekonise, to znaczy „obracał się i rzucał się z nim”, jak zapaśnicy mają zwyczaj rzucać i wykręcać się nawzajem, gdy jeden trzyma drugiego, a drugi usiłuje się uwolnić i uciec; stąd jasno wynika, że te zapasy były prawdziwe i dosłowne. W podobny sposób greckie słowo pale, to jest „zapasy”, wywodzi się jak sądzą od pelou, to jest „od błota”, którym zapaśnicy się pokrywają, kręcąc się; chociaż Plutarch wywodzi je od palin, to znaczy „znowu”; inni od paleuein, to jest „powalić podstępem i zasadzką”; inni od plesiazein, to jest „zbliżać się”; inni od palaistou, to jest „od czterech palców złączonych razem”.
Po trzecie, właściwie hebrajskie jeabek oznacza „był pokrywany kurzem”, to znaczy schodził w proch i piasek, jak tłumaczy Vatablus. Rdzeń bowiem אבק abak oznacza „kurz”, ponieważ zapaśnicy częstym tupaniem nóg i szybkim i gwałtownym ruchem wzniecają kurz, jak u Wergiliusza ów byk, „który rozsypuje piasek kopytami”.
Dodaje Marcin Roa, księga 6, Singularia, ostatni rozdział, że w słowie „pokrywanie się kurzem” zawarta jest aluzja do zwyczaju areny zapaśniczej Greków i Rzymian, na której zapaśnicy posypywali się nawzajem kurzem, aby mogli się łatwiej i pewniej trzymać, gdy się chwytali.
Po czwarte, inni tłumaczą jeabek jako „zmagał się, wykręcając się i usiłując powalić i obalić przeciwnika siłą”, biorąc to jako metaforę od wiatru; jak bowiem silny wiatr kręci i obala kurz, a nawet ludzi, tak zapaśnicy usiłują czynić to samo; rdzeń bowiem אבק abak oznacza „kurz”, który wzniecony przez wiatr jest gwałtownie kręcony, miotany i rozpraszany. Lecz ta metafora jest bardziej odległa i naciągana; abak bowiem oznacza wszelki kurz bezwzględnie i po prostu. Do tego nawiązuje Mędrzec, rozdział 10, werset 10, gdzie mówiąc o Jakubie powiada: „Dał mu trudne zmaganie, aby zwyciężył”; po grecku jest ethlatesen, jakby mówił: Bóg postawił przed Jakubem trudne zmaganie, a zarazem nagrody i wieńce tego zmagania, gdy wystawił go na chciwość Labana, gniew Ezawa i innych wrogów; a zwłaszcza gdy postawił przeciw niemu anioła, i zmagając się z nim i zwyciężając go, został nazwany Izraelem, to znaczy „panującym nad Bogiem”.
Zwróć uwagę na wyrażenie „aż do rana”. Tutaj bowiem Jakub swoim własnym przykładem uczy, że nie należy oddawać całej nocy snu, lecz część modlitwie; słusznie bowiem skarży się Klemens Aleksandryjski, księga 2, Pedagog, rozdział 9, że sen jak poborca podatkowy dzieli z nami połowę życia. Dlatego Jeremiasz, Lm 2,19, mówi: „Wstań nocą i wylej swe serce jak wodę przed obliczem Pana.” W nocy bowiem, mówi św. Jan Chryzostom: „Czystsza i lżejsza dusza ogląda rzeczy wzniosłe, tańce gwiazd, głęboką ciszę” itd. Cisza zaś i „samotność”, mówi Nazjanzeńczyk, mowa 2, „jest matką boskiego wzniesienia”, to znaczy modlitwy, czyniącej boga z człowieka; którą wkrótce potem nazywa swoją twierdzą, do której, dręczony prześladowaniami lub pokusami, zwykł się schronić.
Mistycznie, św. Ambroży, księga 2, O Jakubie, rozdział 6, mówi: „Czymże jest zmaganie się z Bogiem, jak nie podjęciem walki cnoty i zmierzeniem się z wyższym, i staniem się lepszym naśladowcą Boga niż wszyscy inni? A ponieważ jego wiara i pobożność były niezwyciężone, Pan objawił mu tajemne misteria.”
