Korneliusz a Lapide
Spis treści
Streszczenie rozdziału
Lot przyjmuje gościnnie aniołów, których Sodomici chcą wziąć dla niegodziwego występku; stąd aniołowie, wyprowadziwszy Lota, palą Pentapolis ogniem niebieskim, z wyjątkiem Segoru, dla którego Lot wyprasza ocalenie. Po drugie, w wersecie 26, żona Lota, oglądając się za siebie, zostaje zamieniona w słup soli, a córki poczynają z ojca i rodzą Moaba i Ammona.
Tekst Wulgaty: Rdz 19,1-38
1. A pod wieczór dwaj aniołowie przybyli do Sodomy, gdy Lot siedział w bramie miasta. Skoro ich ujrzał, powstał i wyszedł im naprzeciw, i pokłonił się twarzą do ziemi, 2. i rzekł: Proszę, panowie moi, wstąpcie do domu sługi waszego, a zostańcie tam: umyjcie nogi, a rano wyruszycie w swoją drogę. Oni zaś rzekli: Bynajmniej, lecz przenocujemy na ulicy. 3. Nalegał na nich usilnie, aby wstąpili do niego; a gdy weszli do jego domu, sprawił im ucztę i upiekł chleby przaśne, i jedli. 4. Lecz zanim poszli spać, mężowie miasta otoczyli dom, od chłopca aż do starca, cały lud razem. 5. I zawołali Lota, i rzekli mu: Gdzie są mężowie, którzy przyszli do ciebie tej nocy? Wyprowadź ich tu do nas, abyśmy ich poznali. 6. Lot wyszedł do nich, a zamknąwszy za sobą drzwi, rzekł: 7. Nie czyńcie, proszę, bracia moi, nie czyńcie tego zła. 8. Mam dwie córki, które jeszcze nie poznały męża; wyprowadzę je do was, a postąpcie z nimi, jak się wam podoba, byleście tylko nie czynili nic złego tym mężom, gdyż weszli pod cień mego dachu. 9. Lecz oni rzekli: Odstąp tam. I znowu: Wszedłeś — mówili — jako przybysz; czyż masz być sędzią? Z tobą zatem postąpimy gorzej niż z nimi. I gwałtownie napierali na Lota: a już byli bliscy wyłamania drzwi.
10. A oto mężowie wyciągnęli rękę i wciągnęli Lota do siebie, i zamknęli drzwi, 11. a tych, którzy byli na zewnątrz, porazili ślepotą od najmniejszego aż do największego, tak iż nie mogli znaleźć drzwi. 12. I rzekli do Lota: Czy masz tu kogoś ze swoich? Zięcia, synów lub córki, wszystkich, którzy są twoi, wyprowadź z tego miasta: 13. zniszczymy bowiem to miejsce, gdyż wzmógł się przeciw nim krzyk wobec Pana, który posłał nas, abyśmy ich wytracili. 14. Wyszedłszy więc Lot, mówił do swoich zięciów, którzy mieli pojąć jego córki, i rzekł: Wstańcie, wyjdźcie z tego miejsca; bo Pan zniszczy to miasto. I wydało im się, jakby żartem mówił. 15. A gdy nastał ranek, aniołowie przynaglali go, mówiąc: Wstań, weź żonę swą i dwie córki, które masz, abyś i ty wraz z nimi nie zginął w nieprawości miasta. 16. A gdy się ociągał, ujęli go za rękę i rękę jego żony, oraz dwóch jego córek, gdyż Pan oszczędził go. 17. I wyprowadzili go, i postawili poza miastem; i tam mówili do niego, mówiąc: Ratuj swoje życie: nie oglądaj się za siebie ani nie zatrzymuj się w całej okolicy: lecz na górze ratuj się, abyś i ty wraz z nimi nie zginął. 18. I rzekł Lot do nich: Proszę, Panie mój, 19. ponieważ sługa twój znalazł łaskę przed tobą, a okazałeś wielkie miłosierdzie swoje, którym mi okazałeś, ratując życie moje, nie mogę jednak ratować się na górze, by snadź nie pochwyciło mnie jakieś nieszczęście i bym nie umarł. 20. Jest oto miasto blisko, do którego mogę uciec, małe, i będę w nim ocalony: czyż nie jest niewielkie, a moja dusza będzie żyła? 21. I rzekł do niego: Oto i w tym przyjąłem twoje prośby, że nie zniszczę miasta, o którym mówiłeś. 22. Pospiesz się i tam się ratuj: bo nic nie mogę uczynić, dopóki tam nie wejdziesz. Dlatego nazwano to miasto Soar. 23. Słońce wzeszło nad ziemią, a Lot wszedł do Soaru. 24. Wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana z nieba: 25. i zniszczył te miasta i całą okoliczną ziemię, wszystkich mieszkańców miast i wszystko, co rośnie z ziemi. 26. A żona jego, oglądając się za siebie, została zamieniona w słup soli. 27. Abraham zaś, wstawszy rano, udał się na miejsce, gdzie poprzednio stał z Panem, 28. i spojrzał ku Sodomie i Gomorze oraz na całą ziemię tej okolicy: i ujrzał popiół wznoszący się z ziemi jak dym z pieca. 29. Albowiem gdy Bóg niszczył miasta tej okolicy, wspomniał na Abrahama i wybawił Lota od zagłady miast, w których mieszkał. 30. I wyszedł Lot z Soaru, i zamieszkał na górze, a dwie jego córki z nim (lękał się bowiem mieszkać w Soarze); i mieszkał w grocie, on i dwie jego córki z nim. 31. I rzekła starsza do młodszej: Ojciec nasz jest stary, a żaden z mężów nie pozostał w kraju, który mógłby do nas wejść według obyczaju całej ziemi. 32. Chodź, upijmy go winem i prześpijmy się z nim, abyśmy mogły zachować potomstwo z naszego ojca. 33. Dały więc swojemu ojcu pić wino owej nocy. I weszła starsza, i spała ze swoim ojcem; lecz on nie poczuł, ani gdy córka się położyła, ani gdy wstała. 34. Następnego dnia rzekła starsza do młodszej: Oto wczoraj spałam z moim ojcem; dajmy mu pić wino także tej nocy, a ty będziesz spać z nim, abyśmy zachowały potomstwo z naszego ojca. 35. Dały więc również tej nocy swojemu ojcu pić wino, a wszedłszy młodsza córka, spała z nim: i ani wtedy nie poczuł, kiedy się położyła, ani kiedy wstała. 36. Poczęły zatem dwie córki Lota ze swojego ojca. 37. I urodziła starsza syna, i nazwała go imieniem Moab: on jest ojcem Moabitów aż do dnia dzisiejszego. 38. Także młodsza urodziła syna i nazwała go imieniem Ammon, to jest „syn mojego ludu”: on jest ojcem Ammonitów aż do dnia dzisiejszego.
Werset 1: Dwaj aniołowie przybywają do Sodomy
„A dwaj aniołowie przybyli”. „Dwaj”, mianowicie ci, którzy odeszli od Abrahama, podczas gdy trzeci pozostał z nim, w poprzednim rozdziale, werset 22. Symbolicznie, jeden z trzech aniołów, reprezentujący Boga Ojca, pozostał z Abrahamem, aby pobłogosławić jego dom i uczynić go ojcem zdolnym do zrodzenia Izaaka: stąd wydaje się, że ten anioł był środkowym i głównym wśród trzech, mianowicie Michałem, który posłał swoich dwóch towarzyszy, Gabriela i Rafała, aby zniszczyli Sodomę. Gabriel bowiem, według swojej etymologii, jest „mocą Bożą”, to jest mocnym wykonawcą sprawiedliwości Bożej, i tu reprezentuje drugą osobę Trójcy, mianowicie Syna, ponieważ to on zwiastował Jego wcielenie Najświętszej Dziewicy, Łk 1. Wcielenie bowiem było dziełem najwyższej mocy i potęgi Bożej. Rafał zaś wydaje się być aniołem, który strzeże czystości i mści się za nieczystość: stąd cnotliwie strzegł Tobiasza przed Asmodeuszem, który zabił siedmiu nieczystych zalotników Sary, Tb 7 i 8. Dlatego Rafał został posłany do Sodomy, aby wytracić nieczystych Sodomitów. Reprezentował on Ducha Świętego, który jest stróżem i mścicielem świętości, to jest czystości i nieskalania, i najwyższym wrogiem nieczystości i pożądliwości. Dlatego przez tych dwóch aniołów oznaczone jest, że Syn i Duch Święty zniszczyli Sodomę: jak bowiem mówi Prokop: „Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszelki sąd dał Synowi: a z Synem naturalnie towarzyszy i jest obecny Duch Święty”. Niektórzy dodają, że Duch Święty został przyłączony do Syna, ponieważ Bóg Ojciec łagodzi i miarkuje sąd i karę dobrocią i łaskawością, która jest przypisywana Duchowi Świętemu, jakby chciał powiedzieć: Posyłam Syna, aby was sądził i wytracił, lecz dodaję Mu Ducha Świętego, który zaprosi was do pokuty, którą jeśli przyjmiecie i będziecie błagać o przebaczenie, Duch Święty wstrzyma i powstrzyma sąd i karę Syna, i udzieli wam łaski.
