Korneliusz a Lapide
Spis treści
Streszczenie rozdziału
Juda spłodził Era i Onana, których Bóg uśmiercił za ich nienaturalny występek i wycofanie się w akcie małżeńskim. Po drugie, w wersecie 16 Tamar podstępnie poczęła z Judy i urodziła Peresa oraz Zeracha.
Tekst Wulgaty: Księga Rodzaju 38,1-30
1. W owym czasie Juda odszedł od swoich braci i zatrzymał się u pewnego człowieka z Adullam, imieniem Chira. 2. I zobaczył tam córkę pewnego Kananejczyka imieniem Szua, i pojąwszy ją za żonę, zbliżył się do niej. 3. Poczęła i urodziła syna, i nadała mu imię Er. 4. I znowu poczęła, a narodzonego syna nazwała Onan. 5. Urodziła także trzeciego syna, którego nazwała Szela. Po jego narodzeniu przestała dalej rodzić. 6. Juda zaś dał żonę swemu pierworodnemu Erowi, imieniem Tamar. 7. Er, pierworodny Judy, był niegodziwy w oczach Pana i został przez Niego zabity. 8. Rzekł więc Juda do swego syna Onana: Wejdź do żony swego brata i połącz się z nią, abyś wzbudził potomstwo swemu bratu. 9. On zaś, wiedząc, że dzieci nie będą jego własnymi, gdy zbliżał się do żony swego brata, wylewał nasienie na ziemię, aby w imię brata nie rodziły się dzieci. 10. I dlatego Pan go poraził, ponieważ czynił rzecz obrzydliwą. 11. Z tej przyczyny Juda rzekł do swej synowej Tamar: Pozostań wdową w domu swego ojca, aż dorośnie mój syn Szela — bał się bowiem, aby i on nie umarł, jak jego bracia. Odeszła więc i zamieszkała w domu swego ojca. 12. A gdy upłynęło wiele dni, umarła córka Szui, żona Judy. Po odbyciu żałoby, doznawszy pocieszenia, udał się do postrzygaczy swoich owiec, on i Chira, pasterz trzody, Adullamita, do Timny. 13. I doniesiono Tamar, że jej teść udaje się do Timny na strzyżenie owiec. 14. Ona zaś, zdjąwszy szaty wdowie, przywdziała zasłonę i zmieniwszy strój, usiadła na rozstaju dróg, które prowadzą do Timny, ponieważ Szela dorósł, a nie została mu dana za żonę. 15. Gdy Juda ją zobaczył, sądził, że jest nierządnicą, bo zakryła twarz, aby nie została rozpoznana. 16. I przystąpiwszy do niej, rzekł: Pozwól, abym się z tobą złączył — nie wiedział bowiem, że jest jego synową. Ona zaś odpowiedziała: Co mi dasz, abym się z tobą połączyła? 17. Powiedział: Poślę ci koźlę ze stada. A ona znowu rzekła: Zgodzę się na to, czego chcesz, jeśli dasz mi zadatek, aż poślesz, co obiecujesz. 18. Juda rzekł: Co chcesz otrzymać jako zadatek? Odpowiedziała: Twój pierścień, twoją bransoletę i laskę, którą trzymasz w ręku. Z jednego więc zbliżenia kobieta poczęła, 19. i wstawszy, odeszła; zdjąwszy szatę, którą przywdziała, ubrała się w swe szaty wdowie. 20. Juda zaś posłał koźlę przez swego pasterza Adullamitę, aby odebrać zadatek, który dał kobiecie; lecz gdy jej nie znalazł, 21. zapytał ludzi z tego miejsca: Gdzie jest kobieta, która siedziała na rozstaju? Wszyscy odpowiedzieli: Nie było w tym miejscu żadnej nierządnicy. 22. Wrócił do Judy i rzekł mu: Nie znalazłem jej; ponadto ludzie z tego miejsca powiedzieli mi, że nigdy nie siedziała tam żadna nierządnica. 23. Juda rzekł: Niech sobie zatrzyma; z pewnością nie może nas oskarżyć o kłamstwo. Posłałem koźlę, które obiecałem, a ty jej nie znalazłeś. 24. A oto po trzech miesiącach doniesiono Judzie: Tamar, twoja synowa, dopuściła się nierządu i widać, że jej łono rośnie. Juda rzekł: Wyprowadźcie ją, aby została spalona. 25. A gdy była prowadzona na karę, posłała do swego teścia, mówiąc: Poczęłam od mężczyzny, do którego należą te rzeczy. Rozpoznaj, czyj to pierścień, bransoleta i laska. 26. On zaś, rozpoznawszy dary, rzekł: Ona jest sprawiedliwsza niż ja, ponieważ nie oddałem jej swemu synowi Szeli. Jednakże więcej jej nie poznał. 27. A gdy nadszedł czas porodu, ukazały się bliźnięta w jej łonie; i w samym akcie rodzenia jedno wyciągnęło rękę, na której położna zawiązała szkarłatną nić, mówiąc: 28. Ten wyjdzie pierwszy. 29. Lecz gdy cofnął rękę, wyszedł drugi, i kobieta rzekła: Czemu przerwany został z twego powodu mur? I dlatego nazwała go Peres. 30. Potem wyszedł jego brat, na którego ręce była szkarłatna nić; i nazwała go Zerach.
