Korneliusz a Lapide

Księga Rodzaju XXXI


Spis treści


Streszczenie rozdziału

Jakub ucieka potajemnie z całą rodziną z Charanu do Kanaanu; Laban go ściga. Stąd w wersecie 26 spierają się po obu stronach; a w końcu w wersecie 44 Laban zawiera z Jakubem przymierze w Gilead.


Tekst Wulgaty: Księga Rodzaju 31,1-55

1. A gdy usłyszał słowa synów Labana, którzy mówili: Jakub zabrał wszystko, co było naszego ojca, i z jego majątku stał się bogaty i sławny; 2. zauważył też oblicze Labana, że nie było względem niego jak wczoraj i przedwczoraj; 3. zwłaszcza gdy Pan rzekł mu: Wróć do ziemi ojców swoich i do pokrewieństwa swego, a będę z tobą. 4. Posłał więc i wezwał Rachelę i Leę na pole, gdzie pasł trzody, 5. i rzekł do nich: Widzę oblicze ojca waszego, że nie jest względem mnie jak wczoraj i przedwczoraj; lecz Bóg ojca mego był ze mną. 6. I wy same wiecie, że ze wszystkich sił moich służyłem ojcu waszemu. 7. Ale ojciec wasz także mnie oszukał i zmieniał moją zapłatę dziesięć razy; a przecież Bóg nie pozwolił mu, aby mi zaszkodził. 8. Gdy kiedykolwiek rzekł: Nakrapiane będą twoją zapłatą — wszystkie owce rodziły nakrapiane potomstwo. Gdy zaś przeciwnie powiedział: Białe weźmiesz za swoją zapłatę — wszystkie trzody rodziły białe. 9. I zabrał Bóg dobytek ojca waszego, i dał go mnie. 10. Po tym bowiem, jak nadszedł czas krycia owiec, podniosłem oczy i ujrzałem we śnie samce wspinające się na samice, nakrapiane, cętkowane i różnobarwne. 11. I rzekł do mnie anioł Boży we śnie: Jakubie! A ja odpowiedziałem: Oto jestem. 12. On rzekł: Podnieś oczy swoje i patrz — wszystkie samce wspinające się na samice są nakrapiane, cętkowane i popstrzone. Widziałem bowiem wszystko, co Laban ci uczynił. 13. Ja jestem Bóg z Betel, gdzie namaściłeś kamień i złożyłeś Mi ślub. Teraz więc wstań i wyjdź z tej ziemi, wracając do ziemi twego urodzenia. 14. A Rachela i Lea odpowiedziały: Czy mamy jeszcze coś pozostałego z majątku i dziedzictwa domu ojca naszego? 15. Czyż nie uważał nas za obce i nie sprzedał nas, i strawił naszą cenę? 16. Lecz Bóg zabrał bogactwa ojca naszego i dał je nam i naszym dzieciom; przeto czyń wszystko, co Bóg ci nakazał. 17. Powstał więc Jakub, i umieściwszy dzieci i żony swoje na wielbłądach, odszedł. 18. I zabrał cały swój majątek, i trzody, i cokolwiek nabył w Mezopotamii, idąc do Izaaka, ojca swego, w ziemię Kanaan. 19. W tym czasie Laban poszedł strzyc owce, a Rachela ukradła bożki ojca swego. 20. I nie chciał Jakub wyznać teściowi swemu, że ucieka. 21. A gdy odszedł zarówno on sam, jak i wszystko, co do niego należało, i przeprawiwszy się przez rzekę, zdążał ku górze Gilead, 22. doniesiono Labanowi trzeciego dnia, że Jakub uciekł. 23. Ten, wziąwszy ze sobą krewnych swoich, ścigał go przez siedem dni i dogonił go na górze Gilead. 24. I ujrzał we śnie Boga mówiącego do niego: Strzeż się, abyś nie mówił nic surowego przeciw Jakubowi. 25. A Jakub już rozbił namiot na górze; i gdy Laban z krewnymi swoimi go dogonił, rozbił namiot na tejże górze Gilead, 26. i rzekł do Jakuba: Dlaczego tak postąpiłeś, uprowadzając potajemnie córki moje jakby branki wojenne? 27. Dlaczego chciałeś uciec beze mnie wiedzy i nie powiedziałeś mi, abym cię odprowadził z radością, pieśniami, bębnami i cytrami? 28. Nie pozwoliłeś mi ucałować synów moich i córki: głupio postąpiłeś; a teraz wprawdzie 29. ręka moja ma moc odpłacić ci złem; lecz Bóg ojca waszego wczoraj mi powiedział: Strzeż się, abyś nie mówił nic surowego przeciw Jakubowi. 30. Przypuśćmy, że pragnąłeś iść do swoich i tęskniłeś za domem ojca twego: lecz dlaczego ukradłeś moich bogów? 31. Odpowiedział Jakub: Ponieważ odszedłem bez twojej wiedzy, bałem się, abyś gwałtem nie zabrał córek swoich. 32. Co zaś do tego, że oskarżasz mnie o kradzież: u kogokolwiek znajdziesz bogów swoich, niech będzie zabity wobec krewnych naszych. Szukaj, cokolwiek twojego u mnie znajdziesz, i zabierz. To mówiąc, nie wiedział, że Rachela ukradła bożki. 33. Wszedł więc Laban do namiotu Jakuba i Lei, i obu służebnic, lecz nic nie znalazł. A gdy wszedł do namiotu Racheli, 34. ona pospiesznie ukryła bożki pod pokrowcami siodła wielbłądziego i usiadła na nich; a jemu, przeszukującemu cały namiot i nic nie znajdującemu, 35. rzekła: Niech się nie gniewa pan mój, że nie mogę wstać przed tobą, bo teraz jest przy mnie to, co jest zwyczajem niewiast. Tak udaremniona została gorliwość szukającego. 36. A Jakub, nabrzmiawszy gniewem, rzekł z wyrzutem: Za jaką moją winę i za jaki mój grzech tak zapalczywie mnie ścigałeś 37. i przeszukałeś cały mój dobytek? Cóż znalazłeś ze wszystkich rzeczy twego domu? Postaw to tutaj wobec krewnych moich i krewnych twoich, i niech rozsądzą między mną a tobą. 38. Czyż nie dlatego byłem z tobą dwadzieścia lat? Owce twoje i kozy nie były jałowe; baranów z twojej trzody nie jadłem; 39. i nie pokazałem ci, co zostało porwane przez dzikie zwierzęta — ja pokrywałem każdą stratę; cokolwiek zostało skradzione, ty żądałeś tego ode mnie; 40. dniem i nocą trawiło mnie gorąco i mróz, i sen uciekał od moich oczu. 41. I tak przez dwadzieścia lat służyłem ci w domu twoim: czternaście za córki twoje, a sześć za trzody twoje; zmieniałeś też moją zapłatę dziesięć razy. 42. Gdyby Bóg ojca mego Abrahama i Bojaźń Izaaka nie była ze mną, może teraz byłbyś mnie odesłał z niczym; Bóg wejrzał na moje udręczenie i trud moich rąk, i upomniał cię wczoraj. 43. Odpowiedział mu Laban: Córki to moje i synowie, i trzody twoje, i wszystko, co widzisz, jest moje: cóż mogę uczynić córkom moim i wnukom? 44. Chodź więc, zawrzyjmy przymierze, aby było świadectwem między mną a tobą. 45. Wziął tedy Jakub kamień i postawił go jako słup. 46. I rzekł do krewnych swoich: Zbierzcie kamienie. A oni, zebrawszy je, usypali kopiec i jedli na nim; 47. który Laban nazwał Kopcem świadka, a Jakub Stertą świadectwa, każdy według właściwości swego języka. 48. I rzekł Laban: Ten kopiec będzie świadkiem między mną a tobą dzisiaj, i dlatego nazwano go Gilead, to jest Kopiec świadka. 49. Niech Pan patrzy i sądzi między nami, gdy się od siebie oddalimy. 50. Jeśli będziesz dręczył córki moje, albo jeśli wprowadzisz inne żony nad nie, żaden świadek naszego przymierza nie istnieje oprócz Boga, który jest obecny i patrzy. 51. I rzekł znowu do Jakuba: Oto ten kopiec i kamień, który postawiłem między mną a tobą; 52. będzie świadkiem: ten kopiec, mówię, i ten kamień niech będą na świadectwo, czy to ja go przekroczę idąc do ciebie, czy ty go przekroczysz, zamyślając zło przeciw mnie. 53. Bóg Abrahama i Bóg Nachora niech sądzi między nami — Bóg ojca ich. Przysiągł tedy Jakub na Bojaźń ojca swego Izaaka. 54. I złożywszy ofiary na górze, wezwał krewnych swoich, aby jedli chleb. A gdy zjedli, pozostali tam. 55. Laban zaś, wstawszy w nocy, ucałował synów i córki swoje i pobłogosławił ich, i wrócił na swoje miejsce.