„Pod wieczór”, tego samego dnia, w którym jedli obiad z Abrahamem, w poprzednim rozdziale, werset 1 i następne. Symbolicznie aniołowie przynoszą światło sprawiedliwym, jak Abrahamowi; ciemność zaś bezbożnym, jak Sodomitom. Tak mówi św. Ambroży, księga II O Abrahamie, rozdział 6. Po drugie, wieczór oznaczał, że wieczór i upadek zagrażały miastu, mówi Kajetan. Po trzecie, wieczór ten przepowiada wieczną noc grożącą Sodomitom. Tak mówi św. Grzegorz, księga II Moraliów, rozdział 2.
„Gdy Lot siedział”. Żydzi sądzą, że Lot siedział tu jakby pierwszy sędzia wśród innych sędziów, którzy w owym czasie zasiadali w bramach miast, jak wynika z Pwt 21,22. Lecz że to jest fałszywe, jasno wynika z wersetu 9. Mówię zatem z Abulensem: Lot, mieszkając niegdyś w domu Abrahama, nauczył się tam gościnności; tu więc według swego zwyczaju ją praktykuje, siedząc w bramie miasta, aby przyjmować gości, by nie doznali gwałtu i hańby od Sodomitów, jakie zamierzyli wobec dwóch aniołów, werset 5. Lot sądził, podobnie jak Abraham, że są to ludzie, a nie aniołowie, Hbr 13,2.
„I pokłonił się przed nimi”. Zauważ pokorę Lota w jego gościnności: pokłonił się bowiem tym przybyszom, nie wiedząc, że są aniołami; albowiem piękno i blask ich oblicza wskazywały, że są mężami poważnymi lub Prorokami posłanymi przez Boga. Tak mówi św. Augustyn, Kwestia 41. Co więcej, nazywa siebie ich „chłopcem”, to jest sługą, jak ma tekst hebrajski.
Werset 2: Aniołowie najpierw odmawiają, potem przyjmują gościnę Lota
„Bynajmniej”. Aniołowie zaproszeni przez Lota najpierw przez grzeczność odmawiają, lecz wkrótce, gdy są przynaglani, zgadzają się. Myli się więc Kasjan, Konferencje XVII, 24, który sądzi, że aniołowie zmienili tu swoje zdanie.
Werset 3: Lot nalega na nich usilnie
„Nalegał na nich usilnie”. Zaprosił ich i przynaglił w niezwykły sposób. „Chleby przaśne”. Chleby bez zakwasu szybko upiekł w piecu lub na patelni, tak jak je piekł Abraham: chleby przaśne są bowiem tym samym co chleby pieczone pod popiołem. Zobacz to, co powiedziano w rozdziale 18, werset 6.
Werset 4: Cały lud otacza dom
„Cały lud razem”, nawet z najdalszych krańców miasta, jak ma tekst hebrajski; i to albo dla popełnienia, albo dla oglądania zbrodni. Mojżesz to zauważa, aby było jasne, że w Sodomie nie było dziesięciu sprawiedliwych, lecz wszyscy, oprócz Lota i jego rodziny, byli bezbożni i niegodziwi Sodomici. Tak mówią Burgensis, Kajetan i Pereriusz.
Werset 5: Sodomici żądają poznania przybyszów
„Abyśmy ich poznali” — to jest, abyśmy haniebnie ich nadużyli. To jest grzech sodomski, o którego ohydzie zobacz Hamera tutaj i Hieronima Magiusza w całym tomie wydanym na ten temat.
Wersety 7-8: Lot ofiarowuje swoje córki
„Postąpcie z nimi”. Niektórzy usprawiedliwiają tę mowę i czyn Lota, jak gdyby uważał (co utrzymywał Dominik Soto, księga IV O sprawiedliwości, Kwestia 7, artykuł 3, oraz wielu innych teologów, a św. Tomasz dostatecznie to sugeruje, Kwestia 1 O złu, artykuł 5, ad 14, oraz św. Ambroży, księga I O Abrahamie, rozdział 6), że temu, kto chce popełnić większy występek, wolno doradzać mniejszy: tak więc temu, kto chce popełnić sodomię lub gwałt, wolno doradzać, by raczej poszedł do nierządnic w domu publicznym, a złodziejowi pragnącemu zabić podróżnego wolno doradzać, by raczej go obrabował. Z tego samego powodu zatem Lot mógł zgodnie z prawem doradzać nierząd tym, którzy zamierzali popełnić sodomię. Stąd Gabriel Vasquez, II-II, Kwestia 43 o Zgorszeniu, wątpliwość 1, na podstawie tego czynu Lota uczy, że wolno doradzać mniejsze zło temu, kto stanowczo postanowił popełnić większe zło, nawet jeśli ten o tym mniejszym nie myślał. Tak bowiem Lot tym, którzy chcieli popełnić sodomię, zaproponował i doradził zhańbienie swoich córek, o którym oni nie myśleli.
Dodaj, że Lot nie doradza, lecz tylko ofiarowuje swoje córki, posłuszne mu we wszystkim, na zhańbienie, aby zażegnać większą krzywdę i obrazę tak ważnych mężów.
Lecz mówię, że Lot zgrzeszył, ponieważ powinien był bardziej troszczyć się i czuwać (jako ojciec) o cześć i czystość swoich córek oraz niebezpieczeństwo ich przyzwolenia na akty cielesne, niż o bezpieczeństwo obcych gości, choćby byli świętymi mężami i prorokami.
Po drugie, Lot nie był panem swoich córek, a w konsekwencji nie był panem ich ciał i czystości; nie mógł zatem ofiarować ich, zwłaszcza bez ich zgody, na zhańbienie: nie były one bowiem zobowiązane, owszem, nie mogły być posłuszne ojcu w tej ofierze; i jest bardzo prawdopodobne, że odmówiły posłuszeństwa ojcu w tej sprawie; jakaż bowiem uczciwa dziewica nie wzdragałaby się raczej przed tak osobistym zhańbieniem niż przed jakimkolwiek innym?
Po trzecie, Sodomici nie myśleli o zhańbieniu córek Lota; niesprawiedliwie zatem zaproponował je i wystawił tak nieczystym mężom, aby uchronić swoich gości; nie wolno bowiem zapobiegać szkodzie Piotra przez wyrządzenie szkody Pawłowi, mówiąc do złodzieja chcącego okraść Piotra: „Okradnij Pawła”, o którym złodziej nie myślał, jak uczenie naucza nasz Lessius, księga II O sprawiedliwości, rozdział 13, wątpliwość 3, numer 19.
Niemniej nieopatrzność i zamieszanie Lota w sytuacji tak niebezpiecznej zdaje się wielce zmniejszyć ciężar jego grzechu; Lot bowiem był zakłopotany i pozbawiony rady w sprawie tak zawiłej: chciał bowiem wszelkimi sposobami zatroszczyć się o bezpieczeństwo, cześć i czystość tak czcigodnych gości, a nie przyszedł mu wówczas na myśl żaden inny sposób, jak ten, by w ich miejsce ofiarować swoje córki, który natychmiast podjął, nie myśląc ani nie zwracając uwagi, że przez to wyrządza krzywdę swoim córkom. Tak mówi św. Augustyn w O kłamstwie, rozdział 9, Lyranus, Tomasz Anglik, Tostatus, Lipomanus i Pereriusz.
