Korneliusz a Lapide

Księga Rodzaju XXII


Spis treści


Streszczenie rozdziału

Abraham, otrzymawszy od Boga rozkaz złożenia w ofierze swego syna, okazuje posłuszeństwo; lecz zostaje powstrzymany przez anioła. Po wtóre, w wersecie 15, otrzymuje obfitą nagrodę i błogosławieństwo za swoje posłuszeństwo. Po trzecie, w wersecie 20, spisane jest pokolenie Nachora i Rebeki, która miała zostać żoną Izaaka.


Tekst Wulgaty: Rdz 22,1-24

1. A gdy to się stało, Bóg doświadczył Abrahama i rzekł do niego: Abrahamie, Abrahamie. A on odpowiedział: Oto jestem. 2. Rzekł mu: Weź twego syna jednorodzonego, którego miłujesz, Izaaka, i idź do ziemi Widzenia, a tam złóż go na całopalenie na jednej z gór, którą ci wskażę. 3. Wstał więc Abraham nocą, osiodłał swego osła, wziął ze sobą dwóch młodzieńców i Izaaka, syna swego. A narąbawszy drew na całopalenie, poszedł na miejsce, które mu Bóg nakazał. 4. A trzeciego dnia, podniósłszy oczy, ujrzał miejsce z daleka, 5. i rzekł do swych młodzieńców: Zostańcie tu z osłem; ja i chłopiec pójdziemy aż tam, a gdy oddamy pokłon, wrócimy do was. 6. I wziął drwa na całopalenie, i włożył je na Izaaka, syna swego; sam zaś niósł w swoich rękach ogień i miecz. A gdy obaj szli razem, 7. rzekł Izaak do ojca swego: Ojcze mój. A on odpowiedział: Czego chcesz, synu? Oto, rzekł, ogień i drwa; gdzie jest ofiara na całopalenie? 8. I rzekł Abraham: Bóg sobie upatrzy ofiarę na całopalenie, synu mój. Szli więc dalej razem, 9. i przybyli na miejsce, które mu Bóg wskazał, gdzie zbudował ołtarz i ułożył na nim drwa; a gdy związał Izaaka, syna swego, położył go na ołtarzu na stosie drew. 10. I wyciągnął rękę, i porwał miecz, aby złożyć w ofierze swego syna. 11. A oto anioł Pański z nieba zawołał, mówiąc: Abrahamie, Abrahamie. A on odpowiedział: Oto jestem. 12. I rzekł mu: Nie wyciągaj ręki swojej na chłopca i nie czyń mu nic; teraz poznałem, że boisz się Boga i nie oszczędziłeś swego jednorodzonego syna dla mnie. 13. Podniósł Abraham oczy swoje i ujrzał za sobą barana uwięzionego rogami wśród cierni, którego wziąwszy, złożył na całopalenie zamiast syna. 14. I nadał temu miejscu nazwę: Pan widzi. Stąd aż po dziś dzień mówi się: Na górze Pan widzieć będzie. 15. A anioł Pański zawołał Abrahama po raz drugi z nieba, mówiąc: 16. Przysiągłem na siebie samego, mówi Pan; ponieważ uczyniłeś tę rzecz i nie oszczędziłeś swego syna jednorodzonego dla mnie, 17. będę ci błogosławił i rozmnożę potomstwo twoje jak gwiazdy niebieskie i jak piasek na brzegu morskim; potomstwo twoje posiądzie bramy swych nieprzyjaciół, 18. a w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi, ponieważ byłeś posłuszny głosowi memu. 19. Wrócił Abraham do swoich młodzieńców i razem poszli do Beer-Szeby, i tam zamieszkał. 20. Po tych wydarzeniach doniesiono Abrahamowi, że Milka także urodziła synów Nachorowi, bratu jego: 21. Husa pierworodnego i Buza, brata jego, i Kemuela, ojca Aramejczyków, 22. i Keseda, i Chazo, i Pildasza, i Jidlafa, 23. i Betuela, z którego narodziła się Rebeka: tych ośmiu urodziła Milka Nachorowi, bratu Abrahama. 24. A jego nałożnica, imieniem Reuma, urodziła Tebacha, i Gachama, i Tachasza, i Maakę.


Werset 1: Bóg doświadczył Abrahama

BÓG DOŚWIADCZYŁ ABRAHAMA — dając mu i przedkładając wyborny przedmiot i materię do heroicznej cnoty i posłuszeństwa, w tym celu, aby cnotę ukrytą w jego duszy ujawnić, wyostrzyć, udoskonalić i wreszcie ukoronować. Diabeł zaś kusi, przedkładając ponęty, w tym celu, aby pociągnąć człowieka do grzechów i piekła; których złości Bóg nie jest sprawcą, sam bowiem w ten sposób i w tym celu nikogo nie kusi.

Dostrzegł to, choć jakby przez cień, nawet Seneka w księdze De Providentia: „Bóg — powiada — wychowuje surowo mężów dobrych, jak surowi ojcowie swoich synów, i mówi: Niech przez twarde prace, boleści i straty zyskują siłę; cnota marnieje bez przeciwnika; a w jego obecności się wyostrza i wśród przeciwności trwa we własnym stanie, i wszystko, cokolwiek się zdarza, wciąga we własną barwę, jak morze rzeki. Oto widowisko godne Boga: mąż mężny stawiony przeciw złemu losowi — widok godny Boga. Fortuna, niczym gladiator, najmężniejszych szuka za sobie równych, innych zaś mija ze wzgardą: doświadcza ognia w Mucjuszu, ubóstwa w Fabrycjuszu, wygnania w Rutyliuszu, tortury w Regulusie, trucizny w Sokratesie, śmierci w Katonie”. O wiele bardziej Bóg nasz doświadcza ognia w Wawrzyńcu, dzikich zwierząt w Ignacym, kamieni w Szczepanie, katowni w Wincentym, koła w Katarzynie, miecza w Dorocie.

Seneka mówi dalej: „Najbardziej niebezpieczna jest nieumiarkowana pomyślność. Wielcy mężowie niekiedy radują się w przeciwnościach nie inaczej niż waleczni żołnierze na wojnach. Sternika poznasz w burzy, żołnierza w bitwie. Tej samej metody trzymać się będą bogowie wobec mężów dobrych, co mistrzowie wobec swych uczniów, którzy więcej trudu wymagają od tych, co do których pewniejsza jest nadzieja nauki”.

„Oto zamiar Boga, tenże sam, co męża mądrego: ukazać, że te rzeczy, których pospólstwo pragnie, i te, których się lęka, nie są ani dobre, ani złe; dlatego stawia je zarówno przed dobrymi, jak i przed złymi”. Nie są złe, chyba tylko dla tego, kto źle je znosi. „Cóż jest powinnością męża dobrego? Poddać się losowi (Bogu): wielką jest pociechą być porwanym wraz ze wszechświatem. Bóg usunął od niego wszystkie zła — to znaczy haniebne czyny”.

„Ci, którzy wytrzymują, są urodzeni na przykład. Bóg jest ponad cierpieniem; oni są ponad cierpieniem. Bóg zatem mówi do nich: Dałem wam dobra trwałe; a z nich najbardziej trwałe jest to, co zostało wypróbowane”. „Niech mówią prawi: Zostaliśmy uznani przez Boga za godnych, w których mógłby doświadczyć, ile natura ludzka znieść może. Najlepsi żołnierze są posyłani do najtwardszych zadań”. To i więcej rozsianych jest tu i ówdzie u Seneki.

Hebrajczycy zauważają, że Abraham był dziesięciokrotnie doświadczony przez Boga: po pierwsze, gdy otrzymał rozkaz opuścić ojczyznę i krewnych, i iść jako przybysz do ziemi nieznanej; po wtóre, gdy z powodu głodu otrzymał rozkaz wędrowania do Egiptu; po trzecie, gdy żona została mu zabrana przez faraona, a on sam naraził się na niebezpieczeństwo życia, a żona jego na utratę czystości; po czwarte, gdy z powodu sporów między ich sługami zmuszony został rozstać się z Lotem, którego jak syna wychował i miłował; po piąte, gdy najmężniej walczył przeciw czterem królom, aby uwolnić pojmanego Lota; po szóste, gdy Agar, którą wziął za żonę i która już była przez niego brzemienna, za namową Sary wypędził ze swego domu; po siódme, gdy jako starzec otrzymał rozkaz obrzezania; po ósme, gdy żona została mu zabrana przez króla Abimeleka; po dziewiąte, gdy znów wypędził z domu żonę swą Agar i syna Izmaela — najpierw za poduszczeniem Sary, potem z rozkazu Boga; po dziesiąte, gdy otrzymał rozkaz złożenia w ofierze swego syna Izaaka. A ponieważ to ostatnie było najcięższe ze wszystkich, dlatego jedynie tę jedną próbę Mojżesz nazywa „doświadczeniem”.

