Korneliusz a Lapide
Spis treści
Streszczenie rozdziału
Józef wraz z braćmi i Egipcjanami opłakuje zmarłego ojca i grzebie go w Hebronie. Po drugie, od wersetu 15 pociesza braci, którzy bali się z powodu swojej zbrodni. Po trzecie, od wersetu 22 umiera i pragnie być pochowany w Kanaanie.
Tekst Wulgaty: Rodzaju 50,1-26
1. „Widząc to Józef, przypadł do twarzy ojca, płacząc i całując go.” 2. „I rozkazał swoim sługom, lekarzom, aby zabalsamowali ojca wonnościami.” 3. „Gdy ci wypełnili jego polecenia, upłynęło czterdzieści dni, bo taki był zwyczaj przy balsamowaniu ciał, i Egipt opłakiwał go przez siedemdziesiąt dni.” 4. „A gdy minął czas żałoby, Józef przemówił do dworu faraona: «Jeśli znalazłem łaskę w waszych oczach, mówcie w uszy faraona,»” 5. „«ponieważ ojciec mój zobowiązał mnie przysięgą, mówiąc: Oto umieram; w grobie moim, który wykopałem sobie w ziemi Kanaan, pochowasz mnie. Pozwólcie mi więc wstąpić i pochować ojca, a potem wrócę.»” 6. „I rzekł do niego faraon: «Idź i pochowaj ojca, jak cię zaprzysiągł.»” 7. „A gdy wyruszył, szli z nim wszyscy starsi domu faraona i wszyscy dostojnicy ziemi egipskiej;” 8. „dom Józefa z braćmi jego, z wyjątkiem małych dzieci oraz trzód i bydła, które zostawili w ziemi Goszen.” 9. „Miał też w swoim orszaku wozy i jeźdźców, i był to zastęp bardzo wielki.” 10. „I przybyli na klepisko Atad, które leży za Jordanem, gdzie справując obrzędy pogrzebowe z wielkim i gwałtownym lamentem, spędzili siedem dni.” 11. „Gdy mieszkańcy ziemi Kanaan to zobaczyli, powiedzieli: «To jest wielka żałoba Egipcjan.» I dlatego nazwano to miejsce «Żałobą Egiptu.»” 12. „Synowie Jakuba uczynili więc, jak im przykazał,” 13. „i zanieśli go do ziemi Kanaan, i pochowali go w podwójnej pieczarze, którą Abraham nabył wraz z polem jako posiadłość grobową od Efrona Chetyty, naprzeciw Mamre.” 14. „I wrócił Józef do Egiptu z braćmi swoimi i całym orszakiem, po pochowaniu ojca.” 15. „Po jego śmierci bracia jego, bojąc się i mówiąc między sobą: «Może będzie pamiętał krzywdę, którą poniósł, i odpłaci nam za całe zło, które mu wyrządziliśmy,»” 16. „posłali do niego, mówiąc: «Ojciec twój przykazał nam przed śmiercią,»” 17. „«abyśmy ci powiedzieli w jego imieniu: Proszę, przebacz nieprawość braciom twoim i grzech oraz złość, którą wobec ciebie popełnili; my również prosimy, abyś odpuścił tę winę sługom Boga ojca twego.» Gdy Józef usłyszał te słowa, zapłakał.” 18. „I przyszli do niego bracia jego, i upadłszy na twarz przed nim, rzekli: «Jesteśmy twoimi sługami.»” 19. „Odpowiedział im: «Nie bójcie się; czyż możemy się sprzeciwiać woli Bożej?»” 20. „«Wy zamyślaliście przeciwko mnie zło, lecz Bóg obrócił to w dobro, aby mnie wywyższyć, jak teraz widzicie, i ocalić wiele ludów.»” 21. „«Nie bójcie się; ja będę żywił was i dzieci wasze.» I pocieszył ich, i mówił do nich łagodnie i czule.” 22. „I mieszkał w Egipcie z całym domem ojca swego, i żył sto dziesięć lat. I oglądał synów Efraima do trzeciego pokolenia. Również synowie Machira, syna Manassesa, urodzili się na kolanach Józefa.” 23. „Po tych wydarzeniach powiedział do braci swoich: «Po mojej śmierci Bóg nawiedzi was i wyprowadzi was z tej ziemi do ziemi, którą przysiągł Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.»” 24. „A gdy ich zaprzysiągł i powiedział: «Bóg was nawiedzi; zabierzcie kości moje z sobą z tego miejsca»;” 25. „umarł, dożywszy stu dziesięciu lat życia. I zabalsamowany wonnościami, został złożony w trumnie w Egipcie.”