Kajetan dodaje, że Lot ofiarował swoje córki, nie z zamiarem odkupienia jednej zbrodni drugą, lecz aby uspokoić wzburzony lud przez przesadną uniżoność; sądził bowiem, i to rozsądnie (jak dowiódł wynik sprawy), że lud nie przyjmie takiej oferty, lecz że uspokojony tak wielką uniżonością Lota odstąpi od swego zamiaru; i tym bardziej rozsądnie, że jego córki były już zaręczone z mieszczanami Sodomy. Tak jak człowiek pragnący uspokoić innego, którego obraził krzywdą, ofiaruje mu nagi sztylet, mówiąc: „Zabij mnie” — nie z zamiarem, by został zabity, lecz aby obrażony został uspokojony tak wielką uniżonością. Lot więc powiedział te rzeczy przez przesadę, podobnie jak Dawid powiedział do Jonatana, 1 Sm 20,8: „Jeśli jest we mnie nieprawość, sam mnie zabij, a nie wydawaj mnie ojcu twojemu”; i Juda, w Rdz 42, powiedział do swego ojca Jakuba: „Zabij dwóch moich synów, jeśli ci nie odprowadzę Beniamina”. Tak mówi Kajetan.
Moralnie, św. Jan Chryzostom w homilii 43 podziwia miłość Lota wobec gości i obcych, których bezpieczeństwo przedkłada nad wstydliwość własnych córek. „My zaś — mówi — często widząc, jak nasi bracia upadają w samą głębię bezbożności i jakby w paszczę diabła, nie raczymy nawet z nimi rozmawiać ani im radzić, ani upominać ich słowami, ani wyrywać ich z niegodziwości i prowadzić za rękę do cnoty. ‚Cóż bowiem mam z nim wspólnego?’ — powiadasz. ‚Nic mnie to nie obchodzi, nic nie mam z nim do czynienia’. Co mówisz, człowieku? Nic z nim wspólnego? Jest twoim bratem, tej samej z tobą natury; jesteście pod tym samym Panem, a często także uczestnicy tego samego stołu duchowego” itd.
„Pod cień mego dachu”. Po hebrajsku: „pod cień belki” lub „pułapu”, to jest mojego dachu i domu; albowiem dach osłania niczym cień tych, którzy są w domu, i chroni ich od upału oraz innych szkodliwych wpływów powietrza. Co więcej, przybysze są pod cieniem, to jest pod opieką i staraniem swego gospodarza, którego obowiązkiem jest dbać, aby nie wyrządzono im żadnej krzywdy w jego domu, i to właśnie ma tu na myśli Lot.
Werset 9: Sodomici grożą Lotowi
„Odstąp tam”. Idź sobie stąd. „Wszedłeś jako przybysz; czyż masz być sędzią?” Po hebrajsku jest: „Ten oto przyszedł, aby pielgrzymować (aby przebywać wśród nas jako obcy), a on sądząc nas, ma nas sądzić?”, jakby mówili: Czy ten przybysz przyszedł, aby być naszym sędzią, aby nas sądzić? Stąd Septuaginta tłumaczy: „Wszedłeś, by mieszkać, a nie by wydawać sąd”.
„I gwałtownie napierali na Lota”. Jedni go odpychali i usiłowali oderwać, inni wyłamywali drzwi, które Lot, wyszedłszy do nich, zamknął za sobą, werset 6.
Werset 10: Aniołowie ratują Lota
„Wciągnęli Lota do siebie i zamknęli drzwi”. Dwaj aniołowie otworzyli drzwi, które Lot zamknął, aby wprowadzić go, wyrwanego z przemocy Sodomitów, do domu; a gdy został wprowadzony, znów zamknęli drzwi, aby Sodomici również nie weszli.
Werset 11: Sodomici porażeni ślepotą
„Porazili ich ślepotą”. Septuaginta ma aorasia, to jest „niewidzenie”, przez które, choć widzieli inne rzeczy, nie mogli widzieć tylko drzwi Lota, których szukali. Tak mówią Józef Flawiusz, św. Ambroży, św. Jan Chryzostom i św. Augustyn, Kwestia 43. Stąd Vatablus tłumaczy: „Oślepili im oczy, tak że doznawali złudzeń, i nawet wyczerpani nie mogli znaleźć drzwi”. Albowiem, mówi św. Augustyn, gdyby byli zupełnie ślepi, nie szukaliby drzwi Lota, lecz przewodników, którzy by ich odprowadzili do domu.
Zauważ: Stało się to w ten sposób, że Bóg ukazał im inny obraz, tak iż w miejscu drzwi widzieli, na przykład, litą ścianę lub coś innego; a uczynił to na jeden z czterech sposobów: mianowicie zmieniając albo postać przedmiotu, albo powietrze pośrednie, albo władzę wzroku, albo zmysł wspólny, do którego odnoszą się wszystkie widzenia i wrażenia. W podobny sposób Syryjczycy w 2 Krl 6, szukając Elizeusza i widząc go, nie widzieli go ani nie poznali, że to jest Elizeusz. Tak Chrystus po zmartwychwstaniu ukazał się dwóm uczniom jako przybysz, a Magdalenie jako ogrodnik.
Podobny był słynny cud Grzegorza Cudotwórcy, który uciekając z diakonem przed prześladowcami w góry, gdy został zdradzony przez kogoś, prześladowcy otoczyli górę ze wszystkich stron i przeszukiwali ją, a jednak go nie widzieli; wracając więc do zdrajcy, zganili go; on stanowczo twierdził, że człowiek tam był: oni jednak utrzymywali, że w miejscu, które wskazał, znaleźli nie dwóch ludzi, lecz dwa drzewa. Po ich odejściu zdrajca wszedł na to miejsce i ujrzał Grzegorza z diakonem modlących się z rękami wzniesionymi ku niebu, którzy ścigającym wydali się być dwoma drzewami; dlatego upadłszy mu do nóg, nawrócił się do Chrystusa i z prześladowcy stał się z nim zbiegiem. Tak mówi Grzegorz z Nyssy w jego Życiu.
Tropologicznie św. Ambroży: „Tu się ukazuje, że wszelka pożądliwość jest ślepa i nie widzi tego, co przed nią”.
„Tak iż nie mogli znaleźć drzwi”. Po hebrajsku jest vaiialu limtso happetach, „i trudzili się” lub „zostali wyczerpani, szukając drzwi”: lecz nadaremnie, ponieważ nie mogli ich znaleźć przy całym swoim wysiłku.
Św. Jan Chryzostom dodaje na podstawie hebrajskiego iilu, to jest „byli wyczerpani”, że Sodomici mieli zwichnięte członki, tak iż siły i ruch ich członków zawiodły, i że Bóg uczynił to w tym celu: aby oznaczyć, że byli ślepi i osłabieni na umyśle i w wadach, oraz że pożądliwość najbardziej oślepia umysł i osłabia go równie dobrze jak ciało.
„Drzwi”. Ribera (na rozdział 1 Sofoniasza, numer 81), Delrio i inni sądzą, że Mojżesz mówi o drzwiach każdego domu, zarówno Lota, jak i każdego Sodomity; jak gdyby każdy, wracając do swego własnego domu, nie mógł go znaleźć ani do niego wejść: wydaje się to bowiem twierdzić Mędrzec, Mdr 19,16. Albowiem słuszne było, aby ci, którzy chcieli wyłamać cudze drzwi, nie znaleźli swoich własnych.
Lecz św. Ambroży, św. Jan Chryzostom, św. Augustyn i Pereriusz lepiej sądzą, że Mojżesz mówi tu jedynie o drzwiach samego Lota, które Sodomici usiłowali wyłamać, lecz porażeni ślepotą nie mogli ich znaleźć przy całym swoim wysiłku: tego bowiem wymaga jasny kontekst Pisma, zwłaszcza hebrajskiego, oraz przebieg opowiadania. Mędrzec zaś, w Mdr 19,16, mówi o Egipcjanach, a nie o Sodomitach: porównuje on Egipcjan z Sodomitami tylko w tym, że jedni i drudzy zostali porażeni ślepotą i że jak Sodomici nie mogli znaleźć drzwi Lota, których szukali, tak i każdy z Egipcjan nie mógł znaleźć swoich drzwi, których szukał, podczas trzydniowych ciemności w Egipcie.