I RZEKŁ DO NIEGO — nocą, przez widzenie, jak jasno wynika z wersetu 3.

OTO JESTEM. Po hebrajsku hinneni, „oto ja” — to znaczy, jak sługa jestem gotów ciałem i duszą, aby Ci być posłusznym i siebie oraz wszystko, co moje, na Twoje skinienie poświęcić. Czegóż zatem żądasz ode mnie?


Werset 2: Weź syna twego

WEŹ SYNA TWEGO. Słowa hebrajskie jeszcze mocniej kłują i dręczą duszę Abrahama, brzmią one bowiem: Weź teraz syna twego, jedynego twego, któregoś umiłował, Izaaka. A Septuaginta: Weź syna twego, tego umiłowanego twego, któregoś umiłował, tego Izaaka. Ile tu słów, tyle jest ościeni, tyle doświadczeń.

Po pierwsze, mówi „weź” — nie woły, nie sługi, lecz „syna twego”. Po wtóre, i to „jedynego twego” — gdybyś miał wielu, łatwo mógłbyś jednego z wielu oddać; lecz teraz masz jedynego, i tego żądam, abyś Mi go ofiarował. Po trzecie, „którego miłujesz” — po hebrajsku: „któregoś umiłował”, to znaczy nieprzerwanie, aż do tej chwili, bez jakiegokolwiek ustania czy zmniejszenia miłości: zarówno dlatego, że Izaak był najsłodszego charakteru, najbardziej pełen szacunku i posłuszny ojcu; jak i dlatego, że ojciec zrodził go w starości dzięki cudowi; i dlatego, że przez Izaaka obiecane było Abrahamowi największe potomstwo i wszelkie błogosławieństwo, i sam Chrystus, przez którego spodziewał się życia wiecznego. Składając więc w ofierze syna swego, zarazem składał Bogu wszystkie swoje nadzieje i wszystkie dobra sobie obiecane. Po czwarte, „Izaaka” — jakby rzekł: Daj Mi twego Izaaka, twój śmiech, twoją radość, twoją rozkosz. To imię przedziwnie uderzało i raniło uszy i duszę ojca, bo teraz miał się stać nie Izaakiem, lecz Ablem; nie Beniaminem, lecz Benonim; nie śmiechem, lecz żałobą. Zobacz Orygenesa, homilia 8. Po piąte, „ofiarujesz” — nie mówi: Dasz go, aby był ofiarowany, lecz ty własnymi rękami masz go zabić, spalić i złożyć w ofierze. Po szóste, „Mnie” (to bowiem tu się domyśla): Abraham wiedział, że Bóg brzydzi się ofiarami z ludzi; wiedział, że w Izaaku obiecane mu zostało wszelkie jego potomstwo i wszystkie dobra. Czyż więc nie mógł rzec: Jakżeż zatem, o Panie, jakbyś zapomniał o tym wszystkim lub pożałował, rozkazujesz, aby mój i Twój Izaak został zabity i Tobie ofiarowany? Po siódme, „na całopalenie”, aby ani ciało, ani żadna część ciała nie została pozostawiona ojcu, lecz cały Izaak został obrócony w popiół i jakby unicestwiony. Po ósme, „weź teraz” — nie jutro, nie o poranku, lecz teraz, tej nocy, tej godziny.

Oto widzisz, iloma i jak wielkimi sposobami Abraham był doświadczony i wypróbowany, i jak wielką palmę posłuszeństwa odniósł! Zobacz, z jak wyniosłym i stałym duchem to wszystko pochłonął i przezwyciężył — tak iż o nim słusznie możesz powiedzieć to, co król Pyrrus zwykł mawiać o Fabrycjuszu Rzymianinie: „Łatwiej jest odwrócić słońce od jego biegu niż Fabrycjusza od jego zamiaru”. Stąd poznaj jego gotowość i szybkość: tej samej bowiem nocy okazał posłuszeństwo i wyszedł, aby złożyć Izaaka w ofierze.

Cały ten rozdział znakomicie rozważa i roztrząsa św. Augustyn, Kazanie 72 De Tempore, i św. Efrem, De Abraham et Isaac.

Jednorodzonego. Ponieważ Izaak jedynie był synem obietnicy, zrodzony przez cud, w szczególny sposób umiłowany przez Abrahama, dziedzicem i krzewicielem jego rodu i rodziny; albowiem Izmael, już wypędzony z domu Abrahama, jakby wydziedziczony, nie był zaliczany do synów Abrahama.

Przykład Abrahama naśladowała Matka Machabeuszów wobec Antiocha, która siedmiu synów swych ofiarowała na śmierć i zachęcała ich do męczeństwa. To samo uczyniły święte Felicyta i Symforoza oraz inne matki, a zwłaszcza ta, o której wspomina Prudencjusz w hymnie o św. Romanie Męczenniku. Gdy ujrzała swego maleńkiego synka najokrutniej biczami bitego w Antiochii przez prefekta Asklepiadesa za wiarę Chrystusową, patrzyła niewzruszona bez łez, a nawet zganiła synka, gdy prosił o łyk wody, mówiąc: „Czekaj na ów kielich, który niegdyś pili pobici niemowlęta w Betlejem, zapomniawszy o mleku i o piersi. Spójrz na Izaaka, który, gdy zobaczył ołtarz i miecz przygotowane do swojej ofiary, sam dobrowolnie nadstawił szyi”. Tymczasem kat zdarł skórę wraz z włosami z jego głowy. Matka zawołała: „Wytrwaj, synu mój; wkrótce bowiem przyjdziesz do Tego, który obnażoną teraz w zniewadze głowę twoją przyozdobi królewskim diademem”. Chłopiec, radując się, śmieje się z rózg i bólu ran; zostaje skazany i wraz z Romanem prowadzony na stracenie. Przybyli na miejsce śmierci: kat żąda chłopca, którego matka w objęciach wyniosła; ona oddaje go bez zwłoki, z wyjątkiem pocałunku. I rzekła: „Idź, najsłodszy mój synku”. Gdy kat miecza ścinał mu szyję, ona śpiewała: „Drogocenna jest w oczach Pańskich śmierć Jego świętych. Oto sługa Twój, syn służebnicy Twojej”. Powiedziawszy to, pochwyciła odciętą głowę chłopca w rozwinięty płaszcz i przytuliła ją do piersi. Następnie Romana wrzucono w ogień, lecz rozpętała się ulewa i zgasiła płomienie. Kat wyciął Romanowi język, lecz on mimo to przemawiał.

DO ZIEMI WIDZENIA. Po hebrajsku jest: idź do ziemi Moria, która potem została nazwana Moria przez Abrahama, werset 14. Góra Moria to Góra Syjon, na której Salomon zbudował świątynię.

Uwaga: Moria można, po pierwsze, z Oleastrem wywieść od rdzenia marar, to jest „był gorzki”, albo od mor, to jest „mirra”: ponieważ Góra Moria obfituje w mirrę, aloes i cynamon; lub raczej dlatego, że góra ta była gorzka zarówno dla Abrahama składającego ofiarę, jak i dla syna składanego w ofierze. Stąd Pagninus, a od niego nasz Barradius, tom II, księga III, rozdział 11: „Moria — mówi — tak się nazywa jakby od mori, to jest «mirra moja», i iah, to jest «Bóg», jakby rzekł: «Mirrą moją jest Bóg»”. Po wtóre, Moria można wyprowadzić od rdzenia iare, to jest „bał się”, ponieważ na tej górze Pan miał odtąd być czczony oraz jako obecny miał być lękany i uwielbiany; stąd Chaldejczyk tłumaczy: „idź do ziemi boskiego kultu”. Po trzecie, Moria można wywieść od rdzenia iara, to jest „nauczał”, ponieważ Tora, to znaczy prawo i nauka, miała wyjść z Syjonu i Moria, Iz 2,3. Po czwarte i najlepiej, nasz Tłumacz wraz z Symmachem wywodzi Moria od rdzenia raa, to jest „widział”, i tłumaczy jako ziemię lub górę widzenia.