Werset 1: W owym czasie
Mojżesz opisuje tu rodowód Judy, a nie innych braci, ponieważ z Judy przez Tamar miał się narodzić Chrystus. Po drugie, aby Żydzi nie gardzili poganami, skoro pokolenie Judy, które było najszlachetniejsze, ze strony matki Tamar pochodziło od Kananejczyków. Tak mówi Gennadiusz.
Mianowicie w szesnastym roku życia Józefa, wkrótce po jego sprzedaży, Juda pojął żonę. Juda miał więc wtedy dziewiętnaście lat, był bowiem o trzy lata starszy od Józefa, gdyż urodził się w osiemdziesiątym ósmym roku swego ojca Jakuba, a Józef w dziewięćdziesiątym pierwszym, jak powiedziałem w rozdziale 30. Wynika stąd, że Chesron i Chamul, wnukowie Judy przez Tamar i Peresa, nie mogli urodzić się w Kanaanie przed zejściem Jakuba do Egiptu, które nastąpiło dwadzieścia trzy lata po sprzedaży Józefa, to jest w trzydziestym dziewiątym roku życia Józefa; lecz urodzili się oni po zejściu Jakuba, gdy zamieszkiwał w Egipcie. Tak twierdzi Abulensis, chociaż św. Augustyn w Kwestii 128 jest odmiennego zdania, uważając, że Juda pojął żonę nie w tym samym roku, w którym sprzedano Józefa, lecz dwa lub trzy lata wcześniej.
Lecz pierwszy pogląd jest bliższy prawdy. Nawet bowiem przyznając św. Augustynowi, że Er urodził się Judzie trzy lata przed sprzedażą Józefa, Er nie mógł jednak poślubić Tamar przed swoim szesnastym rokiem życia, po czym Tamar poślubiła Onana; następnie czekała kilka lat na dojrzałość Szeli; i wreszcie, oddawszy się Judzie, urodziła Peresa. A Peres miał co najmniej szesnaście lat, gdy spłodził Chesrona i Chamula. To wszystko wymaga nie dwudziestu trzech czy dwudziestu sześciu, lecz co najmniej trzydziestu czterech lat, przed upływem których Jakub już dawno — mianowicie dziewięć lat wcześniej — zszedł z Kanaanu do Egiptu.
Twierdzenie bowiem Żydów, jakoby Peres spłodził Chesrona w dziewiątym roku swego życia, jest niewiarygodne i niemożliwe.
Werset 2: I zobaczył
2. I ZOBACZYŁ — to jest zapragnął.
SZUA. Nie jest to imię córki, lecz jej ojca, teścia Judy, jak wynika z tekstu hebrajskiego.
Werset 3: Nadała mu imię Er
3. NADAŁA MU IMIĘ ER. W tekście hebrajskim czasownik jest w rodzaju męskim, vaiicra, to jest „i nazwał” — mianowicie ojciec, Juda. Lecz w przypadku dwóch pozostałych synów czasownik jest w rodzaju żeńskim, vatticra, to jest „i nazwała” — mianowicie matka, żona Judy. Stąd jasno wynika, że ojciec nadał imię swemu pierworodnemu Erowi, a matka nazwała dwóch pozostałych synów urodzonych później. Podobnie Rachela nazwała swego młodszego syna Benoni, ale ojciec zmienił to imię, nazywając go Beniaminem.
Werset 5: Przestała dalej rodzić
5. PRZESTAŁA DALEJ RODZIĆ. W tekście hebrajskim jest vehaia biczib, co Septuaginta, Chaldejczyk i Vatablus tłumaczą jako „był w Kezib, gdy go urodziła”, jakby Kezib było nazwą własną miasta w Palestynie. Lecz trafniej, jak świadczy św. Hieronim w swoich Kwestiach do Księgi Rodzaju, nasz Tłumacz [Wulgata] przyjął Kezib nie jako nazwę własną, lecz jako rzeczownik pospolity, w którym to znaczeniu oznacza kłamstwo lub ustanie — jakby mówił: Była w stanie ustania rodzenia, zawiódł ją poczęcie i poród, przestała rodzić. Stąd i Akwila tłumaczy: „ustał jej poród”. Znaczenia tego wymagają dalsze słowa, które wyraźnie wskazują, że był to jej ostatni syn.
Werset 7: Er był również niegodziwy
7. ER BYŁ RÓWNIEŻ NIEGODZIWY. Zarówno Żydzi, jak i chrześcijanie zgadzają się, że Er, podobnie jak Onan, zgrzeszył grzechem nieczystości i wycofania się, co jest przeciwne naturze prokreacji i małżeństwa, gdyż niszczy płód i poczęcie w samym nasieniu. Stąd grzech ten porównywany jest przez Żydów do zabójstwa, a przez Pismo Święte, w wersecie 10, nazywany obrzydliwością. Er zatem nie zgrzeszył okrucieństwem, jak twierdzi św. Augustyn w księdze XXII Przeciw Faustowi, rozdziale 48, lecz pożądliwością — mianowicie wycofując się w akcie małżeńskim, aby wylać swe nasienie poza naturalne naczynie swej żony. Uczynił to z nieumiarkowanej pożądliwości, aby porody i wychowywanie dzieci nie ujęły niczego z piękności jego żony, a w konsekwencji z jego rozkoszy cielesnej. Onan, brat Era, zgrzeszył tym samym grzechem, lecz z innej pobudki, i to cięższej i bardziej zbrodniczej — mianowicie z zazdrości, aby, gdyby dopełnił aktu małżeńskiego, nie spłodził synów nie dla siebie, lecz dla swego brata. Pięknie: „Er” po hebrajsku przez metatezę staje się ra, to jest zły, przewrotny — ten bowiem, który przez ojca został nazwany Er, to jest czujny, przez grzech przemienił się w ra, to jest w przewrotnego. „Onan” po hebrajsku znaczy to samo co niegodziwość i ból; ten bowiem nieodłącznie towarzyszy tamtej i za nią podąża, jak syn za matką.