Tropologicznie św. Grzegorz, księga VI Moraliów, rozdział 16: „Cóż znaczy, że gdy źli mu się sprzeciwiają, Lot zostaje wprowadzony do domu i obwarowany, jeśli nie to, że każdy sprawiedliwy, znosząc zasadzki przewrotnych, powraca do swego umysłu i pozostaje nieustraszony? Lecz mężowie sodomscy nie mogą znaleźć drzwi w domu Lota, ponieważ deprawatorzy umysłów nie znajdują żadnego dostępu do oskarżenia przeciwko życiu sprawiedliwego. Porażeni bowiem ślepotą obchodzą jakby dom dookoła, ponieważ z zazdrości badają słowa i czyny: lecz ponieważ ze wszystkich stron zachodzi im drogę silne i godne pochwały działanie z życia sprawiedliwego, błądząc dotykają jedynie ściany. Słusznie więc powiedziano: ‚Jak w nocy, tak będą po omacku szukać w południe’: ponieważ gdy nie mogą oskarżać dobra, które widzą, oślepieni złością, szukają zła, którego nie widzą, aby je oskarżyć”.
Werset 12: Aniołowie nakazują Lotowi zebrać rodzinę
„Rzekli”. Owi dwaj mężowie, jak ma tekst hebrajski, to jest dwaj aniołowie.
Werset 14: Zięciowie Lota uważają, że żartuje
„Jakby żartem mówił”. Bawić się i żartować lub majaczyć, i mówić rzeczy błahe zamiast poważnych.
Werset 15: Weź żonę i córki
„Weź żonę swą i dwie córki”. Ci czterej zatem, mianowicie Lot, jego żona i dwie córki, uwierzyli aniołom i wyszli z Sodomy, i zostali ocaleni: lecz zięciowie, słudzy i służebnice Lota nie uwierzyli, lecz pozostając w Sodomie zostali spaleni razem z innymi.
Werset 16: Lot ociąga się
„A gdy się ociągał”. Po hebrajsku vaittmama, to jest „gdy zwlekał”: czy to aby przekonać swoich zięciów do odejścia, jak utrzymuje św. Ambroży; czy aby ocalić swój dom i sprzęty od ognia, jak utrzymuje Rupert; czy modląc się do Boga, aby oszczędził miasto, jak utrzymuje Abulensis. Oto przyjemność i bogactwa Pentapolis zaprosiły do siebie Lota; te same rzeczy teraz go zatrzymują i niemal gubią. Naucz się gardzić rzeczami ziemskimi i przyjemnymi.
Werset 17: Ratuj swoje życie; nie oglądaj się za siebie
„Ratuj swoje życie”. Wyrwij swoje życie z tego ognia; pozostaw dom, sprzęty i wszystkie inne rzeczy: by jeśli będziesz się ociągał i będziesz chciał je ocalić wraz z sobą, nie zginąłeś i nie spłonął wraz z nimi.
W podobny sposób, podczas gockiego najazdu na Rzym w roku Pańskim 410, Bóg ocalił papieża św. Innocentego, ze względu na niewinność i świętość jego życia, którym także bronił św. Jana Chryzostoma, i dlatego ekskomunikował cesarza Arkadiusza i Eudoksję, którzy zesłali tegoż na wygnanie; potępił także rodzącą się herezję Pelagiusza: i z tego powodu jest chwalony przez św. Hieronima w jego liście do Demetriady oraz często przez św. Augustyna w sporach z pelagianami. O nim tak pisze Paweł Orozjusz, jego współczesny, w księdze VII swojej Historii, rozdział 39: „Przybywa Alaryk, oblega drżący Rzym, niepokoi go, wdziera się” itd. „Zdarzyło się także, by tym bardziej okazało się, że najazd na miasto został dokonany raczej przez gniew Boży niż przez męstwo wroga, że św. Innocenty, biskup Kościoła Rzymskiego, jak sprawiedliwy Lot zabrany z Sodomy, przez ukrytą Opatrzność Bożą znajdował się wówczas w Rawennie i nie widział zagłady grzesznego ludu”.
„Ani ty wraz z twoimi”: nakaz ten bowiem dany jest nie tylko Lotowi, lecz także jego żonie i córkom; dlatego bowiem żona Lota została zamieniona w słup soli, ponieważ obejrzała się wbrew temu nakazowi. Tak mówi Abulensis.
„Nie oglądaj się za siebie”. Vatablus sądzi, że jest to przysłowie znaczące: Nie żałuj tego, co rozpocząłeś. Tak bowiem w Łk 9 powiedziano: „Żaden, kto przykłada rękę do pługa, a ogląda się wstecz, nie nadaje się do królestwa Bożego”. Lecz mówię, że słowa te należy rozumieć nie przysłowiowo, lecz dosłownie; jest to jasne stąd, że żona Lota została ukarana, ponieważ obejrzała się za siebie, a nie dlatego, że żałowała podjętej drogi.
Zapytasz, dlaczego Bóg tak surowo zabronił Lotowi i jego rodzinie oglądać się za siebie? Odpowiadam po pierwsze, aby ćwiczyć posłuszeństwo Lota: tak bowiem Bóg ćwiczył posłuszeństwo Adama, zakazując mu owocu w raju. Po drugie, dla obrzydzenia bezbożnego ludu, którego Bóg nie chciał, aby Jego ludzie oglądali; Bóg bowiem nie chciał, aby Lot bolał nad ginącymi Sodomitami; lecz chciał wymazać wszelkie współczucie, myśl i pamięć o najbezbożniejszych ludziach z umysłów swoich: owszem, chciał, aby gdy ich własny dom i dobra ginęły wraz z bezbożnymi, nie smucili się; postanowił bowiem uczynić całe miasto klątwą ognia i pożogi Bożej z powodu jego bezbożności.
Tak Chrystus polecił Apostołom strząsać proch ze swoich nóg na tych, którzy odrzucają Ewangelię, aby przez ten znak zaświadczyli, że nie chcą mieć nic wspólnego z tak bezbożnymi ludźmi, nawet pyłu. Po trzecie, ponieważ Bóg chciał, aby Lot uciekał jak najszybciej i się ratował: pożar bowiem zagrażał. Dalej, Bóg chciał nauczyć, że my wszyscy powinniśmy umartwiać naszą ciekawość, mówi Filon Cypryjski w Catenie. Po czwarte, ponieważ Bóg nie chciał dawać Lotowi żadnego znaku skruchy, jakim jest oglądanie się wstecz; a to po to, aby przez ten przykład nauczać tropologicznie wszystkich chrześcijan, zwłaszcza tych, którzy są gorliwi o swoje zbawienie i doskonałość, by zapominali tego, co za nimi, zawsze dążyli ku temu, co przed nimi, i wstępowali na szczyt góry, to jest na wyżyny Ewangelicznej doskonałości. Tak mówi św. Augustyn, księga XVI O państwie Bożym, rozdział 30.
„Na górze ratuj się” — mianowicie na tej, która góruje nad miastem Segor; tam bowiem schronił się Lot, werset 30. Tropologicznie św. Grzegorz, część III Reguły pasterskiej, napomnienie 28: „Uciekać przed płonącą Sodomą — mówi — to znaczy unikać niedozwolonych ogni ciała; wysokość gór jest czystością tych, którzy żyją we wstrzemięźliwości; stać na górze to znaczy trwać w ciele, nie będąc cielesnym. Lecz ci, którzy nie mogą wspiąć się na góry, są ratowani w Segorze, ponieważ życie małżeńskie ani nie jest daleko oddzielone od świata, ani jednak nie jest wykluczone z radości zbawienia”.
Arseniusz, wychowawca cesarza Arkadiusza, uciekając na pustynię, pewnego razu zszedł nad rzekę. Była tam dziewczyna Etiopka, która dotknęła jego płaszcza z owczej skóry; on zaś ją zganił, ale ona rzekła: „Jeśli jesteś mnichem, idź na górę”. Starzec, dotknięty tym słowem, mówił do siebie: „Arseniuszu, jeśli jesteś mnichem, idź na górę”; a tam ustawicznie powtarzał sobie: „Arseniuszu, dlaczego wyszedłeś?”. Tak żył na pustyni 55 lat i umarł w wieku 95 lat.
Werset 18: Proszę, Panie
„Proszę, Panie”. Aniołowie byli dwaj, lecz jeden prowadził Lota i jego żonę za rękę: do tego Lot zwrócił się, mówiąc „Panie”; drugi, idąc za nim, pośrodku między dwiema córkami, prowadził je podobnie.
Werset 19: Nie mogę ratować się na górze
„Nie mogę ratować się na górze”. Jakby chciał powiedzieć: Drżę i lękam się, gdyż jestem stary i powolny w chodzie, że nie wespnę się dość szybko po zboczu, lecz pożar mnie dosięgnie. Było to nieskwapliwe, ale powolne i ociągające się posłuszeństwo Lota, w tym względzie naganne, że zbyt polegając na własnej słabości, nie ufał aniołowi towarzyszowi i Opatrzności Bożej; w innym względzie jednak godne pochwały, mianowicie że pod tym pretekstem prosił i wyprosił, by oszczędzono miasto Segor.