Werset 1: Zabrał

1. ZABRAŁ. — Po hebrajsku לקח lacach, to jest „otrzymał” lub „ukradł”. Jest to oszczerstwo: z zazdrości bowiem oskarżają Jakuba o kradzież i nazywają kradzieżą to, co było jego słuszną zapłatą i bogactwami danymi mu przez Boga.


Werset 3: I będę z tobą

3. I BĘDĘ Z TOBĄ. — „Czegóż mogłoby mu brakować”, mówi św. Ambroży, „temu, przy którym jest pełnia wszechrzeczy” — sam ocean, mianowicie Bóg?


Werset 7: Zmieniał moją zapłatę dziesięć razy

7. ZMIENIAŁ MOJĄ ZAPŁATĘ DZIESIĘĆ RAZY. — „Dziesięć”, to jest wiele razy, tak że liczba określona użyta jest zamiast nieokreślonej; liczba dziesięć bowiem oznacza wielość i doskonałość. Tak mówią Orygenes, Euzebiusz, Diodor i Prokopiusz. Tak często bogaci postępują z ubogimi, nie dotrzymując ani umów, ani obietnic, chyba że o tyle, o ile służy to ich własnym interesom; stąd Terencjusz mówi: „Znam te wasze słowa: Chcę, nie chcę; nie chcę, chcę — co przed chwilą było postanowione, niech będzie nieważne.”

