Korneliusz a Lapide

Księga Rodzaju XXXIV


Spis treści


Streszczenie rozdziału

Dina zostaje porwana i zhańbiona przez Sychema. Stąd w wersecie 13. synowie Jakuba zawierają z nim podstępne przymierze, żądając, aby on i jego lud poddali się obrzezaniu, a wówczas poślubi Dinę. Z tego powodu w wersecie 25. Symeon i Lewi napadają i mordują Sychemitów cierpiących po obrzezaniu. Jest to czwarta próba i krzyż Jakuba.


Tekst Wulgaty: Księga Rodzaju 34,1-31

1. Wyszła zaś Dina, córka Lei, aby zobaczyć kobiety owej krainy. 2. Gdy ujrzał ją Sychem, syn Chamora Chiwwity, książę owej ziemi, rozmiłował się w niej, porwał ją i obcował z nią, gwałtem zhańbiwszy dziewicę. 3. I przylgnęła dusza jego do niej, a smutek jej ukoił pieszczotami. 4. I poszedłszy do Chamora, ojca swego, rzekł: Weź mi tę dziewczynę za żonę. 5. Gdy Jakub o tym usłyszał, a synowie jego byli nieobecni i zajęci pasaniem trzód, milczał aż do ich powrotu. 6. A gdy wyszedł Chamor, ojciec Sychema, aby rozmawiać z Jakubem, 7. oto synowie jego wracali z pola; usłyszawszy o tym, co się stało, rozgniewali się bardzo, ponieważ sprośną rzecz uczynił w Izraelu i zhańbiwszy córkę Jakuba, dopuścił się czynu bezprawnego. 8. Przemówił więc do nich Chamor: Sychem, syn mój, przylgnął duszą do córki waszej; dajcie mu ją za żonę. 9. I zawierajmy wzajemne małżeństwa: córki wasze wydawajcie za nas, a córki nasze bierzcie sobie. 10. I mieszkajcie z nami; ziemia jest w waszej mocy: uprawiajcie ją, handlujcie na niej i posiadajcie ją. 11. Sychem również rzekł do jej ojca i do jej braci: Niech znajdę łaskę w oczach waszych, a cokolwiek postanowicie, dam. 12. Podnieście posag i żądajcie darów, a chętnie dam, o co poprosicie; tylko dajcie mi tę dziewczynę za żonę. 13. Odpowiedzieli synowie Jakuba Sychemowi i jego ojcu podstępnie, pałając gniewem z powodu zhańbienia siostry. 14. Nie możemy uczynić tego, o co prosicie, ani wydać siostry naszej za człowieka nieobrzezanego. 15. Ale w ten sposób będziemy mogli zawrzeć przymierze, jeśli zechcecie stać się podobni do nas i każdy mężczyzna wśród was zostanie obrzezany. 16. Wtedy będziemy dawać i przyjmować wzajemnie córki wasze i nasze, i będziemy z wami mieszkać, i staniemy się jednym ludem. 17. Lecz jeśli nie zechcecie się obrzezać, zabierzemy córkę naszą i odejdziemy. 18. Spodobała się ich propozycja Chamorowi i synowi jego Sychemowi. 19. I nie zwlekał młodzieniec z natychmiastowym spełnieniem tego, czego żądano, bo bardzo kochał tę dziewczynę, a sam był najznakomitszy w całym domu ojca swego. 20. I wszedłszy do bramy miasta, przemówili do ludu: 21. Ci ludzie są pokojowo usposobieni i chcą z nami mieszkać; niech handlują na tej ziemi i uprawiają ją, gdyż będąc rozległa i szeroka, potrzebuje mieszkańców; córki ich weźmiemy sobie za żony, a nasze im oddamy. 22. Jest jedna rzecz, która opóźnia tak wielkie dobro: jeśli obrzeżemy naszych mężczyzn, naśladując obyczaj tego ludu. 23. I ich mienie, i trzody, i wszystko, co posiadają, będzie nasze; tylko na to przystańmy, a mieszkając razem, utworzymy jeden lud. 24. I wszyscy się zgodzili, obrzezawszy wszystkich mężczyzn. 25. I oto dnia trzeciego, gdy ból ran jest najdotkliwszy, dwaj synowie Jakuba, Symeon i Lewi, bracia Diny, pochwyciwszy miecze, weszli śmiało do miasta i pozabijawszy wszystkich mężczyzn, 26. zabili również Chamora i Sychema, zabierając Dinę, siostrę swoją, z domu Sychema. 27. A gdy oni wyszli, pozostali synowie Jakuba rzucili się na zabitych i złupili miasto w odwecie za zhańbienie. 28. Owce ich i bydło, i osły, i wszystko, co było w domach i na polach, spustoszyli. 29. Także dzieci ich i żony uprowadzili w niewolę. 30. Gdy to wszystko zuchwale uczyniono, rzekł Jakub do Symeona i Lewiego: Sprowadziliście na mnie nieszczęście i uczyniliście mnie znienawidzonym u Kananejczyków i Peryzzytów, mieszkańców tej ziemi. Nas jest niewielu; oni zbiorą się i uderzą na mnie, a ja zostanę zniszczony, ja i dom mój. 31. Odpowiedzieli: Czyż mieli traktować siostrę naszą jak nierządnicę?