„I został przez Niego zabity.” — Zarówno Er, jak i Onan zostali zabici przez Boga z powodu grzechu nieczystości, za pośrednictwem złego anioła, jak się zdaje, mianowicie Asmodeusza. Ten bowiem zabił pożądliwych mężów Sary, Tb 3,7. Ponadto Bóg, jak mówi Abulensis, zabił ich, zsyłając na nich straszliwą plagę, tak iż było jasne, że nie umarli śmiercią naturalną, lecz zostali zabrani przez Boga jako kara za ich nieprawości.
Niech spowiednicy zwrócą uwagę na tę Bożą pomstę wobec rozwiązłych i wobec małżonków wycofujących się z aktu małżeńskiego, i niech ją wpajają swoim penitentom. Jeśli bowiem w owym wieku tak surowym, nieokrzesanym i rozpustnym Bóg tak ukarał Era i Onana, jakże ukarze w tym świetle i prawie Ewangelii chrześcijan, którzy się kalają? Święta Krystyna Przedziwna ujrzała w duchu, że świat jest pełen i przytłoczony tym grzechem nieczystości, i że dlatego Bóg grozi całemu światu najcięższymi plagami; aby je odwrócić, dręczyła się w przedziwne i straszliwe sposoby i kaźnie. Jan Benedykt w Sumie przypadków, przy szóstym przykazaniu Dekalogu, za Konradem Klingiem przekazuje coś niezwykłego o tym grzechu (niech wiarygodność pozostanie przy nich), czy to otrzymane przez objawienie, czy doświadczenie — mianowicie, że ci, którzy trwają w tym grzechu nieczystości przez tyle lat, ile żył Chrystus, to jest trzydzieści trzy, są nieuleczalni i niemal beznadziejnego zbawienia, chyba że przedziwna, rzadka i nadzwyczajna łaska Boża przyjdzie im z pomocą i ich nawróci. Niech więc ten, kto popadł w ten grzech, zadba o to, by natychmiast powstał z niego przez pokutę, aby nie nabył nałogu, do którego natura sama z siebie jest najbardziej skłonna, którego potem nie zdoła się pozbyć, i tak splecie sobie i uwiąże nierozerwalne więzy pożądliwości, które go wciągną w otchłań i nierozłącznie przywiążą do ognia piekielnego.
Werset 9: Aby synowie nie rodzili się dla niego
9. „Aby synowie nie rodzili się dla niego.” — Zauważ, że przed prawem Księgi Powtórzonego Prawa 25,5, istniał wśród patriarchów zwyczaj, że brat pojmował żonę swego brata zmarłego bezdzietnie i wzbudzał mu potomstwo, to jest synów, aby jego imię i ród nie zaginęły; tak mianowicie, że pierworodny, którego spłodziłby z żony brata, byłby zaliczany pod imieniem nie swoim, lecz brata, podczas gdy reszta urodzonych potem byłaby zaliczana jako jego własna i nosiłaby jego własne imię. Pierworodny zatem, mający być spłodzony przez Onana, miał być nazywany synem Era; reszta zaś miała być nazywana synami Onana. Lecz zazdrosny i bezbożny Onan, aby brat jego nie zajaśniał, sam sobie zgasił lampę, gdy wylał swe nasienie na ziemię i zmarnował je.
Zauważ po drugie enallagę: „synowie”, to jest syn, mianowicie pierworodny, jak powiedziałem, a gdyby on umarł — drugorodzony, który zajmowałby miejsce pierworodnego.
Zauważ po trzecie, że pewne zwyczaje prawne były w użyciu przed Mojżeszem: taki bowiem jest ta adopcja i arrogacja synów; takimi były również zachowywanie szabatu, rozróżnienie między zwierzętami czystymi a nieczystymi, obrzezanie i pewne inne rzeczy, które patriarchowie zachowywali przed Mojżeszem i Prawem, z Bożego natchnienia lub nakazu.
Werset 11: Pozostań wdową
11. „Pozostań wdową.” — Stąd i z wersetu 8 wynika, że w owym czasie kobieta, która wyszła za mąż w pewnej rodzinie, była odtąd niejako z nią związana, tak iż jeśli mąż jej umarł, poślubiała innego z tej samej rodziny, który wzbudzał potomstwo dla zmarłego brata; lecz jeśli taki mężczyzna nie istniał lub się nie zgłaszał, wówczas mogła pojąć męża z innej rodziny. Na mocy tego zwyczaju zatem Tamar przyłączyła się do rodziny Judy i nie przeszła z niej do innej.