Po drugie, właściwie i ściśle, Laban zmieniał umowę i zapłatę Jakuba dziesięć razy; to samo bowiem Jakub zarzuca Labanowi w wersecie 41. Albowiem, jak wynika z wersetu 41, Jakub służył Labanowi przez 20 lat — mianowicie 14 lat za każdą żonę i 6 lat za trzody i owce. Owce zaś rodziły dwa razy w roku i za każdym razem, przez szczególną opatrzność Bożą, Jakub wzbogacał się zgodnie z umową. Widząc to, Laban za każdym razem zrywał i zmieniał umowę; dlatego w ciągu pięciu lat zmienił układ dziesięć razy, skąd w szóstym roku, zmęczony tymi zmianami, Jakub uciekł. Septuaginta, zamiast „dziesięć razy”, oddaje deka amnon, „dziesięć jagniąt”, to jest dziesięć okresów, w których rodziły się jagnięta, jak mówią niektórzy; tak bowiem Wergiliusz mówi: „Po pewnym czasie, patrząc na moje królestwa, będę podziwiał kłosy”, oznaczając kłosami żniwa, a żniwami lata. Tak mówi św. Augustyn, Kwestia 95.

Lecz prawdziwiej jest, że Septuaginta jest tu skażona i zamiast deka amnon należy przywrócić deka mnon, to jest „dziesięć min”; Septuaginta bowiem zdaje się chciała zachować hebrajskie monim i wyjaśnić je jako miny. Tak mówi Eugubinus, jakby powiedzieć: „Dziesięcioma, to jest wieloma, minami złota — wielką sumą — oszukał mnie ojciec wasz, zmieniając i odwracając moją zapłatę.”

Tropologicznie: Laban przedstawia świat; świat dręczy Jakuba, to jest wiernych, których przedtem miłował i wywyższał w nadziei na własny zysk, ponieważ widzi, że następnie w tej nadziei został zawiedziony.


Werset 8: Owce nakrapiane

8. Po hebrajsku עקדים, owce, których całe ciało było nakrapiane, zdają się być przeciwstawione נקדים, owcom, których nogi, a właściwie tylko kostki u stóp, były nakrapiane.


Werset 12: Patrz, wszystkie samce nakrapiane

12. PATRZ, WSZYSTKIE SAMCE NAKRAPIANE. — Tą wizją i symbolem anioł oznaczał, że różnobarwne potomstwo urodzi się Jakubowi, a zarazem, jak się zdaje, nauczył go sposobu dokonania tego za pomocą okorowanych prętów, choć Pismo tego tutaj nie wyraża, zadowalając się opowieścią o całej sprawie, którą podało w rozdziale poprzednim.

WIDZIAŁEM BOWIEM WSZYSTKO, CO LABAN CI UCZYNIŁ. — „Tu uczymy się”, mówi św. Jan Chryzostom, Homilia 57, „że gdy doznajemy krzywdy, a jesteśmy łagodni, cisi i cierpliwi, cieszymy się większą i obfitszą pomocą Bożą. Nie walczmy więc z tymi, którzy nas uciskają i chcą nas oczerniać; lecz znośmy to szlachetnie, wiedząc, że Pan wszechrzeczy nie wzgardzi nami, byleby uznawali Jego dobroć. Albowiem »Moja jest zemsta«, mówi, »i Ja odpłacę.«


Werset 13: Bóg z Betel

13. BÓG Z BETEL — który ukazał ci się, wsparty na drabinie, w Betel, rozdział 28.

I ZŁOŻYŁEŚ ŚLUB. — Bóg przypomina ślub Jakuba, aby oznaczyć, że był Mu miły i że z jego powodu pobłogosławił Jakuba i wzbogacił go; i aby przypomnieć mu o kontynuowaniu i wypełnieniu ślubu.


Werset 14: Czy mamy jeszcze coś?

14. CZY MAMY JESZCZE COŚ? — Czy nasz ojciec nas praktycznie nie wydziedziczył? Po pierwsze, wydając nas tobie za żony bez posagu. Po drugie, zabierając sobie całą cenę, za którą kupiłeś nas za żony, mianowicie trud twoich 14 lat służby, tak że zdaje się, iż nie tyle wydał nas za mąż z wyznaczonym posagiem, jak powinien ojciec, ile raczej sprzedał nas jak handlarz niewolników.


Werset 17: Umieściwszy dzieci

17. UMIEŚCIWSZY DZIECI. — Były bowiem małe: najstarszy, Ruben, miał 13 lat; najmłodszy, Józef, miał sześć lat.

Tropologicznie: ucz się stąd, że gdy powstaje zawiść, sprawiedliwy powinien jej unikać, gdyż lepiej mu odejść bez sporu niż pozostać w kłótni, mówi Ambroży, Księga 2 O Jakubie, rozdział 5. Ponadto Bóg pozwala, aby Jego wybrańcy byli tu dręczeni przeciwnościami, oszczerstwami i wygnaniami, aby tęsknili za ojczyzną niebieską, mówi Rupert: albowiem zła, które nas tu gnębią, zmuszają nas do podążania ku Bogu.


Werset 18: Idąc do Izaaka, swojego ojca

18. IDĄC DO IZAAKA, SWOJEGO OJCA. — Jakub tam zmierzał, lecz w drodze spędził blisko dziesięć lat, mieszkając w Sychem i w Betel. Tak mówi Abulensis.


Werset 19: Ukradła bożki

19. UKRADŁA BOŻKI. — Można zapytać: dlaczego Rachela to uczyniła? Po pierwsze, Aben Ezra odpowiada, że ukradła bożki ojca, aby ojciec, konsultując się z nimi lub wróżąc z ich oględzin, nie mógł dowiedzieć się, którą drogą Jakub z rodziną odszedł i uciekł, tak aby nie mógł ich ścigać.

