Korneliusz a Lapide

Księga Rodzaju XLIII


Spis treści


Streszczenie rozdziału

Bracia udają się powtórnie z Beniaminem do Egiptu, aby kupić zboże; Józef, werset 27, łaskawie ich przyjmuje i gości wspaniałą ucztą.


Tekst Wulgaty: Księga Rodzaju 43,1-34

1. Tymczasem głód ciężko gnębił całą ziemię. 2. A gdy zjedli żywność, którą przynieśli z Egiptu, rzekł Jakub do swoich synów: „Wracajcie i kupcie nam trochę żywności.” 3. Odpowiedział Juda: „Ów mąż oświadczył nam pod przysięgą, mówiąc: 'Nie ujrzycie mojego oblicza, jeśli nie przyprowadzicie z sobą waszego najmłodszego brata.' 4. Jeśli zatem chcesz go z nami posłać, wyruszymy razem i kupimy ci, czego potrzeba. 5. Jeśli zaś nie chcesz, nie pójdziemy: albowiem ów mąż, jak wielokrotnie mówiliśmy, oświadczył nam, mówiąc: 'Nie ujrzycie mojego oblicza bez waszego najmłodszego brata.'” 6. Izrael im powiedział: „Uczyniliście to ku mojemu nieszczęściu, że powiedzieliście mu, iż macie jeszcze jednego brata.” 7. Lecz oni odpowiedzieli: „Mąż ten wypytywał nas po kolei o nasz ród, czy ojciec żyje, czy mamy brata; a my odpowiedzieliśmy mu stosownie do tego, o co pytał: czyż mogliśmy wiedzieć, że powie: 'Przyprowadźcie ze sobą waszego brata'?” 8. Juda zaś rzekł do ojca swego: „Poślij chłopca ze mną, abyśmy wyruszyli i mogli żyć, byśmy nie pomarli my i nasze dzieci. 9. Biorę chłopca na siebie; z mojej ręki żądaj go: jeśli go nie przyprowadzę i nie oddam ci, będę winien grzechu wobec ciebie po wszystkie czasy. 10. Gdyby nie ta zwłoka, już byśmy wrócili po raz drugi.” 11. Wtedy Izrael, ojciec ich, rzekł do nich: „Jeśli tak musi być, czyńcie, co chcecie; weźcie trochę najlepszych owoców tej ziemi w naczyniach waszych i zanieście owemu mężowi dary — nieco balsamu i miodu, storaku, stakte, żywicy terpentynowej i migdałów. 12. Weźcie też podwójną ilość pieniędzy i zwróćcie to, co znaleźliście w waszych workach, aby się przypadkiem nie okazało pomyłką. 13. Weźcie też brata waszego i idźcie do tego męża. 14. A Bóg mój wszechmogący niech go uczyni wam przychylnym i niech odeśle z wami brata waszego, którego zatrzymuje, i tego Beniamina. A ja, jakbym osierocony, bez dzieci będę.” 15. Wzięli więc owi mężowie dary i podwójną ilość pieniędzy, i Beniamina, i zeszli do Egiptu, i stanęli przed Józefem. 16. Gdy ich ujrzał, a z nimi Beniamina, rozkazał zarządcy swego domu, mówiąc: „Wprowadź tych mężów do domu i zabij zwierzęta, i przygotuj ucztę; mają bowiem ze mną jeść w południe.” 17. Uczynił, jak mu rozkazano, i wprowadził mężów do domu. 18. A tam, przerażeni, mówili między sobą: „Z powodu pieniędzy, które odnieśliśmy w naszych workach uprzednio, zostaliśmy tu wprowadzeni — aby zrzucił na nas fałszywe oskarżenie i przemocą oddał w niewolę zarówno nas, jak i nasze osły.” 19. Dlatego u samych drzwi zbliżyli się do zarządcy domu 20. i przemówili: „Prosimy cię, panie, abyś nas wysłuchał. Już wcześniej przyszliśmy kupować żywność; 21. a gdy ją kupiliśmy i przybyliśmy do gospody, otworzyliśmy worki nasze i znaleźliśmy pieniądze w otworach naszych worków, które teraz przynosimy z powrotem w tej samej wadze. 22. Przynieśliśmy też inne srebro, aby kupić to, czego potrzebujemy: nie wiemy, kto je włożył do naszych toreb.” 23. Lecz on odpowiedział: „Pokój z wami, nie bójcie się. Bóg wasz i Bóg ojca waszego dał wam skarby do waszych worków; albowiem pieniądze, które mi daliście, mam je wypróbowane i dobre.” I wyprowadził do nich Symeona. 24. A wprowadziwszy ich do domu, przyniósł wodę, i umyli nogi swoje, i dał paszę ich osłom. 25. Oni zaś przygotowywali dary na przybycie Józefa w południe, bo usłyszeli, że tam będą jedli chleb. 26. Józef zatem wszedł do domu swego, a oni ofiarowali mu dary, trzymając je w rękach swoich, i pokłonili się twarzą do ziemi. 27. On zaś, łaskawie ich pozdrowiwszy, zapytał ich, mówiąc: „Czy zdrów jest wasz stary ojciec, o którym mi mówiliście? Czy jeszcze żyje?” 28. Odpowiedzieli: „Sługa twój, ojciec nasz, jest zdrów; jeszcze żyje.” I skłonili się, i oddali mu pokłon. 29. A Józef, podniósłszy oczy, ujrzał Beniamina, brata swego od jednej matki, i rzekł: „Czy to jest wasz młodszy brat, o którym mi mówiliście?” I znowu: „Niech ci Bóg będzie łaskawy, synu mój,” powiedział. 30. I spieszył się, bo poruszyło się wnętrze jego nad bratem swoim, i łzy wybuchły: a wszedłszy do komnaty, płakał. 31. I znów, umywszy twarz, wyszedł i powściągnął się, i rzekł: „Podajcie chleb.” 32. A gdy go podano, Józef osobno, i bracia osobno, i Egipcjanie, którzy z nimi jedli, również osobno (nie wolno jest bowiem Egipcjanom jeść z Hebrajczykami i uważają taką ucztę za nieczystą), 33. usiedli przed nim: pierworodny według swego pierworództwa, a najmłodszy według swojego wieku. I zdumiewali się niezmiernie. 34. A wziąwszy porcje, które od niego otrzymali, porcja większa przypadła Beniaminowi, tak że przewyższała pięcioma częściami. I pili, i byli weseli z nim.


