Korneliusz a Lapide

Księga Rodzaju XIV


Spis treści


Streszczenie rozdziału

Babilończycy pokonują w wojnie Pentapolitańczyków; pośród nich zostaje pojmany także Lot, którego Abram w wersecie 14 uwalnia, kładąc trupem Babilończyków. Dlatego Abram, radując się ze zwycięstwa, w wersecie 18 składa dziesięcinę Melchizedekowi i otrzymuje od niego błogosławieństwo.


Tekst Wulgaty: Rdz 14,1-24

1. I stało się w owym czasie, że Amrafel, król Szinearu, i Arioch, król Ellasaru, i Kedorlaomer, król Elamitów, i Tidal, król Goim, 2. wszczęli wojnę przeciw Berze, królowi Sodomy, i przeciw Birszy, królowi Gomory, i przeciw Szinabowi, królowi Admy, i przeciw Szemeberowi, królowi Seboim, oraz przeciw królowi Beli, czyli Soaru. 3. Wszyscy oni zebrali się w Dolinie Leśnej, która jest teraz Morzem Słonym. 4. Przez dwanaście lat służyli bowiem Kedorlaomerowi, a w trzynastym roku zbuntowali się przeciw niemu. 5. Dlatego w czternastym roku przyszedł Kedorlaomer i królowie, którzy byli z nim, i pobili Refaitów w Aszterot-Karnaim, i Zuzytów wraz z nimi, i Emitów w Szawe-Kiriataim, 6. i Chorytów w górach Seir, aż po równiny Paranu, które są na pustyni. 7. I zawrócili, i przybyli do Źródła Miszpat, czyli do Kadesz, i pobili całą krainę Amalekitów oraz Amorytę, który mieszkał w Chasazon-Tamar. 8. I wyszedł król Sodomy, i król Gomory, i król Admy, i król Seboim, oraz także król Beli, czyli Soaru; i ustawili szyk bojowy przeciw nim w Dolinie Leśnej: 9. mianowicie przeciw Kedorlaomerowi, królowi Elamitów, i Tidalowi, królowi Goim, i Amrafelowi, królowi Szinearu, i Ariochowi, królowi Ellasaru: czterej królowie przeciw pięciu. 10. Dolina Leśna miała zaś wiele dołów smołowych. I tak królowie Sodomy i Gomory zawrócili i uciekli, i tam padli; a ci, którzy ocaleli, uciekli w góry. 11. I zabrali wszystkie dobra Sodomy i Gomory oraz wszystko, co należało do żywności, i odeszli; 12. a także Lota i jego dobra, syna brata Abramowego, który mieszkał w Sodomie. 13. A oto jeden ze zbiegów oznajmił to Abramowi Hebrajczykowi, który mieszkał w dolinie Mamre Amoryty, brata Eszkola i brata Anera; ci bowiem zawarli przymierze z Abramem. 14. Gdy Abram usłyszał, że jego krewny Lot został pojmany, zgromadził swoich wyćwiczonych sług, urodzonych w jego domu, w liczbie trzystu osiemnastu, i ścigał aż do Dan. 15. I podzieliwszy swoich, napadł na nich w nocy, i pobił ich, i ścigał ich aż do Choby, która leży na lewo od Damaszku. 16. I sprowadził z powrotem wszystkie dobra, oraz Lota, swego krewnego, wraz z jego dobrami, a także kobiety i lud. 17. Wyszedł zaś król Sodomy na jego spotkanie, gdy wracał po pogromie Kedorlaomera i królów, którzy byli z nim, do doliny Szawe, czyli do Doliny Królewskiej. 18. Lecz Melchizedek, król Salemu, wyniósłszy chleb i wino — był bowiem kapłanem Boga Najwyższego — 19. pobłogosławił mu i rzekł: „Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, który stworzył niebo i ziemię; 20. i niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, pod którego osłoną twoi nieprzyjaciele są w twoich rękach”. I dał mu dziesięcinę ze wszystkiego. 21. I rzekł król Sodomy do Abrama: „Daj mi ludzi, a resztę zatrzymaj sobie”. 22. A on odpowiedział mu: „Podnoszę rękę do Pana, Boga Najwyższego, posiadacza nieba i ziemi, 23. że od nitki wątku aż po rzemyk sandała nie wezmę nic z tego, co twoje, abyś nie powiedział: Ja wzbogaciłem Abrama. 24. Z wyjątkiem tego, co zjedli słudzy, oraz części mężów, którzy poszli ze mną: Anera, Eszkola i Mamrego — niech oni wezmą swoje części”.


Werset 1: Amrafel, król Szinearu

„Amrafel, król Szinearu” — król Babilonu, jak powiedziałem w rozdziale 11, wersecie 2. Ten Amrafel wydaje się więc być trzecim lub czwartym po Nimrodzie, pierwszym królu i tyranie Babilonu. Co więcej, ów Amrafel był pierwszym i głównym wodzem tej wojny.

Zapytasz: Dlaczego więc Józef Flawiusz nazywa tę wojnę wojną i wojskiem Asyryjczyków? Odpowiadam: Pod imieniem Asyryjczyków rozumie Babilończyków, gdyż wówczas monarchia asyryjska i babilońska były już jedną i tą samą; wszyscy bowiem ci królowie byli poddanymi króla Asyryjczyków, mianowicie monarchy Ninusa.

Wydaje się zatem, że Ninus, przeniósłszy stolicę monarchii z Babilonu do Niniwy, ustanowił w Babilonie innego króla lub wicekróla, którego następcą był ów Amrafel.

Zauważ: Wojna ta wydaje się była miała miejsce około pięciu lat po wyjściu Abrahama z Charanu do Kanaanu, które nastąpiło w 75. roku życia Abrahama, Rdz 12,4. Dzieje bowiem Abrahama, od rozdziału 12 aż dotąd, łatwo wymagają pięciu lat; podobnie pięciu lat wymaga to, co opowiedziane jest od tego rozdziału aż do rozdziału 16, mianowicie aż do narodzin Izmaela, które nastąpiły w dziesiątym roku od powołania Abrahama, jak to widać z Rdz 16,3.

Wojna ta nastąpiła zatem około 80. roku życia Abrahama, który był 30. rokiem Ninusa Młodszego. Albowiem Abram urodził się w 43. roku Ninusa Starszego, który panował w sumie 52 lata. Abram miał zatem dziewięć lat, gdy umarł Ninus Starszy. Po Ninusie nastąpiła jego żona Semiramida, która panowała 42 lata. Po niej z kolei nastąpił jej syn Ninus Młodszy, który panował 38 lat. 80. rok życia Abrahama przypada więc na 29. lub 30. rok Ninusa Młodszego.