Po piąte, Barradius we wzmiankowanym miejscu: „Moria — mówi — tak się nazywa jakby od more iah, to jest «Bóg nauczający» lub «Bóg deszcz spuszczający»”.

Dlaczego „ziemia widzenia”? Po pierwsze, dlatego że miejsce to było wysokie i widoczne, tak iż z daleka można je było dostrzec. Tak Villalpando, księga III De Templo, rozdział 5. Po wtóre, ponieważ na Syjonie i Moria prorocy otrzymywali swoje widzenia i tam Chrystus ukazał się widzialnie jako człowiek, Ba 3, werset ostatni. Po trzecie i najlepiej, ponieważ Bóg tę górę Moria ukazał Abrahamowi, werset 4, i tam był przez niego ujrzany, i sam też widział i wejrzał na Abrahama swymi oczami i swym wejrzeniem — zarówno miłosierdzia swego, gdy zabronił złożenia w ofierze syna, jak i dobroczynności swojej, gdy tak wielkie posłuszeństwo Abrahama najobfitszym sposobem wynagrodził: zob. werset 14.

Uwaga druga, od Diodora z Tarsu: Góra Moria była podzielona na kilka pagórków i mniejszych wzniesień. Na wschodniej części Góry Moria znajdował się Syjon, gdzie stała twierdza Dawida; obok niej, na klepisku Ornana Jebusyty zakupionym przez Dawida, Salomon wzniósł świątynię, jak widać z 2 Krn 3,1. Inna część Moria pozostała poza miastem Jerozolimą, a później nazwana została Górą Kalwarią, na której zarówno Izaak, jak i Chrystus (oznaczony przez Izaaka) zostali złożeni w ofierze, jak uczy św. Hieronim, oraz św. Augustyn, księga XVI De Civitate Dei, rozdział 32, gdzie tak mówi: „Kapłan Hieronim napisał, że z całą pewnością dowiedział się od starszych żydowskich, iż Izaak został złożony w ofierze, a Adam pogrzebany, w tym samym miejscu, gdzie później Chrystus został ukrzyżowany”. Tak też Burchard w swoim dziele Descriptio Terrae Sanctae, oraz Genebrardus, księga I Chronographia.

Twierdzą, że w tym samym paśmie górskim znajdują się trzy pagórki lub szczyty, które niekiedy jedną nazwą Syjonu są określane, a niekiedy otrzymują własne, osobne imiona. Pierwszy to Syjon, zwany tym imieniem z powodu swej wysokości: Syjon bowiem oznacza strażnicę. Drugi to Moria. Trzeci to Góra Kalwaria. Na Syjonie stało miasto Dawida i twierdza; na Moria świątynia; na Górze Kalwarii Chrystus został przybity do krzyża.

Niektórzy Hebrajczycy dodają, że na Moria składali ofiary Abel i Kain, podobnie Noe zaraz po potopie; lecz twierdzą to pochopnie i bez podstawy. Abraham zatem tutaj swoją ofiarą jakby zainaugurował i poświęcił Górę Moria jako świątynię dla swoich potomków i dla Chrystusa, podobnie zaś Górę Kalwarię jako ołtarz Chrystusa.

Uwaga trzecia: Zamiast Moria Akwila tłumaczy katephane, to jest „świetlny”: ponieważ na Moria była świątynia, w której był debir, to jest wyrocznia Boga, oraz prawo, i Duch Święty nauczający ludzi prawdy, oświecający proroków i natchniający im wyrocznie. Tak św. Hieronim.

Alegorycznie, Góra Kalwaria, gdzie Chrystus został ukrzyżowany, była Górą Moria według pięciu podanych już etymologii: mianowicie po pierwsze, z powodu goryczy krzyża. Po wtóre, z powodu całopalenia, które Chrystus tam ofiarował Ojcu. Po trzecie, ponieważ tam zatwierdził prawo Ewangelii swoją śmiercią. Po czwarte, była ziemią widzenia, ponieważ tam Chrystus ukrzyżowany ukazał ziemi i niebu przedziwne widowisko. Po piąte, ponieważ tam Bóg nauczał nas z katedry krzyża drogi do nieba; albowiem, jak mówi św. Augustyn, Traktat 119 na Jana: „Owo drzewo, gdzie były przybite członki Umierającego, było katedrą nauczającego Mistrza”. Ponadto Góra Kalwaria była Moria, to jest deszczem Boga, ponieważ deszcz Bożej krwi został tam wylany. Wreszcie była Moria, to jest świetlistą i oświecającą, ponieważ Chrystus oświecił wszystkich ludzi promieniami swego krzyża. Dlatego też, gdy słońce ujrzało inne Słońce oświecające świat z krzyża, słusznie cofnęło swoje promienie.

Po wtóre, Moria jest Kościołem: po pierwsze, ponieważ Kościół uczy nas nosić krzyż Chrystusa i zachowuje nas od zepsucia grzechu przez święte Sakramenty jakby przez pewnego rodzaju mirrę. Po drugie, ponieważ w nim jest bojaźń Boża i prawdziwy Jego kult. Po trzecie, ponieważ naucza prawa i Słowa Chrystusowego. Po czwarte, jest ziemią widzenia, ponieważ tylko z niego, przez prawdziwą wiarę, widzi się rzeczy niewidzialne i te, które są w niebie. Ponadto, ponieważ jest widoczny na całym świecie; albowiem, jak mówi Izajasz, rozdział 2, jest górą na szczycie gór. Ponadto ma widzących, to jest proroków. Po piąte, ma jako nauczyciela Ducha Świętego, który naucza go wszelkiej prawdy. Ponadto Kościół, przez słowo Boże i święte kazania, jak niebieskim deszczem zrasza spragnione serca ludzi. Wreszcie jest górą oświecającą, ponieważ jak niebo ma słońce, tak Kościół ma Chrystusa oświecającego cały świat.

Po trzecie, Moria jest Najświętszą Maryją Panną, w której łonie świątynia, to jest człowieczeństwo Chrystusa, została zbudowana. Po pierwsze, ponieważ Najświętsza Maryja Panna w męce Chrystusa była morzem goryczy. Po wtóre, ponieważ zarówno Chrystusa, jak i siebie samą ofiarowała Bogu jako nieustanne całopalenie. Po trzecie, ponieważ była arką przymierza zawierającą prawo Boże. Po czwarte, była ziemią widzenia. Cóż bowiem jest godniejszego ujrzenia niż Dziewica Bogarodzica? Ponadto zamiast Moria Septuaginta tłumaczy „ziemia wyniosła”: tak nic nie było wyższego od Maryi poniżej Boga. Po piąte, ponieważ była nauczycielką apostołów po śmierci Chrystusa. Ponadto ona, niczym runo Gedeona, najobficiej przyjęła niebiańską rosę łaski i deszcz Ducha Świętego. Wreszcie Maryja jest gwiazdą morza i niewiastą obleczoną w słońce, która oświeca cały świat.

Moralnie, w ziemi widzenia Izaak został ofiarowany jako typ Chrystusa: oby więc dusza chrześcijańska była ziemią nie zapomnienia, lecz widzenia! Oby zawsze miała przed oczami zlanymi łzami swego Izaaka wiszącego na krzyżu! Oby, jak On wypisał ją na swoich dłoniach swoją krwią, tak ona wypisała Go w swoim sercu nieustanną pamięcią! Iz 49: „Oto na dłoniach moich wyrysowałem cię”. Oby w tej ziemi widzenia zawsze był widziany prawdziwy Izaak przez świętą myśl! Oby zawsze był składany w ofierze przez świętą kontemplację! Tego On sam domaga się, mówiąc w Pnp 8: „Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu” — jakby rzekł: Jak sygnet wyciska swój wizerunek w wosku, tak Chrystus ukrzyżowany niech wyciska swój krzyż, swe boleści i swą miłość w twoim sercu, według owego słowa św. Augustyna, De Sancta Virginitate, rozdział 55: „Niech cały będzie wyobrażony w twoim sercu Ten, który dla ciebie był przybity do krzyża”.