Werset 2: Trochę żywności

„Trochę żywności” — wystarczającą do złagodzenia naszego głodu na ten rok. Jakub nie wiedział jeszcze, że pozostaje pięcioletni okres nieurodzaju i głodu; albowiem Jakub powiedział i uczynił te rzeczy w drugim roku nieurodzaju, jak wynika z rozdziału XLVII, wersetu 9.


Werset 3: Ostrzeżenie Judy

Juda, który wśród braci wyróżniał się duchem, roztropnością, wymową i autorytetem, jak powiada Filon.

„Pod przysięgą.” Po hebrajsku brzmi to: „zaświadczając, zaświadczył nam,” to znaczy oświadczył nam z przysięgą, mówiąc: „Na życie faraona.”

„Nie ujrzycie mojego oblicza” — nie pozwolę wam ze mną handlować ani czegokolwiek kupować w całym Egipcie; ukarzę was jako szpiegów. Tak Abulensis.


Werset 6: Uczyniliście to ku mojemu nieszczęściu

„Uczyniliście to ku mojemu nieszczęściu” — nie celowo, lecz dając swoimi słowami sposobność do tego mojego nieszczęścia, przez które jestem pozbawiony mego Beniamina. Zobacz Kanon 20.


Werset 7: Mąż ten wypytywał nas

„Mąż ten wypytywał nas itd., czy mamy brata.” Juda relacjonuje prawdziwie, jak wynika z następnego rozdziału, wersetu 19, choć te same szczegóły pominięto milczeniem w rozdziale XLII, wersecie 13: tam bowiem sprawa opisana jest tylko w skrócie, tutaj zaś i w następnym rozdziale bracia opowiadają całą sprawę oraz przebieg wydarzeń dokładniej i obszerniej.