„I Arioch, król Ellasaru”. Hebrajczycy, tekst chaldejski i Septuaginta mają „król Ellasaru”. Być może jest to miasto w Celesyrii, które Stephanus nazywa Ellas, znane także pod nazwą Pontus, jak tłumaczy je tutaj nasz tłumacz. Inaczej Tostatus i Pereriusz rozumieją tutaj Pontus jako Hellespont, tak iż Arioch ten miałby być królem Hellespontu i stamtąd przybył z pomocą innym wymienionym tu królom. Lecz uczeni ci sprowadzają tego Ariocha do Pentapolis ze zbyt odległego miejsca.

„Kedorlaomer, król Elamu” — król Persów, którzy, pochodząc od Elama, syna Sema, zwani byli Elamitami i Elimejczykami. Tak Diodor. Ów Kedorlaomer wydaje się być pochodnią tej wojny; pobudził bowiem innych królów przeciw Pentapolitańczykom, aby tych, których niegdyś sobie podporządkował, a którzy teraz się buntowali, na nowo poddać pod swoje jarzmo.

„I Tidal, król Goim” — król górnej Galilei, która zwana była „Goim” (czyli „narodów”), ponieważ zamieszkiwana była przez sąsiednie ludy, Arabów i Egipcjan, jak świadczy Strabon (księga XVI), z powodu jej żyzności oraz dogodności handlowych, jakie zapewniały jej znakomite porty. Dlatego później, gdy Żydzi nadali tej krainie nazwę Galilei, była nazywana „Galileą Pogan”. Tak Andreas Masius do Joz 12,9.

Inaczej Mikołaj z Liry i Tostatus rozumieją tutaj „narody” jako tułaczy i zbiegów z różnych ludów, którym ów Tidal udzielił schronienia w swoim królestwie.


Werset 2: Bela, czyli Soar

„Bela, czyli Soar”. To, co wcześniej nazywano Belą, później nazwano Soar, to jest „małe” — po tym, jak Lot wyjednał dla niego u Boga przebaczenie jako dla małego, aby mógł się tam schronić i nie zostało strawione we wspólnym pożarze Pentapolis, jak to widać z Rdz 19,22.

Symbolicznie św. Ambroży, w księdze II O Abrahamie, rozdział 7: „Pięciu królów, mówi, to pięć zmysłów naszego ciała: wzrok, węch, smak, dotyk i słuch. Czterej królowie to powaby cielesne i światowe; albowiem ciało człowieka, podobnie jak świat, składa się z czterech żywiołów. Słusznie nazywani są królami, gdyż grzech ma swoje panowanie i wielkie królestwo. Nasze zmysły zatem łatwo oddają się rozkoszom doczesnym i bywają pochwycone pewną mocą tych rozkoszy. Albowiem rozkoszy cielesnych i powabów tego świata nie zwycięża nikt prócz umysłu duchowego, przylgniętego do Boga i odrywającego się całkowicie od rzeczy ziemskich. Wszelkie odchylenie (takie bowiem znaczenie ma po hebrajsku Lot) bywa przez nie pochwycone”.


Werset 3: Dolina Leśna i Morze Słone

„W Dolinie Leśnej, która jest teraz Morzem Słonym” — w pięknej dolinie, obsadzonej drzewami niczym las, która po pożarze Sodomy została przemieniona w Jezioro Asfaltowe, i dlatego nazwana została Morzem Słonym. Albowiem Pentapolis, po pożarze, zostało przez Boga zalane owymi słonymi wodami, tak iż żadne zwierzę nie mogło tam żyć, skąd też morze to nazywane jest Morzem Martwym.


Werset 4: Zbuntowali się

„Zbuntowali się.” Po hebrajsku maradu, „zbuntowali się, zrzucili jarzmo”.


Werset 5: Refaici i inne ludy

„I porazili Refaitów.” Mojżesz wspomina tu mimochodem, że Kedorlaomer wraz ze swymi sprzymierzeńcami, zanim wszczął wojnę przeciw zbuntowanym Pentapolitom, najpierw spustoszył cztery sąsiednie ludy, aby nie mogły nieść pomocy buntownikom — mianowicie Zuzytów, Emitów, Chorytów i Refaitów. Refaici, jak się zdaje, byli olbrzymami, potomkami olbrzyma Rafy, i zamieszkiwali ziemię Baszan, którą z tego powodu nazwano ziemią olbrzymów (Pwt 3,13).

Rabini sądzą, że nazwa „Refaici” pochodzi od Orpy, synowej Noemi (Rt 1), albowiem twierdzą, że olbrzym Goliat, którego zabił Dawid, narodził się z Orpy. Tego samego zdania był Prudencjusz w swojej Hamartigenii, gdy mówiąc o Orpie powiada, że ona, wzgardziwszy Noemi, wolała „żywić ród na wpół dzikiego Goliata”. Jest to jednak baśń, ponieważ Orpa pisze się przez ajin, Rafa zaś bez ajin, a ajin nigdy nie wypada z rdzenia.

Po drugie, Forerius w komentarzu do Iz 26,14 sądzi, że nazwa „Refaici” pochodzi od rapha, to jest „leczyć, uzdrawiać”, gdyż olbrzymi byli ludźmi zdrowymi, krzepkimi i muskularnymi.

Po trzecie, inni wywodzą „Refaitów” od rapha, w znaczeniu „rozwiązywać”, ponieważ olbrzymi samym swym ogromnym i straszliwym wyglądem rozwiązywali siły i ścięgna ludzi.

Po czwarte, Pineda w komentarzu do Hi 26,5 oraz Sanchez do Iz 26,14 sądzą, że „Refaici” wzięli swą nazwę od Rafy, ojca Goliata, który zrodził czterech synów olbrzymów (2 Sm 21); i od niego wszyscy olbrzymi nazwani zostali „Refaitami”. Podobnie Anakici nazwani zostali olbrzymami od pierwszego swego przodka Anaka. Lecz przeciw temu staje to, że Mojżesz, pisząc po hebrajsku, nazywa ich „Refaitami”; zatem na długo przed Dawidem i Goliatem, w czasach Mojżesza i Jozuego, olbrzymi nazywani byli „Refaitami”, gdyż w Księdze Jozuego niejednokrotnie wzmiankuje się o „Refaitach”. Wydaje się więc, że Refaici otrzymali swą nazwę od swego przodka Rafy, który był starszy od Mojżesza.