Werset 2: Balsamowanie Jakuba
„Lekarzom, aby zabalsamowali ojca wonnościami,” mianowicie balsamem, mirrą, kasją i innymi aromatami, które zarówno chronią ciało przed rozkładem, jak i nadają mu przyjemną woń. W sztuce balsamowania ciał wyróżniali się szczególnie Egipcjanie; świadczą o tym do dziś mumie, czyli ciała pochowane wiele setek lat temu, które teraz wydobywa się i sprzedaje, a które służą aptekarzom za lekarstwa: sprowadza się je bowiem z Egiptu. Herodot w księdze III i Diodor w księdze I opisują egipski zwyczaj balsamowania.
W sensie anagogicznym Raban mówi: „Szczęśliwa jest ta dusza, która zabalsamowana wonnościami cnót, przebywając w trumnie ciała, zachowywana jest na życie wieczne.”
Werset 5: „Który wykopałem”
„Wykopałem,” to znaczy nabyłem. Tak samo Ozeasz „wykopał,” to jest nabył sobie żonę, Oz 3,3. Stąd wyrażenie to oznacza nabyć, jak wyjaśniłem w tamtym miejscu. „Wykopać” oznacza tu kupić.
Zarzucisz: W wersecie 13 powiedziano, że nie Jakub, lecz Abraham nabył tę pieczarę grobową. Odpowiadam: Abraham ją nabył; lecz ponieważ później Chetyci wszczęli z Jakubem spór o tę samą pieczarę, Jakub został zmuszony nabyć ją po raz drugi. Inni wyjaśniają to tak: „który wykopałem,” czyli nabyłem, to znaczy: który nabył mój dziadek Abraham, którego jestem synem i dziedzicem. Jednak uważam, że „wykopałem” należy tu rozumieć po prostu dosłownie; albowiem w tej obszernej podwójnej pieczarze można było wykuć rozmaite groby; Jakub zatem wykopał sobie swój własny. Tak twierdzą Vatablus, Pereriusz i inni.
Werset 10: Klepisko Atad
Klepisko to nazywano po hebrajsku Atad, od mnóstwa cierni. Miejsce to leży, jak mówi Prokopiusz, w pobliżu Jerycha; jego obecna nazwa to „Bet-Hagla,” to jest „dom kręgu.” Gdy bowiem opłakiwali tam zmarłego Jakuba, stali wokół ciała w kształcie kręgu i wieńca. Tak podaje św. Hieronim, z tą różnicą, że mówi, iż obchodzili ciało dokoła, co było zwyczajem starożytnych pogan, jak wynika z Homera i Wergiliusza; a wtedy wołali do zmarłego „Witaj” i „Żegnaj,” i życzyli mu lekkiej ziemi, pokoju i spoczynku, jak naucza Kirchmann w księdze III dzieła O pogrzebach, rozdziały 3 i 9.
„Za Jordanem.” To znaczy: dla przybywających z Kanaanu; dla przybywających zaś z Egiptu Atad leży po tej stronie Jordanu.
Uwaga: Józef ze swoimi ludźmi odprawił ten lament w Atad, nie zaś w Hebronie, gdzie ojciec miał być pochowany, aby — gdyby tak długo przebywali w Hebronie, to jest w głębi Kanaanu — nie wzbudzili wśród Kananejczyków jakiegoś podejrzenia o zdradę albo nie popadli z nimi w kłótnie czy wojnę. W Atad zatem Józef z całym swoim orszakiem opłakiwał ojca przez siedem dni; stamtąd udał się do Hebronu i pochowawszy tam ojca, natychmiast wrócił do domu. Tak podaje św. Augustyn.