Werset 1: Okoliczności upadku Diny

1. WYSZŁA ZAŚ DINA — Powodem upadku Diny było właśnie to wyjście. Rzeczą bowiem kobiet jest pozostawać w domu i tam zajmować się przędzeniem, tkaniem i haftem. Tak czynili starożytni, i z tej przyczyny na weselach, gdy oblubienicę prowadzono w uroczystej procesji z domu ojca do domu oblubieńca, natychmiast towarzyszyła jej u Rzymian ozdobna kądziel z wrzecionem i nicią, jak uczy Brysoniusz za Plutarchem i Pliniuszem w dziele O obrzędzie zaślubin. Pliniusz zaś, w księdze 8., rozdziale 48., podaje przyczynę i pochodzenie tego obyczaju, gdy pisze: „M. Warron zaświadcza, że wełna z wrzecionem i nicią Tanakwili, którą zwano też Cecylią, przetrwała w świątyni Sangusa, a królewska toga falista, przez nią wykonana, w świątyni Fortuny, którą nosił Serwiusz Tuliusz; i stąd się wzięło, że oblubienice odprowadzała ozdobna kądziel z wrzecionem i nicią.” Dina, ponieważ bezczynnie odłożyła kądziel, wyszła i zgubiła siebie oraz Sychemitów. O odosobnieniu kobiet pisałem przy Liście do Tytusa 2,5.

Słusznie o Lewinie, czystej i surowej, lecz skłonnej do wędrówek, śpiewał Marcjalis: „Gdy to Lukryńskiemu, to Awernowi się powierza itd. Wpadła w płomienie, i podążywszy za młodzieńcem, porzuciwszy męża, przybyła jako Penelopa, a odeszła jako Helena.”


Werset 1: Nauka moralna o ucieczce od mężczyzn

Moralnie niech dziewice uczą się tutaj, jak bardzo powinny unikać oczu mężczyzn, aby ani nie pragnęły być widziane, ani widzieć. Sofronios opowiada w Łące duchowej, w rozdziale 179., o pewnej dziewicy, która uciekając przed zalotnikiem, aby go nie gorszyć, usunęła się na pustynię i żyła tam przez 17 lat; za tę ucieczkę otrzymała od Boga podwójny przywilej: po pierwsze, że choć sama widziała wszystkich, jej samej nikt nie widział; po drugie, że choć wzięła ze sobą na pustynię niewiele zapasów i stale z nich jadła, one jednak się nie zmniejszały.