Można by odpowiedzieć, że Mojżesz nie nazywał ich „Refaitami”, lecz „Nefilim” albo „Anakitami”, i że redaktor Pięcioksięgu nazwał ich nazwą wówczas używaną, „Refaitami”, podobnie jak w Rdz 14,14 miasto Dan, które za czasów Mojżesza zwane było Leszem, później, po zdobyciu przez Danitów, zostało nazwane Dan. Lecz znów przeciw temu staje to, że redaktorem Pięcioksięgu był Jozue lub ktoś inny mu współczesny, który znacznie wyprzedził czasy Dawida i Goliata. Nadto Anakici istnieli już za czasów Mojżesza, jak wynika z Pwt 1,28. A wiadomo, że już wówczas tak ich nazywano od ich przodka Anaka, który poprzedzał Mojżesza; zatem to samo trzeba powiedzieć o „Refaitach”.

„W Asztarot-Karnaim.” Po hebrajsku jest Asztarot Karnaim, to jest „Asztarot o dwóch rogach”, albo „dwurożna”. Było to miasto stołeczne Oga, króla Baszanu (Joz 12), miasto za Jordanem, tak nazwane od dwurożnego bałwana Asztarte, który tam był czczony. Asztarte zaś była boginią — albo bogiem — Sydończyków, jak świadczy Pismo (1 Krl 11,5). Asztarte to to samo co Księżyc; Księżyc zaś jest dwurożny, gdy wzrasta lub maleje. Tak Pereriusz.


Werset 6: Choryci

„I Chorytów.” Słowo Choryci oznacza troglodytów, to jest tych, którzy mieszkają pod ziemią w grotach i jaskiniach. Tutaj jednak jest to nazwa własna ludu zamieszkującego górę Seir, to jest w Idumei, który później wypędził Ezaw.


Werset 7: Źródło Miszpat i Kadesz

„Źródło Miszpat, to jest Kadesz.” To znaczy „źródło sądu”; tak nazwane albo dlatego, że tam Bóg sądził i ukarał Pentapolitów, albo dlatego, że tam Bóg sądził Mojżesza i Aarona (Lb 27,14), tam bowiem Mojżesz wraz z Aaronem uderzył w skałę i wytrysnęły wody. Kadesz leży na granicy Idumei i pustyni Sin.

„Cały kraj Amalekitów.” Powiesz: Amalek nie był jeszcze narodzony, gdyż był wnukiem Ezawa (Rdz 36,12). Odpowiadam: Mojżesz przez antycypację nazywa tę krainę „Amalekitów”, ponieważ później była przez Amalekitów posiadana — podobnie jak Kadesz tutaj, które wtedy nie nosiło jeszcze tej nazwy, jest tak nazwane przez antycypację.

„Chasason-Tamar.” To jest En-Gedi, jak wynika z 2 Krn 20,2, tak nazwane od hazazon, to jest „cięcie”, oraz tamar, to jest „palma”, ponieważ były tam gaje palmowe, w których Amoryci zajęci byli ścinaniem i przycinaniem.

Adrichemius, idąc za św. Hieronimem, Eucheriuszem i Chaldejczykiem, opisuje je jako „Miasto palm”. Było to miasto Amorytów, później zwane En-Gedi.

Pozostałe nazwy własne to nazwy miejscowości. Zobacz tu sposób działania Boga, który zwykł karać bezbożnych przez bezbożnych, bezbożni są bowiem rózgą i biczem Boga. Tak ukarał Żydów przez Chaldejczyków, Chaldejczyków przez Persów, Persów przez Greków, Greków przez Rzymian, Rzymian przez Gotów.

Asztarot, czyli Asztarte, była boginią Syryjczyków i Palestyńczyków, którą Grecy i Rzymianie zwali Dianą i Junoną. Stąd św. Augustyn tutaj, w Kwestii 16, twierdzi, że w języku punickim, który wywodzi się z hebrajskiego, Junonę nazywano Asztarte. Otóż ta Diana to Księżyc, i nazywa się ją Asztarot Karnaim, to jest „dwurożną”. Wydaje się więc, że to miasto zwało się Asztarotkarnaim od bałwana Diany, który był w nim czczony. To, że ową Dianę, jako tożsamą z Księżycem, zwykle malowano i przedstawiano z dwurożnym sierpem księżyca na czole, ukazują starożytne posągi i monety. Tak Delrio.

Inaczej rabin Nachmanides: sądzi on bowiem, że ta Asztarte zwana jest Karnaim, to jest „dwurożną”, dlatego że to miasto wraz ze swym bałwanem Asztarte położone było na górze dwurożnej, czyli o dwóch wierzchołkach.

Po drugie i pewniej, Pereriusz utrzymuje, że Miszpat i Meriba to to samo: źródło Miszpat jest bowiem tym samym, co wody Meriba, to jest „sprzeciwu” (Lb 20,13). To źródło zwane jest więc Miszpat, to jest „sądu”, albo Meriba, to jest „sporu, kłótni, szemrania i sprzeciwu”, ponieważ tam Żydzi z powodu braku wody szemrali przeciw Panu i niejako spierali się z Nim w procesie i sądzie. Lecz ponieważ Bóg ten spór zwyciężył i rozstrzygnął cudem, gdy w sposób cudowny dał wody ze skały, i tak okazał się świętym wśród nich — stąd to źródło i miejsce zostało później nazwane Kadesz, to jest „święte”, jak wynika z Lb 20,13. Źródło to znajduje się naprzeciw Petry Arabskiej. Zobacz Adrichemiusa.


Werset 10: Doły smołowe

Dolina Leśna miała wiele dołów smołowych. Mojżesz dodaje to, aby zaznaczyć, że król Sodomy ze swoimi ludźmi wybrał to miejsce do bitwy z tym zamysłem i podstępem, by wrogowie babilońscy, nieobeznani z tymi miejscami jako cudzoziemcy, wpadli w te doły podczas walki. Lecz wyrokiem Bożym stało się przeciwnie, mianowicie że sami Sodomici, pokonani i ogarnięci popłochem, wpadli we własne doły.

I tam padli. Nie sami królowie Sodomy i Gomory (ci bowiem uciekli i ocaleli, jak wynika z wersetu 17), lecz ich żołnierze częścią padli od miecza, częścią zaś z popłochu i bezładnej ucieczki runęli w doły smołowe. Tak Abulensis.