Werset 3: Abraham wstał nocą

ABRAHAM WSTAŁ NOCĄ. „Nocą”, to znaczy bardzo wcześnie rano, o świcie, przed brzaskiem. Hebrajski bowiem tekst ma: Abraham wstał wcześnie rano. Nie ma tu wzmianki o Sarze; stąd wydaje się, że Abraham uczynił to wszystko bez jej wiedzy (gdyż zbyt czule kochała swego Izaaka). Tak sądzą Józef Flawiusz, św. Jan Chryzostom i Pereriusz. Natomiast św. Augustyn, w Kazaniu 73, oraz św. Grzegorz z Nyssy i Prokop sądzą, że Sara była świadoma ofiary syna i na nią przyzwalała.


Werset 4: Trzeciego dnia

TRZECIEGO DNIA. Abraham mieszkał w Gerarze, mówi św. Hieronim; stamtąd do Syjonu i Morii jest trzy dni drogi. Przez Gerar rozumiej nie miasto, lecz krainę; albowiem, jak słusznie zauważa Abulensis, wydaje się, że Abraham mieszkał wówczas w Beer-Szebie, jak to można wywnioskować z rozdziału poprzedniego, werset 31. Stąd też po ofierze wrócił do Beer-Szeby, jak to wynika z tego rozdziału, werset 19. Chociaż bowiem z Beer-Szeby do Syjonu jest tylko jeden dzień drogi, to jednak Abraham, ponieważ był obładowany rzeczami potrzebnymi do ofiary, posuwał się tak powoli, że do Syjonu i Morii przybył dopiero trzeciego dnia; i w tym sensie św. Hieronim powiedział, że była to droga trzydniowa.

Ten trzydniowy okres powiększył próbę Abrahama; albowiem, jak mówi Orygenes: „Abraham idzie przez trzy dni, aby przez całą drogę był rozdzierany myślami — z jednej strony naglącym rozkazem, z drugiej strony oporem miłości do syna: aby przez całą tę przestrzeń toczyła się walka — z jednej strony uczucie, z drugiej wiara; z jednej strony miłość Boga, z drugiej miłość ciała; z jednej strony łaska rzeczy obecnych, z drugiej oczekiwanie rzeczy przyszłych. Abrahamowi nakazano również wstąpić na górę, to jest na rzeczy niebieskie, aby wysokość miejsca oznaczała wzniosłość wiary i posłuszeństwa w działaniu”. Stąd i Teodoret mówi, że Abraham w tej próbie był jakby w agonii i śmierci przez trzy dni i trzy noce, tak jak Chrystus był przez trzy dni — częściowo na krzyżu i w swej męce, częściowo w śmierci, w grobie i w otchłani.

UJRZAŁ MIEJSCE. Po jakimś znaku danym przez Boga rozpoznał, gdzie i na którym pagórku góry Moria dokładnie miał złożyć w ofierze swego Izaaka.

Rabini, za którymi idzie Abulensis, podają, że tym znakiem był słup ognia pojawiający się na szczycie góry Moria, wokół pagórka Kalwarii.


Werset 5: Gdy oddamy pokłon

„Gdy oddamy pokłon”. — To znaczy: gdy złożymy ofiarę. Jest to metalepsa; pokłon bowiem zwykle łączy się z ofiarą.

POWRÓCIMY DO WAS. Melchior Cano, w księdze II O miejscach teologicznych, rozdział 4, utrzymuje, że Abraham tutaj skłamał; sam bowiem zamierzał zabić i złożyć w ofierze swego Izaaka. Po drugie, Kajetan: „powrócimy”, to znaczy według zwyczajnego biegu przyczyn naturalnych, rzeczy nadprzyrodzone bowiem są wyłączone. Po trzecie, inni: „powrócimy”, to znaczy, jeśli życie na to pozwoli, jeśli Bóg zechce. Po czwarte, Tomasz Anglik: „powrócimy”, to znaczy ja powrócę, a nie Izaak — liczba mnoga została użyta zamiast pojedynczej.

Ja zaś mówię prawdziwie: Abraham twierdził, że wróci z Izaakiem, ponieważ był pewny i mocno wierzył, że Bóg albo uwolni Izaaka od śmierci, albo wskrzesi go po zabiciu i złożeniu w ofierze. Od Izaaka bowiem oczekiwał błogosławionego potomstwa i bardzo licznego potomstwa; to mu bowiem obiecał Bóg, i to właśnie mówi Apostoł — że Abraham wbrew nadziei (natury) uwierzył nadziei (łaski i Bożej obietnicy), sądząc, że „Bóg mocen jest wskrzesić także ze zmarłych”, Hbr 11,19. Tak sądzą Orygenes i św. Augustyn, księga XVI O państwie Bożym, rozdział 32, oraz inni. Zobacz tu ślepą, lecz wzniosłą wiarę, nadzieję i posłuszeństwo Abrahama, dla którego nic nie jest trudne, nic niemożliwe, nic niewiarygodne.


Werset 6: I włożył to na Izaaka

I WŁOŻYŁ TO NA IZAAKA — aby był figurą Chrystusa niosącego krzyż. Tak sądzi Prosper, część I Przepowiedni, rozdziały 17 i 18.

Izaak miał wtedy co najmniej 25 lat, mówi Józef Flawiusz; Abraham 125, Sara 115. Hebrajczycy natomiast podają, że Izaak miał 37 lat. Aben Ezra i Burgensis błądzą, mówiąc, że Izaak miał tylko 12 lat. Jakże bowiem chłopiec dwunastoletni mógłby nieść przez trzy dni tak wielki stos drewna, jakiego wymagano do spalenia go jako ofiary całopalnej? Chociaż bowiem, aby spalić go całkowicie i obrócić w popiół, Abraham musiałby naciąć i dołożyć drewna z okolicznych miejsc.

OGIEŃ I MIECZ — miecz, by zabić syna, ogień, by spalić go jako ofiarę i całopalenie dla Boga.

Tropologicznie: miecz jest umartwieniem, ogień jest miłością, przez które Abraham złożył w ofierze syna; i my również winniśmy ofiarować Bogu nasze uczucia, namiętności, smutki, krzyże i wszystko, co jest nasze.


Werset 7: Gdzie jest ofiara?

GDZIE JEST OFIARA? Ta rozmowa z synem ponownie w przedziwny sposób zraniła duszę Abrahama i sprawiła, że rana zadana mu przez Boga otworzyła się na nowo.


Werset 9: A gdy związał Izaaka

A GDY ZWIĄZAŁ IZAAKA. Zobacz, jak Józef Flawiusz opowiada, że Abraham najpierw oznajmił synowi wolę Bożą dotyczącą jego ofiary, a chłopiec radośnie odpowiedział, że życie swoje zawdzięcza Bogu, który je dał, i chętnie odda je Temu, który go się o nie upomina. Dlaczego więc ojciec go związał? Odpowiadam: po pierwsze, aby, gdyby zechciał, nie mógł się cofnąć. Tak oto Izaak najpełniej oddaje Bogu zarówno swą wolę, jak i swą moc. „Ojciec, mówi św. Ambroży, wiąże własnymi rękami więzy na synu, aby syn, uciekając i spłonąwszy od siły ognia, nie popadł w grzech”. Po drugie, aby w samej chwili zabijania nie wykonał jakiegoś naturalnego, mimowolnego i niekontrolowanego ruchu ani oporu, niestosownego do ofiary. Tak sądzi Kajetan. Po trzecie, aby był figurą Chrystusa przybitego gwoźdźmi do krzyża.

Tropologicznie: tak zakonnicy wiążą się i przywiązują do Boga przez śluby i ofiarowują Mu swą wolę i swą moc.


Werset 10: Porwał miecz

PORWAŁ MIECZ. Abraham wolałby sam umrzeć i być złożonym w ofierze, niż złożyć w ofierze swego syna; ojcowie bowiem w naturalny sposób pragną, aby synowie ich przeżyli, ponieważ przez nich ród i rodzina ojca się rozkrzewia, tak że przez śmierć syna czują, jak umiera i gaśnie nie tylko oni sami, lecz także nadzieja ich potomstwa.