Werset 16: Bracia wysyłają wiadomość do Józefa
„Wysłali wiadomość.” Wysłali posłańca lub legata, być może Beniamina, który był niewinny i bratem rodzonym Józefa, aby prosił o te rzeczy od Józefa nie tyle w swoim własnym imieniu, ile w imieniu zmarłego ojca. Wydaje się, że bracia tutaj kłamią i nadużywają imienia ojca, aby — świadomi swej winy — mogli się nim osłonić. Ojciec bowiem, pewny na podstawie doświadczenia cnoty, łagodności i miłości Józefa okazanej braciom, nie obawiał się dla nich żadnego zła z jego strony; a gdyby się obawiał, powiedziałby to Józefowi jeszcze za życia i wyjednałby im pełne przebaczenie oraz zapomnienie przeszłych krzywd.
Werset 17: „Sługom Boga ojca twego”
„Abyś sługom” (tak należy czytać za Hebrajczykami, Grekami i Rzymianami, nie „słudze”) „Boga ojca twego” — to znaczy, abyś nam przebaczył, nam, którzy jesteśmy sługami Boga — Boga, powiadam, prawdziwego i ojcowskiego, którego czcił twój ojciec — niegodziwość, którą wobec ciebie popełniliśmy.
Werset 19: Józef zapłakał
„Józef zapłakał”, bolał bowiem, że bracia jego są niespokojni i nie dowierzają jego pojednaniu. Józefus Flawiusz opowiada to wiernie: Józef nie chciał się mścić; wiedział bowiem, że rozkosz zemsty jest chwilowa, lecz rozkosz miłosierdzia — wieczna.
Werset 19: „Czyż możemy sprzeciwiać się woli Bożej?”
„Nie bójcie się: czyż możemy sprzeciwiać się woli Bożej?” Zatem — powiada Melanchton — zdrada Judasza i sprzedanie Józefa są w takim samym stopniu dziełem Boga, jak powołanie Piotra. Podobnie i Kalwin.
Odpowiadam: przede wszystkim Septuaginta tłumaczy to jako: „Nie bójcie się, ja należę do Boga”, to znaczy jestem Jego sługą; a Chaldejczyk oddaje to: „Nie bójcie się, ja boję się Boga”, jakby chciał powiedzieć: Daleki jestem ja, sługa i naśladowca Boga, od jakiegokolwiek pragnienia zemsty czy żądzy odwetu. Tak św. Jan Chryzostom i Bellarmino, ks. II O utracie łaski, rozdz. 11. Suarez również tłumaczy naszą wersję: „Czyż możemy sprzeciwiać się woli Bożej”, mianowicie Jego woli, abym wam przebaczył?
Lecz dla zrozumienia naszej wersji należy zauważyć: Bóg swoją wolą absolutną postanowił przed wszystkim posłać Józefa do Egiptu — czy to sam, czy przez jego braci — i tam go wywyższyć, a przez niego zaradzić powszechnemu głodowi. Następnie przewidział, że złość braci będzie odpowiednim ku temu środkiem, jeśli pozwoli im wykonać nienawiść, którą powzięli przeciw Józefowi. Bóg zatem mądrze postanowił na to pozwolić i skierować to ku wspomnianemu celowi.
Zauważ po drugie: Bóg ma podwójną wolę i opatrzność wobec grzechów — po pierwsze, wolę dopuszczającą, lecz nie popychającą do grzechu, jak twierdzi Kalwin; po drugie, wolę kierującą, przez którą kieruje grzech ku sprawiedliwej karze lub jakiemuś innemu dobru wspólnemu albo prywatnemu. Żadnej z tych dwóch wól Bożych człowiek nie może właściwie się opierać. Obie bowiem przebywają w samym tylko Bogu i zależą od wolności Boga.
Błędnie zatem Cyceron, chcąc obronić wolność ludzkiej woli, zaprzeczył, jakoby podlegała ona Bogu i była przez Niego rządzona; stąd słusznie powiedział o nim św. Augustyn, ks. V O Państwie Bożym, rozdz. 9: „Cyceron, chcąc nas uczynić wolnymi, uczynił nas świętokradcami.”