Werset 25: Dotknął ścięgna jego biodra
Który (mąż, mianowicie anioł), gdy zobaczył, że nie może go (Jakuba) pokonać. Stąd zdaje się wynikać, że gdy Jakub trwał w zapasach, Bóg cofnął aniołowi swoje współdziałanie, a w konsekwencji siły do opierania się, tak aby mógł być trzymany i pokonany przez Jakuba.
Dotknął. Po hebrajsku נגע jigga, to znaczy uderzył, zranił, zwichnął.
Ścięgno biodra. Po hebrajsku jest כף kaf, co oznacza kręg, czyli panewkę, to znaczy wydrążenie kości, w którym ukryta jest górna część biodra, co po grecku nazywa się ischios. Dalej, kaf oznacza ową zaokrągloną i zakrzywioną główkę kości udowej, która jest osadzona w panewce biodrowej; i tak jest tu rozumiane. Sama bowiem kość udowa, która jest osadzona w panewce, czyli w biodrze, została tutaj wytrącona ze swego miejsca, lecz nie sama panewka lub biodro — jakby mówił: samo udo, sam staw biodrowy Jakuba został zwichnięty, ponieważ anioł rozluźnił i zwichnął ścięgno, to jest ścięgna, które łączą udo lub staw biodrowy z jego panewką, czyli kręgiem, mianowicie kością górną, jak nasz tłumacz bardzo dobrze oddaje co do sensu.
Uwaga: to ścięgno, jako pierwszą rzecz pod ręką, anioł zranił i zwichnął wewnętrznie gwałtownym uderzeniem i zderzeniem, w sposób, w jaki zapaśnicy mają zwyczaj, aby uciec, dotykać, uderzać i zadawać cios przeciwnikowi gdziekolwiek i jakkolwiek mogą. A stało się to po to, aby Jakub wiedział, że te jego zapasy z aniołem były prawdziwe i że pokonał anioła nie własnymi siłami, lecz Bożymi; anioł bowiem, który zdołał zwichnąć biodro Jakuba, z pewnością mógłby zwichnąć wszystkie inne jego członki i całkowicie zmiażdżyć Jakuba, gdyby Bóg tego nie powstrzymał. Tak mówi Teodoret.
Skurczyło się. Po hebrajsku תקע teka, to znaczy zostało rozluźnione, zwichnięte i rozciągnięte ponad miarę, tak że Jakub kuleił. Septuaginta i nasz tłumacz oddają to jako „skurczyło się”, ponieważ ścięgno, wytrącone i zwichnięte ze swego miejsca, stało się jakby zwiotczałe, zdrętwiałe i bezużyteczne; stąd w ostatnim wersecie mówi się, że zdrętwiało.
Werset 26: Puść mnie, bo już wschodzi zorza
Puść mnie, bo już wschodzi zorza. Anioł poprosił o uwolnienie, ponieważ o świcie nie chciał ukazywać się wyraźnie Jakubowi w przyjętym ciele, mówi Oleaster, a tym bardziej sługom Jakuba, którzy mieli zaraz do niego przybyć, powiada św. Tomasz. Rzeczy bowiem Boże i duchowe, takie jak anioł, są zakryte i ponad pojęcie ludzi, dlatego uciekają przed oczyma ludzi.
Nie puszczę Cię, dopóki mi nie pobłogosławisz. Jakub powiedział to z ogromnym uczuciem i pragnieniem; stąd Ozeasz, rozdział 12, werset 3, mówi, że Jakub ze łzami szukał tego błogosławieństwa, i dlatego je otrzymał, wraz z nowym imieniem Izrael, które nadał mu anioł.
Nie puszczę Cię, dopóki mi nie pobłogosławisz. Józef Flawiusz powiada, że Jakub prosił anioła, aby mógł od niego poznać swoje przeznaczenie, i że uzyskał to, czego pragnął i o co się modlił. Ale rozumiej to nie tak, jakoby Jakub po prostu chciał wiedzieć, co go czeka w przyszłości, lecz raczej, aby anioł modlił się o jego pomyślność i rozproszył obecne zła, których obawiał się ze strony zbliżającego się Ezawa.