Goryczę sprawy powiększało to, że sam włożył na barki syna drewno, na którym chłopiec miał być spalony; że we własnych rękach niósł ogień i miecz, którymi miał zabić syna; że sam zbudował ołtarz, ułożył na nim drewno i umieścił na nim syna związanego na rękach i nogach; i z wielkim męstwem, wznosząc prawą rękę, wymierzył miecz w szyję syna — a wszystko to z pogodnymi i suchymi oczami: nie ma bowiem wzmianki o jego łzach, ani o jękach, ani o odwracaniu twarzy.

Tak, za przykładem Abrahama, mówi św. Ambroży, księga I O Abrahamie, rozdział 8: „Iluż ojców, gdy ich synowie zostali zabici w męczeństwie, wracało radośniejszymi od ich grobów?”

To posłuszeństwo Abrahama naśladował również opat Mucjusz, jak opowiada Kasjan, księga IV, rozdziały 27 i 28. Na rozkaz swego przełożonego gotów był wrzucić w rzekę własnego ośmioletniego syna. „Jego wiara i oddanie, mówi Kasjan, były do tego stopnia miłe Bogu, że natychmiast zostały potwierdzone świadectwem Bożym. Zostało bowiem od razu objawione przełożonemu, że przez to posłuszeństwo dopełnił dzieła patriarchy Abrahama”.

Zauważ tutaj, że ten przykład Mucjusza bardziej godzien jest podziwu niż naśladowania; przekracza bowiem zwyczajne prawa posłuszeństwa i roztropności. Człowiek nie może bowiem nakazać śmierci siebie ani swoich, jak to może Bóg, który jest Panem życia i śmierci; a w konsekwencji poddany nie może być posłuszny człowiekowi nakazującemu takie rzeczy. Dlatego Mucjusz tutaj, jakby oślepiony zapałem posłuszeństwa, całe swe osądzanie charakteru i wyniku czynu powierzył i poddał swemu przełożonemu, o którym wiedział, że jest mężem roztropnym i świętym; i przez ten swój czyn oraz to przedsięwzięcie chciał jedynie okazać gotowe posłuszeństwo oraz umartwienie ojcowskiego uczucia wobec swego potomstwa, odrzucając je — nie zamierzał jednak utopić dziecka. Wiedział bowiem, że przełożony ma na pieczy całą tę sprawę, jak i jego samego oraz jego dziecko; i nie wątpił, że przełożony zadba o to, aby po wypróbowaniu jego posłuszeństwa i umartwienia ojcowskiego uczucia, tak rozporządził uczuciem i wszystkim innym, żeby nie tylko został wykluczony grzech, zarówno w rozkazującym, jak i w posłusznym, lecz także aby dziecko zostało zabezpieczone. Przełożony mógł bowiem odwołać rozkaz po drodze, albo postawić pewnych ludzi w rzece, aby zapobiegli wrzuceniu dziecka (jak w rzeczywistości uczynił), albo w inny sposób zapobiec śmierci dziecka. Mucjusz więc całą tę sprawę powierzył roztropności i opatrzności przełożonego, który mu nakazywał. Roztropność bowiem nie tyle jest wymagana od posłusznego, ile od rozkazującego.

Można zapytać, czyja cnota była większa: tego, który składał ofiarę Abrahama, czy tego, który był składany w ofierze Izaaka? Św. Jan Chryzostom podziwia cnotę obydwu i nie wie, komu przyznać pierwszeństwo. Posłuchaj go w Homilii 48 do Księgi Rodzaju: „O dusza pobożna! O silny umyśle! O niezmierna mocy ducha! O rozumie, zwyciężający wszelkie uczucie natury ludzkiej! Czy bardziej mam podziwiać mężnego ducha patriarchy, czy tak stałe posłuszeństwo chłopca — że ani nie opierał się, ani nie przyjął czynu z niechęcią, lecz ustąpił i okazał posłuszeństwo temu, co czynił ojciec, i jak baranek w milczeniu położył się na ołtarzu, oczekując ręki ojca?”

Posłuchaj również Zenona, biskupa Werony, w Katenie Lipomana: „Przedziwna, mówi, była próba patriarchy, która uczyniłaby go albo świętokradcą, gdyby wzgardził Bogiem, albo okrutnikiem, gdyby zabił syna — gdyby dzięki pewnej szczególnej i prawdziwie Boskiej cierpliwości nie zrównoważył tej sprawy między religią a naturalną miłością, nie odmawiając Bogu w nadziei tego, co otrzymał od Boga wbrew nadziei. Dlatego wzgardził Izaakiem, swym najsłodszym synem, jako jeszcze słodszą ofiarą dla Boga, aby go zachować; postanowił zabić, aby nie zabić; bezpieczny, że nie może się nie podobać czynem, którego sprawcą był Bóg. O nowe widowisko i prawdziwie godne Boga! W którym trudno rozstrzygnąć, czy cierpliwszy jest kapłan, czy ofiara. Nie zmienia się barwa ani uderzającego, ani tego, który ma być uderzony; żadne członki nie drżą; oczy nie są ani spuszczone, ani groźne; nikt nie prosi, nikt nie trwoży się; nikt się nie usprawiedliwia, nikt nie jest zmieszany”. A następnie, porównując ich ze sobą i zestawiając czyny jednego z czynami drugiego: „Jeden, mówi, wyciąga miecz, drugi odsłania szyję. Z jednym ślubem, z jednym oddaniem — aby nic nie było profanacją — to, co jest wykonywane przez jednego, z troską i cierpliwością jest dokonywane przez drugiego. Jeden niesie drewno, na którym ma być spalony, drugi buduje ołtarz. Pod tak wielkim, nie powiem już lękiem człowieczeństwa, ale samej natury, są radośni. Sam tylko naturalny odruch ustępuje miłości, miłość religii: religia sprzyja obydwu; miecz pośrodku stoi zdumiony, zawieszony bez żadnej przeszkody, który straszliwej ofierze oddał chwałę, a nie winę. Cóż to jest? Oto okrucieństwo przechodzi w wiarę, a zbrodnia przechodzi w sakrament; ojcobójca wraca bez krwi, a ten, który został złożony w ofierze, żyje. Obaj zatem są przykładem chwały i blasku; obaj są czcią Boga, godnym podziwu świadectwem wieku. Szczęśliwy byłby świat, gdyby w ten sposób wszyscy stawali się ojcobójcami”.

Za Izaakiem więc stoją następujące racje: po pierwsze, że większego męstwa wymaga ponieść śmierć za Boga, niż zadać ją innym; mocniejsi bowiem są Męczennicy niż żołnierze. Izaak zaś był tu prawdziwie Męczennikiem, ponieważ ze względu na akt cnoty — mianowicie by być posłusznym Bogu — ofiarował się na pewną śmierć. Ojciec bowiem wyciągnął nad nim miecz i zadałby mu śmiertelny cios, gdyby Bóg tego nie odwrócił. Tak bowiem św. Jan Ewangelista, Daniel i inni są prawdziwie Męczennikami, ponieważ zostali rzuceni we wrzący olej, lwom i tym podobnym, choć nie doznali od nich krzywdy, gdy Bóg ich ochraniał. Ze strony bowiem ich samych i ze strony męczarni naturalnie i koniecznie mieliby umrzeć. To więc, że Bóg przez cud zachował ich przy życiu, niczego nie umniejsza z natury rzeczy ani z ich cnoty czy męczeństwa.

Po drugie, Abraham cierpiał jedynie na duszy; Izaak natomiast ofiarował się na męki zarówno duszy, jak i ciała oraz na śmierć. Po trzecie, przewidziane ciosy mniej ranią: Abraham podczas trzydniowej drogi przygotowywał swą duszę do ofiary syna; Izaak natomiast na samym ołtarzu, nie myśląc o niczym podobnym, nagle poproszony przez ojca o ofiarę, natychmiast radośnie się ofiarował. Albowiem, jak uczy Arystoteles, Etyka, księga III, rozdział 8, wydaje się, że cechą męża waleczniejszego jest być nieustraszonym w nagłych trwogach niż w tych przewidzianych. Po czwarte, Izaak miał 25 lat, w kwiecie wieku, wciąż spodziewając się żyć jeszcze sto lat i mieć liczną rodzinę oraz potomstwo — a wszystko to przerwał, ofiarując się na śmierć z miłości do Boga, i ściął wszystkie swe nadzieje. Z tego powodu śmierć jest najbardziej gorzka dla młodych, podczas gdy dla starców jest bardziej znośna. Po piąte, Izaak dobrowolnie pozwolił ojcu się związać, wstąpił na ołtarz, wystawił szyję i z największą pewnością oczekiwał ciosu.