„Obawiał się bowiem.” — Po hebrajsku jest: „powiedział bowiem” (rozumiej: nie dam mego trzeciego syna Szeli Tamar za męża), aby i on nie umarł, tak jak dwaj jego starsi bracia, którzy byli mężami Tamar, pomarli w małżeństwie z nią. Stąd jasne jest, że Juda pod tym pretekstem i podstępem chciał odesłać od siebie i swej rodziny Tamar, która już została do niej włączona przez podwójne małżeństwo, mówiąc, że jego syn Szela jest jeszcze zbyt młody, i tak wplatając zwłoki zwodził Tamar; obawiał się bowiem, że Tamar — czy to z powodu swych grzechów, czy nieszczęścia — jest przyczyną, a przynajmniej okazją śmierci swych mężów; to samo bowiem zostało zarzucone Sarze, żonie Tobiasza, z podobnego podejrzenia, Tb 3,9.
Tamar dostrzegła ten podstęp Judy, gdyż szukała potomstwa nie skądinąd, lecz z rodu Judy i Abrahama, błogosławionego przez Boga; a gdy zobaczyła, że obiecany jej mąż Szela, już dorosły i dojrzały, jest jej odmawiany, niezwykłym fortelem przechytrzyła podstęp Judy i obróciła go przeciw głowie samego Judy.
Werset 14: Wzięła zasłonę
14. „Wzięła zasłonę” — okryła się płaszczem, aby nie zostać rozpoznaną. Theristrum było letnim woalem, mówi Suidas, tak nazwanym od greckiego słowa oznaczającego lato i upał, przed którym chroniło. Kobiety hebrajskie niegdyś (jak dziś czynią kobiety włoskie) okrywały głowę i całe ciało jedwabnym płaszczem lub zasłoną, jak objaśniłem przy Ez 16,40; a to częściowo dla skromności, częściowo dla ozdoby (gdyż theristrum tutaj przeciwstawiane jest szatom wdowieństwa i żałoby), a częściowo dla ochrony przed upałem.
„Usiadła na rozdrożu.” — Po hebrajsku jest: usiadła bepetach enaim, co Septuaginta tłumaczy: „usiadła przy bramach Enan.” Lecz zauważ: Hebrajczycy nazywają rozstaje petach enaim, to jest otwarcie, i, jak tłumaczy Targum chaldejski, rozdzielenie dwojga oczu, ponieważ na rozdrożu zwykle kierujemy oczy w dwie strony, mianowicie ku dwóm ścieżkom. Tak na rozstajach siadają nierządnice, aby z obu stron łowić i chwytać przechodniów: stąd Tamar usiadła na rozdrożu, aby schwytać Judę.
Werset 16: I wszedł do niej
16. „I wszedł do niej.” — Juda zgrzeszył tutaj prostym nierządem, gdyż nie rozpoznał własnej synowej; a żona Judy już umarła, jak wynika z wersetu 12, i dlatego Juda był wówczas wdowcem i wolnym; Tamar zaś zgrzeszyła zarówno nierządem, jak i swego rodzaju cudzołóstwem (była bowiem zaręczona z Szelą, synem Judy, jak wynika z wersetu 11), oraz kazirodztwem, ponieważ obcowała z Judą, swoim teściem. Błądzi zatem Franciszek Jerzy w sekcji IV, problemie 265, gdzie twierdzi, że Tamar nie zgrzeszyła, ponieważ uczyniła to dla tajemnicy. Ciężej błądzi w problemie 267, podobnie jak rabin Mojżesz w księdze III Przewodnika, rozdziale 50, gdy usprawiedliwiają nierząd Judy z Tamar tym, że przed prawem Mojżesza prostytucja nie była zakazana, a zatem była dozwolona. Pewne jest bowiem, że prosty nierząd jest grzechem przeciw prawu natury, i dlatego w każdym czasie, nawet przed prawem Mojżesza, był zakazany i niedozwolony, jak uczą św. Hieronim, św. Augustyn (księga XXII Przeciw Faustowi), św. Tomasz, Lyra, Abulensis i inni powszechnie.
Powiesz: Św. Jan Chryzostom i Teodoret usprawiedliwiają tutaj Tamar i Judę. Odpowiadam: Nie usprawiedliwiają czynu, lecz intencji czynu u Tamar, ponieważ Tamar zamierzała nie pożądliwość, jak Juda, lecz potomstwo. Po drugie, usprawiedliwiają ten czyn w pewnym stopniu, o ile odnoszą go do Bożego rozporządzenia, to jest Jego dopuszczenia i uporządkowania. Bóg bowiem dopuścił ten grzech i ten nierząd Judy, aby z niego narodził się Peres, a z Peresa narodził się Chrystus: uporządkował go więc ku Chrystusowi.
Tak i św. Ambroży wywyższa sprzedaż Józefa jako dokonaną na wzór sprzedaży Chrystusa, choć pewne jest, że sama w sobie była ciężkim grzechem: Bóg bowiem umie uporządkować i skierować wszystkie grzechy i zła ludzi ku dobremu celowi — stąd zawsze wydobywa jakieś dobro ze zła.