Werset 8: Poślij chłopca, abyśmy nie pomarli

„Chłopca” — brata najmłodszego; poza tym Beniamin miał już 24 lata i spłodził synów, jak wynika z rozdziału XLVI, wersetu 21. Beniamin bowiem urodził się w szesnastym roku życia Józefa, gdy ten został sprzedany do Egiptu; te zaś wydarzenia miały miejsce w drugim roku nieurodzaju, gdy Józef miał 39 lat, jak wynika z tego, co powiedziano, i z rozdziału XLVII, wersetu 9; policz teraz od 16 roku Józefa do jego 39 roku, a otrzymasz 24 lata jako wiek Beniamina.

Izaak miał mniej więcej tyle samo lat, mianowicie 25, gdy Abraham otrzymał polecenie, by go złożył w ofierze; tak i tutaj Jakub jest zmuszony w tym samym wieku oddać swego Beniamina i złożyć go w ręce Boga.

„Abyśmy nie pomarli.” Jakby chciał powiedzieć: litość, którą okazujemy chłopcu, stanie się przyczyną śmierci nas wszystkich; zginiemy bowiem z głodu, jeśli go z nami nie poślesz, powiada św. Jan Chryzostom, homilia 64.


Werset 9: Będę winien grzechu

„Będę winien grzechu wobec ciebie po wszystkie czasy” — jakby chciał powiedzieć: jak długo żyję, wyrzucaj mi ten grzech i wymierzaj mi karę, jaką zechcesz.


Werset 10: Gdyby nie ta zwłoka

„Gdyby nie ta zwłoka” — gdyby nie została narzucona ta zwłoka, którą nas zatrzymałeś, odmawiając nam towarzystwa Beniamina.


Werset 11: Najlepsze owoce tej ziemi

„Weźcie trochę najlepszych owoców tej ziemi.” Po hebrajsku brzmi to: „weźcie z pieśni tej ziemi.” „Pieśń” po hebrajsku oznacza rzecz wyborną, szlachetną, godną pochwały i opiewania.

„Balsamu” — to znaczy teriaku, powiadają Żydzi; lecz błędnie: albowiem balsam jest sokiem płynącym z drzewa. Otóż istnieją rozmaite drzewa wydzielające balsam. W Judei i Syrii balsam daje drzewo zwane ferulą, którego sok albo żywica nosi nazwę galbanum, jak podaje Dioskurydes, księga III, rozdział LXXXI, a za nim Abulensis. Zob. także Pliniusz, księga XII, rozdział XXVI, pod koniec; popiera to również Józef Flawiusz; albowiem w jego tekście zamiast „balanon” (żołądź) należy, jak się zdaje, czytać „galbanon” (galbanum).

„Storaku.” Storax jest żywicą drzewa zwanego styraks, o którym zob. Dioskurydes, księga I, rozdział LXXVIII, i Pliniusz, księga XII, rozdział XXV; wyrabia się z niego olejek styraksynowy, który nadaje włosom nie tylko przyjemny zapach, ale i złocisty kolor.

„Stakte.” Stakte jest żywicą mirry, mianowicie najczystszym i najsubtelniejszym płynem mirry.

„Żywicy terpentynowej.” Terpentyna oznacza tutaj żywicę, czyli sok, który sączy się z drzewa pistacjowego: powszechnie zwaną terpentyną.


Werset 14: Jakbym osierocony, bez dzieci

„Jakbym osierocony, bez dzieci będę”; tymczasem, gdy was wszystkich nie będzie, będę czuł się jakbym osierocony; i być może w istocie zostanę pozbawiony niektórych albo nawet was wszystkich w tej podróży.

Niech się tutaj rodzice nauczą, by nie pokładali nadziei i radości w swoich dzieciach. Oto Jakub na starość, gdy spodziewał się cieszyć dziećmi, zostaje ich pozbawiony. Ponadto, gdy dzieci dorastają, często wraz z wiekiem rosną i ich wady, i troski rodziców. Niech wierni nauczą się, po drugie, nie opierać się na żadnej rzeczy doczesnej, lecz całkowicie polegać na Bogu. Oto Jakubowi jest odbierane wszystko, co ukochał — mianowicie Rachela, Józef, Beniamin — aby odwołać jego miłość od nich i przenieść ją na Boga. Niech nauczą się, po trzecie, nie łamać się w przeciwnościach, gdyż szczęśliwość jest najbliższa wtedy, gdy wydają się najbardziej nieszczęśliwi. Tak bowiem Jakub, tutaj udręczony, wkrótce zostaje wybawiony ze wszystkich swoich utrapień.