Po drugie, św. Bazyli (na początku komentarza do Przysłów), Nazjanzeński (Mowa 2 O Passze), Teodoret i Pereriusz sądzą, że uczyniła to, aby odebrać ojcu sposobność do bałwochwalstwa.

Po trzecie, bardziej prawdopodobnie, św. Jan Chryzostom (Homilia 57), Gennadiusz, Rupert, Kajetan i Oleaster sądzą, że zabrała bożki nie tyle jako ojcowskie, ile raczej jako swoje własne bożki domowe, ponieważ była im oddana i od nich spodziewała się pomyślnej podróży i wszelkiego dobra; ojciec bowiem Laban i jego dom, a w konsekwencji i Rachela, obok prawdziwego Boga czcili także bożki według zwyczaju swego ludu, jak wynika z rozdziału 35, wersetu 2, gdzie w końcu Jakub te bożki usunął.

Po czwarte, Rachela ukradła te bożki, ponieważ były kosztowne, mianowicie zrobione ze złota; tak więc ukradła złoto — to jest wzięła je potajemnie — lecz słusznie, jako swój posag i jako zapłatę należną jej mężowi. Tak mówi Pereriusz.

BOŻKI. — Po hebrajsku jest תרפים terafim, co oznacza posągi ludzkie, czyli posągi o ludzkiej postaci, jak wynika z 1 Sm 19,13; stąd Akwila tłumaczy morphomata, to jest „ukształtowania”; Chaldejczyk tłumaczy „obrazy”.

Po drugie, nazwa terafim została w użyciu przypisana tym posągom, które za sprawą demonów udzielały odpowiedzi wyroczni, jak wynika z Sdz 18,18; stąd tłumacze powszechnie oddają to jako „bożki”. Tak Septuaginta, nasz Tłumacz i inni, a nawet sam Kalwin. Dlatego tenże Kalwin głupio mówi: „Terafim to obrazy takie, jakie mają papiści” — papiści bowiem nie mają i nie czczą obrazów jako bożków ani jako bogów, jak Laban miał i czcił te terafim, co wynika z wersetu 30. Więcej o terafim powiem przy Sdz 18.


Werset 20: Nie chciał wyznać

20. NIE CHCIAŁ WYZNAĆ. — Po hebrajsku brzmi to: „Jakub ukradł serce Labana”: serce, to jest bogactwa, które były jakby sercem Labana i które kochał jak własne serce, mówi Lipomanus.

Lecz powiadam, że jest to hebraizm: „Ukradł serce Labana”, to jest bez wiedzy i świadomości Labana uciekł potajemnie i skrycie, jakby zabrał ze sobą serce, to jest wiedzę i świadomość Labana. Stąd Chaldejczyk tłumaczy „ukrył”; Septuaginta: „zatail”. Tak Seneka w Agamemnonie mówi: „Bracie, ukradnę twoje oblicze szatą” — „ukradnę”, to jest „ukryję”.

Dodaje Kajetan, że Laban postanowił w sercu swoim nie pozwolić Jakubowi zabrać z Charanu bogactw, które tam zgromadził. Stąd w wersecie 42 Jakub mówi do niego: „Może byłbyś mnie odesłał z niczym”; a ponieważ Jakub, odchodząc potajemnie, udaremnił ten zamiar Labana, mówi się, że ukradł jego serce, w którym ten zamiar był ukryty, i zabrał je potajemnie ze sobą: jest to metonimia.


Werset 21: Przeprawiwszy się przez rzekę

21. PRZEPRAWIWSZY SIĘ PRZEZ RZEKĘ — mianowicie Eufrat, który otacza Charan i Mezopotamię. Jakub uczynił to nie przez cud, jak zmyślają Żydzi, lecz na zwykłej łodzi.


Werset 23: Na górze Gilead

23. NA GÓRZE GILEAD — która później, w wersecie 48, została nazwana Gilead. Jest to prolepsis. O Gilead zob. Adrichomius w swoim dziele Terra Sancta.


Werset 25: Krewni

25. KREWNI — z silną grupą krewnych, sług i współobywateli.


Werset 26: Dlaczego tak postąpiłeś?