Tenże autor w rozdziale 60. przytacza niezwykły przykład pewnej mniszki, która uciekając przed zalotnikiem, gdy przez posłańców zapytała go, dlaczego ją tak prześladuje i co w niej najbardziej podziwia, a on odpowiedział, że pochłaniają go jej oczy, natychmiast wydłubała sobie oczy i wysłała mu je, aby się nimi nasycił. Zdumiony tym czynem młodzieniec zamienił pożądanie w pokutę i skruchę, a wyrzekłszy się ponęt, przyjął życie zakonne. Chcesz przykładów nowszych? Posłuchaj.

Św. Idzi, jeden z pierwszych towarzyszy św. Franciszka, na zgromadzeniu braci zapytał ich: Co czynicie wobec pokus cielesnych? Rufin odpowiedział: Polecam się Bogu i Najświętszej Dziewicy i padam na twarz jako błagalnik. Jałowiec zaś rzekł: Gdy odczuwam takie myśli, natychmiast mówię: Precz, precz, bo gospoda zajęta. Na to Idzi odparł: Zgadzam się z tobą, bo najlepiej jest uciekać; czystość bowiem jest jak przejrzyste zwierciadło, które mąci się od samego spojrzenia i oddechu.

Z tego samego zakonu brat Roger, mąż święty, nie patrzył żadnej kobiecie w twarz, nawet matce, i to staruszce. Zapytany dlaczego, odpowiedział: „Bo gdy człowiek czyni to, co leży w jego mocy, Bóg ze swej strony czyni to, co należy do Niego, i chroni człowieka od upadku; lecz jeśli człowiek naraża się na niebezpieczeństwo, zwłaszcza w tak śliskiej materii, Bóg pozostawia go jego własnym siłom, którymi długo opierać się nie może.” Jak bowiem magnes przyciąga żelazo, tak mężczyznę przyciąga jego Agnieszka.

Św. Franciszek Ksawery zwykł był mawiać, że do kobiet przychodzi się z większym zagrożeniem czystości lub dobrego imienia niż z pożytkiem. Stąd owa roztropna i surowa reguła naszego Towarzystwa, że nie wolno nam odwiedzać kobiet nawet z powodów pobożności, z wyjątkiem chorych i umierających, i to wyłącznie z towarzyszem, który mógłby być świadkiem wszystkiego, co się dzieje.

Na koniec posłuchaj, czego nierządnica nauczyła św. Efrema: Szedł on z pustyni do miasta, aby ze spotkań zaczerpnąć jakąś pobożną naukę; spotkała go nierządnica, która utkwiła w nim wzrok; gdy Efrem zapytał o przyczynę, nierządnica odpowiedziała: Cóż dziwnego, że na ciebie patrzę, skoro kobieta została uczyniona z mężczyzny? Ty zaś w matkę swoją, to jest w ziemię, z której zostałeś ulepiony, oczy skieruj. Więcej zob. przy Księdze Liczb 25, na końcu.

Mądrze zatem św. Marcin rzekł: „Niech kobieta trzyma się za osłoną murów, której pierwszą cnotą i ukoronowaniem zwycięstwa jest pozostać niewidzianą,” jak opowiada Sulpicjusz, Dialog 2.


Wiek Diny w czasie jej uprowadzenia

DINA — Dina miała około piętnastu lat, gdy została porwana. Wynika to z faktu, że Dina urodziła się niemal w tym samym czasie co Józef, jak wynika z Księgi Rodzaju 30,21 i 24. Józef zaś, który wkrótce potem został sprzedany, miał szesnaście lat, jak wynika z rozdziału 37., wersetu 2.

Ponadto wynika to z faktu, że Symeon i Lewi mieli wówczas około dwudziestu lat, jak za chwilę powiem; byli oni zaś o pięć lat starsi od Diny i Józefa. Zatem uprowadzenie Diny i zagłada Sychemu miały miejsce około dziewięciu lat po odejściu Jakuba z Charanu i przybyciu do Kanaanu, gdy Jakub przeżywał 106. rok życia, mianowicie rok przed śmiercią Racheli i narodzinami Beniamina, o czym zob. następny rozdział, werset 18.