Gdy więc wydajesz się opuszczony i zgubiony, nabierz ducha; wiedz, że pomyślny los stoi u drzwi i czeka na ciebie. Oto bowiem Pan patrzy na nas z wysoka, obserwuje walczących i umacnia ich, i rozporządza oraz przygotowuje nagrody, jak sam powiedział św. Antoniemu, cudownie dręczonemu przez demony.


Werset 19: Przygotujcie ucztę

„Zabij zwierzęta i przygotuj ucztę.” „Ofiarami” nazywane są tutaj i gdzie indziej zwierzęta — mianowicie owce, cielęta, kapłony, ryby — zabite nie na ofiarę, lecz na ucztę; po hebrajsku bowiem jest „teboach tebach,” to znaczy „zabij na rzeź,” czyli zabij zwierzęta przeznaczone na ucztę. Dodaj, że zwierzęta te nazywane są również ofiarami w odniesieniu do samej ofiary; starożytni bowiem składali ofiary podczas uczt. Jest to jasne w przypadku Żydów z Księgi Wyjścia, rozdział XII, gdzie podczas swej ostatniej wieczerzy, którą odprawili w Egipcie, złożyli w ofierze i spożyli baranka paschalnego. Tak uczynił i Chrystus podczas swej Ostatniej Wieczerzy, której święta uczta była zarazem biesiadą i ofiarą — Eucharystią.

To samo jest jasne w przypadku pogan z Atenajosa, Makrobiusza, Wergiliusza i Homera. Ofiary bowiem były niejako świętymi ucztami, w których Bóg biesiadował z ludźmi; i dlatego są nazywane ofiarami.


Werset 23: Pokój z wami; Ukryte pieniądze

„Pokój z wami” — nie bójcie się; rozkazuję wam być spokojnymi.

„Bóg wam dał” — przeze mnie; albowiem Józef rozkazał to z Bożego natchnienia.

„Skarby” — pieniądze potajemnie przeze mnie ukryte w waszych workach; słowo to bowiem po hebrajsku brzmi „matmon,” po chaldejsku „mammon” i „mammona,” od rdzenia „taman,” to znaczy „ukrył, schował.”

„Pieniądze, które mi daliście” — jako zapłatę za zboże, które ode mnie kupiliście.

„Mam je wypróbowane i dobre.” Po hebrajsku brzmi to: „Pieniądze wasze przyszły do mnie,” jakby chciał powiedzieć: przyznaję, że je otrzymałem, i choć potajemnie wam je zwróciłem, nadal uważam je za otrzymane i tak je liczę, i traktuję tak, jakbym je posiadał.

Niech się tutaj rządzący i władcy nauczą, jak w osobie Józefa godności nie zmieniają obyczajów, lecz na szczycie władzy zachowuje się dawną uprzejmość połączoną z powagą. Niech każdy się nauczy, że Józef wszędzie i we wszystkim rozsiewał nasiona cnoty: był bowiem niewinny w domu ojca, cierpliwy w przeciwnościach, wierny w służbie, czysty wobec pokusy, mądry w odkrywaniu tajemnic, roztropny w przewidywaniu przyszłości, sprawiedliwy w napominaniu braci, a teraz pobożny w ich przyjmowaniu.

Tak Willigis, jak poświadczają Naukler, Ziegler i inni, urodzony jako syn kołodzieja, nagle przyjęty przez Ottona III jako pierwszy wśród Elektorów, aby się nie wynosił, często sobie powtarzał: „Patrz, kim jesteś; pamiętaj, kim byłeś.” Stąd kazał namalować koła w swoim gabinecie, a pod nimi wypisać: „Willigisie, pomny dawnego losu, rozważ, kim teraz jesteś.” Koło to później stało się herbem arcybiskupstwa mogunckiego i zostało potwierdzone przez cesarza Henryka II.

Benedykt XI, wyniesiony z ubóstwa na papiestwo, gdy zobaczył, że jego matka, przystrojona przez rzymskie matrony w okazalszą szatę, przybywa do niego, udał, że jej nie poznaje, a powiadomiony o obecności matki, rzekł: „Czyż mam uwierzyć, że moja matka nosi tak piękną szatę? Nie poznaję jej; wiem bowiem, że moja matka jest i uboga, i nisko urodzona.” Zdjęła więc jedwabne szaty i włożyła własne łachmany; wtedy papież ją objął: „W tej szacie,” powiedział, „pozostawiłem matkę i taką chętnie poznaję i przyjmuję.”