Zatem błahe jest to, co mówi rabin Szymon Jochaj, że Tamar uprawiała nierząd z Bożego natchnienia, aby z Judy począć Mesjasza — podobnie jak Ozeasz z Bożego natchnienia i rozkazu pojął nierządnicę i spłodził z niej synów, którzy dlatego nazywani są synami nierządu. Lecz Pismo Święte mówi to wyraźnie o Ozeaszu, natomiast niczego takiego nie mówi o Tamar. Ponadto ta nierządnica z Bożego rozkazu stała się żoną Ozeasza; tymczasem jest ustalone, że Tamar nie stała się żoną Judy, a wręcz Juda odtąd się od niej powstrzymywał, jak wynika z wersetu 26.
Werset 18: I laskę
18. „I laskę” — laskę podróżną, jakiej Jakub używał w drodze, rozdział 32, werset 10.
Werset 23: Niech zatrzyma je dla siebie
23. „Niech zatrzyma je dla siebie, z pewnością nie może nas oskarżyć o fałsz.” — Po hebrajsku jest: „niech zatrzyma dla siebie (mój pierścień, bransoletę i laskę), abyśmy przypadkiem nie zostali zawstydzeni: jeśli bowiem będziemy jej szukać i domagać się od niej zwrotu tych naszych rzeczy, ona, znosząc to z oburzeniem, rozgłosi mój nierząd, i tak narazi mnie na wielkie zakłopotanie i hańbę; zwłaszcza jeśli okaże mój pierścień. Ludzie bowiem będą się śmiać z mojej lekkomyślności, rozpusty i haniebnego postępowania, że dałem swój pierścień sygnetowy nierządnicy, i że ona, posiadając i zachowując ten pierścień, tak mnie oszukała, iż może podrabiać wszelkie listy w moim imieniu i pieczętować je moim sygnetem. Ponadto, jeśli zażądam pierścienia z powrotem, ona, aby go zatrzymać, będzie się chwalić, że nie zapłaciłem jej umówionej ceny. I tak publicznie oskarży mnie o oszustwo i fałsz, i zawstydzi mnie, choć niesłusznie: wysłałem jej bowiem koźlę, które obiecałem.” Wszystko to bowiem jest domyślne i musi być uzupełnione w tej zwięzłej mowie Judy, na sposób hebrajski. Stąd nasz tłumacz, zwracając uwagę bardziej na myśl i sens Judy niż na jego słowa, jasno przekłada: „Z pewnością nie może nas oskarżyć o fałsz: wysłałem koźlę, które obiecałem.”
Werset 24: Wyprowadźcie ją, aby została spalona
24. „Wyprowadźcie ją, aby została spalona.” — Mówi to Juda, powiada św. Tomasz, jakby zamierzał oskarżyć Tamar w publicznym procesie i domagać się, aby sędzia skazał ją na ogień. Po drugie i bardziej prawdopodobnie: Juda wydaje tutaj wyrok spalenia na Tamar, działając jako sędzia — stąd wyrok ten został natychmiast wykonany, gdyż następuje: „A gdy prowadzono ją na karę.” Juda był bowiem ojcem rodziny, który zgodnie ze zwyczajem owego starożytnego wieku był sędzią swojej rodziny; albo raczej Juda, jako najbardziej odważny z braci, został ustanowiony przez Jakuba, swego ojca, swego rodzaju namiestnikiem nad całą rodziną, która była liczna, mianowicie nad wszystkimi Hebrajczykami: od czasów bowiem Abrahama mieli oni własną społeczność odrębną od społeczności Kananejczyków, w której patriarchą i zwierzchnikiem był Jakub. Byli bowiem przybyszami wybranymi przez Boga i oddzielonymi od innych ludów, i byli niczym wędrująca rzeczpospolita, aż pod wodzą Jozuego osiedlili się w Kanaanie. Juda zatem, jako namiestnik, zażądał, aby jego synowa Tamar została wyprowadzona na stos za pewne i jawne przestępstwo cudzołóstwa: była bowiem zaręczona z Szelą, synem Judy, i naruszyła te zaręczyny przez obcowanie z Judą; i dlatego była cudzołożnicą.
Stąd jasne jest, że karą za cudzołóstwo w owym starożytnym wieku była śmierć, i to śmierć przez ogień — podobnie jak wkrótce potem Bóg przez Mojżesza nakazał zabijać cudzołożników przez ukamienowanie, Kpł 20,10. Podobnie dla cudzołożnych kobiet ustanowił wody przekleństwa, które miały rozsadzić ich łona, Lb 5,27. Egipcjanie chłostali cudzołożników rózgami aż do tysiąca uderzeń; cudzołożnicom obcinali nosy na wieczną hańbę. Świadkiem jest Diodor, księga I, rozdział 6.
Wśród Arabów, Partów i innych narodów kara za cudzołóstwo była zawsze główna — co przekazali liczni filozofowie, którzy uważali cudzołóstwo za zbrodnię cięższą od krzywoprzysięstwa. Świadkiem jest Aleksander ab Alexandro, księga IV, rozdział 1.
Mieszkańcy Kyme wystawiali cudzołożnicę na forum na pośmiewisko wszystkich; następnie wożono ją na ośle po całym mieście, aby przez całe życie była zhańbiona, i stąd była nazywana asellaris (jeźdźczynią osła), ponieważ dosiadała osła; świadkiem jest Plutarch w Problemata. Tenes, król Tenedos, wydał prawo przeciw cudzołożnikom, że ciało każdego z nich miało być rąbane toporem, i sam dał przykład tego prawa na własnym synu. Platon w księdze IX Praw skazuje nierządnika na karę śmierci; twierdzi, że cudzołożnik może być bezkarnie zabity przez męża. Solon pozwolił temu, kto przyłapał cudzołożnika, zabić go, jak świadczy Plutarch w Żywocie Solona.