Bóg dopuścił, by Pentapolici tu ulegli, aby tym ciosem i karą przywieść ich do opamiętania i poprawy życia; lecz na próżno: i dlatego niedługo potem zniszczył ich ogniem niebieskim.


Werset 12: Pojmanie Lota

A także Lota. Bóg dopuścił, by Lot został pojmany w Sodomie, by ukarać jego pochopny i zmysłowy wybór, którym, zwiedziony żyznością miejsca, przedłożył mieszkanie wśród najbardziej bezbożnych Sodomitów. Niewola Lota była jednak niesprawiedliwa, i dlatego Abram wyzwolił go w sprawiedliwej wojnie. Choćby bowiem Kedorlaomer napadł na zbuntowanych Pentapolitów w sprawiedliwej wojnie, nie mógł jednak tknąć Lota, który był obcym i przybyszem. Co więcej, Kedorlaomer, jak się zdaje, podporządkował sobie Pentapolitów raczej z ambicji i żądzy panowania niż z jakiegokolwiek sprawiedliwego tytułu; cała więc jego wojna wydaje się być niesprawiedliwa, a w konsekwencji Abram słusznie go ścigał i pokonał.


Werset 13: Abram Hebrajczyk

Abram Hebrajczyk. Tutaj po raz pierwszy znajduje się przydomek „Hebrajczyk”. Możesz zapytać: skąd Hebrajczycy zostali tak nazwani? Odpowiadam po pierwsze: od Ebera, który był prapradziadem Abrama. Hebrajczycy zatem zostali tak nazwani jako potomkowie Ebera — nie wszyscy, lecz tylko ci, którzy, pochodząc przez Abrama, Izaaka i Jakuba, gdy języki zostały pomieszane w Babel, zaczerpnęli od swego przodka Ebera i zachowali pierwotny język hebrajski wraz z prawdziwą wiarą, religią i pobożnością jedynego Boga: oni bowiem nazywani są synami Ebera, to jest Hebrajczykami (Rdz 10,21). Tak twierdzą św. Hieronim, Akacjusz, Józef Flawiusz, Euzebiusz, Kajetan, Tostatus, Eugubin oraz św. Augustyn w II księdze Sprostowań, rozdziale 14, gdzie odwołuje to, co powiedział w I księdze De Consensu Evangelistarum, rozdziale 14, mianowicie że Hebrajczycy zostali tak nazwani od Abrama, jakby „Abrejczycy”: to bowiem, że nie jest to prawdą, wynika z tego miejsca, gdzie sam Abram nazwany jest Hebrajczykiem; a także z tego, że Abram pisze się przez alef, Hebraeus zaś przez ajin.

Po drugie, „Hebrajczyk” wywodzi się od rdzenia abar, to jest „przekroczył”, jakbyś rzekł: ten, który przekracza, mieszkaniec drugiego brzegu rzeki, zaeufratejczyk — podobnie jak my nazywamy ludzi zamorskimi, zaalpejskimi, zamozańskimi — ponieważ Abram i Hebrajczycy, pochodzący z Chaldei, przekroczyli Eufrat, by zamieszkać w Palestynie. Stąd Abram tutaj, po przekroczeniu Eufratu i osiedleniu się w Kanaanie, po raz pierwszy nazwany jest Hebrajczykiem. Tak też Septuaginta i Akwila tłumaczą tu „Hebrajczyk” jako perates, to jest „ten, który przekracza”, albo, jak tłumaczy św. Augustyn tutaj w Kwestii 29, „zarzeczny”. Tak twierdzą Teodoret, św. Jan Chryzostom, Orygenes, Diodor, Rupert, Burgensis tutaj oraz Ribera w komentarzu do Jon 1.

Teodoret dodaje, że „Hebrajczyk” wywodzi się od Eufratu, mianowicie od jego przekroczenia: „Hebra bowiem,” mówi, „w języku syryjskim oznacza to samo, co Eufrat.” Stąd w obu słowach występują niemal te same litery, tak iż „Hebrajczyk” znaczy to samo, co „Eufratejczyk”. Być może Mezopotamczycy z powodu częstego przekraczania nazywali swą rzekę Eufrat „Hebra”, to jest „przeprawą” — podobnie jak Żydzi nazywali Jordan w miejscu jego brodu Bet-Abara, to jest „dom albo miejsce przeprawy” (J 1,28).

Ci zatem, którzy najpierw zostali nazwani Hebrajczykami od Ebera, później również nazwani zostali Hebrajczykami od przekroczenia Eufratu, to jest „tymi, którzy przekraczają”, mieszkańcami zarzecznymi; obie bowiem etymologie odnoszą się do Hebrajczyków.

Zauważ, że w tej bitwie Abram po raz pierwszy nazwany jest Hebrajczykiem, aby zaznaczyć, że Abram — nie Sodomita, nie Palestyńczyk, nie Syryjczyk, lecz Hebrajczyk — przez to zwycięstwo dawał przygrywkę Hebrajczykom, którzy pod wodzą Jozuego mieli być w podobny sposób zwycięskimi i chwalebnymi w tej samej Kanaan, i mieli ją całą wojną podbić, jak im to Bóg obiecał. Tak Abram tutaj jakby rozpoczyna posiadanie Kanaanu i pierwszy stawia w niej swą zwycięską i triumfującą stopę.


Werset 14: Trzystu osiemnastu wyćwiczonych mężów

Policzył swoich wyćwiczonych mężów. Po hebrajsku jest iarek chanichav, to jest „przeliczył swoich wprawionych”, czyli „swoich wyćwiczonych ludzi”, których już nauczył władania żelazem i bronią, aby przebywając obco wśród bezbożnych i niewiernych, mógł się przeciw ich krzywdom bronić w sprawiedliwej wojnie. Posiadał bowiem prawo wojny, ustanowiony przez Boga jako niezależny książę swojej licznej rodziny, oddzielonej od innych ludów.

Swoich domowników, to jest sług urodzonych w jego własnym domu. Tak ma hebrajski.

Aż do Dan. To miasto za czasów Abrahama i Mojżesza zwało się Lais albo Leszem; i tak je zapisał Mojżesz. Ale ten, kto zebrał te pisma Mojżeszowe, w miejsce Lais wstawił nazwę Dan, jaką nosiło po Mojżeszu (Joz 19,47). Inni sądzą, że Mojżesz nazwał je Dan duchem proroczym, ponieważ przewidywał, że tak będzie nazwane; lecz pierwsze zdanie jest słuszniejsze.