Król Franciszek, pojmany przez Karola V, napisał na ścianie: „Dziś mnie, jutro tobie.” Karol dopisał pod spodem: „Jestem człowiekiem; nic, co ludzkie, nie jest mi obce.”

Gelimer, król Wandalów, pojmany i prowadzony przez Justyniana w triumfie, roześmiał się i rzekł: „Śmieję się z kolei losu, że ten, kto dopiero co był królem, teraz służy.”


Werset 24: Umyli nogi

„Umyli nogi.” Stąd ponownie wynika, że gościom w dawnych czasach myto nogi przed posiłkiem — zarówno przy obiedzie, jak i przy wieczerzy; ta uczta Józefa była bowiem obiadem, nie wieczerzą, jak wynika z następnego wersetu. Tak samo słudze Abrahama, gościowi w domu Betuela, umyto nogi, powyżej w rozdziale XXIV, wersecie 32.


Werset 29: Ujrzał Beniamina

„Ujrzał Beniamina.” Widział go już wcześniej, lecz przelotnie i ukradkiem; teraz patrzy na niego świadomie i przemawia do niego. Stąd to spojrzenie wydobyło z niego łzy czułej miłości i przywiązania.


Werset 30: Spieszył się

„I spieszył się” — jakby wezwany do innego zajęcia.


Werset 32: Nie wolno Egipcjanom jeść z Hebrajczykami

„Nie wolno jest bowiem Egipcjanom jeść z Hebrajczykami.” Po pierwsze, dlatego że Egipcjanie, częściowo z pychy, częściowo z zabobonu, stronili od pasterzy i hodowców bydła, jakimi byli Hebrajczycy. Po drugie, dlatego że owce, cielęta i woły, którymi żywili się Hebrajczycy, były bogami Egipcjan, których zatem nie wolno im było zabijać ani jeść, Księga Wyjścia VIII, werset 26; nie dlatego, jakoby takie potrawy podano na tej uczcie, lecz dlatego, że wiedzieli, iż Hebrajczycy zwykli spożywać takie rzeczy.


Werset 33: Usiedli według pierworództwa

„Usiedli.” Stąd wynika, że zwyczaj siedzenia przy stole jest najstarożytniejszy; zwyczaj bowiem leżenia lub spoczywania przy posiłku zaczął się znacznie później.

„Pierworodny według swego pierworództwa” — to znaczy pierworodny, mianowicie Ruben, usiadł na pierwszym miejscu. Drugorodzony, mianowicie Symeon, usiadł na drugim miejscu; trzeci na trzecim; najmłodszy, mianowicie Beniamin, usiadł na ostatnim. Wydaje się, że sam Józef wyznaczył ten porządek każdemu z braci i kazał ich przez swego zarządcę wezwać i posadzić przy stole w tej kolejności; dlatego też dziwili się, skąd znał wiek i porządek każdego z nich.

„I zdumiewali się niezmiernie” — zarówno z powodu porządku trafnie wyznaczonego każdemu przy stole według wieku, jak i z powodu uprzejmości Józefa, który ze swego półmiska posyłał każdemu jego porcję i dar, jednak tak, że Beniamin, najmłodszy, otrzymał więcej niż pozostali; jak następuje.


Werset 34: Pięć porcji Beniamina

„A wziąwszy porcje, które od niego otrzymali.” Słowa hebrajskie wyraźniej wskazują, że Józef posyłał ze swego stołu porcję swoich potraw, na znak honoru, do każdego z braci siedzących przy innym stole.

„Tak że przewyższała pięcioma częściami.” Wydaje się zatem, że Józef posłał Beniaminowi pięć dań więcej niż pozostałym; choć Józef Flawiusz i Abulensis sądzą, że Józef posłał każdemu bratu pięć dań, lecz tak, że Beniamin otrzymywał podwójną porcję z każdego. Inni uważają, że każdemu dano jedną i tę samą porcję, lecz Beniaminowi pięciokrotnie większą i obfitszą.