Przeciw cudzołożnikom Juliusz Cezar, August, Tyberiusz, Domicjan, Sewer i Aurelian uchwalili surowe kary; Aurelian wymyślił dla cudzołożnika taką karę: wierzchołki dwóch drzew zginano i przywiązywano do jego stóp, a następnie puszczano, tak że wisiał rozerwany z obu stron. Świadkiem jest Celiusz, księga X, rozdział 6.
Opiliusz Makrynusz palił cudzołożników ogniem, jak poświadcza wspomniany Aleksander ab Alexandro.
Sasi, będąc jeszcze poganami, zmuszali cudzołożnicę do powieszenia się, a nad stosem jej spalenia i kremacji wieszali cudzołożnika; świadkiem jest św. Bonifacy, jak cytuje go Wilhelm z Malmesbury, księga I, rozdział 64, O Anglikach.
Ponadto Mahomet ustanowił, że cudzołożnik ma być publicznie chłostany stu uderzeniami.
Brazylijczycy albo zabijają cudzołożnice, albo sprzedają je jako niewolnice; świadkiem jest Osorius, księga II Czynów Emanuela.
Uwaga: Juda pospiesznie wydaje tutaj wyrok z gniewu: skazuje bowiem Tamar bez wysłuchania; ponadto skazuje nie tylko Tamar, ale i jej niewinny płód. Nakazał bowiem spalić Tamar brzemienną, z trzymiesięcznym, już ożywionym płodem; a tym samym zabić płód zarówno na ciele, jak i na duszy, co jest przeciwne wszelkiemu prawu natury i narodów. Tak mówi Kajetan. Albowiem to, co niektórzy tak tłumaczą: „Wyprowadźcie ją” — to znaczy, jak mówią, nie natychmiast na stos, lecz do więzienia, aby tam ją przetrzymywać, aż urodzi, a potem spalić — nie zgadza się dostatecznie z tekstem, który brzmi: „Wyprowadźcie ją” — nie aby ją uwięzić, lecz „aby została spalona.” Stąd Tamar została natychmiast wleczona na ogień. Mojżesz bowiem dodaje zaraz, mówiąc: „A gdy prowadzono ją na karę.” Tamar bowiem rodzi dopiero w wersecie 27.
Werset 26: Ona jest sprawiedliwsza ode mnie
26. „Ona jest sprawiedliwsza ode mnie.” — Nie mówi: „jest świętsza ode mnie” ani „czystsza”, lecz „sprawiedliwsza”; ponieważ Tamar zgrzeszyła ciężej niż Juda: on bowiem zgrzeszył samym tylko nierządem, ona zaś nierządem, cudzołóstwem i kazirodztwem. Mimo to była sprawiedliwsza, to jest bardziej słusznie i sprawiedliwie postąpiła Tamar z Judą niż Juda z Tamar: Juda bowiem nie dotrzymał swych obietnic i umów wobec niej, odmawiając jej obiecanego małżeństwa z Szelą; i tak ją sprowokował i przymusił do wymyślenia tego fortelu przeciw Judzie, aby potomstwo, którego spodziewała się od Szeli — skoro Juda niesprawiedliwie go wstrzymywał — odebrać od samego Judy. Ponieważ bowiem Tamar, już przyłączona do rodziny Judy i Abrahama, gorąco pragnęła z niej potomstwa, a jej własny Szela był jej odmawiany, nie miała innego sposobu, aby osiągnąć swe uprawnione pragnienie, jak tylko sprytnie, choć przez występek, szukać potomstwa od samego Judy: Tamar zatem była bardziej grzeszna przed Bogiem, lecz sprawiedliwsza przed Judą.
„Ponieważ nie oddałem jej Szeli.” — Rozumiej: dlatego to uczyniła, aby wymierzyć mi ten cios.
„Jednak więcej jej nie poznał.” — Tamar pozostała zatem odtąd w celibacie, zadowolona z potomstwa otrzymanego od Judy, mówi Teodoret; Szela bowiem nie mógł ani nie chciał pojąć jej za żonę, splamionej tym kazirodztwem z jego ojcem, lecz pojął inną, jak wynika z Lb 26,19; z której spłodził różnych synów, a wśród nich jednego, który zatrzymał słońce, jak mówi 1 Krn 4,22, o czym tam.
Werset 27: Ukazały się
27. „Ukazały się.” — Położna, przyłożywszy rękę do łona, rozpoznała, że dwoje porusza się wewnątrz i niejako walczy o to, które wyjdzie pierwsze.
Werset 28: Ten wyjdzie pierwszy
28. „Ten wyjdzie pierwszy.” — Po hebrajsku: „ten wyszedł pierwszy”, jakby chciała powiedzieć: Ten jest pierworodnym, ponieważ pierwszy wyciągnął rękę; dlatego przewiążę go i oznaczę szkarłatną nitką albo sznurkiem, aby — gdyby powstała jakakolwiek wątpliwość czy niepewność — z nitki można było poznać, że ten pierwszy wyciągnął rękę i jest pierworodnym.