26. RZEKŁ (Laban) DO JAKUBA: DLACZEGO TAK POSTĄPIŁEŚ? — Oto znów w słowach Labana widzimy charakter świata. Po pierwsze bowiem, choć wiedział, że swoją własną zdradą dał sprawiedliwemu powód do ucieczki, mimo to ukrywa to i całą winę zrzuca na sprawiedliwego; a gdy powinien błagać o przebaczenie za swoją winę i pojednać się ze sprawiedliwym, sam go oskarża. Tak świat ukrywa swoje własne grzechy i całą winę zrzuca na pobożnych. Tak Achab oskarżał Eliasza, że burzy Izraela, gdy sam bezbożny król swoimi grzechami był przyczyną nieszczęść. Po drugie, Laban udaje przyjaciela, choć był wrogiem: „Abym cię odprowadził”, mówi, „z radością i pieśniami” itd. Tak świat mówi jedno, a myśli co innego: biada dwoistym sercem! Po trzecie, zdradza własną bezbożność i głupotę, gdy mówi: „Dlaczego skradłeś moich bogów?” Bezbożnością jest to, że oddaje cześć bożkom; głupotą — że nazywa ich bogami, skoro nie mogą się sami obronić przed złodziejami. Po czwarte, mówi: „Postąpiłeś głupio”; tak światu głupie wydaje się wszystko, co pobożni czynią. Sprawiedliwy nie postąpił głupio, szukając ojczyzny pod uciskiem, lecz głupio postępuje świat, gardzący ojczyzną niebieską. Po piąte, jest w tym pycha, gdy mówi: „Moja ręka ma moc odpłacić ci złem”; tak świat zawsze pokłada ufność w swojej potędze, choć wie, że nic nie może przeciw Bogu. „Jego pycha”, mówi Izajasz (rozdział 16), „przewyższa jego siłę”. Jednak na koniec, chcąc nie chcąc, zmuszony jest wyznać prawdę, mianowicie że jest powstrzymywany i hamowany przez Pana. Stąd św. Jan Chryzostom (Homilia 57) licznymi przykładami ukazuje, jak Bóg troszczy się o Jakuba i o innych sprawiedliwych, tak że nie tylko poskramia ludzi dzikich, ale nawet oswaja same dzikie zwierzęta, aby im nie szkodziły: „Ręka Boża bowiem”, mówi, „jest potężniejsza od wszystkiego; ona nas ze wszystkich stron umacnia i czyni niezwyciężonymi. To objawione zostało także w tym sprawiedliwym. Oto ten, kto z takim zapałem chciał pochwycić Jakuba i ukarać go za ucieczkę, nie tylko nie mówi nic surowego przeciw niemu, lecz łagodnie zwraca się do niego jak ojciec do syna, mówiąc: «Co uczyniłeś? Dlaczego odszedłeś potajemnie?» Zobacz, jak wielka przemiana! Zobacz, jak ten, który szalał jak bestia, teraz naśladuje łagodność owiec”.

BEZ MOJEJ WIEDZY. — W języku hebrajskim znów czytamy „skradłeś moje serce”, o czym mówiłem przy wersecie 20.

JAK JEŃCÓW POJMANYCH MIECZEM — jakby wzięte na wojnie, a więc niewolników lub służebnice.


Werset 28: Moi synowie

28. MOICH SYNÓW — to jest wnuków ze swoich córek.


Werset 32: Szukaj, cokolwiek u mnie znajdziesz

32. SZUKAJ WŚRÓD TEGO, CO TWOJE, COKOLWIEK U MNIE ZNAJDZIESZ, I ZABIERZ. — Mistycznie św. Ambroży (księga 2 O Jakubie, rozdział 5) mówi: „Przyszedł do niego Laban — to jest «wybielony», mianowicie Szatan (bo i Szatan przemienia się w anioła światłości) — i zaczął domagać się zwrotu tego, co jego. Jakub odpowiedział: «Nie mam nic twojego. Szukaj, czy rozpoznasz jakieś swoje wady i zbrodnie; nie zabrałem z sobą żadnych twoich oszustw, ani nie mam udziału w żadnym twoim podstępie: uciekłem od wszystkiego, co twoje, jak od zarazy». I szukał Laban, i nic swego nie znalazł. Jak błogosławiony ów mąż, w którym wróg nie znalazł niczego, co mógłby nazwać swoim, w którym diabeł nie odkrył niczego, co mógłby uznać za swoje! Wydawało się to niemożliwe w człowieku, lecz nosił on typ Tego, który powiedział w Ewangelii: «Nadchodzi władca tego świata, a we Mnie nie znajdzie nic». Albowiem cokolwiek należy do diabła, jest niczym, gdyż nie może mieć żadnej trwałości ani substancji”.


Werset 34: Pod pokrowcami siodła

34. POD POKROWCAMI — pod jucznym siodłem. Rachela usiadła na siodłe wielbłądzim, na którym zwykła jeździć, a które na noc złożono w jej namiocie, jakby na jakimś krześle lub wygodniejszym posłaniu. Siodła te bowiem zwykle wyposażone są w poduszki i inne sprzęty. Ponadto posągi bóstw domowych były małe (por. Wergiliusz, Eneida 2,716), toteż łatwo mogły zostać ukryte w takim wielbłądzim siodle.


Werset 35: Według zwyczaju niewiast

35. WEDŁUG ZWYCZAJU NIEWIAST — jakby chciała powiedzieć: Cierpię z powodu krwawienia miesięcznego, dlatego nie mogę wstać ze słabości.


Werset 36: I nabrzmiawszy gniewem

36. I NABRZMIAWSZY — ze sprawiedliwego gniewu i oburzenia Jakub, skądinąd najłagodniejszy z ludzi: bo zraniona cierpliwość staje się furią.