Ja zaś mówię prawdziwie wraz z Pereriuszem: cnota Abrahama była większa niż cnota Izaaka. Po pierwsze, ponieważ Abraham bardziej kochał życie swego syna Izaaka niż własne życie i bardziej, niż sam Izaak kochał własne życie; a to z następujących powodów: po pierwsze, ponieważ Izaak był jego jednorodzonym synem z najukochańszej żony; po drugie, ponieważ Izaak był jego najmilszym i najbardziej posłusznym synem; po trzecie, ponieważ zrodził go w starości przez wielki cud; po czwarte, ponieważ Izaak był najbardziej niewinny i najświętszy; po piąte, ponieważ wszystkie obietnice Boże dane mu opierały się na jednym tylko życiu Izaaka.

Po drugie, ponieważ Abraham przez całe trzy dni był dręczony myślą i rozważaniem najstraszliwszego czynu, Izaak natomiast tylko przez chwilę, gdy sama ofiara była tuż-tuż. A tak, chociaż co do przewidywania próba Izaaka była mniejsza, to jednak co do czasu trwania większa była próba i udręka Abrahama.

Po trzecie, ponieważ Abraham miał największe próby co do wiary, gdyż obietnice uczynione mu przez Boga wydawały się być całkowicie zniweczone przez śmierć Izaaka. Co więcej, Hebrajczycy podają, że wówczas ukazał mu się szatan w postaci anielskiej i najpoważniejszymi słowami próbował go odstraszyć od złożenia ofiary jako od czynu bezbożnego i najokrutniejszego, sprzecznego z wolą Bożą. I do tego niektórzy odnoszą owe słowa Pawła w Hbr 11: „Przez wiarę Abraham ofiarował swego pierworodnego syna Izaaka, gdy był wystawiony na próbę” — mianowicie przez diabła, jak sami mówią.

Po czwarte, straszniejsze było dla ojca zabić syna, niż dla syna być zabitym: Izaak bowiem, uderzony jednym ciosem, wypiłby śmierć w jednej chwili. Abraham natomiast miałby długi i wieloraki ból: po pierwsze, w zabijaniu syna; po drugie, w cięciu go członek po członku zgodnie z obrzędem ofiarniczym; następnie w spalaniu go i obracaniu w popiół, bez pozostawienia żadnych jego szczątków; i w końcu, we wiecznym wspominaniu, że złożył w ofierze i stracił takiego syna. Stąd sam Bóg pochwala posłuszeństwo nie Izaaka, lecz Abrahama, i ze względu na nie obiecuje błogosławić Izaakowi, w rozdziale 26, werset 3: „Głos Boży, mówi św. Ambroży, powstrzymał jego rękę i uprzedził cios jego wyciągniętej prawicy”.

Zobacz, jak Bóg niekiedy doprowadza swoich do ostateczności i na sam kraniec, albo dopuszcza, aby zostali doprowadzeni, tak aby całą swoją nadzieję i wolę przenieśli i powierzyli Bogu oraz Bożej pomocy i Bożej woli; i wtedy w samej chwili najwyższej potrzeby, na samym progu śmierci, jest przy nich i przychodzi im z pomocą. Albowiem ożywiony tą wiarą i nadzieją aż do końca, Abraham ofiarował Izaaka, jak mówi Apostoł w Hbr 11,19: „Sądząc, że Bóg mocen jest wskrzesić także ze zmarłych, skąd też odzyskał go jako obraz”, aby Izaak był obrazem, opowieścią, godnym pamięci przykładem dla wszystkich wieków, który ludzie wszystkich wieków będą wspominać i czcić, i stawiać sobie za wzór do naśladowania, tak abyśmy, gdy Bóg przez siebie samego lub przez swoich sług nakaże nam coś, choćby trudnego i uciążliwego, mając przed oczyma przykład Izaaka, z ufnością i wielkodusznie sami się ofiarowali i podjęli nakazane dzieło, pewni, że Bóg będzie obecny, że rozwiąże to, co zawiłe, pokona to, co trudne, a hańbę, słabości, udręki, śmierć i wszelkie zło, którego się lękamy, obróci na nasze dobro, na naszą chwałę i naszą sławę, jak uczynił Izaakowi. Stąd pamięć o tej ofierze była czczona w najstarszych obrazach wszystkich narodów. Świadkiem jest św. Grzegorz z Nyssy, przytoczony na Drugim Soborze Nicejskim, akt 4, kanon 2: „Widziałem wielokrotnie przedstawienie tego obrazu i nie mogłem przejść bez łez, tak skutecznie i żywo stawiał mi przed oczy historię tego wydarzenia”. Jeśli więc jesteś kuszony, wzgardzony, cierpiący, osłabiony, zasmucony, zniesławiony, uśmiercany, dręczony, a nawet powieszony czy spalony, naśladuj Izaaka: jest to krótka chwila; pomyśl o wieczności.

Uzbrojeni tą myślą szlachetni wierni pokonali wszelką miłość rodziców, ciała i siebie samych, a nawet męki i śmierć. Tak uczynili opat Liberat, Bonifacy, Rustyk i inni, gdy byli namawiani przez Wandalów do przyjęcia arianizmu: „Lepiej, mówili, znosić kary chwilowe, niż podlegać wiecznym mękom”. Król rozkazał umieścić ich na statku i spalić na morzu; oni z ufnością śpiewali: „Chwała na wysokości Bogu: oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia”. Gdy ogień został rozpalony, wielokrotnie gasł. Dlatego, ogarnięty wstydem i wściekłością, król rozkazał zabić ich drzewcami wioseł. Świadkiem jest Wiktor z Wity, księga IV O prześladowaniu przez Wandalów. Tę samą odpowiedź dał Tomasz Morus swojej żonie; i tak przezwyciężył miłość do niej, jak Abraham przezwyciężył miłość do syna.

Zauważ jeszcze, że ten, kto jest prawdziwie posłuszny, jakim był Izaak, nie może umrzeć. Klimak podaje, w stopniu 4 O posłuszeństwie, że Akacjusz, w przedziwny sposób wyćwiczony w posłuszeństwie, gdy po śmierci został wezwany z grobu przez pewnego starca i zapytany, czy umarł, odpowiedział: „Ten, kto jest posłuszny, nie może umrzeć”.


Werset 11: Abrahamie, Abrahamie

ABRAHAMIE, ABRAHAMIE. Św. Ambroży w księdze I O Abrahamie, rozdział 8, podaje trzy przyczyny tego powtórzenia: „Głos Boży, mówi, w pewien sposób powstrzymał jego rękę i uprzedził cios jego wyciągniętej prawicy. Nie zawołał jeden tylko raz: po pierwsze, aby albo nie usłyszał w pełni, albo nie wziął tego za głos przypadkowy; po drugie, tak go przywołał z powrotem, jak uprzednio rozkazał, w wersecie 1; po trzecie, powtórzył wezwanie, jakby obawiając się, że go uprzedzi gorliwość pobożności Abrahama i że jedno wezwanie może nie zdołać powstrzymać pędu uderzającego”.


Werset 12: Nie wyciągaj ręki

NIE WYCIĄGAJ RĘKI. „Nie to nakazałem — mówi św. Jan Chryzostom, homilia 47 — aby czyn został dokonany, ani nie chcę, by chłopiec twój został zabity, lecz aby posłuszeństwo twoje stało się jawne dla wszystkich. Nie czyń mu zatem nic. Zadowala mnie twoja gotowość, i z niej to ciebie koronuję i głoszę.” Tak często postępuje z nami Bóg: nakazuje i żąda trudnego czynu, lecz gdy zobaczy posłuszną wolę, zadowolony nią, wstrzymuje wykonanie. Stąd ten sam Chryzostom, homilia 49: „Patriarcha stał się kapłanem chłopca, w postanowieniu swoim zakrwawił prawicę i złożył ofiarę; lecz dzięki niewysłowionemu miłosierdziu Bożemu, odzyskawszy całego i zdrowego syna, powrócił, i za gotowość wolę jego jest sławiony, i wieńcem jaśniejącym zostaje uwieńczony, i walczył najwyższą walkę, i we wszystkim okazał pobożność swojej duszy.”