Werset 28: Nie będziesz się już nazywał Jakub, lecz Izrael
Nie będziesz się już nazywał Jakub, lecz Izrael — jakby mówił: Będziesz się nazywał nie tylko Jakub, lecz także Izrael; później bowiem nadal nazywano go również Jakubem. Zob. Kanon 17.
Izrael. Pytasz, co oznacza Izrael? Po pierwsze, św. Hieronim wyjaśnia Izrael, jakby powiedzieć ישר אל yeshar el, to jest „prawy Boży”; lecz zarzut jest taki, że yeshar pisze się z twardym shin, podczas gdy Izrael pisze się z miękkim sin.
Po drugie, św. Augustyn, księga XVI Państwa Bożego, rozdział 39, Filon, Nazjanzeński, Hilary, Euzebiusz i Prosper uważają, że Izrael mówi się jakby איש ראה אל roe el, to jest „mąż widzący Boga”; lecz w ten sam sposób pisze się to z shin, podczas gdy Izrael pisze się z sin.
Po trzecie zatem, i właściwie, Izrael wywodzi się od שרה sara el, to jest „panował nad Bogiem”: stąd bowiem sar nazywa się „panem” i „księciem”, a sara znaczy to samo co „pani”. Izrael zatem znaczy to samo co „panujący” lub „ten, który będzie panował nad Bogiem”. Albowiem ישרה yisra w Izrael może być rozumiane jako czas przyszły, choć w imionach własnych jod zwykle dodaje się nie jako oznakę czasu przyszłego, lecz jako przedrostek heemantyczny. Że taka jest etymologia Izraela, wynika ze słów anioła; mówi bowiem: „Będziesz się nazywał Izrael”, ponieważ שרית sarita, to jest „zwyciężyłeś i zapanowałeś nad Bogiem”. Tak Septuaginta, Teodotion, Symmach, św. Hieronim i Akwila, który tłumaczy: „zakrólowałeś z Bogiem”, to jest przeciw Bogu, ponieważ nad samym Bogiem zapanowałeś. Bogiem nazywa anioła reprezentującego Boga, posłańca Bożego. „Izrael znaczy to samo co książę z Bogiem, jakby mówił: Jak ja jestem księciem, tak i ty, który mogłeś ze mną walczyć, będziesz nazwany księciem. Jeśli zaś mogłeś walczyć ze mną, który jestem Bogiem, o ileż bardziej z ludźmi, to jest z Ezawem? Którego zatem nie powinieneś się obawiać”, mówi św. Hieronim w Tradycjach hebrajskich.
Jest to zatem błogosławieństwo, które anioł daje proszącemu Jakubowi: mianowicie, że odtąd ma się nazywać i rzeczywiście będzie Izraelem, aby wiedział, że ten, kto tak szlachetnie pokonał Boga — to jest anioła, zastępcę i posłańca Bożego — w zapasach, tym bardziej pokona Ezawa i wszystkich swoich wrogów. Jakby mówił: Nie bój się swego brata Ezawa, o Jakubie; albowiem swoimi gorącymi modlitwami u Boga — choć On niejako opierał się i zmagał — uzyskałeś, abyś przeciwko Ezawowi i wszystkim swoim wrogom był niezłomnego ducha, niezwyciężony i zwycięski. Takie bowiem jest błogosławieństwo dane tu Jakubowi, mówi św. Tomasz i Kajetan.
Uwaga: Niektórzy sądzą, że imię Izrael jest tu Jakubowi jedynie obiecane, a właściwie nadane mu zostało w rozdziale 35, werset 10. Lecz prawdziwiej jest, że zostało mu tu rzeczywiście nadane, z powodu tak pamiętnych zapasów i zwycięstwa, a odnowione i potwierdzone w rozdziale 35, werset 10.