Werset 39: I nie pokazałem ci, co zostało porwane

39. I NIE POKAZAŁEM CI, CO ZOSTAŁO PORWANE PRZEZ ZWIERZĘ. — Prawo pasterskie stanowi, że jeśli trzoda zostanie zabita przez dzikie zwierzęta bez winy pasterza, to po okazaniu właścicielowi jakiejś pozostałej części pasterz jest zwolniony z odpowiedzialności; każda bowiem rzecz ginie na szkodę swego właściciela, chyba że zawinił opiekun. Lecz surowy i niesprawiedliwy Laban nie przestrzegał tego prawa — chciał, aby Jakub ponosił nie tylko winę, ale i szkodę z przypadku. To właśnie zarzuca mu Jakub, mówiąc: „Cokolwiek zginęło przez kradzież, domagałeś się tego ode mnie”. Zresztą na mocy prawa pasterskiego pasterz jest zobowiązany odebrać owcę porwaną przez wilka, niedźwiedzia itp. i chronić owce, jeśli może; a jeśli jest niedbały, zobowiązany jest do zwrotu porwanej owcy. Tak Dawid, pasąc owce, zabił lwa i niedźwiedzia, które na nie napadły (1 Sm 17,34). Tym bardziej Bóg zażąda dusz od pasterzy, którzy mają o nie pieczę, jeśli przez swoje zaniedbanie pozwolą, by diabeł je porywał i pędził ku zagładzie, jak naucza Ezechiel w rozdziale 3, wersecie 17 i w całym rozdziale 34. Ten sam osąd dotyczy władców i urzędników, którzy zobowiązani są chronić bezpieczeństwo, osoby i majątki swoich poddanych. Do nich zatem należy nieustannie czuwać nad ochroną i opieką nad swoim ludem. „Troska władcy” (mówi Seneka) „czuwa nad bezpieczeństwem każdej jednostki”. Takim był Cezar, o którym tenże Seneka mówi (w księdze O krótkości życia): „Domy wszystkich chroniła jego staranność, odpoczynek wszystkich zapewniała jego praca, rozkosze wszystkich zabezpieczała jego gorliwość, wolny czas wszystkich gwarantowało jego zajęcie”. Takimi też chce mieć władców Platon, w księdze 7 Praw.


Werset 40: Trawiło mnie gorąco i mróz

40. TRAWIŁO MNIE GORĄCO I MRÓZ. — Źle czytają niektórzy „paliłem się”: bo jak gorąco, tak i zimno pali, to znaczy kłuje, dręczy, wysusza, a jak mają Hebrajczycy, אכלני achalani, to jest „pożerało mnie i trawiło, szkodziło mi”. Przyczynę fizyczną podaje Hieronim Magius w księdze 1 Miscellanea, rozdział 17. Tak Poeta mówi: „Góry śniegiem paliły się”. I Tacyt, Roczniki księga 15: „Członki wielu zostały spalone mocą mrozu”. Św. Bazyli (Homilia o 40 Męczennikach): „Od zimna”, mówi, „zostali całkiem spaleni”. I Syrach, mówiąc o wietrze północnym (rozdział 43,23): „Spali pustynię i spłoszy zieleń”, to jest „jak ogień”. Stąd także pruina [szron] wywodzi się od perurendo [palenia], ponieważ pali zioła i plony, jak mówi Festus. Jak palący jest za dnia upał na Wschodzie, tak silny i niebezpieczny jest nocny chłód, który zwykle powstaje przed świtem, gdy opada rosa — co potwierdzają wszyscy, którzy podróżowali do tamtych krain.

I SEN UCIEKAŁ. — Obowiązkiem dobrego pasterza jest czuwać i pilnować trzody w nocy. Jak czujny zatem musi być biskup i pasterz, który karmi owce Boże! — mówi św. Damazy, List 4. Jakub jest zatem archetypem dobrego zarządcy, którego tak opisuje Arystoteles w Ekonomice: „Wypada, aby pan wstawał wcześniej niż sługa i kładł się później; i aby dom nigdy nie był bez straży — tak jak nie zostawia się miasta bez straży, gdy to konieczne — ani za dnia, ani w nocy; i aby wstawać przed świtem, co jest najbardziej pożyteczne dla zdrowia, dla troski o sprawy domowe i dla uprawiania filozofii”. Podobnie Katon (O gospodarstwie wiejskim, rozdział 5) i Cyceron (O wróżbiarstwie, księga 2) dają zarządcy tę naukę: „Niech pierwszy wstaje z łoża, ostatni kładzie się spać”. Ksenofont opowiada w Ekonomice, że pewien cudzoziemiec zapytany, co czyni konia zdrowym i żwawym, odpowiedział: „Oko pana”. Agesilaos, król Lacedemończyków, umiał panować nad snem i, jak mówi Ksenofont, posługiwał się snem nie jak panem, lecz jak podwładnym w swoich sprawach. Tak czuwali pasterze, którym jako pierwszym anioł oznajmił narodziny Chrystusa. Tak Paweł mówi do Tymoteusza: „Ty zaś czuwaj, we wszystkim się trudź”. Tak poganie porównują dobrego pasterza do Argusa, który był pasterzem samymi oczami, a raczej ze wszystkich stron oczami wypełniony. Homer, w Iliadzie pieśni 2, opowiada, że Jowisz, Bóg bogów, gdy bogowie i ludzie spali, sam nie spał i rozważał, jak wywyższyć Achillesa. Tak o prawdziwym Bogu śpiewa Dawid w Ps 122: „Oto nie zadrzemie ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem”. Król Persów miał podkomorzego, który budząc rano króla, mówił: „Wstań, królu, i zajmij się tymi sprawami, które Mesoromasdes” — twój Bóg — „chciał, abyś się nimi zajął”; świadkiem jest Plutarch, w swoim dziele O wychowaniu władców. Słusznie zatem Homer w przytoczonym miejscu: „Nie przystoi doradcy spać całą noc, komu ludy zostały powierzone i tak wiele spraw do rozstrzygnięcia”.