Trzystu osiemnastu. „Abyś wiedział” (mówi św. Ambroży, O Abrahamie, rozdział 3) „że nie wyrażono tu wielkości liczby, lecz zasługę wyboru: Abram bowiem zaciągnął tych, których uznał za godnych, by być zaliczonymi do wiernych, którzy mieli uwierzyć w mękę naszego Pana Jezusa Chrystusa. T bowiem, które po grecku oznacza 300, jest znakiem krzyża; I oraz H, które oznaczają 10 i 8, są początkiem i skrótem greckiego imienia Jezus, jeśli napiszesz IHT w ten sposób; brakuje tylko litery S, aby było pełne imię Jezus.” Abram więc zwyciężył bardziej zasługą wiary niż licznym wojskiem. Tak twierdzą św. Ambroży, Eucheriusz oraz Rupert w księdze V, rozdziale 15.

Tu zauważ: To zwycięstwo Abrahama miało miejsce w pobliżu Dan, jak wynika z wersetu 14, które później Filip Tetrarcha nazwał Cezareą Filipową na cześć cesarza Tyberiusza — gdzie Piotr jasno wyraził to ciemne i symboliczne wyznanie wiary Abrahama, mówiąc: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16).

Podobnie tenże św. Ambroży w I księdze O wierze do Gracjana, oraz papież Liberiusz w liście do Wschodnich, a także Rupert tutaj sądzą, że przez tych 318 żołnierzy Abrahama, ojca wierzących, byli prefigurowani 318 Ojcowie, bojownicy wiary, którzy w zwycięskiej Nicei pokonali i potępili niewiernego Ariusza. Wszystkie jednak te interpretacje należy rozumieć symbolicznie i alegorycznie. Mojżesz bowiem napisał te rzeczy po hebrajsku, nie po grecku; ale Duch Święty mógł tak pokierować sprawami, aby również w języku i Kościele greckim (który miał być najświetniejszy, i na który dlatego te pisma hebrajskie miały być przetłumaczone) zawierały one swoje misteria.


Werset 15: Nocny atak

I podzieliwszy swoich towarzyszy, rzucił się na nich nocą. Jest prawdopodobne, że Abram sam prowadził jeden oddział: trzech swoich sprzymierzeńców, mianowicie Anera, Eszkola i Mamre, podzielił, jak się zdaje, na trzy oddziały, aby zamknąć wrogowi wszystkie drogi ucieczki, a atakując ich z czterech stron, porazić ich strachem, sprawiając, że uznają, iż są ze wszystkich stron otoczeni przez wielką armię, i tak wszystkich pogrążonych we śnie i winie pokonać.

Zauważ tu wojskowe męstwo, roztropność, czujność, wiarę, sprawiedliwość Abrahama, a nadto jego miłość, przyjaźń i wspaniałomyślność tak wobec Lota, jak i wobec swoich sprzymierzeńców i przyjaciół. Tak Leonidas, król Lacedemończyków, wpadłszy z trzystu mężami do obozu Kserksesa, który był najliczniejszy, nie ustał w zabijaniu, aż wyczerpany padł; on, który był rzekł do swoich: „Spożywajcie obiad, towarzysze, jakbyście mieli wieczerzać w podziemiach.” Zobacz tu, jak łatwo Bóg obala wszelką potęgę świata i jak może zbawiać przez nielicznych równie dobrze, jak przez licznych.


Werset 17: Król Sodomy wychodzi na spotkanie Abrama

Wyszedł król Sodomy, bądź z gór, bądź z miasta Sodomy, do którego, choć już zostało złupione przez wroga, schronił się ucieczką.

Na jego spotkanie, aby pogratulować Abrahamowi zwycięstwa, złożyć mu podziękowania i odzyskać od niego swoich obywateli wyzwolonych spod wroga.

W dolinie Szawe, która jest doliną królewską. Ponieważ ta dolina została później nazwana doliną króla Melchizedeka, jak ma Septuaginta, być może dlatego, że w pobliżu tej doliny Melchizedek wyszedł na spotkanie zwycięskiemu Abrahamowi, pobłogosławił go i złożył Bogu ofiarę. Albo z pewnością ta dolina była nazwana „królewską”, to jest rozległą i wspaniałą; stąd Józef Flawiusz nazywa ją równiną królewską. Nazywa się ją zatem doliną Szawe, to jest „równą”, nazywa się ją także „doliną wspaniałą” z powodu jej wdzięku, ponieważ leży obok Jordanu i ciągnie się aż do Morza Martwego. Tak Borchardus.


Werset 18: Melchizedek — chleb i wino

Lecz Melchizedek. Wydaje się, że Abram, wracając do domu z Dan i z Doliny Szawe do Hebronu lub do doliny Mamre, zboczył nieco ku Salem, aby odwiedzić Melchizedeka jako króla tak pobożnego i tak sławnego, oraz aby przez niego złożyć dziękczynienie i ofiarę Bogu za odniesione zwycięstwo. Melchizedek, dowiedziawszy się, że Abram się zbliża, wyszedł mu na spotkanie.

Możesz zapytać: kim był ten Melchizedek? Po pierwsze, heretycy melchizedekianie nauczali, że Melchizedek był Duchem Świętym: bowiem to On jest Melchizedekiem, czyli „królem sprawiedliwości”; lecz to jest herezja.

Po drugie, Orygenes i Dydym przypuszczali, że Melchizedek był aniołem.

Po trzecie, Żydzi, jak świadczy św. Hieronim w swoich Quaestiones, utrzymują, że Melchizedek był Semem, synem Noego: Sem bowiem żył aż do czasów Abrahama i Melchizedeka.

Mówię po pierwsze, jest rzeczą wiary, że Melchizedek był prawdziwym i jedynie człowiekiem. Był bowiem królem Salem i kapłanem, który wyszedł na spotkanie Abrahama i mu pobłogosławił, jak tu jest powiedziane. Tak twierdzi Epifaniusz, Herezje 56; Cyryl i inni powszechnie.