Werset 20: Czyż nie jest małe?
„Czyż nie jest niewielkie?” Jakby chciał powiedzieć: Skoro to miasto Segor jest małe, ma niewielu mieszkańców i zgrzeszyło tylko umiarkowanie, daruj mi więc jego małe przewinienia, abyś zachował je, małe, jako schronienie i azyl dla mnie.
Werset 21: Wysłuchałem twoich próśb
„Wysłuchałem twoich próśb” — przyjąłem cię i wysłuchałem ciebie oraz twoich próśb i błagań. Septuaginta tłumaczy ethaumasa, „zdumiałem się”, to jest cudownie uszanowałem i uczciłem twoją osobę, gdyż z miłości i czci dla ciebie, według twoich życzeń, oszczędzam miasto, które było skazane na ogień.
„Dlatego nazwano to miasto Segor” — miasto, które przedtem zwane było Bala, teraz nazwane zostało Segor, to jest „małe”, ponieważ Lot wyprosił dla niego jako dla małego miasta, by nie zostało spalone, w wersecie 20. Cztery zatem miasta Pentapolis, mianowicie Sodoma, Gomora, Adma i Seboim, spłonęły tym ogniem niebieskim; piąte, Segor, przeznaczone na wspólny pożar z innymi, zostało ocalone modlitwami Lota.
Teodoret, Prokop, Suidas i Lyranus sądzą, że i Segor, po tym jak Lot z niego wyszedł i uciekł na górę, został spustoszony i pochłonięty przez rozwarcie ziemi. Lecz przeciwna opinia jest prawdziwsza; już bowiem Pan oszczędził go na prośby Lota, werset 21, i tak ono jedyne zostało zachowane. Tak mówią św. Hieronim, Józef Flawiusz, Borchardus i inni.
Powiesz: W Mdr 10,6 jest powiedziane, że ogień spadł na Pentapolis, a więc także na Segor. Odpowiadam: „na Pentapolis”, to jest na ten region, który od pięciu miast nazywano Pentapolis, spadł ogień i spalił wszystko, oprócz Segoru. O Segorze, na podstawie św. Hieronima, Bredembacha, Borchardusa, Wilhelma z Tyru i innych, tak pisze Adrichomius: „Segor, miasto małe, wcześniej zwane Bala lub Bale, czy Bela, po hebrajsku Salissa, po łacinie ‚jałówka, która depcze’ (niektórzy błędnie czytają ‚strącająca’), tak nazwane zostało, ponieważ zostało pochłonięte i powalone przez trzecie trzęsienie ziemi (co Segor oznacza po hebrajsku Bala)”.
Po syryjsku nazywa się Zoar, Zoarae i Seora; obecnie nazywa się Balezona. Jedynie ono z pięciu miast Pentapolis zostało ocalone od pożaru przez modlitwy Lota. W jego pobliżu rośnie balsam i owoce palm, ślady jego dawnej żyzności. W czasach św. Hieronima nazywało się Palmerina; jest oddalone od Jerycha o pięć mil, położone u stóp góry Engaddi.
Werset 22: Dopóki tam nie wejdziesz
„Dopóki tam nie wejdziesz” — „tam” oznacza nie miasto, lecz terytorium Segoru, gdyż gdy Lot wędrował między Segorem a Sodomą, Sodoma już płonęła; albowiem między Segorem a Sodomą żona Lota, oglądając się na ten pożar, została zamieniona w słup soli, który stoi do dnia dzisiejszego. Tak mówią Abulensis, Adrichomius, Borchardus i inni.
Nasz Prado, komentując rozdział 9 Ezechiela, werset 6, pięknie nalega na te słowa Boga: „Nic nie mogę uczynić, dopóki tam nie wejdziesz”: „O — mówi — jakiż ocean Bożej dobroci! Czyż nie wystarczyło zaręczyć słowem, że anioł Boży wyrwie Lota z pożaru Sodomy? Skąd tak wielka zwłoka? Widocznie anioł otrzymał od Boga polecenie nie tylko ocalenia Lota, lecz także zachowania go zdrowym, nietkniętym, bezpiecznym i wolnym od wszelkiego niepokoju. ‚Nic nie mogę uczynić — mówi — ’; lecz grzechy Sodomy są nazbyt wielkie. ‚Nic nie mogę uczynić’; lecz dopełnione są zbrodnie bezwstydników. ‚Nic nie mogę uczynić’; lecz wołają one o pomstę do nieba. ‚Nic nie mogę uczynić’; lecz przyszedłeś, aby wykonać wyrok bez przebaczenia. ‚Nic nie mogę uczynić’, dopóki Lot nie schroni się na górę. Skąd tak niezwykła Opatrzność? Aby ani ogień nie dotknął ani nie dosięgnął bratanka Abrahama, sługi Bożego, ani nie zatrwożyła go klęska ginących. Jakże słusznie śpiewał Dawid: Kto mieszka w pomocy (w opiece, w schronieniu) Najwyższego, w cieniu (w osłonie) Boga niebios przebywać będzie. Powie do Pana: Tyś moją ucieczką (moim azylem i moją twierdzą)”.
Werset 23: Słońce wzeszło; Lot wszedł do Segoru
„Słońce wzeszło nad ziemią, a Lot wszedł do Soaru”. Jakby chciał powiedzieć: Lot, który wyszedł z Sodomy przed świtem, dotarł do Segoru o wschodzie słońca, gdy Sodoma już płonęła. Tak mówią Lipomanus i Kajetan; stąd zdaje się, że bardzo wczesnym rankiem o świcie, gdy tylko Lot wyszedł, Sodoma została podpalona.
Werset 24: Pan spuścił siarkę i ogień
„Pan spuścił od Pana” — to jest Pan spuścił od siebie samego, mianowicie od siebie i swojej wszechmocy, a nie od przyczyn naturalnych, jakby chciał powiedzieć: Ten deszcz ognia i siarki nie był naturalny, lecz niebieski i Boski. Tak mówią Kajetan, Pagninus, Vatablus i Oleaster. Ten zatem pożar Sodomy nie był ziemski, wydychany i wyrzucony z ziemi, jak utrzymuje Strabon w księdze XV swojej Geografii, który dowodzi tego z wersetu 28, lecz mylnie.
Po drugie, to wyrażenie wskazuje na rozróżnienie Osób w Bóstwie, jakby chciał powiedzieć: Pan spuścił od Pana, to jest Syn spuścił od Ojca; Syn bowiem otrzymuje od Ojca swoją istotę, a podobnie i moc oraz wszelką zdolność do spuszczania deszczu i działania. Tak mówią św. Hilary, księga V O Trójcy; Euzebiusz, księga V Dowodu, rozdział 23; św. Hieronim, na rozdział 2 Zachariasza; św. Augustyn i inni; co więcej, Sobór w Sirmium, Kanon 13, sam to definiuje.
Zarzucisz: Sobór w Sirmium w tym miejscu potępia pierwsze znaczenie. Odpowiadam: Potępia je tylko według myśli Fotyna, który z tego miejsca wnioskował, że Syn nie jest Bogiem ani współwiecznym z Ojcem. Dodaj, że Sobór ten nie został przyjęty przez Kościół, chyba że tylko o tyle, o ile potępia Fotyna; co więcej, jak powiedziałem w poprzednim rozdziale, Sobór ten był soborem arian; uczy bowiem, że Syn, jako Bóg, jest posłuszny i służebny Ojcu.
„Siarkę i ogień”. Przez siarkę słusznie został oznaczony i ukarany odór grzechów; przez ogień, żar pożądliwości, mówi św. Grzegorz, księga IV Moraliów, rozdział 10. Co więcej, ten ogień i siarka były symbolami i zapowiedziami ognia piekielnego. Tak Lajos, król Teb, choć był poganinem, uznał, że tych, którzy kastrują innych, jako wywrotowców praw natury, należy karać karą ognia, mówi Platon, jak cytuje Coelius, księga XV, rozdział 16.
Werset 25: Wszyscy mieszkańcy zniszczeni
„Wszyscy mieszkańcy”. A więc w Sodomie zarówno mężczyźni, jak i kobiety byli wszyscy najbezbożniejsi i Sodomici, czy to w czynie, czy też w pragnieniu i przyzwoleniu. Zobacz Ez 16,49.