Jeśli zatem „życie śmiertelników jest czuwaniem”, o ileż bardziej życie władców i prałatów powinno być czuwaniem. Tak św. Dominik modlił się nocą, czuwając, i obchodził wszystkie cele i kwatery swoich braci. Zaiste, czystość przystoi kobietom, praca mężczyznom. Dlatego słusznie Jakub jest ustanowiony przez św. Grzegorza (Homilia 15 o Ezechielu) jako wzór pracy, i mówi on, że Jakub zasłużył tym na zwycięstwo w zapasach z aniołem w rozdziale 32. „Jak zdobyć mężną wytrwałość?” — pyta — „Przypomnijmy sobie Jakuba, który, nauczywszy się wiernie służyć człowiekowi, został doprowadzony do takiej cnoty, że nie mógł zostać pokonany przez anioła, który z nim walczył”.


Werset 41: Dziesięć razy

41. DZIESIĘĆ RAZY. — Józef Flawiusz twierdzi, że Laban złamał umowy i zabrał lepsze potomstwo już narodzone, które należało się Jakubowi na mocy paktu; lecz myli się, bo w takim razie Jakub nie mógłby się tak wzbogacić. Trafniej zatem Orygenes, Euzebiusz i św. Hieronim sądzą, że Laban dziesięć razy zmieniał pakt na przyszłość, domagając się dla siebie takiego potomstwa, jakie widział, że już się urodziło i przypadło Jakubowi.


Werset 42: Bojaźń Izaaka

42. GDYBY BÓG OJCA MEGO ABRAHAMA I BOJAŹŃ IZAAKA NIE BYLI ZE MNĄ. — Pytasz, czym jest „Bojaźń Izaaka”? Po pierwsze, Aben Ezra i Kajetan odpowiadają, że jest to bojaźń i cześć, którą Izaak bał się Boga, czcił Go i szanował — jakby chciał powiedzieć: Przez zasługę bojaźni, to jest pobożności, czci i nabożeństwa Izaaka, dzięki któremu modlił się on do Boga za swego syna Jakuba, Jakub został uwolniony od Labana i doznał pomyślności. Ta bojaźń świętych jest zatem aktem religii i czci, a wynika z miłości Boga; jest wręcz aktem miłości, niekiedy nakazanym, niekiedy wzbudzonym; ponieważ bowiem święci najwyżej miłują Boga, dlatego najwyżej boją się Go obrazić i najwyżej Go czczą i szanują.

Po drugie, inni sądzą, że ta bojaźń była czcią, którą Jakub okazywał swojemu ojcu Izaakowi, i bał się go i szanował: przez tę bowiem cześć i synowską pobożność wobec ojca swego Izaaka, Jakub zasłużył przed Bogiem, aby został przez Niego uwolniony i chroniony.

Po trzecie, i właściwie, Bóg, który był Bogiem Abrahama, jest nazwany Bojaźnią Izaaka — jakby chciał powiedzieć: Bóg, którego czcił Abraham i którego Izaak bał się i szanował jako najwyższe Bóstwo i najwyższy Majestat. Tak Izajasz (rozdział 8, werset 13) nazywa Boga postrachem i trwogą Izraela, którego Izraelici czcili i szanowali z bojaźnią i drżeniem.

„Bojaźń” zatem jest tu wzięta metonimicznie za przedmiot bojaźni, mianowicie za Boga. Tak poganie nazywali Jowisza bojaźnią ludzi, którego ludzie lękali się jako świadka, sędziego i mściciela, „którego bóstwa boją się przysięgać i oszukiwać”. Tak bowiem Jakub w wersecie 53 przysiągł na Bojaźń swego ojca Izaaka, tak jak Laban przysiągł na Boga Abrahama i Boga Nachora. Tak Bóg w Psalmach jest nazywany „moją nadzieją”, „moją cierpliwością”, to jest tym, w kim pokładam nadzieję, dla którego cierpię. Tak mówią Teodoret, Chaldejczyk i św. Augustyn.

SKARCIŁ CIĘ WCZORAJ — gdy ci się ukazał, napominając, abyś nie mówił i nie czynił nic surowego wobec mnie, werset 29.


Werset 43: Cóż mogę uczynić?

43. CÓŻ MOGĘ UCZYNIĆ? — jakby chciał powiedzieć: Ojcowska miłość i uczucie nie pozwalają mi szkodzić moim córkom i wnukom. Tak bowiem mają Hebrajczycy; lecz nasz Tłumacz oddaje to jako „synom i wnukom”, gdzie „i” znaczy „to jest”: Laban bowiem nazywa swoich wnuków synami, ponieważ właśnie powiedział do Jakuba: „Synowie i trzody twoje, i wszystko, co widzisz, jest moje” — mianowicie dlatego, że pochodzą ode mnie jako od dziadka i pierwszego posiadacza.