Mówię po drugie, bardziej prawdopodobne jest, że Melchizedek nie był Semem, lecz jednym z drobnych królów Kananejczyków, który pobożnie i święcie żył pośród bezbożnych Kananejczyków. Tak twierdzi Teodoret, Euzebiusz i powszechnie starożytni, ponieważ genealogia Sema jest spisana w Księdze Rodzaju, podczas gdy Melchizedek jest bez genealogii, jak mówi Apostoł, Hbr 7. Po drugie, ponieważ Sem ze swoimi potomkami zajął Wschód, Cham zaś ze swoim ludem zajął ziemię Kanaan, w której leżała Salem i której królem był Melchizedek: był więc Chamitą i Kananejczykiem, a nie Semem ani Semitą. Zob. komentarz do Hbr 7,7.

Mówię po trzecie, Melchizedek znaczy „król sprawiedliwości”; od jego sprawiedliwości i świętości temu królowi nadano i przypisano to imię Melchizedek. Imię to nie było zatem tytułem wspólnym dla wszystkich królów Jerozolimy, jak chce Kajetan, w taki sposób, w jaki imię Faraon było wspólne królom Egiptu, a później Ptolemeusz; oraz jak imię Abimelek było wspólnym tytułem królów Palestyny w czasach Abrahama. Raczej imię Melchizedek było osobistym imieniem tego konkretnego króla; on sam bowiem był typem Chrystusa, sprawiedliwego i Świętego nad świętymi. Stąd św. Ignacy w liście do Filadelfijczyków oraz Suidas podają, że Melchizedek pozostał królem, najwyższym kapłanem i dziewicą przez całe swoje życie.

Mówię po czwarte, Melchizedek był typem Chrystusa: po pierwsze, w imieniu i jego etymologii, obaj bowiem byli królami sprawiedliwości; po drugie, w urzędzie i stanie, obaj bowiem byli królami Salem, czyli pokoju; po trzecie, w pochodzeniu, obaj bowiem byli bez ojca i matki, Hbr 7,2; po czwarte, w wieku i trwaniu, obaj bowiem są przedstawieni w Piśmie jako, by tak rzec, wieczni; po piąte, w arcykapłaństwie; po szóste, w kapłaństwie eucharystycznym. Zob. komentarz do Hbr 7,16 i nast.

Król Salem. Św. Hieronim w liście 126 do Ewagriusza sądzi, że ta Salem nie jest Jerozolimą, lecz innym miastem położonym blisko Scytopolis, gdzie chrzcił Jan, J 3,23 — w którym, jak mówi Hieronim, do dziś pokazuje się pałac Melchizedeka, lecz, jak się zdaje, na skutek pospolitego błędu. Być może Jeroboam i jego następcy, aby rozsławić swój pałac, mówili, że był on pałacem Melchizedeka. Ojcowie bowiem powszechnie nauczają, że Melchizedek był królem Salem, czyli Jerozolimy: tak twierdzi Ireneusz, Euzebiusz z Cezarei i z Emesy, Apolinary, Józef Flawiusz, Targum chaldejski, Prokop, Abulensis, Andreas Masius, Izydor, a z nich Ribera w komentarzu do Hbr 7; jest to też tradycja Żydów. Jerozolima bowiem dawniej zwana była Jebus i Salem, jak wynika z Ps 76,3 w tekście hebrajskim. Co więcej, Józef Flawiusz w księdze VII Wojny żydowskiej, rozdziale 18, a po nim Hegezyp i Izydor podają, że Jerozolima została założona przez Melchizedeka.

Wynosząc chleb i wino. Wynosząc (po hebrajsku hotsi, czyli „wyniósł”) chleb i wino — nie dla pokrzepienia żołnierzy ani na ucztę zwycięstwa, jak chcą Kalwin i Chemnitz: żołnierze bowiem byli już syci ze zdobyczy, jak wynika z wersetu 24; lecz na ofiarę pokojową, składaną w dziękczynieniu za zwycięstwo udzielone Abrahamowi przez Boga. Wynika to, po pierwsze, z tego, co dodano: „Był bowiem kapłanem”, jakby chciał powiedzieć: Wyniósł chleb i wino na ofiarę, ponieważ był kapłanem, którego właściwym zadaniem jest składanie ofiary. Po drugie, ponieważ w Ps 110, Hbr 7 i gdzie indziej sławione jest kapłaństwo, a w konsekwencji ofiara Melchizedeka. Otóż nigdzie indziej ofiara Melchizedeka, jej obrzęd i sposób, nie są opisane jak tylko tutaj; dlatego wyniósł tu chleb i wino w tym celu, aby je ofiarować Bogu zgodnie ze swoim zwyczajem w ofierze. Melchizedek miał więc zwyczaj składać Bogu w ofierze chleb i wino. Po trzecie, ponieważ starożytni rabini, których przytacza i za którymi idzie Galatinus, w księdze X De Arcanis Catholicae Veritatis, oraz Genebrardus w swojej Chronologii pod hasłem Melchizedek, tłumaczą to jako „ofiarował chleb i wino”. Hebrajczycy bowiem używają czasownika hotsi w kontekście ofiar, jak wynika z Sdz 6,18. Po czwarte, ponieważ Apostoł w Hbr 7 przeciwstawia ofiarę Melchizedeka ofierze aaronowej i mówi, że Chrystus jest kapłanem na wzór nie Aarona, lecz Melchizedeka. Otóż kapłani aaronowi ofiarowali wszelkiego rodzaju zwierzęta: zatem Melchizedek nie ofiarował tych ani ofiary krwawej, lecz bezkrwawą, mianowicie chleb i wino. Po piąte, jest to powszechne zdanie Ojców: Ireneusza, Cypriana, Augustyna, Hieronima, Teodoreta, Euzebiusza, Ambrożego i innych, których przytacza Bellarmin w księdze I De Missa, rozdział 6.

Stąd jest jasne, że Msza święta jest ofiarą i że Chrystus składał ofiarę nie tylko na krzyżu, lecz także podczas Ostatniej Wieczerzy, a zatem że Eucharystia nie jest tylko Sakramentem, lecz także ofiarą. Zarówno bowiem Dawid, jak i Apostoł mówią, że Chrystus jest kapłanem na wzór nie Aarona, lecz Melchizedeka. Lecz takim nie był na krzyżu, ponieważ na krzyżu złożył ofiarę krwawą, która zatem była raczej na wzór Aarona niż Melchizedeka. A więc takim był podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy ofiarował Bogu Eucharystię pod postaciami chleba i wina, na wzór Melchizedeka. Tak powszechnie nauczają wszyscy Ojcowie, których przytacza Bellarmin w już wspomnianym miejscu.