Teraz poznałem — to znaczy: sprawiłem, że cię poznano, mówi św. Augustyn, Kwestia 58, oraz Grzegorz, księga 28 Moraliów, rozdział 7.

Po wtóre, „teraz poznałem”, to znaczy: teraz przez ów czyn twój uczyniłem to jawnym i oczywiście poznawalnym. Tak Diodor i Pereriusz.

Po trzecie, i najprościej, „teraz poznałem”, mianowicie przez doświadczenie, jak gdyby rzec: Teraz w rzeczy samej doświadczyłem ciebie. Bóg bowiem mówi tu na sposób ludzki, gdyż ludzie, gdy czegoś doświadczyli, uważają, że to doskonale poznali.

ŻE SIĘ BOISZ — że miłujesz, czcisz i szanujesz Boga, i że we wszystkim Jemu jesteś posłuszny i usiłujesz Mu się podobać; bojaźń Boża obejmuje bowiem to wszystko, a zatem owa święta synowska bojaźń nie jest niczym innym jak miłością, czcią i chwałą oddawaną Bogu.


Werset 13: Baran uwięziony wśród cierni

BARAN UWIĘZIONY WŚRÓD CIERNI ZA ROGI. Był to rzeczywisty baran, przyprowadzony skądinąd przez anioła, i zaplątał się w cierniach, albo, jak ma hebrajski, w zaroślach, mianowicie cierniowych i gałązkach, aby nie uciekł przed Abrahamem, lecz był gotów dla tego, który miał go złożyć w ofierze. Hebrajczycy podają, że stało się to pierwszego dnia siódmego miesiąca, który nazywa się Tiszri, i że stąd Żydzi obchodzą w tym dniu Święto Trąb, gdyż wtedy zadęli w rogi baranie na pamiątkę uwolnienia Izaaka od ofiary i barana zastąpionego w jego miejsce.

Alegorycznie, jak baran został złożony w ofierze za Izaaka, tak Chrystus został złożony w ofierze za nas, mówi św. Augustyn, księga 16 O państwie Bożym, rozdział 32. Po wtóre, św. Ambroży i Cyryl mówią, że baran został zastąpiony za Izaaka, to znaczy: człowieczeństwo Chrystusa zostało złożone w ofierze zamiast Jego Bóstwa.

Anagogicznie, baran następuje po Izaaku, to znaczy: zmartwychwstanie następuje po cierpieniu, moc po słabości, nieśmiertelność po śmierci, mówi Teodoret.

Znowu, ten baran uwięziony za rogi i zawieszony wśród cierni oznacza Chrystusa zawieszonego na krzyżu, mówi Ambroży, dodając, że Abraham widział tu dzień ofiary i męki Chrystusa. I to właśnie mówi Chrystus w J 8,56: „Abraham, ojciec wasz, rozradował się, że miał ujrzeć mój dzień; ujrzał i ucieszył się.” I stąd miejsce to zostało nazwane „Pan zobaczy” lub „ukaże się”, jak dalej następuje. Septuaginta, zachowując hebrajskie słowo Sabec jako nazwę własną pewnego drzewa, tłumaczy: „i oto jeden baran uwięziony za rogi w drzewie Sabec”; lub, jak Prokop z Gazy czyta z przekładu syryjskiego: „i oto jeden baran wiszący w drzewie Sabec”; i mówi, że baran ów ukazał się jak gdyby wstępujący na drzewo Sabec, i był zaczepiony nie tylko za rogi, lecz także wspierał się przednimi nogami na gałęziach owego drzewa, a figura ta przedstawiała Chrystusa wstępującego na drzewo krzyża, wiszącego na nim, przygwożdżonego doń i przylegającego. To samo rozważa obszernie św. Ambroży w księdze 1 De Abraham Patriarcha, rozdział 8, gdzie najpierw czyta tak: „I oto jeden baran zawieszony za rogi w zaroślach Sabec”. Następnie dodaje: „Kogóż on oznacza, jeśli nie Tego, o którym napisano w Psalmie 148: Wywyższył róg swojego ludu? Nasz róg, Chrystus, został wzniesiony i wywyższony z ziemi. Abraham widział Go w tej ofierze, oglądał Jego mękę; i dlatego sam Pan mówi o nim: Abraham pragnął ujrzeć mój dzień; ujrzał i ucieszył się.” Stąd Pismo mówi: Abraham nadał temu miejscu imię „Pan widzi”, tak że ludzie mówią dzisiaj: „Na górze Pan się ukazał”, to znaczy: ukazał się Abrahamowi, objawiając przyszłą mękę swojego ciała, przez którą odkupił świat; ukazując także sposób męki, gdy pokazał barana zawieszonego za rogi. Owe zarośla były drzewem krzyża. Tyle Ambroży. Św. Atanazy również zauważył w księdze Pytań do Antiocha, Kwestia 96, że i to odnosi się do tajemnicy, iż Sabec tłumaczy się jako „odpuszczenie” lub „przebaczenie”, które Chrystus nam wysłużył przez krzyż: „Roślina Sabec jest czcigodnym krzyżem. Według Hebrajczyków Sabec zdaje się oznaczać odpuszczenie i przebaczenie; a baran, który przywarł do rośliny w Sabec, którego Abraham złożył jako całopalną ofiarę za Izaaka, prefigurował Chrystusa złożonego w ofierze za nas na krzyżu.”

Wielu uczonych przenikliwie zauważa, wśród nich Leo de Castro w księdze 6 Apologii oraz w komentarzu do rozdziału 29 Izajasza, że gdy Chrystus powiedział na krzyżu „Eli, Eli, lamma sabachtani”, nawiązywał do tej samej rośliny Sabec, aby wskazać, iż On był owym baranem wiszącym i zawieszonym na drzewie Sabec, to jest na krzyżu, którego Pan niegdyś pokazał Abrahamowi pod figurą innego barana wiszącego na roślinie Sabec. I dlatego użył właśnie tego słowa „sabachtani”, a nie innego, aby przez samo imię przypomnieć wiernym ową roślinę Sabec, na której wisiał ów inny baran, i ukazać, że w owym czasie najpełniej wypełniał ową figurę. Słowo bowiem „sabachtani” zdaje się pochodzić od nazwy Sabec, choć ma także własny syryjski rdzeń sebac, to znaczy „opuścił”.


Werset 14: Pan widzi

I NAZWAŁ IMIĘ TEGO MIEJSCA: PAN WIDZI. To znaczy: Abraham nadał to imię miejscu, gdzie złożył w ofierze swojego syna, mianowicie adonai jire, to jest „Pan zobaczy” lub „widzi”, a to stąd, że odpowiedział swojemu synowi, który pytał o żertwę, w wersecie 8: adonai jire, to jest „Pan zobaczy” lub „upatrzy żertwę”. Tak Vatablus, Lipomanus, Oleaster, Pereriusz i inni. Od słowa jire, to jest „zobaczy”, powstała nazwa Moria, to jest „widzenie”; stąd owa góra została nazwana Moria, to jest „góra widzenia”, jak widać z wersetu 2 w hebrajskim. Moria zatem jest tym samym co adonai jire, to znaczy „Pan zobaczy”.

Znowu, z jire i starożytnej nazwy Salem (tak bowiem dawniej nazywała się Jerozolima, jak widać z rozdziału 14, wersetu 18) utworzono nazwę Jerozolima; Moria bowiem znajdowała się w Jerozolimie. Tak Andreas Masius o Jozuem, rozdział 10.

Po wtóre, św. Augustyn, księga 16 O państwie Bożym, rozdział 32: Miejsce to nazywa się „Bóg widzi”, to znaczy: Bóg sprawił, że się ukazał, gdy ukazał się Abrahamowi przez anioła, w wersecie 11.

Po trzecie, Hebrajczycy, Chaldejczyk i Pereriusz mówią: Góra ta nazywa się „Pan widzi”, ponieważ Pan na tej górze widział utrapienie, posłuszeństwo i ofiarę Abrahama, i przyjął je, i opatrzył utrapionego Abrahama przez anioła, który powstrzymał miecz Abrahama, oraz przez barana zastąpionego za Izaaka.