Werset 1: Aby zobaczyć kobiety

ABY ZOBACZYĆ KOBIETY — Po hebrajsku banot, to jest córki, mianowicie dziewice w jej wieku z owej krainy, które wówczas w wielkiej liczbie i wystrojone zebrały się na uroczyste święto, jeśli wierzyć Józefowi Flawiuszowi; taka była ciekawość Diny, za którą zapłaciła swoim porwaniem i tak haniebnym zhańbieniem. Albowiem, jak mówi Tertulian: „Publiczne wystawienie na widok dobrej dziewicy jest doznaniem gwałtu.”

To samo, niestety, widzimy codziennie: dziewice, które wychodzą na spacery z młodzieńcami, wychodzą jako Penelopy, a wracają jako Heleny; wychodzą jako dziewice, a wracają jako mężatki, ba, jako nierządnice.


Werset 2: Książę ziemi

2. KSIĄŻĘ ZIEMI, -- syn księcia Chamora.


Werset 5: Dusza jego przylgnęła do niej

5. DUSZA JEGO PRZYLGNĘŁA DO NIEJ, -- kochał ją gwałtownie i rozpaczliwie: albowiem dusza miłującego bardziej jest tam, gdzie kocha, niż tam, gdzie ożywia.


Werset 7: W Izraelu

7. W IZRAELU, -- przeciwko Izraelowi, ojcu Diny.


Werset 11: Do jej ojca i do jej braci

11. DO JEJ OJCA (to jest ojca Diny, mianowicie do Jakuba) I DO JEJ BRACI, -- mianowicie do Rubena, Symeona, Lewiego i pozostałych braci Diny.


Werset 12: Podwyższcie wiano

12. PODWYŻSZCIE WIANO, -- jakby chciał powiedzieć: Nie żądam, aby Dina jako oblubienica wniosła posag, lecz sam ją wyposażę, ile tylko zechcecie, i to jako zadośćuczynienie za krzywdę wyrządzoną jej i wam przez moje porwanie.


Werset 13: Podstępnie

13. PODSTĘPNIE, -- ponieważ udają pokój, podczas gdy knują rzeź Sychemitów. Św. Tomasz pyta (q. 105, a. 3), czy wolno posługiwać się fortelem, to jest podstępem na wojnie? I odpowiada, że wolno, byleby nie czyniono tego wbrew sprawiedliwości i danemu słowu wiary.


Werset 15: W ten sposób będziemy mogli zawrzeć przymierze

15. Lecz w ten sposób będziemy mogli zawrzeć przymierze. -- Nie dlatego, że zalecali własne obrzezanie, lecz narzucali je Sychemitom, aby w ten sposób ich osłabić.


Werset 17: Jeśli nie zechcecie się obrzezać

17. Jeśli zaś nie zechcecie się obrzezać. -- Nie dlatego, że synowie Jakuba naprawdę chcieli, aby Sychemici wyznawali ich religię, lecz żądali obrzezania, aby ich osłabić, a tym łatwiej wymordować.


Werset 19: I nie zwlekał

19. I NIE ZWLEKAŁ -- Zwróć uwagę na żarliwość i gwałtowność miłości Sychema, który nie mógł znieść żadnej zwłoki.


Werset 21: Ludzie ci są pokojowo usposobieni

21. LUDZIE CI SĄ POKOJOWO USPOSOBIENI. -- Stąd jasno wynika, że Chamor i Sychemici obrzezali się nie z miłości do żydowskiej pobożności i religii, lecz w nadziei zysku i małżeństw z Izraelitami.

NIECH JĄ UPRAWIAJĄ. -- Poprzez zajmowanie się rolnictwem i pasterstwem.


Werset 23: Będą nasze

23. BĘDĄ NASZE, -- przez wzajemne małżeństwa i handel.


Werset 25: Dnia trzeciego

25. DNIA TRZECIEGO, GDY BÓL RAN JEST NAJDOTKLIWSZY. — Józef Flawiusz błędnie podaje, że Sychemici zostali podstępnie napadnięci przez Symeona i Lewiego, gdy oddawali się ucztowaniu i piciu wina.