Zarzucisz: A zatem człowiek nie może się opierać także grzechowi; wynika to bowiem z konieczności z dopuszczającej woli Boga. Odpowiadam: Z tej woli Boga grzech nie wynika z konieczności, lecz nieomylnie, podobnie jak wynika z Bożego przewidzenia; grzech bowiem nie następuje po woli Boga, lecz ją poprzedza: jest bowiem jej przedmiotem. I tak, zanim Bóg chce dopuścić grzech, przewiduje go i widzi, że nastąpi, jeśli zechce go dopuścić. Albowiem właściwą i pozytywną przyczyną grzechu jest wola człowieka; wola Boża zaś jest jedynie przyczyną dopuszczającą grzechu, będącą tylko warunkiem koniecznym (przyczyną, bez której grzech by nie nastąpił).
Zauważ po trzecie: Józef tutaj, aby okazać, że zapomniał o krzywdzie braci, oraz aby ją umniejszyć i pocieszyć braci, na wzór ludzi pobożnych i świętych, odnosi ten grzech swoich braci do obu wól Boga. Stąd po hebrajsku brzmi: „Czy ja jestem na miejscu Boga?” — to znaczy „Czy ja jestem Bogiem?” — który mianowicie tak dogodnie i stosownie to wszystko rozporządził i urządził, jakby chciał powiedzieć: Skoro Bóg, rządzący i koordynujący wszystko swoim skinieniem, postanowił posłać mnie do Egiptu i postawić mnie nad nim — zarówno dla mojego dobra, jak i dla waszego, a właściwie dla wspólnego dobra wszystkich, mianowicie dla ulżenia powszechnemu głodowi — i w tym celu dopuścił waszą zbrodnię, przez którą sprzedaliście mnie do Egiptu, i posłużył się nią jako środkiem do tego mojego wyniesienia: daleki jestem od karania tych, których zbrodnia obróciła się ku mojemu najwyższemu dobru, i których Bóg chce zachować przy życiu. Raczej powinniśmy się radować z tak szczęśliwego obrotu spraw, który z woli i opatrzności Bożej przydarzył się mnie i wam z waszej zbrodni; i wszystko to należy przypisać i poddać woli Boga, który zarówno na to dopuścił, jak i to skierował. Że taki jest sens, wynika z tego, co następuje, oraz z rozdziału 45, wersetów 5 i 8.
Tak mówią Interpretatorzy i Doktorzy, a zwłaszcza św. Jan Chryzostom, homilia 64, i św. Ambroży, ks. O Józefie, rozdz. 12; a za nimi Ludwik Molina, cz. I, kwestia 19, artykuł 9, dysputa 2. Podobnie Apostoł, w Liście do Rzymian 11, aby poruszyć pogan ku współczuciu, aby nie oburzali się, lecz raczej współodczuwali smutek z powodu niewiary Żydów, mówi, że ich niewiara i występek stały się zbawieniem pogan: ponieważ mianowicie głoszenie Ewangelii i heroldowie Ewangelii, to jest Apostołowie, odrzuceni przez Żydów, zwrócili się ku poganom i doprowadzili ich do wiary, zbawienia i łaski. I dodaje Apostoł, że Bóg „zamknął wszystkich w niewierze”, to znaczy dopuścił, by wszyscy zostali zamknięci pod grzechem, „aby nad wszystkimi się zmiłować” — jakby chciał powiedzieć: Zatem i wy, poganie, naśladujcie Boga, i jak Bóg się nad wami zmiłował, tak i wy miejcie miłosierdzie nad Żydami.
Tak Święci, poddając wszystko woli Bożej, usprawiedliwiali winy i utrapienia wyrządzone im przez innych i przyjmowali je ze spokojem i pogodą ducha: jak Dawid, który złorzeczenie Szimeja odniósł do woli Boga, chcącego ukarać jego grzechy, i dlatego nie chciał, aby go karano. I Machabeusze, którzy swe cierpienia znosili jako przyjęte od Boga i jako Bożą karę. Sofroniusz wspomina pewnego Opata, któremu uczeń przez nieuwagę podał do stołu bardzo gorzkie zioła; Opat zataił tę sprawę. Gdy uczeń później spróbował tych samych ziół, rozpoznał swój błąd i prosił o przebaczenie. Opat mu odpowiedział: „Wolą Bożą było, abyś mi takie potrawy podał. Gdyby bowiem Bóg chciał inaczej, sprawiłby, że podałbyś coś innego.” Jest to bowiem akt wielkiej pokory, oddania się i zgodności z wolą Bożą, w czym polega doskonałość ludzka i anielska.