Po czwarte, ta góra nazywa się „Pan widzi”, ponieważ na tej górze miała zostać wzniesiona świątynia, w której Bóg miał widzieć i wysłuchiwać modlitw proszących. Stąd Chaldejczyk sądzi, że Abraham przez swoją ofiarę w tym miejscu wyznaczył górę Moria, czyli Syjon, na świątynię i przepowiedział, iż zostanie tam zbudowana. Tak bowiem ma Chaldejczyk: „I rzekł Abraham przed Panem: Tu będą służyły Bogu pokolenia; dlatego tego dnia mówiono: Na tej górze Abraham złożył ofiarę przed Bogiem.”

STĄD PO DZIŚ DZIEŃ MÓWI SIĘ: NA GÓRZE PAN ZOBACZY — rozumiej: to lub owo zostało uczynione albo dokonane. Gdy bowiem ludzie opowiadają coś, co się wydarzyło lub zostało uczynione na górze Syjon albo na Morii, mówią, że dokonało się to na górze, której imię brzmi „Pan zobaczy”, jakby mówili: Nawet teraz, w tym czasie, gdy ja, Mojżesz, to piszę, owa góra jest odtąd nazywana „Pan widzi” lub „zobaczy”, ponieważ mianowicie na niej Abraham złożył Bogu ofiarę, mówiąc: „Pan zobaczy” lub „sam upatrzy sobie żertwę, synu mój”; oraz ponieważ na niej Bóg ukazał się Abrahamowi, jak tłumaczy Septuaginta, gdy objawił mu się przez anioła.

Po wtóre, „po dziś dzień mówi się” itd., jak gdyby rzec: Aż do dziś używamy owego powiedzenia Abrahama „Pan zobaczy” i upatrzy, jak gdyby przysłowia, gdy postawieni w trudnościach spodziewamy się i przyzywamy Bożej pomocy. Spodziewamy się bowiem, że jak na tej górze Moria Pan ujrzał zarówno utrapienie, jak i pobożność oraz posłuszeństwo Abrahama i Izaaka, i ulitował się nad nimi, tak podobnie i nas, i nasze potomstwo, zwłaszcza modlących się na tej samej górze i w świątyni Moria, w jakimkolwiek utrapieniu zobaczy, wejrzy, wysłucha i wybawi. Tak św. Hieronim, Kajetan i Pereriusz.

Tego samego przysłowia powinni używać chrześcijanie, aby w każdym utrapieniu uciekali się do góry Moria, to jest do góry świątyni, do góry nadziei i modlitwy, i mówili: Pan zobaczy i zaopatrzy w każdej mojej potrzebie.

Tak św. Gordiusz Męczennik, ufny w swej nadziei w Bogu, dobrowolnie oddał się namiestnikowi i mękom. Namiestnik rozkazuje przygotować baty, koła, narzędzia tortur i wszelki rodzaj męczarni. Gordiusz, wznosząc oczy ku niebu, wypowiedział ów werset psalmu: „Pan jest moim pomocnikiem, nie będę się bał, co może mi uczynić człowiek, i nie będę się bał zła, albowiem Ty jesteś ze mną.” Następnie dobrowolnie wyzywał na siebie męki i wyrzucał wszelkie opóźnienia, a w końcu z pogodną twarzą chętnie rzucił się w karę ognia, mówi św. Bazyli w kazaniu O Gordiuszu.

Uwaga: Zamiast jire, to jest „zobaczy”, Hebrajczycy czytają już z innymi punktami samogłoskowymi jerae, to jest „będzie widziany”, jakby mówili: „Stąd po dziś dzień mówi się: Na górze Pan będzie widziany”, to jest: ukaże się i przyjdzie z pomocą. Lecz sens wychodzi na to samo; gdy bowiem Bóg nas widzi, wtedy podobnie jest przez nas widziany.

Lecz św. Ambroży, Eucheriusz, Vatablus i Lipomanus tłumaczą to tak, jak gdyby było to proroctwo o Chrystusie, jakby rzec: „Na górze Pan będzie widziany”, to znaczy: Chrystus Pan ukaże się na tej górze i w świątyni Syjonu, gdy będzie tam nauczał, oraz na górze Kalwarii, gdy będzie tam ukrzyżowany. Stąd także Septuaginta tłumaczy: „Na górze Pan został ujrzany.”


Werset 15: Anioł zawołał Abrahama po raz drugi

I ANIOŁ PAŃSKI ZAWOŁAŁ ABRAHAMA PO RAZ DRUGI — ponieważ po raz pierwszy zawołał go wtedy, gdy zakazał mu złożyć w ofierze swojego syna, w wersecie 11. Przez tego anioła Orygenes rozumie Syna Bożego: Syn Boży — mówi — jak wśród ludzi został znaleziony w postaci człowieka, tak tu wśród aniołów został znaleziony w postaci anioła; nie jakoby przyjął naturę anielską, lecz ponieważ podjął tu urząd anioła, którym jest oznajmianie woli Bożej. Lecz Ojcowie powszechnie uczą przeciwnie, mianowicie że ten anioł był aniołem, a nie Synem Bożym; jasne jest bowiem z tego, co następuje, że przemawia jako wysłannik Boga i oznajmia słowa Boże, jak gdyby był heroldem Boga; a zatem był aniołem, a nie Synem Bożym.


Werset 16: Ponieważ uczyniłeś tę rzecz

PONIEWAŻ UCZYNIŁEŚ TĘ RZECZ. Stąd wydaje się, że Abraham przez to swoje posłuszeństwo i ofiarowanie syna, między innymi rzeczami, zasłużył, przynajmniej zasługą stosowności, aby Chrystus narodził się z jego rodu, a nie z innego, owszem z samego Izaaka; a w konsekwencji to samo zasłużył i Izaak. To bowiem jest nagroda posłuszeństwa, którą Bóg natychmiast dodaje, mówiąc: „W twoim potomstwie błogosławione będą wszystkie narody ziemi.” Tak Pereriusz.

Zobacz, czym jest słuchać Boga; zobacz, jak miłe i jak wielkiej zasługi przed Bogiem jest posłuszeństwo. Wspaniale mówi św. Hieronim (lub ktokolwiek jest autorem) w liście O obrzezaniu: „Gdy nie szczędzi swojego jedynego syna na ziemi, nakazuje mu się liczyć gwiazdy jako swoich synów w niebie.” Dlaczego potomstwo Abrahama porównywane jest do gwiazd, omówiłem w rozdziale 15, werset 5.


Werset 17: Potomstwo twoje posiądzie bramy

POTOMSTWO TWOJE POSIĄDZIE BRAMY — mianowicie miasta Kananejczyków pod Jozuem; Filistynów, Ammonitów, Aramejczyków itd. pod Dawidem i Salomonem. Jest to synekdocha; przez „bramy” bowiem rozumie miasta; kto bowiem zajmuje bramy, zajmuje miasto. Tak Chrystus zajął bramy piekieł i same piekło, i złupił je. Tak również Apostołowie i ich następcy podbili Rzym i niemal wszystkie miasta świata dla Chrystusa, dla wiary Chrystusa i dla Jego Kościoła.


Werset 18: W potomstwie twoim błogosławione będą narody

W POTOMSTWIE TWOIM BŁOGOSŁAWIONE BĘDĄ NARODY — to znaczy: w Chrystusie, który narodzi się z ciebie jako twoje potomstwo, to jest twoje potomstwo, owszem błogosławione potomstwo Boże, wszystkie narody otrzymają sprawiedliwość, łaskę, zbawienie i chwałę. Zobacz, co powiedziano o Liście do Galatów 3,16.


Werset 20: Milka także urodziła synów Nachorowi

ŻE MILKA TAKŻE URODZIŁA SYNÓW NACHOROWI. Tu zostaje utkana genealogia Nachora, zarówno ze względu na Abrahama, którego był bratem, jak i ze względu na Rebekę, której Abraham szukał jako synowej dla siebie i żony dla swojego syna Izaaka, aby stąd jasno ustalić ród tak macierzysty, jak i ojcowski Jakuba i Jakobitów, to jest wszystkich Izraelitów.


Werset 24: Jego nałożnica

Ze słowa pilegesz (nałożnica) zdaje się nie ulegać wątpliwości, że konkubinat był powszechny; i że została ona uczyniona nałożnicą.