Po drugie, Kalwin niesłusznie zaprzecza, jakoby trzeciego dnia ból ran był najdotkliwszy: rzecz przeciwną bowiem naucza nie Symeon i Lewi, z których perspektywy i rozumienia Kalwin uważa, że to zostało powiedziane, lecz sam Mojżesz i samo Pismo Święte w tym miejscu: są to bowiem jego własne słowa.

Tego samego naucza Hipokrates w swym dziele O złamaniach, a powód jest taki, że pierwszego dnia odczuwa się jedynie rozcięcie samej rany, które ledwie trwa; drugiego dnia do miejsca rany napływa flegma, która jest humorem łagodnym i delikatnym; trzeciego dnia napływa tam żółć, która będąc ostrą i gorącą wywołuje ból; następnie, gdy napływa krew, pojawia się zapalenie, gorączka itp., które ledwie ustępują w ciągu dwudziestu czterech godzin. Tak mówi Franciszek Valesius, Filozofia święta, rozdział 13.


Werset 25: Symeon i Lewi

SYMEON I LEWI — jako wodzowie z gromadą sług; pozostali bowiem bracia nie uczestniczyli w tej rzezi, lecz po jej dokonaniu ruszyli po łupy, jak wynika z wersetu 27. Symeon miał wówczas około 21 lat, Lewi 20; tak podają św. Jan Chryzostom, Abulensis, Kajetan i Pereriusz, a wynika to z tego, co powiedziano przy wersecie 1.


Czy synowie Jakuba zgrzeszyli

Zapytasz, czy ci synowie Jakuba zgrzeszyli, dokonując tej rzezi Sychemitów? Niektórzy ich usprawiedliwiają na tej podstawie, że sprawiedliwą wojną i podstępem wojennym pomścili krzywdę wyrządzoną ich siostrze i im samym. Skoro bowiem byli cudzoziemcami, posiadając niejako odrębną społeczność, i nie mogli pozwać Chamora i Sychema, jako książąt swego ludu, przed żaden wyższy trybunał, wydaje się, że mieli wobec nich prawo wojny, gdyż żadnym innym sposobem niż wojną i orężem nie mogli naprawić wyrządzonej im krzywdy; a w tej wojnie, ponieważ było ich niewielu, posłużyli się podstępem jako fortelem wojennym, powiadając: „Podstęp czy męstwo — któż pyta w starciu z wrogiem?” Lecz odpowiadam, że zgrzeszyli, ponieważ wbrew paktom zawartym z Sychemitami, werset 15, napadli na nich i wymordowali.

Zgrzeszyli zatem, po pierwsze, kłamstwem podstępnym i zgubnym, jak wynika z wersetu 13. Po drugie, wiarołomstwem: już bowiem przebaczyli krzywdę, przyjąwszy słuszne zadośćuczynienie, i dali rękojmię przymierza, a nawet powinowactwa przez małżeństwo. Po trzecie, nieroztropnością i nieposłuszeństwem, gdyż jako młodzieńcy pałający gniewem podjęli się tak trudnej i niebezpiecznej sprawy bez rady i upoważnienia ojca, o którym wiedzieli, że ten plan całkowicie mu się nie spodoba. Stąd zgrzeszyli także niesprawiedliwością wojny: wojnę tę bowiem wypowiedzieli Sychemitom z własnej, prywatnej władzy, nie publicznej; ta bowiem spoczywała w Jakubie jako głowie i zwierzchniku rodu, a nie w tych dwóch jego synach. Po czwarte, świętokradztwem: obrzezanie bowiem wykorzystali do własnego podstępu i niesprawiedliwej rzezi. Po piąte, okrucieństwem, gdyż napadli na ludzi cierpiących trzeciego dnia ból i niemal konających. Po szóste, nadmierną zemstą: zabili bowiem nie tylko Sychema, lecz wszystkich mężczyzn miasta, wśród których wielu było niewinnych; dzieci i kobiety wzięli w niewolę; złupili wszystkie pola i trzody, a nawet zburzyli mury miasta, jak dostatecznie wskazuje Rdz 49,6. Po siódme, zuchwalstwem i bezbożnością, gdyż wystawili swego ojca Jakuba i całą jego rodzinę na nienawiść, rzeź i grabież Kananejczyków. Tak mówią św. Tomasz, Kajetan, Pereriusz, a także sam Jakub w Rdz 49,5, gdzie powiada: „Symeon i Lewi, narzędzia nieprawości walczące; niech dusza moja nie wchodzi w ich radę, ponieważ w swej zapalczywości zabili męża, a w swej samowoli podkopali mur: przeklęta ich zapalczywość, bo jest uparta; i ich gniew, bo jest srogi.”