Lecz pierwsza interpretacja jest bardziej poparta przez tekst hebrajski. Józef chciał w ten sposób uczcić Beniamina ponad pozostałych, jako brata od jednej matki: symboliczną przyczynę tego podaje Aleksander Polihistor, u Euzebiusza, księga IX, ostatni rozdział: Ponieważ, powiada, Lea urodziła siedmioro dzieci, Rachela zaś tylko dwoje; aby więc Rachela nie wydawała się mniejsza od Lei, Józef tutaj w jej synu Beniaminie dodaje mu pięć porcji, aby w ten sposób zrównać ją z Leą. Jak bowiem Lea przewyższała Rachelę pięciorgiem dzieci, tak Beniamin, a w konsekwencji Rachela, przewyższył swych braci i ich matkę Leę samą pięcioma porcjami, czyli zastawami przy tym stole Józefa.

Alegorycznie, Beniamin jest św. Pawłem, który pochodził z pokolenia Beniamina i który ponad innych Apostołów został obdarzony przez Boga mądrością, łaską, wymową, skutecznością i gorliwością. Tak św. Ambroży i Prosper. „Beniamin zostaje sprowadzony,” powiada św. Ambroży, w swej księdze O Józefie, rozdział IX, „i przybywa w towarzystwie słodkich wonności, niosąc ze sobą balsam itd. Takie bowiem było przepowiadanie Pawła, że mogło zniszczyć zgniły uczynek i usunąć skażony humor żądłem swej dysputy, pragnąc raczej przypalić chore wnętrzności umysłu niż je ciąć. Dawid nas nauczył, że kadzidło modlitwy, kasja i krople mirry są znakami pogrzebu, mówiąc: 'Mirra i krople, i kasja z twoich szat.' Przyszedł bowiem Paweł głosić Krzyż Pański.” I w rozdziale X: „Dlatego na uczcie jego porcja stała się pięciokrotnie większa, ponieważ zasługiwał na to, by być przedkładany nad innych nie tylko roztropnością umysłu, ale także walecznością ciała i łaską czystości.”

„I upili się” — nasycili się; rozweselili się, rozgrzali winem, lecz bez obżarstwa i pijaństwa; tego bowiem wstrzemięźliwy i święty Józef nie dopuściłby przy swoim stole; ani przez to ludzie nie są stworzeni, lecz, jak powiada św. Augustyn, pogrążają się w potopie. Posłuchaj Pliniusza, księga XIV, rozdział XXII: Z wina, powiada, i pijaństwa rodzi się bladość i obwisłe policzki, wrzody oczu, drżące ręce i chwiejne nogi, szalone sny i niespokojne noce, a najwyższą nagrodą pijaństwa jest potworny rozpust i rozkoszna niegodziwość. Następnego dnia z ust woń ohydna i zapomnienie niemal wszystkiego, i śmierć pamięci, roztropności i umysłu. Dodaj straty czasu, pieniędzy i sumienia, o których mówiłem w rozdziale XIX, pod koniec.

Wspaniale Alfonso, król Aragonii, zapytany, dlaczego tak nienawidzi pijaństwa, odpowiedział: „Ponieważ wiem, że szaleństwo i rozpust są jego córkami. Wiem, jak wielką szkodę pijaństwo wyrządziło chwale Aleksandra Wielkiego.”

To „upojenie” było zatem radosnym i hojniejszym piciem wina, przez które umysł nie był przytłaczany, lecz rozweselany: tak św. Hieronim, Augustyn i Filon. Stąd greckie słowo „methyein,” to znaczy „upijać się,” mówi się jakby od „meta to thyein” (po ofierze), gdyż po obrzędach sakralnych starożytni radośnie oddawali się kielichom; lub raczej od „apo tes methiseos,” to jest od rozluźnienia i odprężenia umysłu, nawet mądrego, które następuje przez słodycz i wesołość wina pitego nieco obficiej. Tak Eustacjusz za Atenajosem.

Trafnie powiedział Anacharsis, że na winorośli są trzy grona i trzy kielichy. Pierwszy kielich, powiedział, pije się dla zdrowia; drugi dla przyjemności; trzeci dla pijaństwa, krzywdy i szaleństwa. Gardź rozkoszami; przyjemność kupiona za cenę bólu jest szkodliwa; oczekuj wiecznych rozkoszy; rozważaj to: „Uradowałem się, gdy mi powiedziano: Pójdziemy do domu Pańskiego.”