Powiesz: Jakim prawem, z jakiej przyczyny zostały spalone niemowlęta i wszyscy niewinni? Odpowiadam: ponieważ Bóg, który jest Panem wszystkiego, śmierci i zniszczenia, chciał przez nich również ukarać rodziców i ukarać tak wielką zbrodnię rodziców; lecz dobrze zatroszczył się o niemowlęta przez tę śmierć, by jeśli pozostałyby przy życiu, nie poszłyby śladami swych ojców i nie zostały oddane ogniom wiecznym.
Można zapytać, czy któryś z Sodomitów, widząc swoje domy w płomieniach, żałował przy śmierci i został zbawiony. Św. Hieronim to twierdzi, lecz powszechnie inni autorzy na ogół sądzą, że wszyscy umarli w swojej bezbożności i zostali potępieni; trwali bowiem w jawnym występku tej samej nocy, w której usiłowali napaść na dwóch aniołów, werset 2. Dodaj to: Nagły płomień pochwycił ich i ogłuszył, tak iż nie mieli ani świadomości, ani czasu na pokutę. Inaczej było w potopie, który stopniowo i powoli przybierał, dając czas na pokutę. Tak mówią Tostatus, Pereriusz i inni, a wskazuje na to św. Juda w swoim liście, werset 7.
„Wszystko, co zielone na ziemi”. Zauważ tu znamienną karę za pożądliwość sodomską. Pentapolis przedtem była żyzna i przyjemna, jak raj; po grzechu i pożodze niebieskiej cały obszar stał się jałowy i ohydny. Albowiem zewnętrzna część pozostała spalona i pokryta popiołem: drzewa rosnące tam wydają piękne owoce, lecz jeśli ich dotkniesz, obracają się w pył. Pozostała wewnętrzna część jest pokryta najohydniejszymi i najgęstszymi wodami wytryskującymi z ziemi, na których wszędzie unoszą się bryły smoły, które studnie, jakimi ta dolina była wypełniona, wyrzuciły z głębi; stąd to jezioro nazwano Asfaltytowym, a ponieważ nie wydaje ono ryb ani niczego żywego, nazywa się Morzem Martwym; a od swej skrajnej słoności jest najsłonszym z mórz; od miejsca równinnego i pustynnego nazywane jest Morzem Pustyni, które rozciąga się na 72 mile długości i sześć szerokości. Jordan wpada do tego jeziora, a wraz z nim ryby, które giną, gdy tylko wejdą do jeziora. Jeśli jakieś żywe zwierzę, jak koń, wół lub człowiek, zostanie do niego wrzucone, unosi się na wodzie i nie tonie. Tak mówią Tertulian w poemacie O Sodomie, Józef Flawiusz, Orozjusz, Tacyt, Solinus, Pliniusz i inni, gdy traktują o Asfaltytowym.
Filon dodaje w swojej księdze O Abrahamie, że to morze, czyli jezioro, bezustannie wydycha dym i siarkę, jakby pozostałości tego pożaru. A Borchardus, naoczny świadek, w Opisie Ziemi Świętej: Morze Martwe, mówi, zawsze dymi i jest mroczne, jak widziałem własnymi oczami, tak iż zdaje się być paszczą piekielną; dymi tak ohydnym wyziewem, że okolicę na pół dnia drogi, to jest na pięć lub sześć mil, czyni jałową, tak iż nie wydają one nawet kiełka.
Owszem, Mędrzec mówi w Mdr 10,7: „Na świadectwo niegodziwości stoi spustoszona dymiąca ziemia oraz drzewa wydające owoce w niepewnych porach”. Jeśli takie rzeczy stały się w Sodomie, co się stanie w piekle? Patrzcie, śmiertelni, patrzcie, cieleśni, na wasz wzór i obraz, 2 P 2,6. „Uczcie się sprawiedliwości, ostrzeżeni, i nie gardźcie bogami”. Kto z was zdoła zamieszkać z ogniem pożerającym (ciała i dusze)? zamieszkać z żarami wiecznymi? Tym ogniem i medytacją o ogniu zduście ogień waszej pożądliwości. Albowiem wszystkie ognie i wszystkie kary tego świata, w porównaniu z ogniem i męką piekielną, są tylko jakby ogniem namalowanym wobec ognia prawdziwego i wielkiego, mówi św. Polikarp prezbiter w Życiu św. Sebastiana.
Zauważ: Ta zagłada i pożar Pentapolis zdarzył się dokładnie rok przed narodzeniem Izaaka, które nastąpiło w setnym roku Abrahama. Jest to jasne: aniołowie bowiem, którzy zniszczyli Sodomę, dzień wcześniej jedli obiad u Abrahama i obiecali mu, że Izaak narodzi się w następnym roku, rozdział 18,10; i stamtąd tego samego dnia poszli do Sodomy, a wieczorem zostali przyjęci przez Lota, a podczas następnej nocy Sodomici napadli na nich, dlatego o najwcześniejszym świcie ci sami aniołowie spalili Sodomę. Stąd wynika, że pożar Sodomy nastąpił w 99 roku Abrahama; ponieważ Abraham urodził się w roku 292 od potopu, dodaj 99 lat życia Abrahama, a otrzymasz rok 391 od potopu, w którym nastąpiła ta zagłada Sodomy, który był rokiem świata 2047; przed plagami Egiptu i wyjściem Hebrajczyków z Egiptu był to rok 406.
Werset 26: Żona Lota zamieniona w słup soli
„A żona jego, oglądając się za siebie”. Stało się to w pobliżu miasta Segor, do którego aniołowie zaprowadzili ją wraz z Lotem i córkami jakby do bezpiecznego miejsca, a stamtąd wkrótce wykonali pomstę Bożą na Sodomie, spuszczając na nią siarkę i ogień.
Obejrzała się zaś, pobudzona hukiem ognia i deszczu siarki oraz krzykiem ginących, częścią ze strachu, by płomień nie pochwycił także i jej, częścią z ciekawości, częścią z bólu nad utraconymi rzeczami i swymi współmieszkańcami oraz płonącą ojczyzną. Karana jest zatem, ponieważ była nieposłuszna i niewierząca, jak mówi Mdr 10,7; nie wierzyła bowiem, że ma to znaczenie dla jej bezpieczeństwa i zbawienia, czy obejrzy się wstecz, czy nie. Stąd Dionizy Kartuzjanin uważa, że zgrzeszyła śmiertelnie. Inni jednak sądzą, że była to tylko wina powszednia, zarówno dlatego, że żona Lota obejrzała się porażona nadmiernym strachem, jak i dlatego, że nieoglądanie się wydawało się jej rzeczą błahą, więc nie sądziła, że jest to nakazane i obowiązujące pod grzechem śmiertelnym; została jednak ukarana, ponieważ Bóg chciał uczynić z niej przykład dla innych, jak wkrótce wyjaśnię. W podobny bowiem sposób, jako przykład dla innych, Bóg ukarał śmiercią owego Proroka, którego historia jest opowiedziana w 1 Krl 13, za nieposłuszeństwo, które wydaje się być tylko powszednie.
„Została zamieniona w słup soli”. Vatablus tłumaczy: została zamieniona w słup wieczny; tak w Lb 18,19 jest mowa o przymierzu soli, to jest o przymierzu wiecznym. Lecz jest to dostatecznie niewłaściwe i naciągane; stąd na ogół inni sądzą, że została właściwie zamieniona w słup soli, ani nie wolno o tym wątpić.
Zauważ po pierwsze: Ta statua miała postać kobiety. Była bowiem statuą żony Lota, a zatem statua zachowała jej postać.
Po drugie, ta sól zdaje się być rodzaju mineralnego, która opiera się deszczowi i jest użyteczna w budowlach ze względu na swoją trwałość, o czym pisze Pliniusz, księga 31, rozdział 7; ta statua bowiem przetrwała wiele wieków. Posłuchaj Tertuliana w jego poemacie o Sodomie: „Sam zaś obraz, zachowując swą postać bez ciała, / Trwa do dziś, nigdy nie obalony przez deszcze ni wiatry; / Owszem, jeśli jakiś przybysz okaleczy postać, / Natychmiast z siebie samego wypełnia rany. / Mówi się też, że żywa, w innym już ciele kobieta, / Hojnie znaczy zwykłą krwią comiesięczne dni”.