Wyjaśnienie pochwały Symeona u Judyty

Powiesz: Judyta w rozdziale 9, wersecie 2, zdaje się chwalić ten czyn i gorliwość Symeona i Lewiego; mówi bowiem: „Boże ojca mego Symeona, który dałeś mu miecz na obronę (po grecku ekdikisin, to jest pomstę) obcych, którzy byli gwałcicielami w swym splameniu, i obnażyli łono dziewicy ku jej hańbie, i wydałeś ich żony na łup, a ich córki w niewolę, i zdobycz na podział między sługi Twoje, którzy płonęli Twoją gorliwością.”

Odpowiadam: Judyta chwali tu nie sprawiedliwość Symeona, lecz Boga, dzięki której dopuścił On, by nieczystych Sychemitów wymordowano, posługując się w tym celu śmiałością i siłą, jak również zbrodnią i wiarołomstwem Symeona i Lewiego. Tak bowiem mówi się, że Bóg daje miecz Kananejczykom, Turkom i poganom, gdy posługuje się ich siłą i orężem do karania grzechów wiernych. Tak w Iz 10 powiedziano: „Rózga mego gniewu jest Asyria.” Tak Attyla mawiał, że jest biczem Bożym. W ten sam zatem sposób Bóg dał miecz, to jest siłę, Symeonowi i Lewiemu do pomszczenia porwania Diny, lecz nie do dokonania tego w taki sposób i z takim wiarołomstwem: tak bowiem go nadużyli; choć bowiem uczynili to z gorliwości, jak mówi Judyta, to jednak owa gorliwość była przeciwna sprawiedliwości, gdyż była przeciwna zawartym paktom; Bóg jednak dopuścił to wszystko i skierował ku ukaraniu zbezczeszczenia dokonanego przez ich księcia.

Powiedziano zatem, że dał Symeonowi miecz zemsty z dwóch powodów: po pierwsze, ponieważ dał mu odwagę, siłę i oręż, których jednak on wiarołomnie nadużył; po drugie, ponieważ dopuścił to wiarołomstwo i ze swego zamysłu skierował je ku pomszczeniu zhańbienia.

Ponadto, tymi słowami Judyta daje do zrozumienia, że lud sprzyjał swemu księciu w tej zbrodni i pomagał mu, wspierał go i chwalił w porwaniu i przetrzymywaniu Diny; a zatem sprawiedliwym wyrokiem Bożym wszyscy zostali objęci tą klęską.

Po trzecie, zwróć tu uwagę na Bożą pomstę za rozpustę i zhańbienie, którą Judyta słusznie odnosi do siebie i do swego czynu, przez który ścięła Holofernesa.