Przeczuł to niejasno pogański Pitagoras, który wśród złotych wierszy i nauk swej etyki, umieścił te słowa wśród pierwszych: „Cokolwiek cierpień śmiertelnicy znoszą z woli bogów, / jak twój los przyniósł, nie wzbraniaj się cierpliwie znosić; / lecz nie należy gardzić lekarstwem.”
Werset 20: „Wy knuliście przeciwko mnie zło”
„Knuliście” tylko, ponieważ swoich machinacji — jako ludzie — przeciwko mnie, gdy Bóg mnie strzegł, nie mogliście doprowadzić do końca.
Werset 21: „Łaskawie i łagodnie”
Po hebrajsku brzmi: „mówił do ich serca.” Niech wierni to widzą, niech widzą i niech władcy naśladują łaskawość i łagodność Józefa, a właściwie Chrystusa, który mówi: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem.”
Łaskawy był cesarz Aleksander Sewer; matka i żona wyrzucały mu to, mówiąc: „Uczyniłeś godność cesarską bardziej miękką i godną pogardy.” On odpowiedział: „Lecz bezpieczniejszą i trwalszą.”
Cesarz Konstancjusz skazał na wygnanie porywaczy pewnej dziewicy; rodzice oburzali się, że nie zostali ukarani śmiercią. Wtedy on powiedział: „Niechaj do tego stopnia obwiniają prawa łaskawości; lecz cesarzowi przystoi przewyższać innych prawami najłagodniejszego ducha.”
Tak Karol Wielki, gdy jego córka dopuściła się nierządu z sekretarzem Eginhartem, obojga winnych śmierci, nie ukarał śmiercią, lecz złączył ich małżeństwem. Sprawę obszernie opisuje Lipsjusz, ks. II Napomnienia polityczne, rozdz. 12, nr 12.
Rudolf, cesarz austriacki, stawszy się łagodniejszym z surowszego, powiedział: „Żałowałem niekiedy, że byłem surowy i srogi; łagodny i skłonny do przebaczenia — nigdy.”
Pewien człowiek prosił Ludwika XII o dobra pewnego obywatela Orleanu, który był najzaciętszym wrogiem Ludwika w czasie, gdy Ludwik był tylko księciem Orleanu i pozostawał w sporze z królem Francji Karolem VIII. Temu Ludwik odpowiedział z prawdziwie królewskim duchem: „Proś mnie o coś innego, a twoje zasługi otrzymają nagrodę. Zapomnij o tamtym człowieku: król Francji nie mści krzywd księcia Orleanu” — jakby chciał powiedzieć: Stawszy się królem, nie chcę mścić krzywd wyrządzonych mi w czasie mojego księstwa.
Alfons, król Aragonii, jak zaświadcza Panormitanus, zapytany, dlaczego jest tak łagodny wobec wszystkich, nawet złych, odpowiedział: „Ponieważ sprawiedliwość zjednywa dobrych, a łaskawość złych.” A gdy jego poddani skarżyli się na nadmierną łagodność: „Cóż więc — powiedział — chcecie, żeby rządziły niedźwiedzie i lwy? Łaskawość jest właściwa ludziom, dzikość bestiom. Wolę wielu ocalić swoją łaskawością, niż niewielu zgubić swoją surowością.” Ktoś mu zarzucił: Strzeż się, by twoja łaskawość nie doprowadziła do zguby. Na to odpowiedział: „Wręcz przeciwnie, muszę wiele znosić, abym nie popadł w nienawiść.” Tenże król, zapytany, co najbardziej skłania przeciwników, odpowiedział: „Sława bycia wyrozumiałym i łagodnym.”