Zauważ tu słowo „żywa” — nie żeby ta statua naprawdę żyła, lecz że na sposób żywej kobiety wylewa pewne miesięczne upławy, co jest równie dziwne, jak druga rzecz, którą tu twierdzi Tertulian, że ta statua, jeśli przez kogoś zostanie okaleczona, wkrótce naprawia i uzupełnia tę okaleczenie, jakby uzdrawiając swą własną ranę. Niech wiarygodność tych twierdzeń pozostanie po stronie Tertuliana.
Co więcej, Borchardus, który żył trzysta lat temu, świadczy, że ta statua jeszcze za jego czasów istniała, między Engaddi a Morzem Martwym, a Adrichomius naucza, że nadal stoi. Również Targum Jerozolimski dodaje, że ta statua przetrwa aż do dnia zmartwychwstania i sądu. Stąd o tej statui soli żony Lota istnieje zagadka: „Trup, lecz nie ma swego grobu; / Grób, lecz nie ma swego trupa; / Jednakże grób i trup są wewnątrz”, ponieważ ona sama jest swoim trupem i swoim grobem.
Można zapytać, dlaczego żona Lota została zamieniona w słup soli. Hebrajczycy, według Lyranusa, odpowiadają, że to dlatego, iż poprzedniego wieczoru, gdy Lot przyjmował aniołów na wieczerzy, nie podała soli, którą zwykle przyprawia się potrawy, a to z dziedzicznej nienawiści do gości i gościnności; Sodomici bowiem byli niegościnni. Lecz to jest baśń żydowska i wymysł.
Mówię zatem: Żona Lota została zamieniona w słup soli, aby służyło to jako jakby marmurowy pomnik, wieczna pamiątka kary Bożej, którą potomność miała być pouczona, by we wszystkim być posłuszna i służyć Bogu, i nie oglądać się wstecz, by porzucić dobre początki i powrócić do uciech świata i ciała. Sól bowiem przez swoją suchość pomaga pamięci i zachowuje ciała od zepsucia; sól mineralna zaś jest trwała; stąd jest symbolem wieczności i wiecznej pamięci. Stąd przymierze soli nazywane jest przymierzem wiecznym.
Stąd tropologicznie św. Prosper, księga I O Przepowiedniach i Obietnicach, rozdział 16: „Żona Lota — mówi — uczyniona statuą soli, swoim przykładem przyprawiła głupich, ucząc, że w świętym postanowieniu, ku któremu dążą postępujący, nie należy oglądać się wstecz ze szkodliwą ciekawością”. Do tych bowiem mówi Chrystus, Łk 17,31: „Pamiętajcie o żonie Lota”. Podobnie św. Augustyn w Psalmie 76 stosuje to do apostatów, którzy łamią ślub czystości.
Można zapytać po drugie, czy zginęło tylko ciało żony Lota, czy też jej dusza zginęła i została zamieniona w słup soli. Że dusza wraz z ciałem została przemieniona w statuę, zdaje się sugerować po pierwsze, że tu absolutnie, w sposób cudowny i niesłychany, mówi się, że żona została przemieniona w statuę; żona zaś składa się z duszy równie jak, owszem bardziej niż, z ciała. Po drugie, ponieważ Mędrzec zdaje się to mówić w Mdr 10,7, gdy mówi: „Stojący pomnik soli, pamiątka niewierzącej duszy”.
Lecz odpowiadam i mówię, że tylko ciało zostało zamienione w statuę; ta przemiana bowiem była śmiercią żony Lota. W śmierci jednak dusza nie ginie, lecz tylko ciało zmienia się w trupa, a stąd w ziemię. Po drugie, ponieważ dusza jest niematerialna, więc nie mogła być właściwie przemieniona w ciało, mianowicie w statuę. Po trzecie, dusza jest nieśmiertelna, dlatego nie może zginąć ani zostać przemieniona. I dlaczego, pytam, Bóg cudem i wbrew naturze uczyniłby ją tu śmiertelną, owszem rzeczywiście umierającą, skoro nie służyłoby to żadnemu przykładowi dla ludzi? W tym celu wystarczy, by widzialne ciało zostało zamienione w widzialną statuę. Dlatego przez Mędrca jest to nazwane pomnikiem niewierzącej duszy, to jest osoby; w przeciwnym bowiem razie ani dusza, ani przemiana duszy, lecz tylko przemiana ciała w statuę może być postrzeżona. Dusza zatem tej żony, gdy ciało zostało zamienione w statuę, przeżyła i poszła do piekła lub raczej do Czyśćca; albowiem to jej oglądanie się wstecz wydaje się być tylko winą powszednią, jak powiedziałem.
Werset 27: Abraham spogląda ku Sodomie
„Z Panem” — z owym trzecim aniołem, o którym mowa w rozdziale 18,23, który w wersecie 33 odszedł już od Abrahama.
Werset 28: Popiół wznoszący się jak dym
„Popiół” — mieszanina dymu, płomienia i żaru. Tak mówią Hebrajczycy, Chaldejczycy i Septuaginta. Albowiem Abraham oglądał sam pożar Sodomy.
Werset 29: Bóg wspomniał na Abrahama
„Wspomniał na Abrahama” — by nie zniszczyć sprawiedliwego Lota, bratanka Abrahama, wraz z bezbożnymi Sodomitami, ze względu na zasługi i modlitwy Abrahama, który modlił się, mówiąc: „Nie zniszcz sprawiedliwego z bezbożnym”, rozdział 18,23.
Werset 30: Lot ucieka na górę
„I wyszedł, i zamieszkał na górze”. Anioł zabronił im jedynie oglądać się wstecz w drodze; gdy więc Lot przybył z drogi do Segoru, obejrzał się i widząc ten straszliwy deszcz ognia i siarki oraz pożar pustoszący szeroko i daleko, przerażony, niepamiętny o sobie i o obietnicy anielskiej, jakby w Segorze nie był jeszcze dostatecznie bezpieczny, uciekł z Segoru w góry.
Werset 31: Nikt z mężów nie pozostał w kraju
„Nikt z mężów nie pozostał w kraju”. Orygenes sądzi, że córki Lota otrzymały od ojca tradycję, iż świat, jak niegdyś zginął przez potop, tak po raz drugi zginie przez ogień; stąd nadmierny strach i przerażenie tym pożarem sodomskim popchnęły je do mniemania, że cały świat spłonął, i ten błąd, który mogły i powinny były porzucić bądź przez ojca, bądź z czasem, popchnął je do kazirodztwa, a nie pożądliwość. Zobacz św. Augustyna, księga 22 Przeciw Faustowi, rozdziały 42 i 43.
Zauważ: Józef Flawiusz, św. Jan Chryzostom, Teodoret i Ambroży usprawiedliwiają te córki Lota od grzechu, a to z dwóch powodów: po pierwsze, z ich niepokonalnej niewiedzy; po drugie, że w takim wypadku, gdy one same z ojcem byłyby ocalone, ich połączenie z ojcem byłoby godziwe dla zachowania rodzaju ludzkiego, mówi Ambroży, księga I O Abrahamie, rozdział 6. Tak bowiem Ewa, która została uczyniona z żebra Adama i była zatem jakby córką Adama, była jednak jego żoną, ponieważ była wówczas jedyną kobietą na świecie.
Lecz św. Augustyn i powszechnie teologowie nauczają przeciwnie. Po pierwsze, ta niewiedza i błąd córek były pokonalne, jak powiedziałem; po drugie, połączenie córki z ojcem jest sprzeczne z wszelką naturalną wstydliwością, stąd w żadnym wypadku ani konieczności nie jest godziwe, chyba że Bóg by od tego dyspensował i to przyzwolił.
Moralnie, Lipomanus słusznie zauważa, że wspólne mieszkanie kobiet z mężczyznami, choćby były z nimi związane krwią, nigdy nie jest wolne od niebezpieczeństwa. Stąd św. Augustyn nie przyjmował do swego domu ani siostrzenic, ani sióstr.
Werset 33: Pijaństwo Lota
„Pić wino” — które kupiły w Segorze i niosły z sobą wraz z innymi prowiantami na wyżywienie przez kilka dni. „Lot zgrzeszył — mówi św. Augustyn, księga 22 Przeciw Faustowi, rozdział 44 — nie tyle, ile zasługuje kazirodztwo (które, pijany i nie panujący nad sobą, popełnił poza wszelkim oczekiwaniem i podejrzeniem), lecz tym pijaństwem”. To pijaństwo jednak zdaje się być tylko powszednie. Tak mówią Teodoret, św. Jan Chryzostom i Pereriusz. Lot bowiem był zupełnie wstrząśnięty i głęboko zasmucony utratą żony i wszystkich swoich dóbr, i dlatego napił się nieco zbyt szczodrze, aby ulżyć smutkowi, lecz nie tak, aby sądził, że się upije. Lecz wino, być może mu nieznane lub mocniejsze niż zwykle, szybko ogarnęło i opanowało jego mózg, już osłabiony trudem i smutkiem; smutni bowiem natychmiast są chwytani przez wino.