Uwaga po drugie: Te zapasy i to imię Izrael przypadły Jakubowi w 97. roku jego życia; w 91. roku bowiem urodził się Józef, a potem Jakub pozostał jeszcze w Charanie, służąc za trzody, przez sześć lat, jak wykazałem w rozdziale 30, werset 25. Lecz w siódmym roku, mianowicie w 97. roku życia, uciekając i przybywając do Kanaanu, stoczył te zapasy i w nich otrzymał imię Izrael.
Alegorycznie, Alcazar w Apokalipsie 11, uwaga 1, uważa, że tu jest oznaczona walka Ezawa z Jakubem, to jest Synagogi z Kościołem, mianowicie prześladowanie Żydów przeciwko pierwszym chrześcijanom; ci bowiem wraz ze swym ojcem Jakubem trwali mocni w tym doświadczeniu, dlatego odnieśli zwycięstwo i zostali pobłogosławieni przez Boga. Gdzie Alcazar słusznie zauważa, że Bóg okazuje się łaskawy i bliski tym, którzy są doświadczani i udręczeni: po pierwsze, miarkując siły, którymi ćwiczy i atakuje Jakuba i wiernych przez Żydów i innych wrogów; po drugie, udzielając temuż Jakubowi i wiernym mocy, dzięki której mogą wytrwać niezłomnie w tej walce.
Tropologicznie, te zapasy są modlitwą, w której wraz z Jakubem widzimy Boga twarzą w twarz, a dusza nasza jest zbawiona. Ponadto przez modlitwę, jako Izrael, panujemy nad Bogiem, a w konsekwencji nad wszystkimi lękami, namiętnościami, niepokojami i wrogami. Stąd biodro — to jest miłość własna, ufność we własne siły i pożądliwość, która kwitnie w biodrze — dotknięte mocą Bożą zmniejsza się, zostaje zwichnięte i słabnie. I wtedy kulejemy na jednej nodze, podczas gdy druga pozostaje zdrowa: ponieważ konieczne jest, aby gdy miłość świata słabnie, człowiek wzrastał w miłości Boga, mówi św. Grzegorz, homilia 14 o Ezechielu i na początku Psalmu 6 Pokutnego.
Ucz się zatem, o żołnierzu Chrystusa, z tego miejsca i od Jakuba, w jakiejkolwiek pokusie, ucisku i prześladowaniu uciekać do Boga przez modlitwę; jeśli bowiem modlitwą przekonasz i zwyciężysz Boga, zwyciężysz również swoich wrogów, a Bóg uczyni ich albo przyjaznymi, albo poddanymi tobie. Tak bowiem uczynił dla Izraela, to jest Jakuba. Tę tajemnicę zwyciężania i radę uzyskiwania czegokolwiek znali i stosowali — i nadal stosują — ludzie święci, zjednoczeni z Bogiem, którzy w Bogu dokonują wielkich rzeczy. „Wszystko”, mówi św. Paweł, „mogę w Tym, który mnie umacnia”. Bóg bowiem trzyma serca wszystkich ludzi i królów, nawet najsroższych, w swojej ręce i na swoje skinienie zwraca je i zmienia, dokąd Mu się podoba.
Werset 29: Powiedz mi, jakie jest Twoje imię
Powiedz mi, jakie jest Twoje imię. Jakub pyta o imię anioła, aby przez nie mógł głosić go jako swego błogosławiciela i dobroczyńcę, sławić go i wzywać w każdej przeciwności.