Tenże król, maszerując przeciwko Wenecjanom z ustawionym wojskiem, gdy oni wyszli mu naprzeciw i pokornie prosili o pokój, a jego ludzie pragnęli wymusić od nich, co się da, Alfons odpowiedział: „Za udzielenie pokoju nie uważam żadnej innej nagrody, jak dać pokój wrogom, którzy padli przede mną na kolana.” Słusznie mówi Owidiusz: „Stosowną rozkoszą ludzi jest ratować bliźniego: / i żadna sztuka nie zjedna lepszej przychylności.”
Widzimy to teraz w Belgii.
Werset 22: Józef żył sto dziesięć lat
Taki jest okres życia Józefa: Józef został sprzedany przez swoich braci w szesnastym roku życia, sto siódmym roku Jakuba i roku świata 2216. Znosił niewolę i więzienie przez trzynaście lat. Wyprowadzony z więzienia, został władcą Egiptu w trzydziestym roku życia, sto dwudziestym pierwszym ojca, roku świata 2230. Wezwał ojca Jakuba do Egiptu i radośnie go tam przyjął w trzydziestym dziewiątym roku życia, sto trzydziestym ojca, roku świata 2239, który był dziewiątym od jego wywyższenia i władzy, a dziesiątym po śmierci Izaaka. Józef zmarł w sto dziesiątym roku życia, osiemdziesiątym od swego wywyższenia, pięćdziesiątym czwartym po śmierci ojca, roku świata 2310, sto czterdzieści cztery lata przed wyjściem Mojżesza i Hebrajczyków z Egiptu.
Moralnie, św. Jan Chryzostom, homilia 67 i ostatnia, mówi: „Czy widziałeś, jak nagrody są większe niż trudy, a wynagrodzenia obfitsze? Przez trzynaście lat znosił niewolę i więzienie; przez osiemdziesiąt lat sprawował władzę królewską.”
„Także synowie Machira.” „Synowie”, to znaczy syn: albowiem Machir spłodził tylko jednego; jest to enallaga (zamiana) liczby. Tak św. Augustyn.
„Urodzili się na jego kolanach”, to znaczy, że Józef adoptował syna Machira jako własnego, gdy tylko się urodził, i dlatego posadził go i przyjął na swoich kolanach, jak uczyniła Rachela, rozdział 30, werset 3.
Werset 24: „Zabierzcie kości moje z sobą”
„Zabierzcie kości moje z sobą”, abym mógł być pochowany z ojcem, dziadkiem i pradziadkiem w Kanaanie, ziemi obiecanej nam przez Boga. Zob. co powiedziano w rozdziale 47, wersetach 29 i 30. To właśnie mówi Paweł, Hbr 11,22: „Przez wiarę Józef, umierając, wspomniał o wyjściu synów Izraela i dał polecenie co do swoich kości.”
Lecz tego, jak mówi św. Jan Chryzostom, nie uczynił bezmyślnie; miał bowiem dwa cele: po pierwsze, aby Egipcjanie, pamiętający jego dobrodziejstwa, nie mieli — skoro według swego zwyczaju chętnie czynili z ludzi bogów — ciała sprawiedliwego jako okazji do bałwochwalstwa; po drugie, aby byli całkowicie pewni i bezpieczni, że powrócą. „I można było widzieć rzecz nową i przedziwną: ten, który żywił cały Izrael w Egipcie, był też przewodnikiem powrotu i tym, który miał ich wprowadzić do ziemi Izraela.” Izraelici dotrzymali obietnic złożonych Józefowi, gdyż wychodząc z Egiptu, zabrali ze sobą kości Józefa i przenieśli je do Kanaanu, i pochowali w Sychem, jak zapisano w Joz 24,32.
Anagogicznie, Raban mówi: „Józef, brzydząc się zamieszkiwaniem w ziemi egipskiej, tęsknił za ziemią obiecaną, abyśmy, dopóki trwamy na tym pielgrzymowaniu, pragnęli prawdziwej ojczyzny, ziemi żyjących, obiecanej sprawiedliwym, i życzyli sobie przeniesienia tam po śmierci.” Dlatego też wzdychajmy często z Psalmistą: „Biada mi, że moje wygnanie się przedłuża! Mieszkałem z mieszkańcami Kedaru. Tęskni i słabnie dusza moja do przedsionków Pana.”