Werset 29: Gdy cofnął rękę
29. „Gdy cofnął rękę.” — Św. Jan Chryzostom naucza, że wszystko to stało się z Bożego kierownictwa i zrządzenia; mianowicie Bóg chciał, aby nie Zerach, lecz Peres urodził się pierwszy i był pierworodnym, ponieważ z Peresa chciał, aby narodził się Chrystus Pan.
„I rzekła kobieta” — położna, zagniewana, że została oszukana, a zarazem obawiająca się, że ta gwałtowna walka i wyłom mogą zaszkodzić matce lub bliźniakom, powiedziała:
„Czemu przebił się przez ciebie mur?” — Po hebrajsku: „czemu uczyniłeś na sobie wyłom” albo „mur”, to znaczy: czemu rozerwałeś błonę, która cię okrywała, aby wyjść przed swym bratem? Innymi słowy: czemu rozerwawszy błony płodowe, wyszedłeś pierwszy i wyprzedziłeś swego brata?
Bliźnięta bowiem mają te same błony płodowe. Posłuchaj Ferneliusa, księga VII Fizjologii, rozdział 12: „Bliźnięta tej samej płci są owinięte w te same błony płodowe, oddzielone jedynie prostą błoną (którą nazywają amnion, czyli baranią skórkę); każde jednak ma swój własny pępek i własne żyły i tętnice; te zaś, które są różnej płci, otrzymały także różne błony płodowe, zupełnie od siebie oddzielone.” To samo naucza Rodrigo a Castro, księga III O naturze kobiet, rozdział 13, i nasi lekarze twierdzą, że to samo stwierdzili na podstawie doświadczenia.
Uwaga: Są to słowa położnej zaniepokojonej, jak powiedziałem, tym, że Fares uprzedził Zeracha w wyjściu z łona i w pierworództwie. Uwaga: Zamiast „muru” (maceria), po hebrajsku jest Fares, to znaczy wyłom, a także mur albo płot (jak tłumaczą Septuaginta), który zostaje przebity; mur ten to błona, którą — niczym murem — dziecko w łonie matki jest otoczone i owinięte, a przebiwszy ją, wychodzi na świat. Błona ta nazywa się „popłodem” (secundinae), ponieważ podąża za rodzącym się dzieckiem i zostaje wydalona z łona. Stąd dziecko zostało nazwane Fares, to znaczy podział albo rozdzielający czy przełamujący, ponieważ pierwszy rozerwał i rozdzielił błony płodowe, niczym mur stojący mu na drodze, aby urodzić się jako pierwszy. „Od Faresa — mówi św. Hieronim — od tego, że rozdzielił błonkę popłodu, otrzymał imię podziału: stąd też faryzeusze, którzy oddzielili się od ludu, jakby sami byli sprawiedliwi, zostali nazwani faryzeuszami, to znaczy oddzielonymi.” Stąd i ów napis dla Baltazara, Dn 5,28: „Mane, Tekel, Fares”, to znaczy: „policzone, zważone i rozdzielone jest twoje królestwo”, i oddane Persom i Medom. Tak mówi św. Hieronim.
Uwaga druga: Peres był uważany za pierworodnego Judy i posiadał prawa pierworództwa; stąd rodowód Judy jest prowadzony przez Peresa, a Dawid i wszyscy królowie, i sam Chrystus obiecany Judzie w Rdz 49,10, od niego przez Peresa się wywodzili.
Powiesz: Szela, prawy syn Judy, był starszy od Faresa, gdyż urodził się zaraz po Erze i Onanie; a zatem po ich śmierci prawo pierworództwa przeszło na niego, zwłaszcza że Szela pozostawił synów, którzy są wymienieni w 1 Krn 4,21. Odpowiadam: Er był pierworodnym Judy, a po jego śmierci Onan, a potem Szela powinni byli poślubić jego wdowę Tamar i wzbudzić potomstwo Erowi, swemu bratu, i pod jego imieniem uznać pierworodnego, mianowicie nazywając go synem Era, jak powiedziałem przy wersecie 9. Ponieważ jednak Szela tego nie uczynił, lecz uczynił to Juda, zrodząc z Tamar Faresa, przeto Fares jest uważany za pierworodnego jako syn Tamar, żony Era pierworodnego, i w konsekwencji zajmujący miejsce Era pierworodnego, według zwyczaju i prawa owej epoki. Z tej przyczyny obszernie opisuje się tu zrodzenie i narodziny Faresa przed Zerachem, bo gdyby Zerach urodził się przed Faresem, on byłby pierworodnym Judy: stąd w łonie walczył z Faresem, aby urodzić się pierwszy.