Czemu pytasz o moje imię? Niektórzy dodają: „które jest przedziwne”. Stąd Alcazar w Apokalipsie 11,1 uważa, że imię tego anioła brzmiało „Przedziwny”, zarówno dlatego, że tym imieniem sugerował, iż w tych zapasach jest przedstawiona przedziwna rada Boża dotycząca prześladowań i zwycięstw Kościoła, jak i dlatego, że był typem Chrystusa, który jest nazwany „Przedziwnym” w Iz 9,6. Tego samego uczą niektórzy rabini. Posłuchaj Fernela lekarza, księga I, O ukrytych przyczynach rzeczy, rozdział 11: „Z zapisów przejęliśmy, że anioł stróż naszego praojca nazywał się Razjel, Abrahama — Zachiel, Izaaka — Rafael, Jakuba — Peliel (to jest „przedziwny Boży”), Mojżesza — Metratton; przez tych pośredników otrzymali od Boga bardzo wiele rzeczy”. Lecz to są albo domysły, albo wymysły kabalistów; słowa bowiem „które jest przedziwne” należy z tego miejsca usunąć, jak usuwają je wydania hebrajskie, greckie i łacińskie rzymskie; znajdują się one jednak w Sdz 13,18, skąd wydaje się, że jakiś niedouczony przenosił je do tego miejsca.
Anioł nie chciał objawić swego imienia Jakubowi, aby jego potomkowie go nie czcili lub nie oddawali mu przesądnego kultu — Żydzi bowiem byli bardzo skłonni do bałwochwalstwa i przesądu; a także dlatego, że aniołowie są czystymi duchami i umysłami, którzy nie mają imion wymawialnych; wreszcie dlatego, że ten anioł reprezentował Słowo mające się wcielić, którego imię przed Wcieleniem było milczące i ukryte.
Werset 30: Pobłogosławił go — Penuel
I pobłogosławił go. Pośrednio i w rzeczywistości, nazywając go Izraelem, anioł pobłogosławił Jakuba w wersecie 28, jak powiedziałem; tutaj zaś wyraźnie go pobłogosławił, czyniąc nad nim znak krzyża lub coś podobnego i mówiąc: Niech cię Bóg błogosławi i da ci błogosławieństwo obiecane Abrahamowi i jego potomstwu.
I nazwał to miejsce Penuel. „Penuel”, lub jak jest po hebrajsku, Paniel, znaczy to samo co „oblicze Boga”; pane bowiem znaczy „oblicze”, a el oznacza Boga. Tu później zbudowano miasto, również zwane Paniel, które Strabon poganin, księga XVI, nazywa „obliczem Boga”. Św. Jan Chryzostom, homilia 58, czytając z Septuaginty, ma: „Jakub nazwał to miejsce «ukazaniem się Boga»”. Wówczas bowiem Bóg przybrał postać człowieka, a potem samą prawdę i naturę człowieka: „Zapowiadając nam”, mówi, „że przyjmie naturę ludzką. Lecz wówczas, ponieważ to był początek i pierwsze kroki, każdemu z nich ukazywał się w figurze, jak mówi przez Ozeasza, rozdział 12: «Ja mnożyłem widzenia i w rękach proroków dawałem się podobać». Gdy zaś Pan raczył przyjąć ludzką postać, przyodział nie pozorne tylko ciało, lecz prawdziwe»”.
MÓWIĄC: WIDZIAŁEM PANA TWARZĄ W TWARZ — to znaczy: Widziałem Boga w postaci cielesnej, przedstawionego mi przez anioła; pewne jest bowiem, że Jakub w tym nocnym i ciemnym widzeniu nie widział istoty Bożej, ani właściwie Boga, lecz anioła przedstawiającego Boga w przyjętym ciele.
Po drugie i trafniej: „Widziałem Pana twarzą w twarz”, to jest walczyłem i biłem się wręcz z aniołem reprezentującym Boga, łącząc rękę z ręką, stopę ze stopą, bok z bokiem, zetknąłem się i stoczyłem walkę. Tak bowiem król Amazjasz powiedział do Joasza: „Zobaczmy się”, to jest stoczmy bitwę wręcz, 2 Krl 14,8. Tak Jozjasz zobaczył faraona, gdy został przez faraona zabity w bitwie, 2 Krl 22,30.
I DUSZA MOJA ZOSTAŁA OCALONA. Jak bowiem mówi św. Cyryl i Kajetan, istniało starożytne przekonanie, że ten, kto zobaczył anioła, umrze. Stąd Manoach, ujrzawszy anioła, powiedział: „Umrzemy, bo widzieliśmy Pana”, Sdz 13,22. Dlatego Jakub winszuje sobie, że widział Boga, a jednak jest bezpieczny.