Po czwarte, Judyta mówi, że Bóg oddał cały łup Sychemitów swoim sługom, to jest Symeonowi i Lewiemu, ponieważ mieli gorliwość o czystość, o ile mianowicie ta gorliwość była gorliwością o czystość, lecz nie o ile była nierozsądna, niesprawiedliwa i zmieszana z wiarołomstwem i innymi zbrodniami. Tak Bóg zbudował domy położnym Egipcjanek, które kłamstwem zachowały niemowlęta Hebrajczyków, nie ze względu na kłamstwo, lecz ze względu na pobożne uczucie i dobrodziejstwo wyświadczone niemowlętom: w jednym bowiem i tym samym czynie jest zawsze coś dobrego, co Bóg nagradza, i coś złego, co On nienawidzi i potępia.


Werset 25: Wszystkich mężczyzn

WSZYSTKICH MĘŻCZYZN. — Większość bowiem z nich przyklasnęła swemu księciu porywaczowi i pomagała mu w porwaniu.


Pomsta za zhańbienie w dziejach

Zwróć uwagę, że zhańbienie i porwanie prawie nigdy nie dokonały się bez wielkiej rzezi lub wojny. Świadczy o tym zagłada Troi z powodu porwanej Heleny. Świadczy o tym rzeź Amnona dokonana przez jego brata Absaloma z powodu zhańbionej Tamar. Świadczy o tym rzeź całego pokolenia Beniamina z powodu zgwałconej żony Lewity, Sdz 20. Świadczą wreszcie o tym sami nasi Sychemici. Dlatego mądrze napomina rodziców i wychowawców oraz daje im roztropną radę św. Jan Chryzostom, homilia 59: „Powściągajmy,” mówi, „popędy naszych dzieci i dbajmy o ich czystość itd.; znając ogień pieca, zanim uwikłają się w rozpustę, starajmy się łączyć je w małżeństwa według prawa Bożego.” I pod koniec: „Dlatego proszę, aby podano rękę naszym dzieciom, abyśmy nawet za to, co oni zgrzeszyli, nie ponosili kar jak Heli,” 1 Sm 4.


Werset 26: Zabierając Dinę

26. ZABIERAJĄC DINĘ: — Rupert, za Filonem, podaje, że Dina później wyszła za mąż i była żoną Hioba, o czym zob. Hi 1. Hiob bowiem urodził się wkrótce po Dinie, jak będzie widać w następnym rozdziale, werset 36. Lecz jest to mało prawdopodobne; niczego takiego nie znajduje się ani u Filona, ani u innych starożytnych pisarzy.


Interpretacja tropologiczna: Dina jako dusza ciekawska

Tropologicznie, Filon w dziele O wędrówce Abrahama mówi: Dina jest duszą ciekawską, którą brutalna natura porywa ku rzeczom zmysłowym, które są niebezpieczne; stąd zostaje zhańbiona i traci czystość umysłu, stając się cielesną i oślą: Sychem bowiem, gwałciciel, jest synem Chamora, to znaczy osła; lecz zabijają go Lewi i Symeon, to jest roztropność i męstwo ducha, i w ten sposób przywracają duszy jej integralność.


Werset 29: Żony uprowadzili w niewolę

29. ŻONY UPROWADZILI W NIEWOLĘ. — Skoro Jakub potępia tę rzeź jako wiarołomną i zuchwałą, werset 30, nie ma wątpliwości, że natychmiast rozkazał wypuścić wszystkich jeńców i zwrócić zagrabione dobra, które pozostały.


Werset 30: Zatrwożyliście mnie

30. ZATRWOŻYLIŚCIE MNIE. — Zatrwożyliście mój umysł lękiem i udręką, gdyż napełniliście mnie troską i strachem: bardzo bowiem obawiam się, aby Kananejczycy, szukając pomsty za swoich Sychemitów, nie powstali przeciwko mnie i wam. Po drugie, zatrwożyliście moją sławę, gdyż splamiliście ją tak haniebną rzezią i uczyniliście mnie nienawistnym (po hebrajsku „cuchnącym”) dla Kananejczyków. Po trzecie, zatrwożyliście pokój mojej rodziny, gdyż wystawiliście ją na niebezpieczeństwo śmierci i wzajemnego łupiestwa wśród okolicznych Filistynów.