Tu znowu widzimy powód, dla którego Tamar tak gorąco pragnęła potomstwa od Szeli, a gdy go jej odmówiono — od Judy; mianowicie pragnęła, aby z niej urodził się pierworodny dziedzic i książę najszlachetniejszego rodu Judy. Chociaż bowiem prawo o wzbudzaniu potomstwa zmarłemu bratu wymieniało i zobowiązywało jedynie braci, nie ojców, ponieważ współżycie synowej z ojcem, to jest z teściem, było zakazane: to jednak jeśli ojciec odmawiał swego syna synowej bezdzietnej i owdowiałej, należnego jej z prawa, a ona wobec tego domagała się swego prawa — choć przez grzech — od ojca, to jest od teścia, jak to uczyniła tu Tamar, wówczas potomstwo z niej jako pierwsze urodzone było uznawane za pierworodne, ponieważ fikcją i interpretacją prawną uważano, że ojciec to uczynił i oddał prawo należne synowej, a także swemu zmarłemu pierworodnemu, przez siebie samego — to, co powinien był uczynić i oddać przez swego żyjącego syna. Skoro bowiem zasada prawa stanowi: „Co ktoś czyni przez drugiego, uważa się, że czyni sam”; o ileż bardziej: co jest zobowiązany uczynić przez innego, jeśli czyni to sam, należy uznać, że rzeczywiście to uczynił. Niektórzy dodają, że ród Szeli, jak się zdaje, wygasł w jego potomkach, bo nigdzie indziej nie ma o nim wzmianki; natomiast ród Faresa trwał aż do Chrystusa. Gdy więc ród Szeli wygasł, pierworództwo wszelkim prawem przeszło na ród Faresa jako najbliższy. Ale to jest niepewne i nie zadowala. Już bowiem od samego początku, gdy ród Szeli jeszcze trwał, Amminadab, który był drugim po Faresie (Fares bowiem zrodził Chesrona, ten zrodził Rama, ten Amminadaba, a jego synem był Nachszon), byli książętami w pokoleniu Judy jako jego pierworodni, jak wynika z Lb 1,7.
Werset 30: Zerach
30. „Zerach.” — „Zerach” po hebrajsku znaczy to samo co wschodzący, ponieważ ten syn, skoro pierwszy wyciągnął rękę, powinien był także naturalnie pierwszy wzejść i narodzić się. Został nazwany — mówi św. Hieronim — „Zerach”, to jest wschodzący, albo dlatego, że pierwszy się ukazał, albo dlatego, że bardzo wielu sprawiedliwych od niego się narodziło, jak wynika z 1 Krn, rozdziały 2 i następne.
Alegorycznie: Zerach, który pierwszy wyciągnął rękę, oznacza Żyda, który pierwszy otrzymał Prawo, lecz cofnął rękę przewiązaną szkarłatną nitką, ponieważ odwrócił swe sumienie — splamione krwią Chrystusa — od Boga i zbawienia: dlatego został mu przełożony Fares, to jest lud pogański, który pierwszy przyszedł do światła wiary i narodził się dla Boga, i zburzył mur wrogości między Bogiem a ludźmi, przez krew Chrystusa. Tak mówią Rupert i Cyryl. Przeciwnie jednak: św. Jan Chryzostom, Ireneusz i Teodoret przez Zeracha rozumieją chrześcijan z pogan, a przez Faresa — Żydów.
Refleksja moralna: O pochodzeniu szlachectwa
Moralnie: zobacz tu, jaki jest początek najszlachetniejszych rodów i czym naprawdę jest szlachectwo. Oto bowiem z tego kazirodztwa Judy z Tamar wywodzili się Dawid, Salomon i wszyscy królowie Judy, i sam Chrystus Pan: On bowiem od Judy przez Faresa i Tamar pochodzi. Wszyscy bowiem prawowici synowie Judy albo nie mieli potomstwa, jak Er i Onan, albo mieli nielicznych i pospolitych potomków, jak Szela, co wynika z 1 Krn 4,21. W ten sam sposób nie ma żadnego króla ani księcia, który — gdyby prześledzić swoich przodków na dwa tysiące lat wstecz — nie znalazłby wśród nich wielu bękartów, wielu wieśniaków czy szewców, albo jeszcze niższych; co więcej, bardzo wielu z najniższego stanu wzniosło się do królestwa. Tak Saul od osłów, Dawid od owiec wzniósł się na tron. Jefte z rozbójnika stał się księciem, Arsakes z rozbójnika stał się królem Partów, Gyges z pasterza stał się królem Lidyjczyków. Dariusz Hystaspes był kołczannikiem Cyrusa. Walentynian I, cesarz, miał ojca, który kręcił sznury. Tamerlan z wolarza stał się królem Tatarów. Agatokles, tyran Syrakuz, miał za ojca garncarza. Tullus Hostiliusz z pasterza stał się królem Rzymian. Aurelian i Dioklecjan byli niskiego pochodzenia. Maksymin był pasterzem. Maksymus Pupienus miał ojca kowala. Justyn I, cesarz, był najpierw świniopasem, po drugie wolarzem, po trzecie cieślą, po czwarte żołnierzem, a stąd cesarzem. Mahomet, twórca islamu i Koranu, był poganiaczem wielbłądów. Osman, pierwszy książę Turków, urodził się z rodziców rolników, a jego potomkowie do dziś są cesarzami Turków. Sułtani egipscy, z ustanowienia narodu i królestwa, musieli najpierw być niewolnikami, zanim mogli wznieść się do tej godności. Słowem: wszelkie szlachectwo miało nieszlachetny początek, a ci, którzy chlubią się szlachectwem swoich przodków, chlubią się nie własną, lecz cudzą cnotą. I to tedy jest marnością.
I słusznie Ifikrates powiedział komuś, kto wyrzucał mu niskie pochodzenie: „Mój ród ze mnie się zaczyna, twój na tobie się kończy.” Tak podaje Plutarch w Apoftegmatach. Tę samą odpowiedź dał swoim rywalom Cyceron: „Ja — powiedział — oświeciłem moich przodków swoją cnotą.”