Po drugie i prościej, św. Jan Chryzostom i Lipomanus: to jest, przez tę bliską wizję Boga, przez życzliwość i przyjaźń Jego anioła, którego widziałem i z którym walczyłem, zostałem uwolniony od lęku przed bratem i od wszelkiego innego niepokoju i trwogi. Lade w Ozeasz, rozdział 12, tłumaczy: „zostałem umocniony”; od tej pory bowiem Jakub nie bał się brata, lecz śmiało i z ufnością poszedł mu na spotkanie.
Stąd Kasjan i inni znawcy spraw duchowych uczą, że znakiem dobrego anioła jest to, że ten, kto się ukazuje, najpierw uderza człowieka lękiem, lecz wkrótce go pociesza, ściera smutek i wszelkie chmury umysłu, umacnia go i zostawia pogodnym i radosnym: diabeł czyni dokładnie na odwrót. Tak anioł ukazał się Jozuemu w straszliwej postaci, mianowicie trzymając dobyty miecz, lecz wkrótce go pocieszył i dodał mu odwagi, mówiąc: „Jestem wodzem wojska Pana i teraz przyszedłem”, Joz 5,13. Tak Gedeon, ujrzawszy anioła, przeraził się i myślał, że musi umrzeć, lecz wkrótce usłyszał: „Pokój z tobą, nie bój się, nie umrzesz”, Sdz 6,22. Tak Daniel, ujrzawszy anioła majestatycznej postaci, rażony upadł i zemdlał; lecz wkrótce został podniesiony i umocniony przez tegoż anioła, Dn 10,8 i nast. Tak kobiety przychodzące do grobu Chrystusa, widząc anioła o wyglądzie błyskawicy, osłupiały; lecz wkrótce usłyszały od niego: „Nie bójcie się, szukacie Jezusa z Nazaretu ukrzyżowanego; zmartwychwstał, nie ma Go tu”, Mk 16,5.
Werset 31: Utykał
UTYKAŁ — od uderzenia w ścięgno, bólu i zwichnięcia. Gennadiusz w Catena sądzi, że Jakub odtąd pozostał kulawy, a Hebrajczycy podają, że z kulawienia został wreszcie uzdrowiony, gdy dotarł do Sychem, czyli Sychar, które stąd nazwano Salem, to jest „doskonałym”, Rdz 33,18, ponieważ tam Jakub zaczął chodzić doskonale.
Lecz trafniej osądza Abulensis, że Jakub został natychmiast uzdrowiony przez anioła, który go dotknął i uderzył, zanim nazajutrz dotarł do Ezawa: dlaczego bowiem miałby pozostawać kulawy i bezsilny, zwłaszcza przed bratem, nad którym miał zwyciężyć, zgodnie z obietnicą anioła?
Werset 32: Synowie Izraela nie jedzą ścięgna
SYNOWIE IZRAELA NIE JEDZĄ ŚCIĘGNA. Pod „ścięgnem” rozumiej mięsień, przez który biodro porusza się i kurczy; ścięgna bowiem zwyczajowo nie jada wielu ludów, nawet pogan. Tak mówi Vatablus.
Alegorycznie, ścięgno i ciało Jakuba oznaczają cielesny sens starego prawa, które przez zapasy anioła, to jest Chrystusa, z Jakubem, to jest z Żydami, miało zostać rozluźnione i zwichnięte. Stąd judaizm zaczął kuleć; ponieważ jedna jego część, mianowicie prawdziwy Izrael, poszła w górę do Chrystusa, przez laskę (wspomnianą w wersecie 10), to jest krzyż, mówi św. Augustyn: i ta część została pobłogosławiona przez Chrystusa; druga część, która nie chciała uwierzyć w Chrystusa, poszła w dół, pozbawiona łaski i chwały; stąd prawdziwi synowie Izraela nie jedzą ścięgna litery i cielesnego rozumienia prawa, które zabija. Tak św. Tomasz i św. Augustyn, kazanie 80 O porach roku.