Werset 44: Aby było świadectwem

44. ABY BYŁO ŚWIADECTWEM — pamiątką przymierza zawartego między nami.


Werset 45: Jako słup

45. JAKO SŁUP — jako znak i pomnik. O słowie „słup” zobacz, co powiedziano przy rozdziale 28,18.


Werset 46: Kopiec

46. KOPIEC — nasypisko długie, szerokie i płaskie: jedli bowiem na nim jak na stole.


Werset 47: Kopiec świadka

47. KTÓRY LABAN NAZWAŁ KOPCEM ŚWIADKA, A JAKUB STOSEM ŚWIADECTWA, KAŻDY WEDŁUG WŁAŚCIWOŚCI SWEGO JĘZYKA. — Jakub i Laban nadali temu kopcowi tę samą nazwę co do znaczenia i treści, lecz różną co do brzmienia i języka. Laban bowiem, Syryjczyk, nazwał go po syryjsku יגר שהדותא iegar sahaduta, to jest „stos, czyli kopiec świadectwa”; Jakub zaś, Hebrajczyk, nazwał go po hebrajsku גלעד galed, to jest „kopiec świadka”; bo gal znaczy „kopiec”, a ed znaczy „świadek”. Otóż co do rzeczy „kopiec świadectwa” to to samo co „kopiec świadka”: kamień bowiem nie może być świadkiem inaczej, niż gdy zostanie wzniesiony i postawiony na świadectwo czegoś. Być może także przez niedbałość kopistów nazwy zostały tu zamienione, tak że zamiast „świadectwa” umieszczono „świadka” i odwrotnie; bo właściwie i ściśle Laban nazwał ten kopiec iegar sahaduta, to jest „kopiec świadectwa”; Jakub zaś nazwał go galed, to jest „stos, czyli kopiec świadka”. Ponieważ zatem ten kopiec został wzniesiony na świadectwo przymierza zawartego między Jakubem a Labanem, został nazwany Gilead, to jest „kopiec świadka”, i od niego sama góra, miasto i cały region zostały nazwane Gilead, czyli Gileadytis.


Werset 48: Nazwano go Gilead

48. NAZWANO GO GILEAD, TO JEST KOPIEC ŚWIADKA. — W tekście hebrajskim jest tylko „Gilead”, lecz nasz Tłumacz wyjaśnia hebrajską nazwę Gilead, dodając „to jest kopiec świadka”. Tekst hebrajski dodaje „i Mizpa”, to jest „i strażnica”, ponieważ Laban powiedział: „Niech Pan czuwa i spogląda, i sądzi między nami”. Dwie zatem nazwy nadano temu kopcowi: pierwsza — Galed, to jest „kopiec świadka”; druga — Mizpa, to jest „strażnica”, albo jak tłumaczą Septuaginta, he horasis, to jest „widzenie” — jakby Laban mówił: Odtąd nie będę mógł czuwać nad tobą i twoimi sprawami, Jakubie; odejdę bowiem i rozłączę się z tobą. Bój się zatem Boga, który jest strażnikiem tego naszego przymierza i przysięgi, aby sądził i pomścił, gdyby któryś z nas je złamał, mianowicie: „Strażnik stoi na górze, który przez wszystkie dni nasze przygląda się naszym czynom, od pierwszego brzasku aż do wieczora”. To jest nasza Mizpa.


Werset 51: Kamień, który postawiłem

51. KAMIEŃ, KTÓRY POSTAWIŁEM — po jednej stronie wspomnianego kopca, zwróconej ku Mezopotamii, Laban postawił swój kamień; po drugiej stronie, zwróconej ku Kanaanowi, Jakub postawił drugi kamień, swój własny: aby te dwa kamienie były jak słupy i znaki graniczne, których żadnej ze stron nie wolno było przekraczać, by szkodzić drugiej.


Werset 53: Bóg Abrahama i Bóg Nachora

53. BÓG ABRAHAMA I BÓG NACHORA NIECH SĄDZI MIĘDZY NAMI, I BÓG OJCA ICH — mianowicie Bóg Teracha, który był ojcem Abrahama i Nachora.

Uwaga: Laban obok prawdziwego Boga Abrahama czcił bożki swego ojca Nachora. Stąd dodaje także bogów wspólnego pradziadka, mianowicie Teracha, jako bogów ojczystych i odziedziczonych po obu stronach. Terach bowiem w Chaldei czcił prawdziwego Boga wraz z Abrahamem, lecz w Charanie czcił bożki wraz z Nachorem, jak powiedziałem pod koniec rozdziału 11. Jakub zaś odrzuca ich i przysięga jedynie na Bojaźń Izaaka, to jest na Boga, którego Izaak i Abraham bali się i czcili. Zobacz, co powiedziano przy wersecie 42.

Uwaga: Tak jak Jakubowi wolno było przyjąć od Labana, tak każdemu wiernemu wolno przyjąć, a nawet żądać w razie konieczności przysięgę od niewiernego, nawet jeśli wie, że niewierny będzie przysięgał na fałszywych bogów: tak jak w razie konieczności wolno prosić o pożyczkę od tego, o kim wiesz, że nie udzieli jej inaczej jak z zastrzeżeniem lichwy. Jak bowiem w tym przypadku żąda się jedynie pożyczki, a lichwę tylko się dopuszcza i toleruje, tak i w tamtym przypadku żąda się jedynie przysięgi, a to, że jest składana na fałszywych bogów, jedynie się dopuszcza i toleruje, i to z uzasadnionej przyczyny, mianowicie konieczności.


Werset 54: Złożywszy ofiary

54. I ZŁOŻYWSZY OFIARY — ofiary pojednania złożone za pokój, pojednanie i przymierze zawarte z Labanem, jego teściem, od czego tenże Bóg miałby je zachować, umocnić i uwiecznić dla niego.

55. W NOCY — to jest wczesnym rankiem. Przygotował ucztę. Tymi zatem ofiarami Jakub złożył Bogu dziękczynienie za zawarte pojednanie, a zarazem prosił, aby Bóg je zachował, umocnił i uwiecznił.

DO SWEGO MIEJSCA — to jest do Charanu.