Zauważ: Melchizedek najpierw ofiarował Bogu chleb i wino w ofierze, mianowicie spalając część chleba i wylewając część wina jako libację, czyli wylewając je Bogu w dziękczynieniu za zwycięstwo Abrahama. Następnie pozostałą część chleba i wina rozdał żołnierzom Abrahama do dzielenia, czyli do spożycia: taki bowiem był zwyczaj w ofierze pokojowej. Podobnie Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy ofiarował chleb i wino, konsekrując je i przeistaczając w ofiarę Eucharystyczną, a następnie rozdał je Apostołom do spożycia i nakazał im podobnie składać je w ofierze i dzielić.

Był bowiem kapłanem. Po hebrajsku vehu cohen, „a on sam był kapłanem”, to jest, ponieważ on sam był kapłanem: podaje to bowiem rację, dlaczego wyniósł chleb i wino, mianowicie dlatego, że z nich przygotowywał ofiarę. Że te słowa należą do tego, co poprzedza w tym wersecie, a nie do następującego wersetu 19, jak chcą Innowacy, jest jasne z tekstu hebrajskiego, greckiego, chaldejskiego i łacińskiego, które wszystkie łączą te słowa w tym samym wersecie z tym, co poprzedza, mianowicie z wersetem 18, a nie z tym, co następuje w wersecie 19. Mylą się więc Innowacy, którzy sądzą, że Melchizedek jest tu nazwany kapłanem jedynie dlatego, że pobłogosławił Abrahama, jak następuje.

Tak często hebrajskie vav, znaczące „i”, jest brane jako spójnik przyczynowy ki, znaczący „ponieważ, bowiem, zaiste”; jak w Ps 95,5: „Jego jest morze, i (czyli ponieważ, jak tłumaczy św. Hieronim) On je uczynił”. Iz 64,5: „Rozgniewałeś się, i (ponieważ) zgrzeszyliśmy”. Łk 1,42: „Błogosławiona jesteś między niewiastami, i (ponieważ) błogosławiony jest owoc Twojego łona”, i często gdzie indziej.

Kapłan. Innowacy tłumaczą to jako „książę”; bowiem hebrajskie cohen jest tak brane w 2 Sm 8,18, gdzie synowie Dawida są nazywani „kapłanami”, to jest książętami. Lecz właściwie cohen oznacza tylko kapłana, a jedynie niewłaściwie i rzadko oznacza księcia. Że tu oznacza kapłana, jest jasne: po pierwsze, zarówno z tego, co poprzedza, jak i z tego, co następuje, gdyż nie do księcia, lecz do kapłana należy zarówno składanie ofiary, jak i błogosławienie; po drugie, ponieważ Septuaginta, Chaldejczyk, Filon, Józef Flawiusz i rabini tak to tłumaczą; po trzecie, ponieważ mówi „Boga Najwyższego” — był więc kapłanem, gdyż nie mówi się właściwie „Książę Boga Najwyższego”, lecz właściwie mówi się „Kapłan Boga Najwyższego”; po czwarte, ponieważ św. Paweł tak to tłumaczy w Hbr 7,1, kiedy mówi: „Ten bowiem Melchizedek, król Salem, Kapłan Boga Najwyższego”.

Św. Dionizy zauważa w rozdziale 8 O hierarchii niebiańskiej, że Melchizedek jest nazywany kapłanem Boga Najwyższego nie tylko dlatego, że sam służył Bogu, lecz także dlatego, że nawracał innych i zachęcał ich do wiary w Niego oraz do Jego kultu.


Werset 19: Błogosławił go

Błogosławił go. To znaczy, Melchizedek pobłogosławił Abrama, jak wyższy błogosławi niższemu. Melchizedek bowiem był typem Chrystusa, kapłana wiecznego, podczas gdy Abram przekazał swoim potomkom Lewitom jedynie kapłaństwo czasowe. Pobłogosławił go zaś, mówiąc: „Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego”, czyli przez Boga albo wobec Boga Najwyższego, jakby chciał powiedzieć: Niech Abram będzie błogosławiony i obdarzony dobrami przez Boga Najwyższego, tak jak On sam zaczął mu błogosławić, udzielając mu tego tak znamienitego zwycięstwa. Tak mówi Lipomanus, który zauważa tu trzy kapłańskie czynności Melchizedeka: pierwszą jest to, że ofiarował chleb i wino; drugą, że pobłogosławił zwycięskiego Abrama; trzecią, że przyjął od niego dziesięciny.

„Który stworzył”. Po hebrajsku jest kone, czyli „posiadacz”, „który posiadł” lub „który nabył”; lecz Bóg jest posiadaczem nieba i ziemi dlatego, że jest ich Stwórcą, i z tytułu stworzenia nabył je sobie i uczynił swoimi. Tak w wersecie 22 Bóg jest nazwany posiadaczem (czyli stwórcą, a zatem posiadaczem) nieba i ziemi. Podobnie Ps 139,13 mówi: „Ty posiadłeś (czyli ukształtowałeś, a kształtując, posiadłeś) moje nerki”.


Werset 20: Dał mu dziesięcinę

Dał mu dziesięcinę. To znaczy, Abram dał dziesięciny Melchizedekowi, jak wynika z Hbr 7,4. Tak twierdzi Józef Flawiusz i inni powszechnie. Mylą się więc niektórzy Żydzi, którzy przeciwnie utrzymują, że to Melchizedek dał dziesięciny Abramowi. Ich rozumowanie jest takie: Dziesięciny dał ten, kto poprzedził i kto pobłogosławił Abrama; lecz tym jest Melchizedek; a zatem Melchizedek dał dziesięciny. Lecz przesłanka większa jest fałszywa. U Hebrajczyków bowiem częsta jest zamiana osób: często przechodzą oni z jednej osoby na drugą bez wymieniania ich i zostawiają to, by domyślić się tego z dialogu lub innych okoliczności.

Tropologicznie św. Ambroży mówi tu: „Kto zwycięża, nie powinien przypisywać sobie zwycięstwa, lecz oddać je Bogu. Tego naucza Abraham, który przez swój triumf stał się pokorniejszy, a nie pyszniejszy: złożył bowiem ofiarę i dał dziesięciny”.

Dziesięciny. Jedno z dziesięciu, mówi Chaldejczyk. Zobacz tu, jak wiara i rozum naturalny skłaniają nas do dawania Bogu dziesięciny, choć absolutnie ich nie nakazują; i w tym sensie dziesięciny można nazwać prawem natury, choć ściśle mówiąc są one prawem pozytywnym — mianowicie boskim w starym prawie, a ludzkim w nowym prawie. Jakub poszedł w tym za przykładem swojego dziadka Abrahama, Rdz 28,22.