O karze za wiarołomstwo: Przykłady historyczne

Zwróć uwagę: Wiarołomstwo, podobnie jak krzywoprzysięstwo, nader zaburza wspólnotę z Bogiem i społeczność ludzką, i dlatego zarówno Bóg, jak i ludzie zwykli je ścigać i karać. Tak Sedecjasz, łamiąc przymierze zawarte z Nabuchodonozorem, został przez niego pojmany, pozbawiony królestwa i oślepiony. Tak Saul, gnębiąc Gabaonitów wbrew danej im rękojmi, stał się przyczyną powszechnego głodu i zagłady swoich, 2 Sm 21.

Agatokles, tyran Syrakuz, złamał przysięgę daną wrogom, a zabiwszy jeńców, rzekł śmiejąc się do przyjaciół: „Skoro się najedliśmy, przysięgajmy; zwymiotujmy religijny skrupuł przysięgi;” lecz srogo odpokutował za to wiarołomstwo.

Tissafernes, wódz perski, złamał traktat zawarty z Agesilaosem ze strachu i wypowiedział mu wojnę; Agesilaos chętnie to podjął i powiedział posłom, że jest wielce wdzięczny Tissafernesowi, gdyż swoim krzywoprzysięstwem uczynił sobie wrogami zarówno bogów, jak i ludzi, a stronie przeciwnej — sprzyjającymi, jak poświadcza Plutarch w Laconica.

Aleksander Wielki napadł na pewnych wrogich mu Indów, wbrew danej rękojmi, w czasie marszu; stąd przylgnęła do niego hańba i krótki oraz smutny koniec, jak wszyscy wiedzą; świadkiem jest Plutarch w Żywocie Aleksandra.

Senat kartagiński nie tylko zatwierdził zniszczenie Saguntu przez Hannibala wbrew traktatowi, który Hasdrubal zawarł z Rzymianami, lecz nawet bronił tego w senacie rzymskim. Lecz ten kruczek i to wiarołomstwo zostało pomszczone zagładą Kartaginy.

Teodat, król Gotów, ściskany zewsząd wojną, wysłał posłów do cesarza Justyniana, prosząc o pokój, i ofiarował mu całe władztwo Galów i Italów; potem jednak, ośmielony śmiercią Mundusa, wodza Justyniana, złamał dane słowo i chwycił za broń; lecz w niej poległ i został zabity przez swoich w trzecim roku panowania. Tak podają Prokopiusz i Blondus.

Aistulf, król Longobardów, ponieważ wbrew danemu słowu niósł oręż przeciw papieżowi Grzegorzowi III, papież kazał nieść przed wojskiem formułę pokoju zawieszoną na sztandarze krzyża, a wszyscy wzywali Boga przeciw wiarołomcy; stąd Aistulf, pokonany przez Pepina, nędznie w końcu zginął.

Karol Burgundzki, śmiały i niezwyciężony, w Lotaryngii powiesił 250 Szwajcarów, których podstępnie oszukał, a wkrótce zabił kolejnych 300 pod Granson w roku Pańskim 1476; lecz trzy dni później Szwajcarzy napadli na Karola i zmusili go do ucieczki, a wreszcie w następnym roku całkowicie go pokonali i zabili.

Dlatego słusznie mówi Waleriusz Maksymus, księga 9, rozdział 6: „Wiarołomstwo przynosi rodzajowi ludzkiemu tyle szkody, ile dobra przynosi wierność. Niechaj tedy spotka je nie mniej nagany, niż tamta otrzymuje pochwały.” A Tacyt, księga 1 Roczników: „Zdrajcy są nienawistni nawet tym, których stawiają wyżej:” kochają bowiem sam czyn, nie sprawcę. Znakomicie Augustus, jak podaje Plutarch w Apoftegmatach: „Kocham zdradę, lecz nie pochwalam zdrajców.” Celniej zaś Filip Macedoński, jak podaje Stobajos, mowa 52, powiedział, że kocha zdrady, nie zdrajców.