Podobne do rad Józefa i Jakuba — to jest pobożne i niebiańskie — były umierające napomnienia i życzenia innych Patriarchów i Świętych: Mojżesza, Pwt 31 i 32; Jozuego, rozdział 24; Dawida, 2 Sm 22 i 23; Elizeusza, 2 Krl 13; Matatiasza, 1 Mch 2.
Słowa umierających Świętych i pobożnych mężów
Tak św. Bazyli, umierając, pouczał tych, którzy się wokół niego zgromadzili, świętą nauką, a mówiąc: „W ręce Twoje, Panie, polecam ducha mojego”, z radością oddał ducha. Świadkiem jest Nazjanzeński, mowa 20.
Św. Ambroży, umierając, powiedział: „Nie żyłem w taki sposób, żebym się wstydził żyć wśród was. Lecz i umierać się nie boję, bo mamy dobrego Pana.”
Św. Augustyn, umierając, powiedział: „Nie jest rzeczą dziwną, że padają belki i kamienie, i że śmiertelni umierają.”
Św. Jan Chryzostom, na wygnaniu i w wielkim utrapieniu, pisząc do papieża Innocentego krótko przed swoją śmiercią, powiedział: „Trzeci już rok przebywamy na wygnaniu, wystawieni na zarazę, głód, wojnę, nieustanne najazdy, niewymowną samotność, codzienną śmierć i izauryjskie miecze.” W końcu, wyczerpany tym wszystkim i umierając, rzekł: „Chwała Tobie, Panie, za wszystko”, jak podaje Nicefor, księga 13, rozdział 37.
Św. Marcin, umierając, z oczami i rękami wzniesionymi ku niebu, nigdy nie ustawał swym niezwyciężonym duchem w modlitwie; a gdy kapłani prosili go, by ulżył swemu biednemu ciału, obracając się na bok, powiedział: „Pozwólcie mi raczej patrzeć ku niebu niż ku ziemi, aby duch mój, mający już wyruszyć w drogę do Pana, skierowany był ku górze.” Powiedziawszy to, ujrzał stojącego przy nim diabła; do którego rzekł: „Co tu robisz, krwawa bestio? Nie znajdziesz we mnie nic zgubnego. Łono Abrahama mnie przyjmie”, jak relacjonuje Sulpicjusz.
Św. Fulgencjusz, dotknięty najcięższą chorobą, powiedział: „Panie, daj mi teraz cierpliwość, a potem przebaczenie.” I prosząc swoich o wybaczenie błędów, i rozdając ubogim resztę pieniędzy, odszedł z tego życia.
Św. Grzegorz, pisząc blisko śmierci do patrycjuszki Rustykany, powiedział: „Gorzkość duszy, nieustanne podrażnienie i udręka podagry dręczą mnie, tak że ciało moje wyschło jakby w grobie. Dlatego proszę, abyście modlili się za mnie, bym prędzej został wyprowadzony z tego więzienia.”
Św. Hilarion, jak świadczy św. Hieronim, umierając mówił: „Wyjdź, czemu się boisz, duszo moja? Czemu się wahasz? Przez blisko siedemdziesiąt lat służyłaś Chrystusowi, a boisz się śmierci?”
Św. Bernard, umierając, powiedział: „Te trzy rzeczy zachowywałem w życiu, które wam polecam: po pierwsze, ufałem własnemu osądowi mniej niż osądowi innych; po drugie, gdy mnie skrzywdzono, nie szukałem zemsty na tym, kto mnie skrzywdził; po trzecie, nigdy nie chciałem nikomu dawać zgorszenia; a jeśli kiedykolwiek się zdarzyło, łagodziłem je, jak mogłem.”
Gerard, brat św. Bernarda, umierając, powiedział: „Chwalcie Pana z niebios, chwalcie Go na wysokościach.”
Ferdynand, król Kastylii, umierając, powiedział: „Panie, królestwo, które od Ciebie otrzymałem, Tobie zwracam; umieść mnie, błagam, w światłości wiecznej.”
Karol, król Sycylii, umierając, powiedział: „O próżne myśli ludzkie! Cóż mi teraz z królestwa? O ileż lepiej byłoby być biedakiem, nie królem!”