„Nie poczuł”. Było jakieś czucie w Locie, jak widać; lecz było ono pomieszane, przytłumione i zaburzone, jakie zwykle bywa u śpiących, zwłaszcza u na pół uśpionych i na pół czuwających. Tak mówi Kajetan. W szczególności zatem Lot nie poczuł ani nie rozpoznał córki, ani jej zbliżenia i odejścia.
Werset 35: Druga noc
„Dały również tej nocy swojemu ojcu pić wino”. To drugie pijaństwo Lota było większym grzechem niż pierwsze, ponieważ z pierwszego doświadczył już mocy wina i własnego upojenia, i powinien był być mądrzejszy i ostrożniejszy oraz powstrzymać się od wina, by nie wpaść w drugie. Lecz któż, zwłaszcza tak udręczony, jest we wszystkim tak roztropny?
Werset 37: Moab
„Moab”. Moab nazywany jest jakby me'ab, to jest „od ojca”, jakby chciała powiedzieć: Tego syna zrodziłam od mego ojca, tak iż ten sam mąż jest mu zarazem ojcem i dziadkiem; bezwstydna była ta córka w obcowaniu z ojcem, jeszcze bezwstydniejsza w imieniu potomstwa, którym ogłasza swoją zbrodnię.
Werset 38: Ammon
„Ammon”. Po hebrajsku ben ammi, to jest „syn mojego ludu”, lub jak ma Septuaginta, „mojego rodu”, którego mianowicie z mojego rodu i narodu, z mego pokrewieństwa i rodzicielstwa, mianowicie z ojca, poczęłam. Jakby chciała powiedzieć: Ten syn mój nie został zrodzony przez bezbożnych Sodomitów, wśród których żyłam, lecz cały jest z mojego ludu i narodu, urodzony bowiem z nasienia ojca i poczęcia córki. Bóg chciał, aby pamięć o tym kazirodztwie ojcowskim, tak hańbiącym, pozostała w dzieciach, by Hebrajczycy nie kalali się ich małżeństwami pod pretekstem pokrewieństwa. Tak mówi Teodoret.
Wykład moralny o pijaństwie
Stąd stosownie „św. Paula, przemierzając Ziemię Świętą, gdy przybyła do Segoru, czyli Soaru, wspominała grotę Lota i obracając się w łzy, napominała towarzyszące jej dziewice, że trzeba unikać wina, w którym jest rozpusta, ponieważ jego owocem są Moabici i Ammonici”, jak relacjonuje św. Hieronim w jej Życiu.
Zobacz tu, czym jest pijaństwo, nawet mimowolne, i do jakich niedorzeczności pcha człowieka. Czymże zatem jest pijaństwo dobrowolne? Do jakich zła pcha? Dla jak wielu było zgubne?
Czym jest pijaństwo? Posłuchaj św. Bazylego w jego homilii o pijaństwie: „Jest to dobrowolny demon, matka złości, wróg cnoty; czyni mocnego męża tchórzliwym, przemienia wstrzemięźliwego w rozpustnika, nie zna sprawiedliwości i gasi roztropność. Czymże, pytam, są pijacy, jeśli nie bałwanami narodów? Mają oczy, a nie widzą”.
Czym jest pijaństwo? Posłuchaj św. Ambrożego, O Eliaszu i poście, rozdział 16: „Jest to podsycanie pożądliwości, podnieta szaleństwa, trucizna głupoty. Przez nią ludzie tracą głos, zmieniają barwę, oczy im płoną, dyszą, sapią nozdrzami, płoną wściekłością”.
Czym jest pijaństwo? „Jest to człowiek ani umarły, ani żywy”, mówi św. Hieronim na rozdział 5 Listu do Galatów.
Czym jest pijak? „Jest to dobrowolny demon, ożywiony trup; choroba, która nie zna przebaczenia, ruina pozbawiona usprawiedliwienia, wspólna hańba naszego rodzaju; gdzie jest pijaństwo, tam jest diabeł, tam haniebne słowa; gdzie jest przesyt, tam demony tańczą swoje korowody”, mówi św. Jan Chryzostom, homilia 57 do Ludu.
Znów, w homilii 58 na Ewangelię Mateusza: „O ileż lepszy jest osioł od pijaka? O ileż znakomitszy pies? Z pewnością wszystkie zwierzęta, gdy piją lub jedzą, nie biorą z własnej woli więcej, niż im potrzeba, choćby tysiąc ludzi je do tego zmuszało”.
Czym jest pijaństwo? „Jest to dobrowolne szaleństwo”, mówi Seneka, list 83.
Po drugie, czy chcesz znać skutki pijaństwa? Po pierwsze, prowokuje gniew Boży. Iz 5: „Biada wam, którzy z rana wstajecie, by gonić za pijaństwem”. Prz 23: „U kogo biada? U kogo swary? U kogo doły? U kogo rany bez przyczyny? U kogo zaczerwienienie oczu? Czyż nie u tych, którzy ślęczą nad winem i starają się wychylać kielichy?”. Po drugie, odbiera rozum. Prz 23,31: „Nie patrz na wino, gdy się złoci, gdy w szklance barwa jego błyszczy: gładko wchodzi, lecz na końcu ukąsi jak wąż”. Oz 4,11: „Nierząd, wino i pijaństwo zabierają serce”. Po trzecie, rozpala pożądliwość, jak widać tu w Locie. Prz 20,1: „Wino jest rzeczą rozpustną, a pijaństwo zgiełkliwą”. Ef 5,18: „Nie upijajcie się winem, w którym jest rozpusta”. Po czwarte, powoduje stratę życia i mienia. Syr 37,34: „Wielu zginęło z powodu opilstwa; lecz kto się powstrzymuje, ten przedłuży sobie życie”; oraz Syr 19,1: „Pijany robotnik nie zbogaci się”. Po piąte, odbiera wstyd, a gdy wstyd zostanie usunięty, człowiek wybucha plugawymi, kłótliwymi, swarliwymi słowami, a nawet razami i zabójstwami. Po szóste, ma to szczególne, że stawia grzesznika w pewnym i nieuniknionym niebezpieczeństwie wiecznego potępienia; inni bowiem grzesznicy, jeśli zaskoczy ich śmierć, czynią pokutę, ponieważ są w pełni rozumu i są oczyszczani przez sakramenty; sam pijak nie jest zdolny ani do pokuty, ani do sakramentów, tak iż jeśli zostanie zraniony lub uduszony przez katar, jest najpewniej potępiony. Stąd Paweł mówi, 1 Kor 6,10 i Ga 5,21, że pijacy nie posiądą królestwa Bożego.
Po trzecie, czy chcesz przykładów? Lot, którego Sodoma nie pokonała, pijany popełnił podwójne kazirodztwo. Noe, mąż doskonały, pijany został obnażony i wyśmiany przez swego syna. Samson, napełniony winem, został wydany wrogom przez Dalilę. Pijanemu Holofernesowi Judyta odcięła głowę. Synowie Hioba, gdy pili wino, zostali zmiażdżeni przez zawalenie się domu. Herod przy kielichach kazał ściąć głowę Janowi Chrzcicielowi. Bogacz Epulon z powodu nadmiaru w piciu nie zasłużył nawet na kropelkę wody po tym życiu, mówi św. Jan Chryzostom. Aleksander, pijany, zabił swego najdroższego przyjaciela Klejtosa, a nawet siebie samego herkulesowym kielichem. Baltazar, ostatni władca Babilończyków, pijany zobaczył rękę piszącą mane, tekel, fares; i tej samej nocy został pozbawiony przez Cyrusa królestwa i życia. Niech pijak rozważy, że ten sam wyrok jest wydany na niego przez Boga: mane, dni twojego życia są policzone i skrócone; wkrótce, a może w tym dniu, w tej godzinie umrzesz; tekel, jesteś zważony i zostałeś znaleziony lekkim, brakującym trzeźwości i cnoty, ponieważ jesteś ciężki winem i występkami; fares, jesteś podzielony; twoje ciało, które tak utuczyłeś, zostanie wydane robakom na ucztę, twoja dusza zostanie wydana demonom na pośmiewisko i mękę.