Podobnie nawet poganie, z pewnego religijnego porywu, często ślubowali i płacili dziesięciny ze zdobyczy wojennych. Tak uczynił Postumius po odniesieniu zwycięstwa w wojnie łacińskiej, a także inni dowódcy rzymscy, jak opowiada Dionizy z Halikarnasu w księdze VI, a także Liwiusz i inni. Także Ksenofont w swojej Cyropedii, księga V: „Tutaj również”, mówi, „podzielili pieniądze zebrane od jeńców, a Pretorzy otrzymali to, co ślubowali jako dziesięcinę albo Apollinowi, albo Dianie Efeskiej, aby zostało poświęcone”. Ten sam autor w swoim Agezilausie: „Tak korzystał z ziemi nieprzyjacielskiej”, mówi, „że w ciągu dwóch lat poświęcił bogu w Delfach jako dziesięcinę ponad sto talentów”.

Chryzostom zauważa w mowie 4 Przeciwko Żydom, że Melchizedek prefigurował kapłanów nowego prawa; a Abram, który dał mu dziesięciny, zapowiedział świeckich.

Ze wszystkich łupów, które zabrał Babilończykom na wojnie.


Werset 21: Daj mi osoby

„Daj mi osoby”, czyli ludzi: tak Septuaginta. Jakby chciał powiedzieć: Zwróć mi moich obywateli i moich poddanych jeńców, których wraz z Lotem wyrwałeś nieprzyjaciołom; resztę łupów zachowaj dla siebie.

Zauważ, jak wiele wartają u Boga cnota i łaska jednego człowieka: mianowicie, ze względu na jednego sprawiedliwego Lota Bóg uwolnił tylu bezbożnych Pentapolitów, aby uwielbić swojego sługę Abrama.


Werset 22: Podnoszę rękę

„Podnoszę rękę”. Jakby chciał powiedzieć: Podnosząc rękę ku niebu, jakby ku Bogu, którego wzywam jako świadka i mściciela, przysięgam: tym bowiem obrzędem starożytni składali przysięgi, mianowicie podnosząc rękę ku niebu.

„Posiadacza nieba i ziemi”. Stąd Filon w swojej księdze O cherubinach naucza, że Bóg sam ma panowanie nad wszystkimi rzeczami, ludzie zaś mają tylko ich używanie i korzystanie z nich.


Werset 23: Od nitki do rzemyka sandała

„Od nitki wątku aż do rzemyka sandała”, to znaczy, nie wezmę nawet najtańszej ani najmniejszej rzeczy. Jest to przysłowie. Słowo „wątek” nie występuje w hebrajskim tekście, lecz zostało dodane przez naszego Tłumacza dla wyjaśnienia. Wątek jest to nitka, która jest tkana pod osnową lub która jest wpleciona w osnowę: w tkactwie bowiem osnowa i wątek odpowiadają sobie nawzajem jako współzależne. Ponadto caliga jest rodzajem obuwia żołnierskiego, od którego żołnierze byli nazywani caligati, a cesarz Gajusz został nazwany Kaligulą. Podobnie w Dz 12,8 jest powiedziane: „Włóż swoje sandały”, jakby „swoje obuwie”.

„Nie wezmę nic z tego, co twoje” — to znaczy, co należy do Pentapolitów, co odzyskałem od nieprzyjaciela: Abram bowiem nie zaprzecza, że weźmie swoją część z dóbr nieprzyjaciół.

Zauważ tu wstrzemięźliwość Abrahama, która uczyniła go prawdziwie bogatym, tak iż mógł powiedzieć ową sentencję Seneki: „Bogactwa są moje, ty należysz do swoich bogactw: bogactwa bowiem są w służbie mędrca, lecz głupiec jest we władzy bogactw”. Odmówił więc przyjęcia czegokolwiek: po pierwsze, aby wszyscy widzieli, że walczył nie dla zysku, lecz z miłości, dla uwolnienia jeńców. Jak mało dziś znajdziesz takich, którzy w ten sposób prowadzą wojnę? Po drugie, ponieważ owe dobra zostały zabrane ubogim: wolał więc, aby zostały im zwrócone, niż żeby on sam się nimi wzbogacił. Po trzecie, ponieważ nie chciał być zobowiązany królowi, który mu je ofiarowywał. Po czwarte, aby chwałę zwycięstwa przypisał nie sobie, lecz Bogu. Po piąte, aby bezbożnym ukazał szlachetnego ducha gardzącego wszystkimi rzeczami ziemskimi i aby pokazał, że posiada coś większego niż bogactwa, w których niewierzący pokładają całą swoją nadzieję, jakby chciał powiedzieć: Mam Boga, który może więcej niż wszystkie dobra świata.

Stąd św. Ambroży w księdze II O Abrahamie, rozdziale 8: „Jest właściwością doskonałego umysłu”, mówi, „nie brać niczego z rzeczy ziemskich, niczego z ponęt ciała. Dlatego Abraham mówi: Nie wezmę nic ze wszystkiego, co twoje. Jakby unikając zarazy nieumiarkowania, jakby uciekając przed skażeniem zmysłów cielesnych, odrzuca rozkosze świata, szukając tego, co jest ponad światem: to znaczy wyciągać ręce do Pana. Ręka jest działającą cnotą duszy. Niech ciasne umysły będą wabione obietnicami i podnoszone nadziejami nagród”.

Pereriusz bierze to inaczej: „Co twoje”, mówi, to znaczy, co było twoje, lecz teraz jest moje; bowiem rzeczy zdobyte w wojnie sprawiedliwej, czyjekolwiek by były, stają się własnością zwycięzcy, nie na mocy prawa naturalnego, lecz na mocy prawa pozytywnego wielu narodów, o którym Abulensis i Covarruvias uczą, że jest przestrzegane w Hiszpanii; niektórzy mówią, że to samo prawo obowiązuje w Belgii, mianowicie że łupy uprowadzone przez nieprzyjaciela, a następnie wyrwane nieprzyjacielowi, przypadają temu, kto je odzyskał, pod warunkiem że pozostawały w rękach nieprzyjaciela przez 24 godziny. Lecz te zasady, jak powiedziałem, są prawem pozytywnym, a nie prawem natury, którego trzyma się tu Abram.